Prześwity. Alicja Bieda - psychoterapia i wsparcie psychologiczne

Prześwity. Alicja Bieda - psychoterapia i wsparcie psychologiczne Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Prześwity. Alicja Bieda - psychoterapia i wsparcie psychologiczne, Psychoterapeuta, Dąbrowskiego 106/4, Poznan.

W nocy możliwe są rzeczy, które dniom się nie śniły.Siedzę sobie w gabinecie zapuszczając korzenie stóp w miękkości dywa...
18/11/2024

W nocy możliwe są rzeczy, które dniom się nie śniły.

Siedzę sobie w gabinecie zapuszczając korzenie stóp w miękkości dywanu.
Nieustannie przypomina mi on delikatność trawy.
Bezpieczeństwo ziemi.
Muskanie dotykiem.

Ten rok miał być o czymś innym.
O kwitnięciu, pełni, świetle.
A ja przecież miałam taki ładny plan na to kwitnięcie :)

I jak to z planami bywa, ten rok był o czymś zupełnie innym.
Tak często był o braku miękkości, pełni i światła.

Był za to o uczeniu się siebie na nowo.
O wsłuchiwaniu się w najlżejsze szepty każdej najmniejszej komórki mojego opowiadającego ciała.
O bliskości siebie, za którą nawet nie miałam śmiałości tęsknić.
O kwitnięciu w ciemnościach.

Jak dobrze tu być.

W nocy możliwe są rzeczy, które dniom się nie śniły.

Patrzę na fotel stojący naprzeciw.
Z ogromną wdzięcznością i poruszeniem za wszystkie historie w nim pozostawione.
Wszystkie drgnienia serca, łzy i śmiech.
Wszystkie westchnienia i tęsknoty.
Wszystkie litery, przecinki i kropki.
Za to wszystko, co trudne. I za to, co przyjemne.
Za każdy moment rozmowy. Za każdy moment ciszy.

Jestem gotowa na Nowe.

Jeśli i Ciebie wzywa gotowość na Nowe – zapraszam.
Rozgość się.

P.s. Zapraszam Was na terapię do gabinetu na Sołaczu i na Dąbrowskiego. Szukajmy prześwitów

Mam takie wysokie okna w gabinecie.Z widokiem na kasztany.Garaże.Na ogród.Przedszkole.Z widokiem na Życie.Co jakiś czas ...
13/11/2024

Mam takie wysokie okna w gabinecie.
Z widokiem na kasztany.
Garaże.
Na ogród.
Przedszkole.

Z widokiem na Życie.

Co jakiś czas z większą niż zazwyczaj intensywnością powraca do mnie pytanie, czym dla mnie jest terapia.
Czy to się jakoś we mnie, dla mnie, dla mojego świata zmienia.

Jakoś tak zawsze jest, że podczas terapii siedzę tyłem do okna (klienci mają możliwość wyboru fotela, jak dotąd jednak – niczym kierowani niewidzialnym prawem fizyki – konsekwentnie wybierają ten jeden).

Więc uczę się tak siedzieć, by nie zasłaniać tego, co ważne.

I widzę, jak opierając się na bezpieczeństwie gabinetu przyciąga ich to, co zaokienne.
Jakby świat zapraszał ich do Tańca Życia.
Wracają już inni.

Łapiąc ostatnie promienie jesiennego słońca przecieram więc z czułością szyby okiennego świata.
A życie z równą mojej czułością przypomina mi, dlaczego nie przeciera się okien w słońcu.
Pamiętam, Mamo.
Smugi światła.

I myślę sobie, że może właśnie i tym czasem jest terapia. Przecieraniem szyb.
Żeby było lepiej widać Życie.

Czasem widzę w nich świat. A czasem widzę siebie.
W szybach jest miejsce dla nas wszystkich.
Tylko niepotrzebnie tak często jeszcze siłuję się z tym słońcem.
Tak bardzo chcę, by niewidzialne prawa fizyki choć raz przestały obowiązywać.

Może życie bez smug nie jest możliwe.
Może smugi są konsekwencją istniejącego światła.
Może życie bez smug nie byłoby już tak pełne.

Dzisiaj maluję Prześwity.Mam takie drzewo na ścianie, które bardzo lubię. Kiedyś namalowane przy pomocy szablonu, co jak...
04/08/2024

Dzisiaj maluję Prześwity.

Mam takie drzewo na ścianie, które bardzo lubię. Kiedyś namalowane przy pomocy szablonu, co jakiś czas odświeżam już nie tak doskonałą ręką.

Mały, szkolny pędzelek nadaje inne struktury. Wyjeżdża nieposłusznie poza wyznaczone szlaki. Zdaję się tańczyć swój własny taniec, śmiało decydując o krokach poszczególnych włosków tworzących jego niepokorną spódnicę.

I sobie tak myślę obserwując ten taniec.

Nie jesteśmy tylko treścią wypełniającą kontury kształtu...

