Karol Laszczka - terapia autyzmu, TUS, zajęcia sportowe.

Karol Laszczka - terapia autyzmu, TUS,  zajęcia sportowe. Gabinet Psychoterapii Krótkoterminowej powstał z myślą o osobach potrzebujących profesjonalnej pomocy w osiągnięciu równowagi psychicznej.

26/02/2026

Jaka jest Twoja relacja?

Idę ulicą obserwuję ludzi, pary, jak rozmawiają, jaką mają mimikę i próbuję zgadnąć, jaka jest ich relacja. A jaka jest Twoja relacja? A moja?

Z zewnątrz każdy związek wygląda inaczej.
Psychologia patrzy głębiej – na jej dynamikę.

Najczęściej wyróżniamy kilka typów relacji:
🔹 Relacja bezpieczna – oparta na zaufaniu, wzajemnym szacunku i autonomii. Partnerzy mogą się różnić, ale nie walczą o dominację. Konflikt nie zagraża więzi.
🔹 Relacja lękowa – dużo bliskości, ale też dużo niepokoju. Silna potrzeba zapewnień, obawa przed odrzuceniem, huśtawki emocjonalne.
🔹 Relacja unikająca – dystans, chłód, trudność w mówieniu o emocjach. Niby razem, ale osobno.
🔹 Relacja ambiwalentna (niestabilna) – intensywność, namiętność, dramat. Dużo „kocham – nienawidzę”. Częste rozstania i powroty.
🔹 Relacja przemocowa / toksyczna – jedna strona dominuje, kontroluje lub systematycznie rani drugą. Z czasem znika poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości.
Każda para się kłóci. Każda para ma kryzysy.
Kluczowe pytanie brzmi:
Czy w Twojej relacji możesz być sobą – czy coraz bardziej musisz się kurczyć?

Ten materiał to zaproszenie do refleksji.

W kolejnych postach pokażę, jak odróżnić zwykłe „docieranie się” od relacji, która zaczyna Ci szkodzić.

Bo nie każda burza oznacza katastrofę.
Ale nie każdą burzę trzeba przeczekać.

📞Bezpłatna i całodobowa pomoc dla osób w kryzysie psychicznym: 800 70 2222.
23/02/2026

📞Bezpłatna i całodobowa pomoc dla osób w kryzysie psychicznym: 800 70 2222.

„Nie złość się”, „uspokój się”, „przesadzasz” – słyszymy to od dziecka. A potem jako dorośli nie wiemy, co z nią zrobić....
17/02/2026

„Nie złość się”, „uspokój się”, „przesadzasz” – słyszymy to od dziecka. A potem jako dorośli nie wiemy, co z nią zrobić. Tłumimy ją. Wybuchamy. Albo udajemy, że jej nie ma.

Tymczasem złość to jedna z najbardziej *użytecznych emocji*, jakie mamy. 😡

---

👉 Po co nam złość?

Złość to emocja granic.

Pojawia się, gdy:

•⁠ ⁠ktoś narusza nasze granice,
•⁠ ⁠coś jest niesprawiedliwe,
•⁠ ⁠nasze potrzeby są ignorowane,
•⁠ ⁠czujemy bezsilność lub frustrację.

Z perspektywy psychologii złość ma bardzo konkretne zadanie:
*przywrócić poczucie wpływu.*

Podnosi poziom energii, mobilizuje organizm, zawęża uwagę na problemie. W przeciwieństwie do lęku – który każe się wycofać – złość pcha do działania.

Sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła. Jest informacją:
„Tu dzieje się coś, co jest dla mnie ważne.”

---

👉 Kiedy złość pomaga?

Zdrowa złość:

•⁠ ⁠pozwala powiedzieć „nie”,
•⁠ ⁠pomaga postawić granicę,
•⁠ ⁠daje odwagę do trudnej rozmowy,
•⁠ ⁠motywuje do zmiany sytuacji,
•⁠ ⁠chroni przed wykorzystywaniem.

Osoba, która nie ma dostępu do złości, często:

•⁠ ⁠nadmiernie się poświęca,
•⁠ ⁠ma trudność z asertywnością,
•⁠ ⁠kumuluje napięcie, które w końcu wybucha.

Paradoksalnie to nie złość niszczy relacje.
Niszczy je *nieumiejętność jej regulowania i komunikowania*.

---

👉 Kiedy złość staje się destrukcyjna?

Problem zaczyna się wtedy, gdy:

•⁠ ⁠reagujemy zbyt intensywnie do sytuacji,
•⁠ ⁠wybuchy są częste i trudne do zatrzymania,
•⁠ ⁠ranimy słowami, których później żałujemy,
•⁠ ⁠stosujemy ciche dni, sarkazm, pasywną agresję,
•⁠ ⁠tłumimy złość tak długo, aż eksploduje.

