11/05/2026
PANI AGNIESZKA MYŚLAŁA, ŻE “Próbowała już wszystkiego”
Aż w końcu zrozumiała, że jej organizm od dawna próbował powiedzieć jej coś ważnego.
Agnieszka ma 45 lat. Praca, dom, dzieci, lista obowiązków, która nigdy się nie kończy.Przez lata była „dla wszystkich”. Dla rodziny, dla pracy, dla bliskich.
Dla siebie… już trochę mniej. 😕
Mówiła, że najbardziej nie lubi wieczorów.Bo właśnie wtedy pojawiało się zmęczenie, którego nie dało się już zagłuszyć kawą ani obowiązkami…
I wtedy zaczynało się podjadanie.„Tylko coś małego.”Potem kolejne „coś”.
A rano?Poczucie winy i obietnica: „Od poniedziałku znowu się ogarnę”.🙅🏻♀️
Agnieszka próbowała już prawie wszystkiego. Diet, wyzwań, detoksów. Na chwilę działało. Potem wracało to samo.
Kiedy trafiła do mnie 👩🏻⚕️powiedziała:„Ja już chyba nie mam silnej woli…”
Ale problemem nigdy nie była silna wola.
Problemem było to, że przez lata była silna dla wszystkich innych, aż kompletnie przestała słyszeć własne potrzeby.
Jej organizm nie domagał się kolejnej diety.On domagał się zatrzymania. Oddechu. Zaopiekowania się sobą.
Dlatego nie zaczęłyśmy od zakazów i liczenia kalorii.Zaczęłyśmy od zrozumienia, dlaczego jedzenie stało się dla niej jedynym momentem ulgi po całym dniu.
Dziś Agnieszka mówi:„Po raz pierwszy nie czuję, że jestem na diecie. Czuję, że w końcu zaczynam dbać o siebie.”💃
I właśnie tego uczę moje podopieczne. 🤍Nie idealnej kontroli.Tylko spokojnej relacji z jedzeniem i sobą samą.
Jeśli czujesz, że ta historia brzmi znajomo 👉 napisz do mnie wiadomość lub umów wizytę 📩
Dietetyk Monika Jałowiec-
Bonne Santé Ropczyce 📞794 187 076