Jesteśmy też Pomiędzy.
Prześwitami czegoś więcej, co nie mieści się w żadnych treściach, konturach i kształtach.

Dobrze jest sobie czasem i te Prześwity w nas odświeżać. Przypominać ich kolor. Nadawać strukturę.

I wyjeżdżać nieposlusznie poza wyznaczone szlaki.
Tańcząc swój własny taniec.
Swoimi krokami.

"Czy możesz przestać wiosłować, żebym mogła zobaczyć, jak silna ja jestem sama?"Oczywiście, że mogę. I choć trwało to za...
24/07/2024

"Czy możesz przestać wiosłować, żebym mogła zobaczyć, jak silna ja jestem sama?"

Oczywiście, że mogę.

I choć trwało to za każdym razem tylko kilka sekund, to myślę sobie, jakie to jest ważne: w bezpiecznych i wypełnionych spokojem chwilach sprawdzać swoją siłę.

Znać jej granice.
Jej łzy i jej pot.
Jej zaciśnięte zęby.
Znać jej melodię.
Znać radość płynącą z tego, jak wiele ja, sama, mogę.
Gdy tylko tak zdecyduję.

Znać siłę, która pozwala nam zostawiać mokre ślady w świecie...

I znać w sobie ten moment wielkiej odwagi, gdy bezpieczni i wypełnieni spokojem możemy powiedzieć:
"Już wiem. Czy możesz już mi pomóc wiosłować?"

zdjęcie: Nick Moore, unsplash.com

„Rozczarowanie Tobą nie jest o Tobie.Jest o czyimś pomyśle na Ciebie.”Myśl z sobotniej superwizji.Otwiera szufladki wspo...
22/07/2024

„Rozczarowanie Tobą nie jest o Tobie.
Jest o czyimś pomyśle na Ciebie.”

Myśl z sobotniej superwizji.

Otwiera szufladki wspomnień, gdy czułam zupełnie inną definicją rozczarowań.
Bycia rozczarowującą.

Definicją pełną zawstydzenia. Poczucia winy. Bycia niewystarczającą.

Myślę o sobie - tamtej wtedy i tamtej tam - z czułością.
I sprawdzam sobie siebie-tutaj i siebie-teraz.

Czy o wartości muzyki decyduje ucho słuchającego? Bicie jego serca?
A może o mojej wartości decydują bicia i niebicia jedynie mojego własnego serca?

Jak dobrze, że lęk przed „Twoim byciem rozczarowanym mną” nie jest już jednym z lęków wślizgujących się za mną do gabinetu, kurczowo wtulonych w fałdy mojej spódnicy.
Moszczącego się wygodnie między nami.

Przesłaniał mi widzenie Ciebie.
Przesłaniał Ci widzenie mnie.

Jak dobrze jest móc usiąść naprzeciw siebie.

Ja jako Ja.
Ty jako Ty.

Bez pomysłów na Ciebie.
Bez pomysłów na Mnie.
Bez rozczarowań.

Miałam poprawną myśl o usunięciu kosza ze zdjęcia.
A potem pomyślałam, jak bardzo są one przecież potrzebne.
Na zdjęciach.
I w życiu.
I że to wcale nie jest o koszach 🩶

Siedzimy w krzakach.Umęczone długą trasą (miało być 16 km, ale to nasz pierwszy raz na kajakach i okazuje się, że nie ca...
02/07/2024

Siedzimy w krzakach.

Umęczone długą trasą (miało być 16 km, ale to nasz pierwszy raz na kajakach i okazuje się, że nie całkiem potrafimy płynąć prosto. W połowie trasy wychodzi nam zatem już jakieś 30 km, gdy konsekwentnie i nieustannie odbijamy od brzegu do brzegu).

Schowane przed oczami ludzkimi próbujemy uzupełnić zasoby naszych ciał za pomocą troskliwie przygotowanych wcześniej kanapek.

Zastanawiając się, jak ja mogłam uznać to wszystko za doskonały pomysł, słyszę śmiech.

Dwie młode kobiety, jak na moje ucho. Nie potrafię zidentyfikować wzrokiem nikogo w tych krzakach.

- Płyniemy w prawo, czy w lewo?
- W lewo!
- Ale wszyscy płyną w prawo!
- To my w lewo! Dla FABUŁY!

Szybko połykana kanapka (na wypadek gdyby śmiercionośny prawie-nie-istniejący-w-rzeczywistości nurt rzeki porwał nas w swoje objęcia) staje mi w przełyku.

"Jak ja się mam z fabułą mojego życia?"
To właśnie ta myśl tak bezlitośnie ustawia w poprzek kanapki mojego przełyku.
"No jak?!"

Rozważne myślenie i planowanie tak ważne jest często dla naszych dobrych i wartościowych żyć. Niejednokrotnie nas ratuje.