W takich momentach złość przestaje być sygnałem, a staje się bronią.

Warto wiedzieć, że pod złością bardzo często kryją się inne emocje:
zranienie, wstyd, poczucie odrzucenia, bezradność.
Złość bywa „emocją ochronną” – łatwiej się zezłościć niż pokazać, że coś nas zabolało.

---

👉 Jak nad nią zapanować? (bez tłumienia)

Regulacja złości nie polega na jej wyłączeniu.
Polega na tym, by *oddzielić emocję od reakcji*.

1.⁠ ⁠Zatrzymaj ciało

Złość jest fizjologiczna. Najpierw pracuj z ciałem:

•⁠ ⁠wolny, głęboki oddech,
•⁠ ⁠opuszczenie pomieszczenia na chwilę,
•⁠ ⁠ruch (szybki spacer, napięcie i rozluźnienie mięśni).

Czasem 90 sekund wystarczy, by fala opadła.

2.⁠ ⁠Nazwij, co naprawdę czujesz

Zadaj sobie pytanie:

•⁠ ⁠Co zostało naruszone?
•⁠ ⁠Czego teraz potrzebuję?
•⁠ ⁠Czy pod złością jest coś jeszcze?

Samo nazwanie emocji obniża jej intensywność.

3.⁠ ⁠Komunikuj wprost, nie atakuj

Różnica między agresją a asertywnością jest kluczowa.

Zamiast:
„Bo ty zawsze…”
spróbuj:
„Czuję złość, kiedy to się dzieje, bo jest dla mnie ważne…”

Mów o sobie. O faktach. O potrzebach. Nie o charakterze drugiej osoby.

---

👉Jak przekuć złość w motywację?

Złość to energia. Można ją spożytkować konstruktywnie.

Zadaj sobie:

•⁠ ⁠Co ta sytuacja mówi o moich wartościach?
•⁠ ⁠Jaką zmianę chcę wprowadzić?
•⁠ ⁠Jaki pierwszy, mały krok mogę zrobić?

Wiele ważnych decyzji życiowych – zmiana pracy, zakończenie toksycznej relacji, rozpoczęcie terapii – zaczyna się właśnie od zdrowej złości.

Nie od nienawiści.
Od momentu: „Dość. To nie jest dla mnie w porządku.”

---

👉 Co powinno niepokoić?

Warto rozważyć konsultację ze specjalistą, gdy:

•⁠ ⁠wybuchy złości są częste i niekontrolowane,
•⁠ ⁠pojawia się agresja fizyczna lub silna werbalna,
•⁠ ⁠złość niszczy relacje,
•⁠ ⁠czujesz stałe napięcie i rozdrażnienie,
•⁠ ⁠boisz się własnych reakcji.

Złość nie jest problemem.
Problemem jest brak narzędzi do jej regulacji.

---

👉 Złość to sygnał, nie zagrożenie

Dojrzałość emocjonalna nie polega na byciu zawsze spokojnym.
Polega na umiejętności powiedzenia:

„Jestem zła/y. I potrafię się tym zająć w sposób, który nikogo nie rani.”

Złość może być destrukcyjna.
Ale może też być początkiem zdrowych granic, odwagi i realnej zmiany.

To nie emocje psują relacje.
To brak świadomości, co z nimi zrobić.

Jeżeli masz poczucie, że nadmiernie tłumisz złość, lub wręcz przeciwnie, że nad nią nie panujesz , zapraszam do mojego gabinetu - popracujmy nad nią razem.

💞Luty to miesiąc miłości: 13 lutego to miesiąc miłości do siebie, a 14 luty Walentynki. Przyjrzyjmy się jaki wpływ ma mi...
12/02/2026

💞Luty to miesiąc miłości: 13 lutego to miesiąc miłości do siebie, a 14 luty Walentynki. Przyjrzyjmy się jaki wpływ ma miłość do siebie na budowanie relacji z drugim człowiekiem.

❤❤❤❤ Miłość do siebie to nie egoizm. To dojrzałość emocjonalna.
W gabinecie psychologicznym ten temat wraca jak bumerang. Kryzysy w związkach, lęk przed bliskością, zazdrość, nadmierne poświęcanie się, trudność w stawianiu granic – bardzo często mają jedno wspólne źródło: brak zdrowej relacji z samym sobą.

