GAMA Terapia zdalna

GAMA Terapia zdalna Wsparcie psychologiczne i psychoterapeutyczne w trudnych sytuacjach m.in.

doświadczenia chorób (w tym onkologicznych), kryzysów emocjonalnych, żałoby, konfliktów w relacjach z bliskimi, stresu rodzicielskiego, mobbingu, zaburzeń lękowych czy depresyjnych. Ośrodek Terapii GAMA w Rzeszowie to kameralne miejsce, w którym znajdziesz psychologów oraz psychoterapeutów. Zależy nam na tworzeniu przestrzeni życzliwego i profesjonalnego wsparcia w bezpiecznej i komfortowej atmosferze. Zapraszamy do zapoznania się z naszym Zespołem - pracujemy zarówno stacjonarnie jak i online, z dorosłymi oraz z dziećmi.

06/12/2025

Siedzę w restauracji. Obok stolik – dwie kobiety, jakiś mężczyzna, kawa, wino, niedzielny gwar.

W którymś momencie słyszę pytanie:
– Oglądałaś „Dom dobry”?
– Tak, widziałam – odpowiada jedna z kobiet – I powiem ci, że tak mnie ten film zirytował… Bo ona jest sobie sama winna. Serio. Przecież widziała, co się dzieje. Po co w ogóle była w tej relacji? Dlaczego nie odeszła? Ja na jej miejscu dawno bym spakowała walizkę i wyszła.

Mówi to spokojnym, pewnym tonem.
I w tym samym czasie jej córka siedzi obok. Słucha. Niby patrzy w telefon, ale słucha.
I myślę sobie wtedy nie tylko o tej bohaterce filmu.
Myślę o tym dziecku. O tym, jakich historii o świecie i o sobie właśnie słucha.
Bo jeśli jesteśmy konsekwentni, to ta logika musi działać wszędzie, prawda?

To wyobraźmy sobie tę samą dziewczynkę. Niech będzie np. w w szóstej, siódmej klasie. W szatni chłopaki „dla żartu” podnoszą jej spódnicę, śmieją się, mówią, że jest gruba. Ktoś nagrywa filmik, wrzuca do sieci, idzie po klasowych grupkach.

W toalecie słyszy, że jest „łatwa”, „brzydka”, „nikim”.
Na korytarzu ktoś ją szturcha, ktoś inny szepcze jej w plecy „i tak nikt ci nie uwierzy”.
Na TikToku krąży przerobione zdjęcie, pod którym są setki komentarzy.

To co? w myśl tej samej zasady – też powiemy, że jest sobie sama winna?
Że „mogła zmienić szkołę”, „mogła schudnąć”, „mogła nie przesadzać”, „mogła nie ubierać się tak, jak się ubiera”?

Bo to jest dokładnie ten sam komunikat.
„Ofiara jest winna temu, co ją spotyka. Gdyby naprawdę chciała, to by odeszła / zmieniła się / zrobiła coś innego”.

I teraz wyobraźmy sobie tę dziewczynkę jeszcze raz – już dorosłą.
Wraca do domu, zbiera się na odwagę i mówi mamie:
– Mamo, ja chyba jestem w przemocowej relacji. On na mnie krzyczy, wyzywa, grozi, że jak odejdę, zabierze mi dzieci. Kontroluje pieniądze. Czasem się boję wracać do domu.

Co wtedy usłyszy?
Oczywiście chcemy wierzyć, że mama powie:
„Uciekaj. Pomogę ci. Nie możesz tak żyć”.

Ale bardzo wiele kobiet słyszy coś innego:
„Rodziny się nie rozwala”.
„Trzeba ratować małżeństwo”.
„On jest ojcem twoich dzieci”.
„Wytrzymaj, dla dobra dzieci”.

To są zdania, które sprawiają, że kobiety nie odchodzą z przemocowych relacji.
Dlaczego ona naprawdę nie odchodzi?