Czasami jednak tak bardzo warto wybrać lewą ścieżkę.
Przesmyk zaledwie.
Dziki szlak.
Dla fabuły.
Dla smaków życia. Też tych gorzkich i poharatanych gałęziami.

Resztę trasy przebywamy już inaczej.
Śmielej.
Z fabułą w sercach.

Życzę Wam odważnych, lewych ścieżek.
Dla fabuły!

Zdjęcie by Filip Mroz, unsplash.com . Ja nie mam żadnego. Walczyłam przecież o życie ;)

Tak dużo dobra na ten nowy rok, tyle bezpiecznego gruntu w niepewności, jeszcze tylko przez chwilkę w promocyjnej cenie ...
06/01/2024

Tak dużo dobra na ten nowy rok, tyle bezpiecznego gruntu w niepewności, jeszcze tylko przez chwilkę w promocyjnej cenie ❤️

https://bloomin.tv/courses/lekcje-o-emocjonalnym-porzadku-w-swiecie-pelnym-balaganu-3-webinary-na-nowy-lepszy-rok/?fbclid=IwAR2zuWEiUeXwXvL7TR6FOz5MBoIhDtKQwM7ayMv8sSGhg_M4aCZBl0y126A

Course Title To czego teraz najbardziej - w tych mało stabilnych czasach - potrzebujemy to bycie dla siebie samego oparciem, niedokładanie sobie dodatkowego emocjonalnego ciężaru i skierowanie swojej uwagi ku czemuś większemu niż my sami.O tym właśnie traktować będą ....

I Warszawa pełna jest prześwitów...Za oknem mam listopad w pełnej kolorów istocie swego bycia, a moja głowa i serce wype...
29/11/2023

I Warszawa pełna jest prześwitów...

Za oknem mam listopad w pełnej kolorów istocie swego bycia, a moja głowa i serce wypełnione są jeszcze pieśnią minionego września.

Wrzesień był dla mnie bardzo o wyruszaniu w drogę. O ekscytacji smakowania rzeczywistości. O czułym i niespiesznym żegnaniu bezpiecznego znanego. O głodnym szukaniu i sięganiu po nowe. Był bardzo o ciele. O wołaniu ciała do głowy, by ta się opamiętała. Choć ciało z doświadczenia już wie, że przegra. O zdradzie swojego ciała.

Takie odpowiedzi rodzą się w ciszy, podpowiada Marta. I że kiedy sięgasz, świat ma szansę odpowiedzieć.

Więc moszczę się, sięgam i przyjmuję. Wygodnie i NIE-wygodnie moszczę się w świecie wydeptując uważnie swoje własne kroki. I chłonę.

I słucham, a kurz pośpiechu unosi się spod poruszającego się z prędkością światła długopisu, tak bardzo próbującego nie uronić żadnego znaczącego przecinka.

I słucham, a serce przypomina sobie, kim jest ciało– że jest świątynią. Zdejmuję buty.

A oczy... uczą się patrzeć.

Że Gestalt jest o jedzeniu. O sięganiu i karmieniu się.
Że głód jedzenia jest głodem kontaktu. Pragnieniem Drugiego.

I siadam sobie z moim ciałem, robię mu herbatę (zieloną!) i myślę o tym, ile razy je zdradziłam.
Przez karmienie, które nie było OD-żywianiem.
Przez brak karmienia i PRZE-karmienie.
Przez brak dotyku i brak ochrony przed dotykiem, którego nie chciało.
Przez nieobecność i opuszczanie samej siebie.
Przez mówienie TAK, gdy czułam NIE.
Przez mówienie NIE, gdy wszystko we mnie krzyczało TAK.

Siedzę i słucham, jak ciało opowiada mi o swoim najtrudniejszym. O tęsknocie. Historię o opuszczeniu.

JESTEM.

I słucham. Bo już wiem, że są takie odpowiedzi, które rodzą się w cierpieniu. I w ciszy.

Dziękuję Dom Psychoterapii Gestalt . Za dom. I za Martę

Taki piekny sobotni poranek o poszerzaniu szerokości życia, czyli Sabina Sadecka - terapia traumy, wiedza i miłość ❤️
28/10/2023

Taki piekny sobotni poranek o poszerzaniu szerokości życia, czyli Sabina Sadecka - terapia traumy, wiedza i miłość ❤️

Uroczyście przysięgam, że knujemy coś bardzo, bardzo dobrego (inspirując się klasykiem, od którego i moje rodzicielstwo ...
22/10/2023

Uroczyście przysięgam, że knujemy coś bardzo, bardzo dobrego (inspirując się klasykiem, od którego i moje rodzicielstwo nie zdołało się uchronić), czyli weekendowe dopieszczanie szkolenia traumowego dla Was

Adres

Dąbrowskiego 106/4
Poznan

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Prześwity. Alicja Bieda - psychoterapia i wsparcie psychologiczne umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Prześwity. Alicja Bieda - psychoterapia i wsparcie psychologiczne:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria