05/07/2025
Jej pierwsze słowa, wypowiedziane z trudem po wyjściu na ląd, brzmiały: „Nigdy się nie poddawaj”.
Została pierwszym człowiekiem w historii, który pokonał tę trasę bez klatki ochronnej. Nie dla sławy. Nie dla rekordu. Ale po to, by udowodnić, że granice istnieją tylko wtedy, gdy sami je akceptujemy.
Dziś jej historia jest symbolem nieustępliwości, odwagi i siły ducha. Diana Nyad pokazała światu, że nigdy nie jest za późno, by spełnić marzenia. Że wiek to tylko liczba. A prawdziwe zwycięstwo polega na tym, by próbować dalej – nawet wtedy, gdy wszystko krzyczy, żeby się poddać.
https://www.facebook.com/STZMDT/posts/pfbid02JwpKVUZ4GVsjbbeoi4LW5VbmHdnhqtsshDg98kNXES5mVhaBr2gPS5QqEJn5KJzzl
Wyobraź sobie 64-letnią kobietę, samotnie płynącą przez otwarty ocean. Bez klatki ochronnej. Wśród rekinów. Bez snu. Ze skórą poparzoną przez meduzy. Jej celem było 177 kilometrów nieprzerwanego pływania – z Kuby do Florydy. Trasa, której wcześniej nie pokonał nikt, bez wsparcia i zabezpieczeń.
Diana Nyad nie była przeciętną pływaczką. Urodziła się w 1949 roku, a od najmłodszych lat czuła się w wodzie jak w domu. Ale jej życie dalekie było od bajki – jako dziecko padła ofiarą molestowania, a później wielokrotnie doświadczyła porażek i odrzucenia. Mimo wszystko nie zrezygnowała z walki o siebie i swoje marzenia.
Po raz pierwszy spróbowała przepłynąć Cieśninę Florydzką w wieku 28 lat. Nie udało się. Rok później ponowiła próbę – kolejna porażka. W wieku 30 lat musiała się wycofać z powodu rekinów i silnych prądów. Uznała, że to koniec – przez ponad trzy dekady nie wracała do tego pomysłu.
Ale coś w niej nie umarło. Gdy skończyła 60 lat, zdecydowała: spróbuję jeszcze raz. Wbrew opiniom lekarzy i ekspertów. Wbrew logice. Wbrew własnemu ciału.
Podejmowała kolejne cztery próby. Każda kończyła się porażką – burze, fale, odwodnienie, poparzenia. Aż do piątego razu. 2 września 2013 roku, po 53 godzinach nieprzerwanego pływania, Diana Nyad dotarła do wybrzeża Florydy.
Jej pierwsze słowa, wypowiedziane z trudem po wyjściu na ląd, brzmiały: „Nigdy się nie poddawaj”.
Została pierwszym człowiekiem w historii, który pokonał tę trasę bez klatki ochronnej. Nie dla sławy. Nie dla rekordu. Ale po to, by udowodnić, że granice istnieją tylko wtedy, gdy sami je akceptujemy.
Dziś jej historia jest symbolem nieustępliwości, odwagi i siły ducha. Diana Nyad pokazała światu, że nigdy nie jest za późno, by spełnić marzenia. Że wiek to tylko liczba. A prawdziwe zwycięstwo polega na tym, by próbować dalej – nawet wtedy, gdy wszystko krzyczy, żeby się poddać.