Miłość do siebie nie oznacza stawiania siebie ponad innymi.
Oznacza:
👉znajomość swoich potrzeb,
👉 szacunek do własnych granic,
👉 poczucie własnej wartości niezależne od cudzej opinii,
👉 odpowiedzialność za swoje emocje.
To przeciwieństwo egoizmu. Egoizm bierze. Miłość do siebie reguluje.

Dlaczego nie da się stworzyć zdrowego związku bez miłości do siebie?
Z psychologicznego punktu widzenia relacja partnerska działa jak wzmacniacz. Nie „naprawia” braków – ona je uwidacznia.

Jeśli:
👉 nie czujesz się wystarczająca/-y → będziesz szukać potwierdzenia swojej wartości w partnerze,
👉 boisz się odrzucenia → możesz kurczowo trzymać się relacji,
👉 nie szanujesz swoich granic → będziesz pozwalać na ich przekraczanie,
👉 nie znasz swoich potrzeb → trudno będzie je komunikować.
Wtedy związek przestaje być przestrzenią spotkania dwojga dorosłych ludzi, a zaczyna być polem do łatania deficytów.

Miłość do siebie sprawia, że:
👉 jesteś w relacji z wyboru, nie z lęku,
👉 nie oczekujesz, że partner „cię uratuje”,
👉 potrafisz kochać, nie tracąc siebie.

„Pokochaj siebie” – co to naprawdę znaczy?
To nie afirmacje w lustrze, jeśli za nimi nie idą czyny.
Miłość do siebie w praktyce to m.in.:
👉 mówienie „nie”, gdy coś ci nie służy (nawet jeśli ktoś się obrazi),
👉 dawanie sobie prawa do błędów,
👉 dbanie o swoje potrzeby emocjonalne tak samo jak o cudze,
👉 wychodzenie z relacji, które ranią – nawet jeśli bardzo boli,
👉 traktowanie siebie z tą samą empatią, jaką okazujesz innym.
To proces. Czasem niewygodny. Czasem wymagający konfrontacji z przekonaniami wyniesionymi z domu czy wcześniejszych relacji.
Ale bez niego trudno o prawdziwą bliskość.

Najzdrowsze związki nie powstają z braku – tylko z pełni
Dojrzała miłość nie brzmi:
„Potrzebuję cię, żeby być całością”
ale:
„Jestem całością i chcę dzielić z tobą życie.”

Dlatego 13 lutego to nie „alternatywa” dla Walentynek.
To ich fundament.

Jeśli chcesz stworzyć trwały, bezpieczny związek – zacznij od relacji, którą masz na całe życie. Z samą/samym sobą. 💙 A ja chętnie Ci pomogę. Zapraszam do mojego gabinetu. :)

# ́ćdosiebie

💡 Strach kojarzy się ze słabością, paniką. A prawda jest taka, że bez strachu jako gatunek dawno byśmy wyginęli, on nas ...
07/02/2026

💡 Strach kojarzy się ze słabością, paniką. A prawda jest taka, że bez strachu jako gatunek dawno byśmy wyginęli, on nas chroni, ostrzega przed zagrożeniem. Problem zaczyna się nie wtedy, gdy się boisz – tylko wtedy, gdy strach zaczyna rządzić twoim życiem. Przyjrzyjmy mu się bliżej.

Strach – po co nam w ogóle ta emocja?
Z punktu widzenia psychologii (i neurobiologii) strach to mechanizm ochronny. Jego zadaniem jest:
wykryć zagrożenie,
zmobilizować organizm,
pomóc uniknąć niebezpieczeństwa lub się z nim zmierzyć.

Przyspieszone bicie serca, napięcie mięśni, wzmożona czujność – to nie „objawy choroby”, tylko sprawny system alarmowy.

Zdrowy strach:
👉 pojawia się w odpowiedzi na realne zagrożenie,
👉 jest proporcjonalny do sytuacji,
👉 mija, gdy zagrożenie znika,
👉 nie przejmuje kontroli nad całym życiem.

I tu dochodzimy do momentu, w którym coś zaczyna się psuć.

Kiedy strach przestaje chronić, a zaczyna paraliżować?
Strach staje się problemem nie wtedy, gdy jest silny, ale wtedy, gdy jest:
👉 ciągły,
👉 nadmierny,
👉 oderwany od realnego zagrożenia,
👉 ograniczający funkcjonowanie.
To moment, w którym system alarmowy włącza się non stop – nawet wtedy, gdy nie ma pożaru.

