Oddech i Koncentracja - Sebastian Doba

Oddech i Koncentracja - Sebastian Doba Trener oddechu certyfikowany z Metody Butejki i Oxygen Advantage. Pomysłodawca i dyrektor PNEO Centrum.
(3)

Warsztaty oddechowe

Szkolenia dla firm

Prelekcje

Terapia oddechowa

Konferencja PNEO MIND

👉 https://linktr.ee/treneroddechu

Wrocław za nami.Kolejna edycja Trenera Oddechu i kolejny raz mam poczucie, że ten temat jest dużo większy niż „weź głębo...
05/05/2026

Wrocław za nami.

Kolejna edycja Trenera Oddechu i kolejny raz mam poczucie, że ten temat jest dużo większy niż „weź głęboki wdech i się uspokój”.

Przez weekend rozbieraliśmy oddech na części pierwsze.

Uczyliśmy się patrzeć, jak człowiek oddycha, zanim jeszcze cokolwiek powie.

Czy pracuje przepona.
Czy klatka piersiowa jest ciągle gotowa do walki.
Czy nos bierze udział w oddychaniu, czy tylko jest ozdobą na środku twarzy.
Czy ciało naprawdę odpoczywa, czy tylko udaje spokój.

Były testy, praktyka, techniki, fizjologia i dużo pytań.
Rozmawialiśmy o tym, jak oddech wpływa na stres, sen, koncentrację, napięcie w ciele, pracę głosu, wysiłek fizyczny i układ nerwowy.

Uczyliśmy się też czegoś ważniejszego: że technika bez kontekstu jest tylko instrukcją. A praca z oddechem wymaga myślenia, obserwacji i odpowiedzialności.

Bo czasem komuś trzeba dać więcej powietrza.
Czasem mniej.
Czasem spokojniejszy rytm.
A czasem najpierw trzeba przestać naprawiać człowieka i po prostu zobaczyć, co mówi jego ciało.
Dziękuję Wrocław.
Za obecność, otwartość, pytania i ten moment, kiedy w sali robi się ciszej, bo ludzie zaczynają naprawdę słuchać własnego oddechu.

Sciskam
Seba

Czy oddech właśnie dorasta naukowo?Przez lata oddech żył trochę w dwóch światach.W jednym był czymś oczywistym. Biologią...
28/04/2026

Czy oddech właśnie dorasta naukowo?

Przez lata oddech żył trochę w dwóch światach.
W jednym był czymś oczywistym. Biologią. Wentylacją. Wymianą gazową. Tematem dla pulmonologów, fizjologów i lekarzy.

W drugim był obietnicą. Czasem piękną, czasem głęboką, a czasem mocno przesadzoną. Oddech miał leczyć wszystko, uwalniać emocje, zmieniać życie, resetować układ nerwowy, podnosić odporność, poprawiać sen, zwiększać koncentrację i prowadzić do lepszego kontaktu z samym sobą.

Problem polegał na tym, że pomiędzy jednym a drugim światem często brakowało mostu.
Były techniki, ale nie zawsze była fizjologia.
Były mocne historie, ale nie zawsze były badania.
Były piękne hasła, ale nie zawsze było pytanie: dla kogo, kiedy, w jakim stanie i z jakim celem?

I właśnie dlatego tak ciekawy jest najnowszy kierunek opisany przez Global Wellness Institute w trendach Breathe Initiative na 2026 rok.

Autorzy piszą wprost: oddech przesuwa się z obszaru jogi, medytacji i klasycznego wellness w stronę psychologii, fizjologii, neuronauki, snu, regulacji emocji, wydajności poznawczej i profilaktyki zdrowotnej. Ale najważniejsze jest coś innego. Pada tam zdanie, które w środowisku oddechowym powinno wybrzmieć mocno: przez lata w praktykach oddechowych dominowała pseudonauka, ale to zaczyna się zmieniać.

