10/04/2026
W odpowiedzi na post chciałbym również powiedzieć coś o sobie – dlaczego wybrałem ten kierunek, a nie inny. Kwestia żywienia zawsze była dla mnie kwestią fundamentalną, tak samo jak picie wody, sen, aktywność fizyczna czy relacje społeczne. Mimo to, że jest to kwestia absolutnie podstawowa dla ludzkiej egzystencji, jest ona niesamowicie zaniedbana przez społeczeństwo, co zawsze było dla mnie niezrozumiałe. Na dzień dzisiejszy polskie dzieci mają największy wskaźnik otyłości w Europie, a „normalnym Polakiem” nazywamy człowieka z nadwagą. Z tymi danymi ciężko mówić o zdrowym społeczeństwie.
Jako dziecko widziałem, jak tata pomaga ludziom wracać do zdrowia. Można powiedzieć, że była to poniekąd naturalna kolej rzeczy, że będę szedł właśnie w tym kierunku. Wydawać by się mogło, że mamy najbardziej powszechny dostęp do wiedzy w historii i teoretycznie największą świadomość, natomiast zdrowie ludzi jest w coraz gorszym stanie. Jest dużo czynników, które na to wpływają, ale ja odniosę się do tych związanych z żywnością.
Przyszłość narodu to najmłodsi i właśnie od najmłodszych lat tego typu problemy się kształtują, gdyż największe koncerny wiedzą, że najpotężniejszą siłą są emocje i energia z nimi związana. Fast foody są reklamowane przez idoli dzieci, słodycze są kojarzone w zasadzie z każdą emocją – smutkiem, radością czy złością („tak samo jak później chociażby alkohol”). Stojąc w kolejce przy kasie, znajdziemy same przetworzone produkty. W ten sposób w życiu dorosłym mamy ukształtowanych ludzi, którym każda emocja może kojarzyć się z przetworzonym jedzeniem. Jest jest multum rzeczy, które również będą wpływać na zdrowie, chociażby jakość żywności, ale to już w innych postach.
Widząc to wszystko, chciałbym dołożyć cegiełkę i sprawić, że chociaż część osób poprawi swój stan zdrowia. Obserwując tak naprawdę z boku od ponad dekady to, co dzieje się w szeroko pojętej opiece zdrowotnej, widzę, że niestety poszło to bardziej w kierunku polaryzowania społeczeństwa. Na każdy temat mamy zupełnie różne, odmienne opinie, zalecenia wzajemnie się wykluczające i ludzie już sami nie wiedzą, w co mają wierzyć. W tym wszystkim wydaje się, jakbyśmy zapominali o tym, co najważniejsze, a bardziej byli skupieni na ego i udowadnianiu tego, kto ma rację.
Dlatego chce działać, edukować i pokazywać, że zdrowe podejście do żywienia nie musi być skomplikowane.
Czas płynie nieubłaganie. Jeszcze niedawno to ja prowadziłem go za rękę, a dziś... dziś stoimy ramię w ramię. Patrzę na mojego syna, Dietetyk Dawid Czerniak, i nie będę ukrywał, że moje serce rośnie i bije szybciej ze wzruszenia. Jako ojciec czuję ogromną dumę, ale jako mistrz naturopatii czuję spokój, bo widzę, że ziarno, które zasialiśmy, padło na bardzo żyzną glebę. Dawid wybrał drogę dietetyki i choć młodość ma swoje prawa, bo czasem jeszcze kipi w nim ta zbyt duża pewność siebie, to widzę w nim to, co w kontakcie z ludźmi jest najważniejsze, czyli pokorę wobec natury i głód rzetelnej wiedzy. Podczas naszych domowych dyskusji bywa gorąco! Czasem iskrzy, gdy ścierają się moje lata praktyki z jego świeżym spojrzeniem i nowymi badaniami. Ale właśnie to jest najpiękniejsze. Dawid nie boi się pytać, za to potrafi słuchać, a co najważniejsze wyciąga wnioski z moich doświadczeń, łącząc je z tym, czego nauczył się sam. Wiem, że przed nim jeszcze długa droga i mnóstwo nauki, bo naturopatia i dietetyka to rzeki bez dna. Ale widzę, że nie idzie na skróty, z pasją podchodzi do każdego człowieka i poprawnie analizuje mechanizmy, które rządzą naszym organizmem. Dlatego z pełną odpowiedzialnością i ojcowskim wsparciem, polecam Wam Dawida. Jeśli szukacie kogoś, kto naprawdę rozumie, jak powinna wyglądać prawidłowa dieta, Dawid jest gotowy, by Wam pomóc. A Ty, synu, ucz się, dyskutuj ze mną dalej, nawet jeśli czasem będę kręcił głową, i zawsze stawiaj drugiego człowieka na pierwszym miejscu. Szczegóły kontaktu z Dawidem znajdziecie w pierwszym komentarzu pod postem.
Wasz Hubert