Sygnały, że strach może dominować zamiast pomagać:
👉 ciągłe napięcie w ciele, brak poczucia spokoju nawet „bez powodu”,
👉 zamartwianie się na zapas, czarne scenariusze,
👉 unikanie sytuacji, które obiektywnie nie są niebezpieczne (ludzi, miejsc, rozmów, wyzwań),
👉 trudność w podejmowaniu decyzji z obawy przed „złą opcją”,
👉 problemy ze snem, koncentracją, przewlekłe zmęczenie,
👉 objawy somatyczne: kołatanie serca, duszności, zawroty głowy, napięcie żołądka,
poczucie utraty kontroli nad własnymi reakcjami.

Jeśli strach nie pomaga ci działać, tylko sprawia, że stoisz w miejscu – to ważny sygnał ostrzegawczy.

Co jest jeszcze normą, a co powinno niepokoić?
To jedno z najczęstszych pytań w gabinecie.
W granicach normy:
👉 stres przed egzaminem, wystąpieniem, ważną rozmową,
👉 lęk w nowych, nieznanych sytuacjach,
strach po trudnym doświadczeniu (np. wypadku),
👉 okresowe nasilenie lęku w momentach życiowych zmian.
Emocje falują. To normalne.
Powód do konsultacji:
👉 gdy lęk utrzymuje się tygodniami lub miesiącami,
👉 gdy zaczynasz podporządkowywać mu swoje decyzje,
👉 gdy rezygnujesz z rzeczy dla ciebie ważnych „na wszelki wypadek”,
👉 gdy ciało reaguje silniej niż sytuacja,
👉 gdy masz poczucie, że „coś jest nie tak, ale nie umiesz tego zatrzymać”.
To mogą być objawy zaburzeń lękowych – a te nie są oznaką słabości, tylko sygnałem, że układ nerwowy jest przeciążony.

Kiedy warto zgłosić się po pomoc?
Nie wtedy, gdy „jest już bardzo źle”.
Tylko wtedy, gdy zauważasz, że lęk zaczyna zabierać ci jakość życia.
Psycholog nie „wyłączy” strachu – i nie powinien.
Pomoc polega na:
👉 zrozumieniu mechanizmów lęku,
👉 nauczeniu się regulowania emocji,
👉 odzyskaniu poczucia wpływu,
👉 rozróżnianiu realnego zagrożenia od reakcji wynikającej z przeciążenia.
Im wcześniej – tym łatwiej. Bez heroizmu, bez wstydu.

Strach jest informacją, nie wyrokiem
Strach sam w sobie nie jest wrogiem.
Ale gdy zaczyna mówić za głośno, zagłusza intuicję, potrzeby i życie.
Jeśli masz wrażenie, że twój strach nie chroni – tylko ogranicza, to nie jest „przesada”. To sygnał, którego warto posłuchać i zwrócić się o pomoc.

Skontaktuj się ze mną, a razem odkryjemy jaką informację niesie Twój strach i spróbujemy go okiełznać.
____________

Karollaszczka.pl

̨kowe

30/01/2026

Wszystkie emocje są ważne. Nawet te, których nie lubimy.
Smutek, złość, strach i radość nie pojawiają się przypadkiem.

Emocje nie są błędem w systemie – są informacją. Każda z nich pełni konkretną funkcję i pomaga nam przetrwać, podejmować decyzje oraz budować relacje.
🔹 Strach ostrzega przed zagrożeniem.
🔹 Złość informuje, że ktoś przekroczył nasze granice.
🔹 Smutek pozwala zatrzymać się, pożegnać stratę, poprosić o wsparcie.
🔹 Radość wzmacnia więzi i pokazuje, co jest dla nas ważne.
Problem nie zaczyna się od samych emocji.
Problem zaczyna się wtedy, gdy nie umiemy ich przeżywać i wyrażać.

Wielu z nas nauczyło się, że:
– „nie wolno się złościć”,
– „nie wypada się bać”,
– „płacz to słabość”,
– „trzeba być silnym”.

Jeśli emocje są tłumione, ignorowane albo karane — nie znikają. One zmieniają formę.
Zaczynają dominować: w postaci napięcia, wybuchów, lęku, wycofania, objawów psychosomatycznych czy chronicznego poczucia winy.

Dodatkowo doświadczenia traumatyczne mogą sprawić, że emocje zaczynają nieść niewłaściwe znaczenie.
Złość może kojarzyć się z zagrożeniem, smutek z bezradnością, a strach z poczuciem, że „coś jest ze mną nie tak”. Wtedy emocja przestaje być sygnałem — staje się wrogiem.
I właśnie w tym miejscu pojawia się terapia.

Terapia nie polega na „pozbywaniu się” emocji.
Jej celem jest:
✔ przywrócenie emocjom ich pierwotnej funkcji,
✔ nauczenie się ich rozpoznawania i regulowania,
✔ oddzielenie tego, co tu i teraz, od tego, co jest echem dawnych doświadczeń.