Pojawia się nowa kategoria - 🔸breathing science.
Dla mnie to jest bardzo ważny moment.
Bo to nie oznacza, że teraz każda technika oddechowa nagle staje się „naukowa”. Wręcz przeciwnie. To oznacza, że zaczyna się czas trudniejszych pytań.
Czy dana technika działa?
Na co dokładnie działa?
U kogo może pomóc, a u kogo może zaszkodzić?
Czy poprawia samopoczucie, HRV, sen, tolerancję CO₂, uwagę, czy może tylko daje chwilowe wrażenie intensywnego doświadczenia?

Czy mówimy o regulacji układu nerwowego, treningu oddechowym, ekspozycji na dyskomfort, pracy z emocjami, czy o zwykłej hiperwentylacji opakowanej w atrakcyjną narrację?
To są pytania, które moim zdaniem zdecydują o przyszłości tej branży.

♦️Bardzo mocny jest też drugi trend: personalizacja oddychania. Global Wellness Institute zwraca uwagę, że pytanie „czym jest dobry oddech?” nie ma jednej prostej odpowiedzi. To, co jednej osobie pomaga, u drugiej może wywołać dyskomfort. To, co wygląda na spokojny oddech, nie zawsze musi oznaczać dobrą fizjologię. A to, co z zewnątrz wygląda „nieidealnie”, czasem jest adaptacją organizmu do konkretnej sytuacji.
I to jest bardzo trzeźwe.
Bo przez lata lubiliśmy proste odpowiedzi.
Oddychaj tylko przeponą.
Oddychaj tylko nosem.
Oddychaj wolniej.
Oddychaj głębiej.
Wstrzymuj oddech.
Rób taką technikę i będzie dobrze.
Tymczasem oddech nie jest mechanicznym przyciskiem do wciskania w dowolnym momencie. Oddech jest zachowaniem. Tak też ujmuje to raport GWI: breathing is behavior. Oddychamy cały dzień, w pracy, w stresie, w rozmowie, w śnie, w ruchu, w napięciu, przy komputerze, po kawie, po kłótni, po treningu, w bezruchu i w zmęczeniu. Nasz oddech nie dzieje się w próżni. Jest połączony z układem nerwowym, emocjami, postawą ciała, metabolizmem, snem, poziomem aktywności i tym, jak reagujemy na świat.

Dlatego przyszłość oddechu nie powinna polegać na tym, że sprzedamy ludziom kolejną „magiczną technikę”.
Przyszłość oddechu powinna polegać na tym, że nauczymy ludzi rozumieć własną fizjologię.
Kiedy warto zwolnić oddech.
Kiedy warto go pogłębić, a kiedy właśnie nie.
Kiedy praca z nosem ma sens.
Kiedy najpierw trzeba sprawdzić sen, stres, przegrodę, alergię albo bezdech.
Kiedy technika oddechowa może być świetnym narzędziem regulacji.
A kiedy może być zbyt intensywna dla osoby, która już jest przeciążona.
Ciekawy jest też trend „micro-dosing breath”, czyli krótkie dawki oddechu w ciągu dnia. Nie zawsze trzeba robić godzinne sesje. Czasem realną zmianę budują krótkie, powtarzalne interwencje: 30 sekund przed trudną rozmową, 2 minuty między spotkaniami, kilka spokojnych oddechów przed snem, krótka regulacja po stresującej sytuacji. Raport wskazuje, że takie mikropraktyki są coraz łatwiejsze do wdrożenia w normalnym życiu, także dzięki aplikacjom, wearables i biofeedbackowi.

I to jest bardzo praktyczny kierunek.
Bo większość ludzi nie potrzebuje kolejnej filozofii. Potrzebuje narzędzia, które da się zastosować wtedy, kiedy życie naprawdę się dzieje.
W pracy.
W korku.
Przed snem.
Po przebodźcowaniu.
Po konflikcie.
W zmęczeniu.
W przeciążeniu.
Ale nawet tutaj trzeba uważać. Krótkie ćwiczenie oddechowe może pomóc, ale nie zastąpi diagnostyki, terapii, leczenia, snu, ruchu, relacji i sensownej organizacji życia. Oddech jest ważnym narzędziem, ale nie jest całym zdrowiem.