Po pierwsze: strach.
Nie metaforyczny – bardzo konkretny.
Groźby typu:
„Jak odejdziesz, zrobię ci piekło”,
„zabiorę ci dzieci”,
„nikt ci nie uwierzy, zniszczę cię finansowo”,
„jak pójdziesz na policję, pożałujesz”.

Stalking, śledzenie, telefony w środku nocy, stanie pod blokiem, wypytywanie sąsiadów, groźby wobec rodziny.
Z tej perspektywy odejście naprawdę może wydawać się groźniejsze niż zostanie.

Po drugie: wyuczona bezradność.
Ona już próbowała.
Próbowała stawiać granice, rozmawiać, mówić, że tak nie można.
Próbowała odejść na kilka dni, zamknąć się w pokoju, zagrozić rozwodem.
Każda próba kończyła się: karą, wyśmianiem, jeszcze większą kontrolą.
Mózg uczy się wtedy prostego równania:
„Cokolwiek zrobię – będzie gorzej”.
I naprawdę zaczyna wierzyć, że nie ma ruchu, który mógłby cokolwiek zmienić.

Po trzecie: brak wsparcia i wiary otoczenia.
„Przesadzasz”.
„On nie wygląda na takiego”.
„Jak jest tak źle, to się rozstań”.
Kiedy najbliżsi bagatelizują, uciszają, albo – co gorsza – stają po stronie sprawcy, ofiara zostaje sama ze swoją historią.

A głos „wszyscy myślą, że przesadzam” bywa głośniejszy niż własna intuicja.

Po czwarte: pieniądze.
Zależność finansowa to nie metafora, tylko bardzo realne kajdany.
„Z czego będę żyć?”
„Jak utrzymam dzieci?”
„Gdzie ja mam pójść, z samą pensją i dwójką dzieci?”
„Nie stać mnie na prawnika, na mieszkanie, na życie od zera”.

System też często zawodzi – na papierze ma chronić, w praktyce bywa powolny, przeciążony, nie zawsze bezpieczny. I to wszystko ta osoba wie, zanim ktokolwiek powie jej: „Po prostu odejdź”.

Po piąte: dzieci.
„Zostanę dla dobra dzieci” – to zdanie słyszę częściej, niż jestem w stanie zliczyć.
Za nim stoi lęk przed sądem, przed tym, że on „wygryzie” ją z opieki, że będzie manipulował dziećmi, nastawiał je przeciwko niej.

Lęk, że dzieci stracą szkołę, kolegów, poczucie stabilności.
Czasem łatwiej jest znosić „tylko” przemoc, którą się zna, niż perspektywę wojny, której nie sposób przewidzieć.

Po szóste: wstyd i poczucie winy.
„To pewnie moja wina”.
„Może przesadzam”.
„Co ludzie powiedzą?”
„Jestem dorosła, powinnam sobie poradzić”.
Wstyd ucisza skuteczniej niż jakikolwiek zakaz.
Sprawia, że zamiast prosić o pomoc, ona zakłada jeszcze grubszą maskę „u mnie wszystko ok”.

Po siódme: więź, która przypomina uzależnienie.
Strach → napięcie → wybuch → wyzwiska → przeprosiny → „miodowy miesiąc”.
On płacze, obiecuje, kupuje kwiaty, zabiera na weekend, mówi:
„Wiem, że zawaliłem, bez was nie dam rady, ja się zmienię”.

Dla mózgu to jest rollercoaster bólu i ulgi.
A ulga po przemocy bywa jak narkotyk – na chwilę naprawdę jest lepiej.
Często właśnie tuż po tym, jak najbardziej ją zranił, ona czuje coś, co przypomina miłość.

Po ósme: rany z dzieciństwa.
Jeśli od małego żyjesz w chaosie, krzyku, przemocy, odrzuceniu – to taki klimat staje się „normalny”.
Dorosła przemoc nie zapala czerwonej lampki – ona wywołuje znajome emocje.
„Tak jest, jak ktoś cię kocha – bywa trudno, bywa, że krzyczy, ale przecież wraca, przeprasza, nie odchodzi”.