Kiedy emocje przestają nami rządzić, a zaczynają nas informować — odzyskujemy wpływ.
Na siebie. Na relacje. Na swoje życie.

Call now to connect with business.

Czy dziecko może zostać samo? Prawo, psychologia i odpowiedzialne rodzicielstwoTo jedno z najczęstszych pytań, jakie sły...
15/01/2026

Czy dziecko może zostać samo? Prawo, psychologia i odpowiedzialne rodzicielstwo

To jedno z najczęstszych pytań, jakie słyszą psychologowie dziecięcy – i jedno z tych, które budzi najwięcej emocji u rodziców. Jedni mówią: „mnie zostawiali i żyję”, inni czują ogromny lęk na samą myśl. A gdzie w tym wszystkim jest prawo, rozwój dziecka i realne bezpieczeństwo?

Ten tekst łączy perspektywę prawną i psychologiczną – bez straszenia, bez oceniania, za to z myśleniem długofalowym.
1.⁠ ⁠Co mówi prawo
Polskie prawo nie wskazuje jednego wieku, od którego dziecko „może” zostać samo. Jest jednak jedna twarda granica:
Dziecko do 7. roku życia nie może przebywać bez opieki osoby dorosłej w przestrzeni publicznej.
Po ukończeniu 7 lat prawo nie zakazuje wprost pozostawienia dziecka samego (w domu czy na podwórku), ale:
👉 odpowiedzialność rodzica trwa aż do pełnoletności dziecka.
To oznacza, że w razie wypadku, zagrożenia czy szkody, dorosły musi umieć wykazać, że jego decyzja była rozsądna, adekwatna do wieku i możliwości dziecka.
Prawo zadaje jedno kluczowe pytanie: czy rodzic dochował należytej staranności?

2.⁠ ⁠Psychologia mówi jasno: wiek to za mało
Z punktu widzenia rozwoju dziecka wiek metrykalny ma drugorzędne znaczenie. Dwoje dzieci w tym samym wieku może być na zupełnie innym etapie dojrzałości.
Psychologia rozwojowa podpowiada, że gotowość do zostania samemu zależy m.in. od:
zdolności przewidywania skutków swoich działań,
poziomu samoregulacji emocjonalnej,
umiejętności reagowania w sytuacjach stresowych,
stopnia lękliwości lub impulsywności,
doświadczenia w samodzielności.
Dlatego pytanie „czy 9-latek może zostać sam?” jest źle postawione. Lepsze brzmi:
👉 „Czy to konkretne dziecko, w tych konkretnych warunkach, poradzi sobie bezpiecznie?”

3.⁠ ⁠Kiedy zostawienie dziecka samego może być obciążające psychicznie
Dla niektórych dzieci pozostanie samemu to ekscytujący krok w stronę autonomii. Dla innych – realne źródło stresu.
Niepokojące sygnały to m.in.:
👉 nasilony lęk separacyjny,
👉 trudności ze snem po takich sytuacjach,
👉 nadmierna czujność („nasłuchiwanie”, sprawdzanie drzwi),
👉 poczucie odpowiedzialności nieadekwatne do wieku („jak coś się stanie, to moja wina”).
W takich przypadkach wcześniejsza samodzielność nie buduje odporności, tylko przeciąża układ nerwowy dziecka.

4.⁠ ⁠Dobre rodzicielstwo ≠ szybka samodzielność
Wbrew obiegowym opiniom, dobre rodzicielstwo nie polega na jak najszybszym „usamodzielnieniu” dziecka.
Zdrowa samodzielność rozwija się wtedy, gdy:
dziecko ma poczucie, że w razie potrzeby pomoc jest dostępna,
dorosły stopniowo przekazuje odpowiedzialność,
decyzje są omawiane, a nie narzucane.
Z psychologicznego punktu widzenia bezpieczna zależność poprzedza zdrową niezależność.

5.⁠ ⁠Jak odpowiedzialnie przygotować dziecko do zostawania samemu
Zanim dziecko zostanie samo, warto zadać sobie kilka pytań:
✔️ Czy wie, jak wezwać pomoc? ✔️ Czy zna zasady bezpieczeństwa (drzwi, gaz, prąd, internet)? ✔️ Czy potrafi regulować emocje, gdy pojawi się strach? ✔️ Czy to jego potrzeba, czy raczej potrzeba dorosłego?
Dobrą praktyką są:
krótkie próby (10–15 minut),
jasne zasady („nie otwieramy drzwi”, „dzwonisz, jeśli…”),
rozmowa po fakcie – jak się czuło, co było trudne.