I może właśnie na tym polega jego dojrzewanie.
Nie na tym, że będziemy mówić o nim więcej i głośniej.
Tylko na tym, że będziemy mówić o nim precyzyjniej.
Mniej obietnic.
Więcej mechanizmów.
Mniej „ta technika jest dobra dla wszystkich”.
Więcej „sprawdźmy, co dzieje się u tej konkretnej osoby”.
Mniej duchowej mgły tam, gdzie potrzebna jest fizjologia.
Mniej pogardy dla tradycji tam, gdzie kryje się praktyczna mądrość.
Więcej mostów między doświadczeniem, ciałem i nauką.
Oddech naprawdę może być jednym z najprostszych sposobów wpływania na układ nerwowy. Ale jeśli chcemy, żeby był traktowany poważnie, musimy sami zacząć traktować go poważnie.
Nie jako modę.
Nie jako trik.
Nie jako obietnicę wszystkiego.
Tylko jako żywy, złożony, mierzalny i jednocześnie bardzo osobisty proces.
Być może właśnie teraz oddech wychodzi z etapu zachwytu.
I wchodzi w etap odpowiedzialności.

Ściskam
Seba

https://globalwellnessinstitute.org/global-wellness-institute-blog/2026/04/03/breathe-initiative-trends-for-2026/

Po więcej takich ciekawostek zapraszam na moje Warsztaty Trenera Oddechu 👉 https://www.facebook.com/oddechkoncentracja/events

Ostatnio przybyło tu sporo nowych osób, więc wrzucam krótki film z Medonetu z serii „Dla świętego spokoju”.To taki mater...
27/04/2026

Ostatnio przybyło tu sporo nowych osób, więc wrzucam krótki film z Medonetu z serii „Dla świętego spokoju”.

To taki materiał „na start”, trochę o mnie, trochę o mojej historii i trochę o tym, dlaczego oddech stał się tak ważnym elementem mojej pracy.

Opowiadam tam m.in. o tym, jak po studiach poleciałem do Australii, żeby spełnić swoje marzenie o surfowaniu, jak jedna fala zmieniła moje życie i dlaczego zacząłem szukać sposobów na regulację układu nerwowego przez oddech.

W filmie mówię też o:
oddychaniu przeponowym i pracy przepony w 360 stopniach,
tym, dlaczego „większy oddech” nie zawsze oznacza lepsze dotlenienie,
wpływie oddechu na napięcie, stres i układ nerwowy,
znaczeniu światła, rytmu dobowego i porannego słońca,
oraz pokazuję dwa proste ćwiczenia oddechowe: jedno przy problemach ze snem i wybudzaniu w nocy, drugie na zrównoważenie układu nerwowego.

Jest też trochę o rodzinie, relacjach i o tym, że regulacja układu nerwowego to nie tylko techniki, ale też kontakt z ludźmi, obecność i normalne życie.

Jeśli jesteś tu od niedawna i chcesz zobaczyć, czym się zajmuję oraz skąd wzięła się moja droga z oddechem to ten film będzie dobrym początkiem.

https://www.youtube.com/watch?v=IVaceNATOT8

Ściskam
Seba

Czy oddech może pomóc w zarządzaniu układem nerwowym? Czy może mieć wpływ na naszą kondycję fizyczną albo wpłynąć pozytywnie na nasze problemy ze snem? Trene...

VO₂max brzmi jak termin z laboratorium.Ale w trzecim module PNEO MIND nie chodziło o sportową ciekawostkę.Chodziło o coś...
21/04/2026

VO₂max brzmi jak termin z laboratorium.

Ale w trzecim module PNEO MIND nie chodziło o sportową ciekawostkę.
Chodziło o coś dużo ważniejszego.
O to, ile zapasu ma Twoje ciało.
Bo VO₂max mówi nie tylko o tym, jak radzisz sobie na treningu.
Mówi też, jak pracuje Twój organizm pod obciążeniem.
Ile tlenu potrafisz pobrać, przetransportować i wykorzystać.