Po dziewiąte: lęk przed zmianą i brak dokąd pójść.
Przemoc jest bolesna, ale przewidywalna.
Nieznane po odejściu („gdzie będę mieszkać?”, „jak dam radę sama?”, „czy ktoś uwierzy w moją historię?”) bywa straszniejsze niż znane piekło.

Po dziesiąte: błąd utopionych kosztów.
„Tyle już razem przeszliśmy…”.
„Dzieci niedługo wyjdą z domu, jakoś przetrwam”.
„Nie mogę tak po prostu wyrzucić tylu lat”.
I tak każdy rok dokłada kolejny kamień do plecaka, z którym iść coraz trudniej – a jednocześnie coraz trudniej zawrócić.

I jeszcze jedno: idealizacja sprawcy.
Bo on nie zawsze jest potworem.
Bywa czuły, śmieszny, dobry dla dzieci, wzruszony na filmach.
Gdzieś w niej żyje obraz „tego dobrego człowieka, który w środku jest poranionym chłopcem”.

I nadzieja, że jeśli jeszcze trochę się postara, jeszcze trochę go zrozumie, to w końcu tamten, łagodny, wygra z tym agresywnym.

A jak wygląda sam mechanizm przemocy?
Najczęściej nie zaczyna się od ciosu.
Zaczyna się od love-bombingu:
„Nikt cię tak nie rozumie jak ja”,
„Jesteś wyjątkowa”,
„Wreszcie ktoś, kogo mogę kochać naprawdę”.

Na początku jest troska, opieka, bycie „nadmiernie obecnym”, codzienne wiadomości, zainteresowanie każdą emocją.
A potem powoli, prawie niezauważalnie, wchodzą „drobne zdania”:
„Serio o takich głupotach płaczesz?”
„Jakbyś ogarniała dom, nie musiałbym się tak denerwować”.
„Widzisz, jak normalne żony potrafią wspierać męża, a nie tylko marudzić”.
„Ja zarabiam, więc chyba mam coś do powiedzenia, na co wydajesz pieniądze”.
„Nie rób scen przy ludziach, wstyd mi za ciebie”.

Kiedy ona próbuje postawić granicę – on się wycofuje, karze ciszą, przestaje się odzywać. Albo przeciwnie – podnosi głos, wybucha, trzaska drzwiami, przekracza kolejne granice.
A potem… znowu kwiaty, przeprosiny, „nowy początek”, wspaniały seks, „od teraz będzie inaczej”.
I tak kręci się to koło.

Z zewnątrz widać tylko migawki: wspólne wakacje, śmiech przy grillu, zdjęcia z dziećmi. Są taką dobrą para mówią inni.

W środku – dramat, o którym nikt nie wie.

Chcę, żebyś pamiętała o jednym:
To, że ona jeszcze nie odeszła, nie znaczy, że „lubi tak żyć”.
Znaczy, że jest uwikłana w system przemocy, w którym strach, wstyd, brak wsparcia, uzależnienie emocjonalne, finanse i dzieci splatają się w jedną, bardzo ciasną sieć.

Zanim więc powiemy:
„Ja na jej miejscu dawno bym spakowała walizkę”, warto mieć w głowie zdanie, które kiedyś powiedział ktoś mądry:

„Tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono”.

Jeśli życie nie sprawdziło cię w roli osoby uwikłanej w przemoc,
to naprawdę nie wiesz, co byś zrobiła na jej miejscu.

Zanim więc powiesz: „Sama jest sobie winna, mogłaby odejść”, spróbuj zadać sobie inne pytanie:
"Co mogę zrobić, żeby kobietom w takich sytuacjach było choć odrobinę łatwiej poprosić o pomoc – zamiast jeszcze bardziej się wstydzić?