6.⁠ ⁠Prawo i psychologia mówią jednym głosem
Prawo nie daje sztywnych odpowiedzi, bo odpowiedzialność rodzicielska to nie tabelka z wiekiem.
Psychologia dodaje: decyzja o zostawieniu dziecka samego to nie test odwagi ani kompetencji rodzica, tylko element procesu wychowawczego.
Najważniejsze pytanie brzmi:
Czy ta decyzja służy bezpieczeństwu i rozwojowi mojego dziecka – tu i teraz?
Jeśli odpowiedź jest uczciwie „tak” – jesteśmy na dobrej drodze.

Jeśli masz wątpliwości, napięcie albo sprzeczne sygnały od dziecka – konsultacja psychologiczna nie jest porażką rodzicielską. Jest przejawem odpowiedzialności.

Dziś 7 stycznia – Dzień Dziwaka. I całe szczęście. 😉To nieformalne święto narodziło się jako eksperyment psychologiczny ...
07/01/2026

Dziś 7 stycznia – Dzień Dziwaka. I całe szczęście. 😉

To nieformalne święto narodziło się jako eksperyment psychologiczny Philipa Zimbardo, który chciał pokazać jedną prostą, ale wciąż aktualną prawdę: „inny” nie znaczy „gorszy”. Czasem znaczy: bardziej autentyczny, bardziej odważny, bardziej… sobą.💪

„Dziwactwa” to nie wady fabryczne. To nasze mikro-odchylenia od normy, osobiste podpisy na mapie osobowości. Ktoś mówi za szybko, ktoś myśli za dużo, ktoś potrzebuje ciszy, a ktoś śmieje się w nieoczywistych momentach. Psychologia nie traktuje tego jak problemu do naprawy – raczej jak informację: to jest czyjś sposób bycia w świecie. 🥸

I tu pięknie pasuje myśl Jonathana Carrolla:�„Życie z drugim człowiekiem polega na tym, że zaczyna się lubić jego dziwactwa.”
Bo prawdziwa relacja – partnerska, przyjacielska, terapeutyczna – nie polega na wygładzaniu ludzi jak w Photoshopie. Polega na tym, że z czasem to, co było „dziwne”, staje się znajome. A potem… ważne. Czasem nawet ukochane.

Każdy z nas ma w sobie coś „nie z tej instrukcji”. I dobrze.�To właśnie z tych drobnych odmienności składa się indywidualność, autentyczność i bliskość. Bez nich bylibyśmy poprawni. A poprawność jest strasznie nudna.

Dziś więc mała celebracja:�
👉 dla Twoich dziwactw.�
👉 dla cudzych dziwactw.�i dla relacji, które potrafią je unieść – bez oceniania, za to z ciekawością. 💛

Bo być sobą to nie ekscentryczność.�To zdrowie psychiczne w wersji odważnej.

A jakie są wasze dziwactwa?

Między starym, a nowym rokiem. Jak się nie zamęczać podsumowaniami i postanowieniamiKoniec roku ma dziwną moc. Nagle wsz...
30/12/2025

Między starym, a nowym rokiem. Jak się nie zamęczać podsumowaniami i postanowieniami
Koniec roku ma dziwną moc. Nagle wszyscy robimy mentalny audyt życia:
– mogłam więcej
– powinnam inaczej
– czemu znowu nie wyszło
Jeśli czujesz, że zamiast refleksji pojawia się zmęczenie albo wewnętrzny krytyk odpala tryb turbo – to nie jest znak, że coś z Tobą nie tak. To znak, że za dużo presji, a za mało uważności.

1️⃣ Rozliczanie roku ≠ biczowanie się
Zdrowe podsumowanie to nie lista porażek. To zauważenie całości, także rzeczy małych i niedoskonałych.
Zamiast pytać:
> „Dlaczego nie zrobiłam wszystkiego lepiej?”
Spróbuj:
* Co było dla mnie trudne – i dlaczego?
* Czego ten rok mnie nauczył o mnie samej?
* Co zrobiłam najlepiej, jak potrafiłam – nawet jeśli efekt nie był idealny?

👉 Samo to pytanie często przynosi ulgę. Bo przypomina, że życie to proces, nie arkusz ocen.

2️⃣ Odpoczynek to też domknięcie
Nie każdy rok trzeba „zamknąć” refleksją i planem działania.
Czasem najlepszym przejściem do nowego jest… - odpocząć psychicznie.
Jeśli czujesz:
* przeciążenie,
* irytację na „noworoczną motywację”,
* pustkę zamiast entuzjazmu,
to może Twoim zadaniem nie jest *więcej*, tylko **łagodniej**.