Jak wygląda Twoja wydolność.
Twoja regeneracja.
Twoja odporność na wysiłek.

A w szerszej perspektywie - także Twoje zdrowie i długowieczność.
I właśnie to było w tym module najmocniejsze.
Nagle temat, który wielu osobom kojarzy się wyłącznie ze sportowcami, zaczął dotyczyć każdego.
Bo dobra wydolność to nie tylko lepszy wynik.
To większy zapas energii do życia.
Lepsze funkcjonowanie.
Lepsza odporność na zmęczenie.
Lepsza przyszłość dla ciała, które ma Ci służyć przez lata.
W tym module oddech nie był dodatkiem.
Był częścią całej układanki.
Bo tlen trzeba nie tylko mieć wokół siebie.
Trzeba go jeszcze umieć pobrać, przetransportować i wykorzystać.
I właśnie dlatego ten moduł był tak mocny.
Bo VO₂max przestawał być abstrakcyjnym skrótem.
Zaczynał być bardzo konkretną opowieścią o tym, w jakiej kondycji naprawdę jest Twój organizm.

Ściskam
Sebastian

Muszę coś sprostować.Przez jakiś czas sam wierzyłem w wykres, który krąży w internecie i który sugeruje, że „ponad 90% w...
20/04/2026

Muszę coś sprostować.

Przez jakiś czas sam wierzyłem w wykres, który krąży w internecie i który sugeruje, że „ponad 90% współczesnych zdrowych ludzi hiperwentyluje”. Sam też kiedyś przedstawiałem ten temat w podobny sposób, bo na pierwszy rzut oka wygląda to bardzo przekonująco. Są słupki, są liczby, są nazwiska autorów, są lata badań. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy człowiek siądzie do źródeł i zacznie je czytać nie jak grafikę, tylko jak badania.

I właśnie to zrobiłem.

Nie po to, żeby udawać, że problem z oddychaniem nie istnieje. Istnieje. Ale jeśli chcemy traktować oddech poważnie, to nie możemy opierać się na wykresach, które wyglądają naukowo, a w praktyce mieszają rzeczy, których mieszać nie wolno.

Po przejrzeniu zestawu prac, na które zwykle powołuje się ten słupek, mój wniosek jest prosty: ten wykres nie jest rzetelnym dowodem EBM. Nie pokazuje jednego czystego trendu w stylu: „dawniej zdrowi ludzie oddychali spokojniej, a dziś prawie wszyscy przewlekle hiperwentylują”. Pokazuje raczej zbiór badań z różnych epok, różnych laboratoriów, różnych metod pomiaru, różnych populacji i różnych sytuacji fizjologicznych, wrzuconych do jednej grafiki tak, jakby mówiły dokładnie o tym samym. Nie mówią.

🔶Najpierw to, co w tych badaniach jest naprawdę wartościowe.
Jedna z mocniejszych prac w tym zestawie to Matheson i Gray z 1950 roku. Badano 100 zdrowych młodych mężczyzn. Autorzy podali średnią spoczynkową wentylację na poziomie 6,87 l/min, a zakres dla 95% populacji mniej więcej 5,90-7,84 l/min. To ważny punkt odniesienia. Ale równie ważne jest coś jeszcze: autorzy bardzo wyraźnie zaznaczyli, że wentylację raportowali w BTPS, a zużycie tlenu w STPD. To nie jest drobiazg techniczny. To jest rzecz, która realnie wpływa na porównywanie badań. Jeśli jedne prace raportują objętości w innych warunkach przeliczeniowych niż drugie, to część rzekomego „historycznego wzrostu” może wynikać nie ze zmiany biologii człowieka, tylko ze zmiany sposobu liczenia.

🔶Druga ważna praca to Douglas i wsp. z 1982 roku. U 19 zdrowych dorosłych wentylacja minutowa wynosiła około 7,66 l/min na jawie, 7,18 l/min w śnie NREM i 6,46 l/min w REM. To pokazuje rzecz fundamentalną: nie istnieje jedna magiczna wartość VE, która definiuje zdrowe oddychanie w każdej sytuacji. Zdrowy człowiek oddycha inaczej na jawie, inaczej podczas snu, a organizm stale dostosowuje wentylację do stanu fizjologicznego.