Myślisz, że to ważne? Udostępnij

P.S.
A jeśli czytając to, myślisz o sobie, o przyjaciółce, siostrze, sąsiadce – i widzisz w tym kawałek czyjejś historii to daję znać, że w niedzielę ma premierę odcinek podcastu:
„Jak wyjść z przemocy psychicznej krok po kroku. Wsparcie psychologiczne i prawne w jednym miejscu” – rozmowa z radczynią prawną Alicją Praszkiewicz.

Jeśli chcesz dostać ode mnie maila do rozmowy z prawniczką i listę miejsc, gdzie możesz szukać pomocy zapisz się tutaj:

https://miedzyparami.pl/lpz/newsletter-2/

wyślę Ci wszystko w wiadomości.

29/11/2025

Jesienią wiele osób zauważa, że negatywny dialog wewnętrzny staje się głośniejszy niż zwykle. 🍂
Choć przedstawione pytania nie są klasyczną umiejętnością DBT, stanowią prostą i skuteczną interwencję radzenia sobie z trudnymi emocjami
– pomagają zatrzymać spiralę samokrytyki i wprowadzić trochę ciepła, dystansu oraz życzliwości wobec siebie.

To strategia, która może wspierać Cię w jesiennej chandrze, gdy umysł podsuwa bardziej ponure scenariusze niż zwykle.
Zatrzymaj się na chwilę, zadaj sobie jedno z tych pytań i sprawdź, czy zauważysz zmianę. 🤎

29/11/2025

Wszędzie czytacie nagłówki o 14 latku, który zrobił listę nazwisk kolegów do likwidacji.
W komentarzach jasny przekaz.
"Patologia. W tyłek trzeba było lać jak był czas na to.
Mamusia urwała się z kosmosu "Mamusia nie może uwierzyć". No raczej. Hajs zarabiała, w telefon się ślampiła, dziecko się samopas chowało, a w domu pewnie patologia."

Jaka oszczędność. Nie trzeba iść na terapię. Eksperci z Internetu, wszyscy ze specjalizacją z psychologii klinicznej i po szkole psychoterapii. Dziwię się, że nie zauważyli. Piszą przecież, że to z daleka musiało być widać.

Po pierwsze o dziecku pisze się "Uczeń klasy 7 ze szkoły numer X w mieście takim, a takim". Więc właściwie wskazuje się chłopca palcem, "to ten".

To jest przekaz dla wszystkich nastoletnich niedojrzałych mózgów "Żeby być bohaterem pierwszej strony oraz na pierwszym miejscu w największych portalach, żeby zdobyć milion lajków trzeba zrobić coś takiego". W niedojrzałym mózgu nie urosło jeszcze nic, żeby zając się odległymi konsekwencjami tej sytuacji: rodzina będzie mierzyć się z tym do końca życia, to wszystko oznacza psychiatrę, sąd, kuratora, przesłuchania. Ta myśl w 13 letnim mózgu nie zakiełkuje. Bo nie ma jeszcze tej części mózgu, która mogłaby ją odpalić. Bo przecież w szkole, na osiedlu, na forach i grupach gdzie komunikują się nastolatki nie mówi się o tych odległych konsekwencjach. Nakręca się fejm i gwiazdorstwo: ale pojechał po bandzie.

Wczoraj poprosiłam dwoje znajomych nastolatków lat 15 i 17, żeby wysłali mi skriny komentarzy tego wydarzenia z ich komunikatorów. Cytuję co dostałam w odpowiedzi
"Ja prdle co za gość. Ja bym miał na liście ze 40 osób", "Rozumiem go jak nikt. W podstawówce tak mnie dojechali w klasie, że żałuję, że na to nie wpadłem", "U nas by tak zrobił Staszek. Codziennie dostaje na przerwie taki wpie..l, że nikt by się zdziwił".

