19/03/2026
Żyjemy w czasach, które wymagają od nas większej czujności. Musimy znać procedury, reagować bez wahania i — co równie ważne — uczyć dzieci podstaw bezpieczeństwa, tak żeby nie straszyć, ale przygotowywać.
Pamiętam moment, kiedy otrzymałam maila z informacją, że w naszej placówce została podłożona bomba. Nie było czasu na zastanawianie się, czy to żart — od razu musiałam poinformować policję.
Kolejnego dnia rano przyjechali do przedszkola. Wszystko zaczęło się dziać bardzo szybko — dzieci zostały ewakuowane do jednej z sal, policja przeprowadzała swoje działania, pojawił się też saper. Z zewnątrz wyglądało to jak standardowa procedura.
Ale w środku… to był ogromny stres.
Ostatecznie okazało się, że to fałszywy alarm. Nikomu nic się nie stało.
Dlatego kiedy dziś czytam, że w Polsce znów pojawiają się anonimowe alarmy bombowe w szkołach i przedszkolach, nie traktuję tego jak nagłówka z portalu — tylko jak coś, co naprawdę może wydarzyć się w każdej placówce.
Co myślisz na ten temat?
Znasz procedury w takiej sytuacji?