🔶Kolejna sensowna praca to Turley i wsp. z 1993 roku. U zdrowych osób wentylacja podczas pomiaru spoczynkowego metabolizmu wynosiła około 7,1 ± 1,1 l/min po nocy spędzonej w domu i 7,0 ± 1,1 l/min po nocy spędzonej w klinice. Znowu - zdrowe wartości spoczynkowe krążą raczej wokół 6-8 l/min, a nie wokół 11-12 l/min jako jakiejś „nowej normy”.

❗️No dobrze - to skąd w takim razie biorą się w tym słupku wartości rzędu 11-12 l/min?
Właśnie tutaj zaczyna się problem.
Część tych wysokich wartości pochodzi z badań, które w ogóle nie opisują zwykłego spokojnego oddychania zdrowego człowieka, tylko odpowiedź układu oddechowego na bodziec.
Dobry przykład to Smits i wsp. z 1987 roku. U zdrowych ochotników po 30 minutach odpoczynku w leżeniu bazowa wentylacja wynosiła około 6,3 ± 0,8 l/min. Ale potem badanym podawano adenozynę i wentylacja rosła nawet do 12,5 ± 1,7 l/min. To nie jest „nowoczesna norma”. To jest farmakologicznie pobudzona wentylacja. Jeśli ktoś bierze z takiej pracy wartość 12,5 i wkłada ją do słupka podpisanego jako „modern normals”, to zmienia sens badania.

🔶Podobnie wygląda Pathak i wsp. z 2006 roku. Przy placebo w normoksji zdrowi badani mieli wentylację około 6,7 ± 0,5 l/min. Po dobutaminie rosła ona do 7,8 ± 0,4 i 8,7 ± 0,4 l/min, a w hipoksji odpowiedź była jeszcze większa. To również nie jest opis zwykłego spoczynku. To badanie reaktywności chemorefleksu pod wpływem leku.

🔶Kolejna sprawa to sama aparatura.
Gilbert i wsp. już w 1972 roku pokazali, że samo założenie ustnika i klipsa na nos zmienia wzorzec oddychania. Tidal volume rosło średnio o 124 ml, częstość oddechów spadała średnio o 6 oddechów na minutę, a zmiany wentylacji minutowej były zmienne. Weissman i wsp. w 1984 roku pokazali podobny problem: mouthpiece plus noseclip zwiększały VE i VT podczas oddychania powietrzem pokojowym. Czyli samo mierzenie oddychania może je zmieniać. To oznacza, że porównywanie badań wykonanych różnymi układami pomiarowymi bez dużej ostrożności jest metodologicznym błędem.
Jeszcze ciekawiej robi się przy starszych badaniach historycznych.
🔶Griffith i wsp. z 1929 roku rzeczywiście raportowali niższe wartości, ale sami autorzy opisują ważny problem: w pierwszym roku ich aparatura miała większy dead space, a w kolejnym został on praktycznie zredukowany do minimum. I właśnie ta różnica wpływała na wzorzec oddychania i wyniki. To nie jest więc czysty dowód, że „dawniej człowiek oddychał lepiej”. To także dowód na to, że sprzęt pomiarowy potrafi zmienić rezultat.
🔶Shock i Soley z 1939 roku są wartościowym źródłem danych bazalnych, ale tam również trzeba uważać na warunki przeliczeniowe. Autorzy redukowali objętości gazów do standard conditions. To znowu oznacza, że bez ostrożnego porównania tych danych z późniejszymi pracami można łatwo dojść do zbyt mocnych wniosków.

❗️I teraz najważniejsze.
To wszystko nie oznacza, że nie ma problemu z oddychaniem. Nie oznacza, że wzorzec oddechowy jest nieważny. Nie oznacza, że dysfunkcjonalny oddech, hiperwentylacja, niestabilny oddech, dominacja toru piersiowego czy związek między oddechem, stresem i objawami to wymysł.
Nie.
Problem istnieje. U części ludzi jest realny i klinicznie istotny.
Ale istnienie problemu nie oznacza jeszcze, że każdy atrakcyjny wykres w internecie jest dowodem EBM.