I tu dochodzimy do drugiego punktu. Każdy z nas ma różne myśli. Być może wydaje się Wam, że kontrolujecie swoje mysli. Serio? To przestańcie po prostu mysleć o czekoladzie i bułeczce z szyneczką o 22.00 i przestańcie się objadać wieczorami. Skoro kontrolujemy swoje myśli, to nie powinno być trudne. Ten chłopiec poszedł bardzo daleko w swoich działaniach i realizacji zamierzeń, ale n i e wiemy co stoi w tle. Za to wszyscy wiemy, że obsesyjne oglądanie nagrań z masakr w innych szkołach, czytanie o podobnych aktach, czytanie o sprawcach w kółko i w kółko świadczy braku normy. Być może o nieprawidłowej osobowości. Być może o zaburzeniach obsesyjno - kompulsywnych. Nie mylmy przyczyny z usprawiedliwieniem.
Podkreślam, że n i e mamy absolutnej i całkowitej kontroli nad swoimi myslami. I Tobie może się wychylić biochemia mózgu i Ty możesz obudzić się z natrętnymi myślami o tym, że jesteś brudna, wszystko jest brudne i musisz umyc ręce albo z myślami, w których robisz krzywdę dzieciom albo własnej matce. Tak, to są często treści myśli w diagnozie zaburzeń obsesyjno - kompulsywnych. Ludzie są zrozpaczeni, nie chcą mieć tych myśli, a one pojawiają się non stop. Potrzebują pomocy specjalisty, nie nagłówków.

Po trzecie. Nie rzucaj kamieniem. Czy Twoje dziecko powiedziałoby Ci od razu, że "Mamo często myśle, że nienawidzę siebie" "Myślę, że powinienem zniknąć", "Mamo, często myślę, że robię komuś krzywdę, nie chcę ale nie mogę przestać", "Mamo ciągle myślę, że kiedyś umrę i będę leżał w ziemi".
Bo ogrom rodziców dowiedział się o tym po roku, dwóch latach podczas których dziecko zmagało się z nimi w samotności, w zamknięciu własnej głowy. Dowiadujesz sie po czasie, że koledzy prześladują Twoje dziecko, że rok temu wsadzili mu obie ręce do sedesu. N i e powiedziało nikomu. Jesteś pewna, że dziecko powiedziałoby Ci, że nie może przestać myśleć o zrobieniu listy kolegów?

Przypomnę Wam w czwartek w newsletterze jak codziennie w relacji z dzieckiem pracować na to, żeby dziecko mogło Wam powiedzieć, o tym co zrobiło, żeby mogło sie przyznać, poprosić o pomoc i opowiedzieć o tym, z czym jest samo we własnej głowie. Link dla niezapisanych https://agnieszkamisiak.pl/moj-newsletter/

25/11/2025
Polecamy wartościowe źródło wiedzy!
22/11/2025

Polecamy wartościowe źródło wiedzy!

Darmowy newsletter onkologiczny portalu zwrotnikraka.pl. Najświeższe informacje i doniesienia z zakresu onkologii. Bądź na biężąco!

10/11/2025

🎬 Do kin wchodzi dziś film Wojtka Smarzowskiego „Dom dobry” – poruszająca opowieść o przemocy domowej i relacji, z której trudno się uwolnić.
To film, który może wywołać wiele trudnych emocji – zwłaszcza u osób, które same doświadczyły przemocy lub wciąż mierzą się z jej skutkami.

💬 Jeśli po obejrzeniu filmu (albo po prostu po kontakcie z tym tematem) czujesz niepokój, smutek, złość czy bezradność – nie musisz zostawać z tym sam_a.

📞 Możesz z nami porozmawiać:
👉 800 120 002 – całodobowo, bezpłatnie
💻 Możesz też do nas napisać na czacie: https://tawk.to/chat/6751b2432480f5b4f5a8245c/1iebi0mcl

⚖️ Oferujemy również bezpłatne porady prawne:
📅 poniedziałki i wtorki 17:00–21:00 – tel. 22 666 28 50
📅 środy 18:00–22:00 – tel. 800 120 002

💙 Pogotowie „Niebieska Linia” – jesteśmy po to, żeby wysłuchać i pomóc.

21/10/2025

📣 Fundacja „APROBATA” zaprasza! 💙

Drodzy Rodzice i Opiekunowie dzieci oraz młodzieży chorujących na choroby reumatyczne, takie jak:
🔹 młodzieńcze idiopatyczne zapalenie stawów (MIZS),
🔹 toczeń rumieniowaty układowy,
🔹 zapalenie skórno-mięśniowe,
🔹 młodzieńcze spondyloartropatie i inne

chcemy wspólnie stworzyć pierwszą na Podkarpaciu organizację zrzeszającą rodziców, opiekunów, młodzież i dzieci dotknięte tymi chorobami 💪

Razem możemy:
✨ dążyć do polepszenia jakości życia dzieci,
✨ spotykać się w gronie osób, które naprawdę rozumieją Twoje problemy i rozterki,
✨ dzielić się doświadczeniem i wiedzą w zakresie leczenia,
✨ wspólnie zadbać o potrzeby dzieci – m.in. rehabilitację,
✨ wspólnie zatroszczyć się o rodziców i opiekunów – m.in. wsparcie psychologa,
✨ korzystać z bezpłatnych porad prawnych.

🤝 Jeśli chcesz dołączyć lub dowiedzieć się więcej – napisz do nas w wiadomości prywatnej lub skontaktuj się z nami:
📞 tel. 605 638 882
📧 biuro@fundacjaaprobata.org.pl

Ważny post i link do bezpłatnego ebooka: "Kary w szkole i w przedszkolu. Jak powiedzieć STOP?"
13/09/2025

Ważny post i link do bezpłatnego ebooka: "Kary w szkole i w przedszkolu. Jak powiedzieć STOP?"

🟢 „Tak. Dzieci, które niegrzecznie się zachowują siedzą na karnym krzesełku i to wcale nie jest przemoc”.

Wyobraź sobie, że szef sadza Cię na karnym krzesełku, a całe biuro patrzy. Siedzisz tyle, ile szef każe. Nie możesz wstać ani z nikim rozmawiać. To będzie dla Ciebie przemoc?
Podsumowując: jeśli nie mamy pewności, czy nasz pomysł jest przemocowy, trzeba go odnieść do siebie i wtedy od razu zyskujemy jasność.
Oczywiście, można wtedy usłyszeć, że nie można tak przekładać życia dzieci na życie dorosłych. Bo to jednak całkiem co innego. I tu się zgodzę. Gdyby dorosły został posadzony na karnym krzesełku lub usłyszałby „Podziękujcie wszyscy koledze Maćkowi za brak premii”, poszedłby do sądu pracy i do prawnika. Dziecko w analogicznej sytuacji ma doznać rozwoju struktur odpowiedzialnych za radzenie sobie z emocjami, a następnie przeprosić. Nie mówimy tu o ustalonym i omówionym z dziećmi wyznaczonym dla wszystkich miejscu, w którym można w ciszy się zresetować, mini namiocie z Ikei, do którego można wleźć i się wyciszyć, kiedy emocje się rozbujają. Mówię o siedzeniu na krześle, tak zeby wszyscy widzieli, a wstać i wrócić do zabawy nie wolno do odwołania.

🟢„Tak. Zaprowadzam dzieci do innej grupy, kiedy są niegrzeczne. Bo to je uspokaja. I to nie jest kara tylko konsekwencja”

