12/12/2025
Zanim będę Twoją psycholożką,
jestem kobietą, która uczy się żyć trochę łagodniej.
Przez długi czas myślałam, że zmiana musi boleć.
Że trzeba się spinać, poprawiać, kontrolować siebie i swoje emocje.
Aż w końcu zrozumiałam, że największą ulgę przynosi nie walka,
ale zrozumienie.
Po trzydziestce zaczęłam naprawdę odkrywać siebie.
Swoje tempo, potrzeby, granice.
To, że mogę chcieć więcej spokoju.
I że nie muszę być ciągle „wystarczająca”.
Przez długi czas byłam widziana głównie przez role.
Jako mama. Jako żona znanego producenta.
To były ważne części mojego życia — ale nie cała ja.
Dopiero z czasem zaczęłam odzyskiwać siebie.
Swoje imię, swój głos, swoje zainteresowania i marzenia.
Zrozumiałam, że mogę być w relacjach i jednocześnie być sobą.
Nie „obok”. Nie „w cieniu”.
Po prostu — sobą.
Znam też ten świat od środka —
ADHD, lęk, ataki paniki.
Wiem, jak bardzo potrafią odebrać poczucie bezpieczeństwa
i zaufanie do własnego ciała.
Dlatego w mojej pracy tak ważne są regulacja, uważność
i poczucie, że nic nie trzeba udowadniać.
Kończę studia psychologiczne i przygotowuję się do obrony pracy magisterskiej o samoocenie i odporności psychicznej kobiet.
Od kwietnia poprowadzę konsultacje online dla kobiet, które są zmęczone presją, ciągłym zaczynaniem od nowa i byciem dla siebie surową.
Na co dzień — jak wiele kobiet — łączę różne role i odpowiedzialności.
Jestem też mamą dwójki dzieci, co każdego dnia przypomina mi,
że życie nie dzieje się w idealnych warunkach.
Nie wierzę w zmianę przez karanie siebie.
Wierzę w proces, który da się unieść w codzienności.
Z emocjami. Z wrażliwością. Z prawdziwym życiem.
Jeśli czujesz, że:
– wszystko robisz „jak trzeba”, a w środku jesteś zmęczona
– Twoje ciało i emocje wołają o więcej czułości
– chcesz w końcu być dla siebie trochę dobrą
to jesteś w dobrym miejscu 🤍
Psychoharmonia — bo harmonia to proces, nie ideał.