Z perspektywy fizjologii hiperwentylacja nie oznacza po prostu „wentylacji większej niż jakaś jedna liczba”. Gardner definiował ją jako oddychanie ponad potrzeby metaboliczne, zwykle związane z obniżeniem PaCO2. To kluczowe rozróżnienie. Sama VE nie wystarcza. Trzeba patrzeć na metabolizm, CO2, kontekst, objawy, stan fizjologiczny, choroby towarzyszące i sposób pomiaru.
To samo potwierdzają nowsze przeglądy. W obszarze dysfunctional breathing nadal nie ma jednego złotego standardu diagnostycznego. To ważne, bo pokazuje, że temat jest istotny, ale wciąż bardziej złożony, niż sugerują popularne grafiki.

I tu dochodzę do rzeczy osobistej.
Sam się na ten wykres złapałem. Sam uznałem go kiedyś za mocny argument. Sam też przedstawiałem go z przekonaniem, że stoi za nim twarda nauka. Dzisiaj, po przeczytaniu źródeł, uważam, że była to zbyt szybka interpretacja.

Piszę to wprost, bo zależy mi na jednej rzeczy: jeśli mamy rozwijać edukację oddechową, terapię oddechową i całą rozmowę o oddechu w Polsce, to musimy budować to na badaniach, które naprawdę coś pokazują, a nie na grafikach, które po prostu dobrze wyglądają.

❗️Moje uczciwe podsumowanie jest więc takie:
Tak - problem z oddychaniem istnieje.
Tak - wzorzec oddechowy ma znaczenie.
Tak - niektórzy ludzie oddychają dysfunkcyjnie i to może nasilać objawy.

Ale nie - ten konkretny wykres nie jest dobrym dowodem na to, że „ponad 90% współczesnych zdrowych ludzi hiperwentyluje”.
To nie jest rzetelna synteza badań. To jest uproszczenie, które miesza różne typy danych i wyciąga z nich zbyt mocny wniosek.

W linku pod postem wrzucam dostęp do badań, żeby każdy mógł sprawdzić to sam.

I może właśnie to jest najzdrowszy kierunek: mniej wiary w efektowne wykresy, więcej cierpliwego sprawdzania źródeł.
Bo oddech zasługuje na coś więcej niż marketing.
Zasługuje na rzetelność.

Tutaj link do badań oraz strona z grafiki https://drive.google.com/drive/folders/1E8qYpEkxCshgR-oHcxLoB2e1wREJkqZP?usp=share_link

https://www.normalbreathing.com/hyperventilationx/

A tak ogólnie to zapraszam na warsztaty Trenera oddechu :)
https://www.facebook.com/oddechkoncentracja/events

Ściskam
Seba

Są rzeczy, których nie da się dobrze zmierzyć samą liczbą. A jednak czasem liczby pomagają zobaczyć drogę, którą przeszl...
18/04/2026

Są rzeczy, których nie da się dobrze zmierzyć samą liczbą. A jednak czasem liczby pomagają zobaczyć drogę, którą przeszliśmy.

Przez ostatnie cztery lata, krok po kroku, wokół tematów oddechu, zdrowia i ciała zaczęła tworzyć się społeczność, której na początku nawet nie umiałem sobie wyobrazić.

Dziś jest nas już 10 tysięcy na Facebooku i 5 tysięcy na Instagramie.

Za każdą z tych liczb stoi przecież coś znacznie ważniejszego niż statystyka. Czyjś czas. Czyjaś uwaga. Czyjeś zatrzymanie się na chwilę w świecie, który coraz częściej każe tylko pędzić, przewijać, reagować odruchowo i natychmiast znikać dalej.