W to, że uspokaja wierzę. Wyobraź sobie, że Twój szef zaprowadza Cię za karę do innego biura. W tym biurze wszyscy wiedzą, że wrzuca im się tutaj takie jak Ty nie dlatego, że są mistrzami IT, ale ponieważ trzeba je naprostować. Żeby w swoim biurze zachowywały się właściwie.
Pewnie, że dziecko zachowuje się lepiej. Wrzucone do dzieci, które zna z widzenia, do pani, z którą nie ma żadnej relacji, pozbawione poczucia bezpieczeństwa, jest gotowe zamrozić cały swój układ nerwowy. Zawstydzone i upokorzone jest gotowe na wszystko, żeby tylko uniknąć tego wstydu bycia wprowadzanym do innej sali i oczu wpatrzonych w siebie.
Mówimy o kimś, kto ma lat trzy, cztery pięć lub osiem. O kimś, kto nie może powiedzieć „Proszę mnie nie zawstydzać. Proszę mnie nie pacyfikować koniecznością przebywania w grupie, w której nie mam żadnej wspierającej relacji. Proszę mnie nie dyscyplinować publicznym upokarzaniem”.
No i wiadomo nie od dziś, że jeśli karę zapowiemy, a potem ją wprowadzimy w czyn, to ona w magiczny sposób przestaje być karą. Staje się konsekwencją. Zapowiedź w magiczny sposób anihiluje element karzący. Czary.

🟢 I opcja de lux. Wrocławska podstawówka. Pani od angielskiego mówi do drugoklasistów na lekcji "Już ci robię zdjęcie, już cię nagrywam i wysyłam twojej mamie. Matka ci w domu ukróci to zachowanie, zobaczysz co cię czeka". I czyni co rzecze. Znaczy wysyła zdjęcia / nagrania zrobione dzieciom podczas lekcji. Wysyła również w trakcie trwania lekcji. Pisałam w ramach działalności charytatywnej pismo do tejże szkoły. Mówię Wam, dobrze mi poszło. Jak mnie zaleje adrenalina to osiągam wyżyny merytoryki.

"A ja cię nagram i wyślę mamie"
Po pierwsze to jest niezgodne z prawem. Po drugie to nauczyciel wprowadza standard zachowania na lekcji co oznacza, że można, a nawet należy go naśladować po prostu. Czy dziecko może nagrać tę panią podczas lekcji i wysłać nagranie wprost do kuratorium lub na youtuba? Why not? Lękam się, czy nie zachęca to dzieci do cyberprzemocy i zastraszania się nagrywaniem w różnych upokarzających sytuacjach i rozsyłaniem filmów. No czemu nie? Franek panią wkurzał i pani nagrała go i wysłała matce. Dlaczego jego koleżanka Zosia nie może go nagrać i rozesłać nagrania? Kogo obchodzi, czy Franek się zgadza?

🟢 "Poczekaj, ja zaraz napisze do mamusi. mamusia się na pewno ucieszy, jak sobie poczyta".

Nauczyciel straszy dziecko rodzicem. Z nadzieją ze rodzic temu dziecku wleje, da mu karę, ukróci go. W sensie, czy z tej uwagi płynie przekaz "Michał, widzę że ci trudno, mam nadzieję, że mama pomoże ci poradzić sobie z dzisiejszymi emocjami. Bo martwię się dziś o ciebie.".

Nie wspomnę o sytuacjach których Michał stoi pod tablicą, a jego ośmioletni koledzy głosują, czy ich zdaniem Michał był grzeczny albo czy zasługuje dziś na uwagę w dzienniku. Ewentualnie głosują jak należy go ukarać za niegrzeczne zachowanie. Bo to jest przemoc nawet nie w białych rękawiczkach. Nie wspomnę o czarnych chmurkach i słoneczkach w przedszkolu, gdzie stempluje się dzieci za grzeczne i niegrzeczne zachowanie. W jednym z przedszkoli dzieci dostają naklejkę, kiedy n i e płaczą podczas pożegnania z mamą. Tak. Za to, że trzylatek powstrzymał łzy i nie obarczył dorosłych swoim smutkiem - dostaje naklejkę.

Oczywiście większość ludzi pracujących w szkołach i przedszkolach takich rzeczy nie robi, nie sięga po średniowieczne metody, dyscyplinowanie przekraczaniem granic. A zanim podejmą jakieś działanie wobec dziecka odpowiadają sobie na pytanie: czy ja chciałabym żeby tak mi zrobiono? Czy chciałabym żeby tak zrobiono mojemu dziecku? I w głowie im się nie mieszczą podobne pomysły. Albo mówią mi, że zmyslam, bo nie wierzą, że jakaś koleżanka po fachu tak robi.

