02/02/2026
Dorosłość wydaje się być taka "fajna"... Bo przecież tyle możemy zrobić jako dorośli ludzie...
A wiesz o czym dziś pomyślałam? O tym, że dzieci potrafią się nudzić i robić NIC bez wyrzutów sumienia.
Jak często narzucasz sobie listę pękającą w szwach od zadań, planów, które wręcz nałogowo odhaczasz...? Pędzisz na oślep przed siebie...?
A kiedy przychodzi moment, w którym siadasz, żeby np. delektować się smakiem kawy i odpoczynkiem- Twój wzrok zamiast skupić się na kawie i "tu i teraz", skupia się na kolejnych rzeczach i czynnościach do zrobienia, posprzątania i ogarnięcia...?
Jak to jest robić NIC, albo NIC nie robić BEZ WYRZUTÓW SUMIENIA? Jak to jest tak po prostu delektować się smakiem kawy wierząc, że świat się nie zawali?
W którym momencie swojego życia zakopałaś/zakopałeś się zadaniami, listami do odhaczania i nieustannym "muszę robić"? Myślisz, że jak usiądziesz lub położysz się, by tak prawdziwie odpocząć i odetchnąć to świat się zawali?
Jakby to było gdybyś zamiast pędzić, na moment się zatrzymał/zatrzymała nie uciekał/ nie uciekała w zadania, sprzątanie, kolejne listy, w telefon, telewizor...? Był/ była tak przez chwilę w sobie, pozwalając sobie na odpoczynek, na zatrzymanie i "nicnierobienie" żeby poczuć?
Dorosłość wydaje się być taka "fajna"... Bo przecież tyle możemy zrobić jako dorośli ludzie... Jakby to było nie robić tyle i po prostu być? Jak to jest tak po prostu leżeć i obserwować oddech?
Zapraszam na zajęcia tak żeby na macie w bezruchu doświadczyć siebie bez wyrzutów sumienia.. Bo jako dorosły tak wiele możesz dla siebie zrobić- możesz puścić kontrolę i po prostu być...
Namaste
Natu