Każde polubienie, komentarz i udostępnienie to dla mnie znak, że te treści nie rozpływają się od razu w cyfrowym hałasie. Że zostają z kimś choćby na moment. Że temat oddechu, regulacji, zdrowia i lepszego kontaktu z własnym ciałem naprawdę trafia do ludzi.
I chyba właśnie za to chcę dziś najbardziej podziękować.
Za obecność. Za zaufanie. Za to, że czytacie, oglądacie, komentujecie i puszczacie te treści dalej. To dzięki Wam przez te cztery lata powstało coś znacznie cenniejszego niż zasięg. Powstała prawdziwa, uważna społeczność.

Ściskam
Seba

Są szkolenia, po których masz notatki.I są takie, po których zmienia się to, jak patrzysz na człowieka. A ten warsztat j...
14/04/2026

Są szkolenia, po których masz notatki.
I są takie, po których zmienia się to, jak patrzysz na człowieka.
A ten warsztat jest zdecydowanie z tej drugiej grupy.

Dostajecie 3 dni intensywnej pracy z oddechem.

Jeśli czujesz, że oddech to coś więcej niż „weź głęboki wdech”, to tutaj wchodzisz poziom wyżej.

Nie uczymy jednej metody.
Uczymy, jak myśleć o oddechu w kontekście zdrowia, układu nerwowego i pracy z drugim człowiekiem.

👉 Co zyskasz?
• konkretną wiedzę, którą możesz wykorzystać od razu
• praktyczne narzędzia do pracy z ludźmi
• lepsze rozumienie ciała, stresu i regeneracji
• i dla wielu osób… początek nowej ścieżki zawodowej

Bo tak po tym warsztacie część osób zaczyna pracować z oddechem.

👉 Dlaczego ten warsztat wygląda inaczej?

Bo ja nie wiem wszystkiego.
I nie udaję, że wiem.

Dlatego pracujesz z 3 specjalistami:
• trener oddechu (moja część -fizjologia, praktyka, protokoły)
• fizjoterapeutka / osteopatka -ciało, przepona, układ nerwowy
• logopedka - język, jama ustna, wzorce, które większość pomija

Dzięki temu widzisz cały obraz, a nie tylko jeden fragment.

👉 Dla kogo?

Dla specjalistów (fizjo, trenerzy, terapeuci)
i dla osób, które chcą wejść głębiej w pracę z oddechem dla siebie albo zawodowo.

📍 Wrocław
📅 3 dni - piątek/niedziela

📩 Zapisy: kontakt@pneocentrum.pl

Już w ten weekend :
https://www.facebook.com/share/1E2Z5WXymh/?mibextid=wwXIfr

Jeśli masz poczucie, że oddech to coś, co może realnie zmieniać życie, Twoje albo innych…

To warto to zrobić dobrze.

Ściskam
Seba

Drugi moduł PNEO MIND był jednym z tych momentów, w których oddech przestaje być teorią, a zaczyna dotykać bardzo realny...
12/04/2026

Drugi moduł PNEO MIND był jednym z tych momentów, w których oddech przestaje być teorią, a zaczyna dotykać bardzo realnych rzeczy.

Nie mówiłem o stresie w stylu:
„wszyscy się stresujemy, więc trzeba się wyciszać”.

Zeszliśmy głębiej.

Pojawiły się pytania, które dla wielu osób były bardziej osobiste, niż się spodziewali:
Czy stres zawsze działa przeciwko nam?
Czy można bać się nie samej sytuacji, ale własnych objawów?
Czy ciało reaguje szybciej, niż zdąży to zrozumieć głowa?
Skąd wiesz, że jesteś jeszcze w napięciu, a nie już w przeciążeniu?
I co właściwie pomaga wrócić do siebie, kiedy układ nerwowy przejmuje stery?

W tym module nie było samej teorii.
Były ćwiczenia praktyczne, pytania do siebie i specjalnie przygotowane materiały, dzięki którym uczestnicy mogli zobaczyć, jak naprawdę reagują na stres.

Pracowaliśmy na kwestionariuszach i narzędziach, które pomagały uchwycić:
jaki poziom przeciążenia pokazuje dziś Twoje życie,
czy funkcjonujesz w ciągłej mobilizacji, po czym poznajesz u siebie tryb walki, ucieczki albo odcięcia, co realnie pomaga Ci wrócić do spokoju i co możesz robić na co dzień, żeby dłużej utrzymywać stan bezpieczeństwa, kontaktu i regulacji.

Pojawiła się skala Holmesa i Rahe’a.
Był temat percepcji i neurocepcji.
Była teoria poliwagalna pokazana tak, żeby dało się ją od razu odnieść do własnego ciała, emocji i codziennych reakcji.

Była też specjalnie przygotowana tabela, którą każdy mógł wypełnić pod siebie.
Nie po to, żeby dowiedzieć się czegoś ciekawego.
Po to, żeby lepiej zrozumieć siebie.

Jak reaguję, gdy wchodzę w stres?
Jakie sygnały wysyła moje ciało?
Co wyciąga mnie z napięcia?
Co pomaga mi wracać do kontaktu, spokoju i poczucia bezpieczeństwa?

I właśnie dlatego ten moduł był tak ważny.
Bo oddech przestawał być techniką.
Stawał się praktycznym narzędziem do czytania samego siebie.

Ściskam
Sebastian

PNEO MIND to była pierwsza w Polsce konferencja o oddechu. Od początku chciałem, żeby nie był to kolejny event pełen ład...
11/04/2026

PNEO MIND to była pierwsza w Polsce konferencja o oddechu.

Od początku chciałem, żeby nie był to kolejny event pełen ładnych haseł, tylko miejsce, w którym oddech trafia do centrum uwagi naprawdę - przez badania, praktykę, doświadczenie i konkret.
Oczekiwania były duże: rzetelna wiedza, mocna merytoryka, energia spotkania i treści, które realnie zmieniają sposób patrzenia na zdrowie. I mam poczucie, że udało się to dowieźć.

Pierwszy moduł zacząłem od fundamentu: “Fizjologia oddechu. Instrukcja obsługi układu nerwowego”. Bo oddech to nie dodatek do zdrowia. To jeden z jego filarów. To proces, który wpływa na układ nerwowy, koncentrację, sen, rozwój dzieci i codzienne funkcjonowanie.

W tej części pokazywałem, że oddychanie przez nos nie jest żadną nową modą z internetu. To temat obecny w medycynie od bardzo dawna. Wracaliśmy do pierwszych obserwacji i nazwisk, które zaczęły łączyć nos z uwagą, pamięcią, nauką i funkcjonowaniem człowieka - od Catlina i Voltoliniego, po Guye’a i Hilla.

Mówiłem też o dzieciach, które chrapią, śpią z otwartą buzią albo mają zaburzenia oddychania podczas snu. Nie jako o drobiazgu, tylko jako o sygnale, który może wpływać na rozwój, koncentrację i naukę.

Pokazywałem również dane z dużego badania ALSPAC, obejmującego ponad 11 tysięcy dzieci.
Do tego doszedł temat twarzy, zgryzu i napięć mięśniowych - czyli tego, co dzieje się, gdy ciało przez lata kompensuje niedrożny nos i oddychanie przez usta. Bo oddech nie wpływa tylko na płuca. On wpływa na cały organizm.
I właśnie od tego chciałem zacząć tę konferencję.
Od fundamentu.
To był dopiero pierwszy moduł.

Sciskam
Sebastian

10/04/2026

Dziś moje miejsce pracy wygląda trochę inaczej niż zwykle.

Hamak w lesie, herbata w termosie, pomidorowa też pod ręką, śpiew ptaków w tle i kaczki na stawie. Bez pośpiechu, bez biura, za to z ciszą i spokojem.
Czasem naprawdę nie trzeba wiele, żeby dobrze pracować.
A jak wygląda Wasze miejsce pracy dzisiaj?

Ściskam
Seba

Adres

Centrum Zdrowia Agvita, Promienista 6
Poznan
61-432POZNAŃ

Strona Internetowa

http://www.pneomind.pl/

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Oddech i Koncentracja - Sebastian Doba umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Oddech i Koncentracja - Sebastian Doba:

Udostępnij