Ale ponieważ jednak ciągle się to robi w placówkach edukacyjnych, ciągle są miejsca, gdzie jest przyzwolenie - to ciągle trzeba o tym mówić.

🔴 Jak pomóc dziecku, jak rozmawiać w szkole?.
Bo w takiej rozmowie łatwo o emocje. Trudno ubrać w słowa wyjaśnienie, że zapraszanie dzieci do oceny zachowania kolegi to horror i masakra.

Dlatego napisałam małego ebooka "Kary w szkole i w przedszkolu. Jak powiedzieć STOP?" - otrzymacie go bezpłatnie. Z argumentami i pomysłami na rozmowę. Z nadzieją, że jeśli go pobierzecie, to będzie tylko na wszelki wypadek i że nie będziecie musieli go wykorzystać.

Powtarzam ten post, a może od zeszłego roku zaszła zmiana i takie metody odeszły w zapomnienie. A strategiami na pracę z trudnym zachowaniem ucznia innymi metodami - dzielę się z nauczycielami na szkoleniach. Najbliższy wolny termin w marcu.

🟠 Ten kto dotarł do końca najdłuższego posta w historii FB może pobrać ebook

https://agnieszkamisiak.pl/kary-w-szkole-i-w-przedszkolu-lp/

01/09/2025

🧠 Kortyzol – naprawdę wredny i zły?

Obwiniamy kortyzol, gdy nasze ciało niedomaga. Ale czy to on jest winny temu, że jesteśmy zmęczeni, rozdrażnieni i budzimy się o 3 nad ranem?

👉 W najnowszym podcaście pokazuję kortyzol nie jako wroga, ale jako sygnał alarmowy. Bo ten hormon – choć w nadmiarze szkodliwy – sam z siebie jest bardzo ważny i potrzebny. Tak, to prawda, że sieje spustoszenie w naszym organizmie, ale to nie on jest winny. Reaguje tylko na życie, które… no cóż, nie daje wytchnienia.

💡 Dziś opowiadam o tym:
– Co naprawdę robi kortyzol w naszym ciele i głowie?
– Dlaczego nie możemy go „usunąć”?
– I jak odzyskać balans w świecie, który ciśnie nas na maksa?

Linki do podcastu w komentarzu 👇👇👇

Polecamy podcast psychoterapeutki par pełen praktycznych przykładów.
27/08/2025

Polecamy podcast psychoterapeutki par pełen praktycznych przykładów.

Sponsorem odcinka jest marka Persempra. ⬇️ POBIERZ BEZPŁATNIE: Odbierz bezpłatny poradnik „Sztuka rozmowy z partnerem”: 👉 https://miedzyparami.pl/lpz/newsle...

Adres

Rzeszów

Telefon

+48663003908

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy GAMA Terapia zdalna umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do GAMA Terapia zdalna:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Nowe gabinety psychologiczne i psychoterapeutyczne

Ośrodek GAMA oferuje m.in. : - terapię indywidualną (psychologowie, psychoterapeuci) - terapię par - grupy wsparcia - warsztaty i szkolenia U nas znajdziecie psychoterapeutów pracujących w nurtach: - poznawczo-behawioralnym - systemowym Gwarantujemy: - wysoką jakość - przystępne ceny - popołudniowe godziny przyjęć - komfortową lokalizację z parkingiem i dobrą komunikacją MPK i MKS - możliwość terapii na odległość np za pomocą Skype Szczegółowe informacje oraz terminarze znajdą Państwo na naszej stronie internetowej www.gama.rzeszow.pl/rejestracja/ W tym samym gabinecie oferujemy również opiekę psychologiczną oraz dietetyczną w ramach Centrum Edukacji Onkologicznej OKNO.

Wszystkich zainteresowanych zapraszamy serdecznie do naszych gabinetów w Outlet Graffica Rzeszów, na poziomie +1, lok. 127.