23/11/2025
Znasz to? Masz swój ulubiony serial, który składa się z kilku sezonów… każdy sezon o czymś innym. I nagle platforma streamingowa ogłasza nowy sezon. Ekscytacja rośnie, ale… jest haczyk. Odcinki co tydzień. Jeden tydzień — jeden odcinek.
I tu zaczyna się prawdziwa „przygoda”.
Szczególnie wtedy, gdy masz ADHD i umiejętność cierpliwego czekania nadal jest w fazie „testów”.
Trochę ponad 6 tygodni temu dostałam maila, że wrócił serial, który oglądam z mężem. Najpierw radość! A po chwili: „STOP. Nie oglądamy tego teraz.” Bo jak ja mam po tygodniu pamiętać, co się działo? Jak mam wytrzymać siedem dni pełnych frustracji, ekscytacji, niecierpliwości i miliona teorii?
No nie mam jak. To okropne. ADHD-owcy wiedzą.
A potem… zapomniałam o tym serialu totalnie. I nagle BACH — w piątek była premiera ostatniego odcinka!
Już chyba wiecie, jak spędziliśmy wieczory w ten weekend :)
I powiem Wam coś jeszcze, trochę od serca:
Uważam, że ADHD to trochę moja supermoc.
Wykorzystuję ją w pracy — w szkole, w przedszkolu i z pacjentami prywatnie. Dzięki temu, że sama wiem, jak to jest mieć ADHD, potrafię mocniej okazać empatię i zrozumienie dla młodych mózgów, które też funkcjonują „trochę inaczej”. Nie tylko wiedza książkowa, ale i doświadczenie życiowe naprawdę robią różnicę.
ADHD nie jest wadą charakteru. To inny sposób działania mózgu — czasem trudny, czasem piękny, a czasem po prostu trochę bardziej frustrujący... :)
Udanego wieczoru!
My już nie możemy doczekać się kolejnych spotkań z Wami w ciągu następnego, już zimowego tygodnia :)