10/01/2026
Niektórzy pytają o koszt Męskich Kręgów.
To normalne pytanie.
W końcu jesteśmy przyzwyczajeni, że jeśli coś ma cenę, to powinniśmy wiedzieć, co dokładnie za to dostaniemy.
Tylko że tego, co dzieje się w kręgu, nie da się rozpisać jak oferty w sklepie.
Nie dostajesz produktu.
Nie ma gadżetu, certyfikatu, ani prezentacji z pięcioma punktami “co zyskasz”.
Jest za to przestrzeń.
I kilku facetów, którzy podobnie jak być może Ty, mają dość robienia dobrej miny do złej gry.
Kilku mężczyzn, dla których zadawanie pytań o wartości ma sens, a jeszcze większy szukanie ich.
Niektórzy z Nas przychodzą do Kręgu, bo potrzebują ciszy, akceptacji, wysłuchania.
Inni, żeby wreszcie coś powiedzieć, ale szczerze z głębi siebie.
Bywa, że ktoś nie mówi przez większość spotkania bo tak potrzebuje, i to też jest w porządku.
Nie chodzi o to, żeby kogoś naprawiać. Nie chodzi o poradnictwo, o szukanie winnych, o “pracę nad sobą” w sensie z książek motywacyjnych.
Chodzi o spotkanie. O obecność. O to, że przez prawie 3 godziny można być po prostu człowiekiem, a nie swoimi życiowymi rolami.
Cena? To inwestycja w coś, co coraz trudniej znaleźć – prawdziwą rozmowę, która niczego nie sprzedaje i nie wymaga udawania; szczere spotkanie, które staje się lustrem Twoich własnych doświadczeń w innych mężczyznach; swobodę bycia lub odkrywania siebie, a nie odgrywania ról i spełniania oczekiwań wszystkich dookoła.
Nie każdy tego potrzebuje, ale ci, którzy przychodzą, zwykle wracają.
Bo po takim spotkaniu coś się w człowieku uspokaja. Nie zawsze od razu.
Czasem dopiero następnego dnia, albo po tygodniu, czujesz, że coś wewnątrz w końcu przestało się spinać.