3️⃣ Postanowienia, które nie niszczą relacji z samą sobą
Najczęstszy błąd?
Postanowienia oparte na wstydzie i presji.
❌ „Muszę się wreszcie ogarnąć”
❌ „Od stycznia zero słabości”
❌ „Jak nie dam rady, to znaczy, że jestem beznadziejna”

Psychologicznie zdrowsze pytanie brzmi:
> „Czego realnie potrzebuję w kolejnym etapie mojego życia?”**
Dobre postanowienie:
* jest konkretne, ale elastyczne,
* bierze pod uwagę Twoją energię, a nie idealną wersję Ciebie,
* zakłada potknięcia – i nie robi z nich dramatu.

Przykład:
➡️ zamiast „będę codziennie medytować”
➡️ „chcę sprawdzić, co mi pomaga się regulować, nawet jeśli to 3 minuty raz w tygodniu”

4️⃣ Nowy Rok nie musi być nowym „ja”
Nie musisz się zmieniać, żeby zasługiwać na spokój, rozwój czy satysfakcję.
Czasem wystarczy kontynuować to, co już działa. Albo po prostu przestać sobie dokładać.

Wejdź w Nowy Rok:
* z ciekawością zamiast presji,
* z troską zamiast oceny,
* z realistycznym planem zamiast listy „powinnam”.

A jeśli czujesz, że to wszystko brzmi sensownie, ale trudno wdrożyć w pojedynkę – to też jest okej. Od tego jest wsparcie, skontaktuj się ze mną, a pomogę Ci. 💛

✨ Dbaj o siebie. Naprawdę. Nie od 1 stycznia. Od teraz.

Spokoju na Święta, przestrzeni do zatrzymania i odpoczynku, a w nadchodzącym Nowym Roku realizacji planów, umiejętności ...
22/12/2025

Spokoju na Święta, przestrzeni do zatrzymania i odpoczynku, a w nadchodzącym Nowym Roku realizacji planów, umiejętności cieszenia się z małych rzeczy i obfitości w codzienności.

Święta w rodzinie patchworkowej – jak poradzić sobie z napięciem, lojalnością i „pierwszymi razami”. 🎅🎄 Święta w nowym z...
18/12/2025

Święta w rodzinie patchworkowej – jak poradzić sobie z napięciem, lojalnością i „pierwszymi razami”. 🎅

🎄 Święta w nowym związku rzadko są tylko kwestią organizacyjną.
Zwłaszcza wtedy, gdy oboje partnerzy mają za sobą wcześniejsze relacje, dzieci z poprzednich związków i ustalone już wcześniej „świąteczne układy”.
W rodzinach patchworkowych święta często nie są jedną historią.
Są zbiorem potrzeb, emocji i lojalności, które czasem trudno ze sobą pogodzić.

🎄Dlaczego święta w patchworku są tak obciążające psychicznie?
Bo dotykają kilku wrażliwych obszarów jednocześnie:
- potrzeby bycia razem jako para,
- odpowiedzialności wobec dzieci,
- kontaktów z byłymi partnerami,
- presji rodzin po obu stronach,
- poczucia „czy ja tu w ogóle pasuję”.

🎄Do tego dochodzi lęk społeczny: ocena, porównania, napięcie wokół ról i granic.
Pierwsze święta z partnerem – dlaczego są tak stresujące?
Pierwsze wspólne święta często uruchamiają pytania:
- czy zostanę zaakceptowana?
- jaką mam rolę wobec dzieci partnera?
- czy nie wchodzę w czyjąś przestrzeń?
To naturalne. Wchodzenie w system rodzinny, który już istniał wcześniej, zawsze wiąże się z niepewnością. Nie da się tego „przeskoczyć” dobrą wolą ani uśmiechem.
Kolejne święta – wcale nie muszą być łatwiejsze
Często zakładamy, że „z czasem będzie prościej”.
Tymczasem kolejne święta mogą przynieść nowe wyzwania:
- zmiany w ustaleniach opieki nad dziećmi,
- inne potrzeby dzieci na różnych etapach rozwoju,
- narastające zmęczenie byciem elastycznym,
- poczucie niesprawiedliwości („ciągle się dostosowuję”).
To nie jest oznaka słabej relacji.
To sygnał, że sytuacja jest złożona i wymaga rozmowy, a nie poświęcania się w ciszy.
Gdy święta trzeba spędzić osobno
Dla wielu par patchworkowych to najtrudniejszy scenariusz.
Pojawia się smutek, żal, czasem złość lub poczucie straty:
- inni są razem, a my nie,
- to nie są takie święta, jakie bym chciała.

Warto pamiętać, że oddzielne święta nie oznaczają porażki związku.
Często są wyrazem odpowiedzialności wobec dzieci i próbą uszanowania ich bezpieczeństwa emocjonalnego.

🎄 Co realnie może pomóc? Konkretne wskazówki
1. Nazwijcie swoje potrzeby wcześniej
Nie zakładajcie, że „jakoś to będzie”. Rozmowy po fakcie są zawsze trudniejsze.
2. Oddziel oczekiwania od możliwości
Nie wszystko da się połączyć w jeden idealny plan. Czasem wybór „mniejszego zła” jest najzdrowszym rozwiązaniem.
3. Zadbajcie o parę, nie tylko o logistykę
Święta to nie tylko grafik. To także relacja, która potrzebuje uwagi, nawet jeśli w innym terminie.
4. Dajcie sobie prawo do trudnych emocji
Smutek, zazdrość czy rozczarowanie nie oznaczają braku dojrzałości. Oznaczają, że sytuacja jest dla Was ważna.
5. Nie porównujcie się do „tradycyjnych” rodzin
Patchwork rządzi się innymi zasadami. Próba dopasowania się do jednego modelu zwykle kończy się frustracją.

🎄 Na koniec
Święta w rodzinie patchworkowej rzadko są idealne.
Ale mogą być wystarczająco dobre — jeśli jest w nich miejsce na rozmowę, granice i wzajemne zrozumienie.
A to często ważniejsze niż wspólny stół w konkretny dzień.

# ̇enarodzenie

Dlaczego święta częściej stresują niż cieszą? Psychologia oczekiwań. 🙃Święta w teorii mają być czasem bliskości, spokoju...
15/12/2025

Dlaczego święta częściej stresują niż cieszą? Psychologia oczekiwań. 🙃

Święta w teorii mają być czasem bliskości, spokoju i radości.
W praktyce dla wielu osób są źródłem napięcia, zmęczenia i frustracji. 🎄

To nie przypadek — to efekt zderzenia oczekiwań z rzeczywistością.

Skąd biorą się świąteczne oczekiwania?
Od najmłodszych lat jesteśmy karmieni jednym obrazem świąt:
rodzina bez konfliktów, idealna atmosfera, czas pełen ciepła i wzruszeń.
Ten obraz jest mocno utrwalony kulturowo i społecznie — i bardzo mało realny.

Psychologicznie problem polega na tym, że traktujemy go jak normę, a nie jak wersję idealną.
Rzeczywistość wygląda inaczej. W święta spotykamy się z tym, co zwykle odsuwamy na bok:
- nierozwiązane konflikty rodzinne,
- zmęczenie i przeciążenie,
- różne potrzeby i granice,
- presję „żeby było miło”.

Im większe oczekiwania, tym większe rozczarowanie.
I tym większe napięcie.

Dlaczego stresujemy się bardziej niż w zwykłe dni?
Święta kumulują kilka czynników naraz:
- presję czasu,
- nadmiar obowiązków,
- społeczne „powinno się”,
- emocjonalne spotkania.

Do tego dochodzi przekonanie, że jeśli święta nie są udane, to coś z nami jest nie tak.
A to bardzo obciążające psychicznie.
Perfekcjonizm nie ratuje świąt
Wiele osób próbuje „uratować” atmosferę kontrolą:
idealne potrawy, idealne zachowanie, idealne relacje.
Problem w tym, że emocji nie da się zaplanować.
Im bardziej próbujemy, tym częściej czujemy frustrację i bezsilność.

Co może realnie pomóc?
- Obniżenie oczekiwań — nie wobec ludzi, ale wobec wizji świąt.
- Zgoda na to, że mogą być „wystarczająco dobre”, a nie idealne.
- Zauważenie własnych granic i zmęczenia.
- Dopuszczenie różnych emocji — także tych trudnych.
- Święta nie muszą być magiczne, żeby były wartościowe.
- Czasem wystarczy, że są prawdziwe.

Na koniec
Jeśli święta są dla Ciebie trudne — to nie znaczy, że coś robisz źle.

To znaczy, że jesteś człowiekiem w świecie pełnym oczekiwań.
A Ty? Co najbardziej stresuje Cię w święta?

Adres

Puławska 16
Piaseczno
05-500

Telefon

+48570116517

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Karol Laszczka - terapia autyzmu, TUS, zajęcia sportowe. umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Karol Laszczka - terapia autyzmu, TUS, zajęcia sportowe.:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria