OZZ Opiekunów Medycznych i Pracowników Pomocy Społecznej

OZZ Opiekunów Medycznych i Pracowników Pomocy Społecznej Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od OZZ Opiekunów Medycznych i Pracowników Pomocy Społecznej, Ulica Młynarska 29, Wałbrzych.

Oficjalna strona OZZOMiPPS 👇

Ogólnopolski Związek Zawodowy
Opiekunów Medycznych
i Pracowników Pomocy Społecznej

Biuro: E-mail: ozzomipps@gazeta.pl
http://www.ozzomipps.pl/

Prezes OZZOMiPPS
Tel: 537 392 076
Wiceprezes OZZOMiPPS
Tel: 500 516 467 Ogólnopolski Związek Zawodowy Opiekunów Medycznych i Pracowników Pomocy Społecznej z siedzibą w Wałbrzychu

Zarząd OZZOMiPPS

Prezes: Marcin Bugajski
Wiceprezes: Alicja Krill
Wiceprezes: Marcin Staszak
Sekretarz: Beata Kamińska
Skarbnik: Beata Szot

Kontakt: E-mail: ozzomipps@gazeta.pl

KRS: 0001133049
REGON: 529950670
NIP: 8863035468

My — opiekunowie medyczni z ZOL-i, DPS-ów, szpitali i hospicjów — znamy tę pracę od środka. Znamy ją w zapachach poranka...
02/02/2026

My — opiekunowie medyczni z ZOL-i, DPS-ów, szpitali i hospicjów — znamy tę pracę od środka. Znamy ją w zapachach poranka: mycie, bandaże, ciche oddechy. Znamy ją także w nocy, kiedy światła gasną, a my zostajemy przy łóżku, trzymając czyjąś dłoń i nieraz milcząc razem z bólem. To praca, która uczy pokory, bo stawia nas twarzą w twarz z kruchością ludzkiego życia. I mimo tej głębokiej wartości, jaką my niesiemy — wciąż stoimy na uboczu uznania i sprawiedliwości.

Niesprawiedliwość, którą przeżywamy, ma wiele twarzy. Jest to niesprawiedliwość materialna — pensje, które ledwo starczają, umowy, które nic nie gwarantują, praca ponad etat, a nawet poza nim. Jest to niesprawiedliwość organizacyjna — zbyt mała liczba rąk do pracy, przeciążone grafiki, systemy, które wolą papiery od człowieka. Jest to wreszcie niesprawiedliwość ludzka — brak szacunku, który boli bardziej niż zmęczenie, uprzedzenia i stereotypy, które próbują zamknąć nas w jednym prostym obrazie: „pomocnika”, „tych, którzy sprzątają”. Jesteśmy kimś więcej.

Codzienność opiekuna to setki małych czynów, które dla świata bywają niewidoczne. To dotyk, który koi lęk; to głos, który tłumaczy prostą prawdę; to cierpliwość przy jedzeniu osoby, której ręce drżą; to czujność, gdy alarmy milkną i trzeba samemu ocenić sytuację. To my zauważamy, gdy pacjent przestał rozmawiać, kiedy pielęgnacja przestaje być rutyną, a staje się opowieścią — o stracie, o nadziei, o codziennym byciu razem. Każdego dnia nasze decyzje ratują godność. Ile jednak warte jest to w oczach tych, którzy decydują o tym, ile mamy etatów, godzin szkoleń i wsparcia psychologicznego?

Mówimy o zdrowiu innych — a kto dba o nasze zdrowie psychiczne? Ilu z nas ma dostęp do regularnej pomocy psychologicznej? Ilu może liczyć na szkolenia, które nie tylko odświeżą procedury, ale dadzą narzędzia do radzenia sobie z empatycznym wypaleniem? Jak możemy oczekiwać, że zadbamy o godność drugiego człowieka, jeśli sami czujemy się ignorowani, przemęczeni i pozostawieni sami sobie?

Potrzebujemy zmian systemowych — i potrzebujemy ich teraz. Potrzebujemy realnych polityk zatrudnienia, które zagwarantują obsadę odpowiadającą realnym potrzebom pacjentów. Potrzebujemy ścieżek rozwoju zawodowego — kursów, specjalizacji, jasnych perspektyw, by praca nie kończyła się na rutynie, lecz prowadziła ku wzrostowi kompetencji. Potrzebujemy godnego wynagrodzenia, które odzwierciedli odpowiedzialność, jaką ponosimy. I wreszcie — potrzebujemy kultury, która widzi w nas profesjonalistów, nie zaś „pomocników” z marginesu.

Ale to nie tylko postulaty — to też wezwanie do empatii i współodpowiedzialności. Społeczeństwo, które troszczy się o najsłabszych, musi zadbać o tych, którzy opiekują się najsłabszymi. Rodziny pacjentów, kierownictwa placówek, decydenci — każdy ma tu swoją rolę. Wsparcie może przybierać proste formy: uznanie dla pracy, realne rozmowy o grafiku, inwestycje w kształcenie i organizację pracy. Może też przybierać formy instytucjonalne: programy wsparcia psychologicznego, zwiększenie etatów, podniesienie standardów pracy.

Chcę, żebyśmy przestali wybierać między sercem a godnością. Nie wolno nam stawiać opiekuna przed dylematem: „kocham to, co robię, ale nie mogę za to żyć”. Miłość do pracy nie powinna być zastępstwem sprawiedliwych warunków. Możemy kochać i domagać się godności jednocześnie.

Dla tych, którzy stoją przy łóżkach — dziękuję. Za każdy czuły gest, za każdą noc spędzoną na dyżurze, za cierpliwość wobec osób, które czasem nie rozumieją świata. Jesteśmy strażnikami małych rytuałów, które składają się na godność drugiego człowieka — i to jest bezcenne.

Dla tych, którzy mogą wprowadzać zmiany — prośba: spójrzcie na nas nie przez pryzmat kosztu, ale przez pryzmat wartości. Inwestycja w opiekunów to inwestycja w jakość życia chorych i w bezpieczeństwo systemu. To decyzja, która zwróci się w codziennej pracy — w mniejszej liczbie błędów, w lepszej opiece, w ludziach, którzy mają siłę być obecni naprawdę.

Nie prosimy o łaskę. Domagamy się sprawiedliwości. Domagamy się warunków, które pozwolą nam robić to, co najlepsze: opiekować się ludźmi z pełną godnością — i mieć przy tym życie, które też ma swoją wartość.

Marcin Bugajski
OZZ Opiekunów Medycznych i Pracowników Pomocy Społecznej

"Rodzinni Opiekunowie - u nas dyżur nigdy się nie kończy"W dzisiejszym felietonie chciałbym szczególnie pochylić się nad...
31/01/2026

"Rodzinni Opiekunowie - u nas dyżur nigdy się nie kończy"

W dzisiejszym felietonie chciałbym szczególnie pochylić się nad opieką domową, a przede wszystkim nad Rodzinnymi Opiekunami.

W mojej kilkunastoletniej pracy jako opiekuna medycznego wielokrotnie spotykałem na różnych oddziałach szpitalnych rodzinnych opiekunów swoich małych, ale też już dorosłych podopiecznych z niepełnosprawnością. Były to spotkania, które zostawały we mnie na długo.

Napiszę wprost.

W wielu momentach serce miękło na widok oddanej, pełnej troski opieki sprawowanej przez rodzinnych opiekunów, którzy całodobowo czuwali przy najbliższej osobie – bez wytchnienia, bez narzekania, często kosztem samych siebie.

Dobrze pamiętam panią Dorotę. Przez wiele lat towarzyszyła swojej ciężko chorej mamie – z uważnością, cierpliwością i ogromnym poświęceniem. Była przy niej dniem i nocą, także wtedy, gdy mama trafiła na oddział szpitalny. Zapytałem ją kiedyś wprost, jak daje sobie radę, czy nie jest już zmęczona tym ciężarem opieki. Odpowiedziała spokojnie: – Miłość rodzicielska czy miłość dziecka nigdy nie ustaje. Oczywiście, bywają chwile zwątpienia. Myśli, że mogę kiedyś nie dać rady, że nadejdzie moment, w którym będę musiała rozważyć instytucję, taką jak dom pomocy społecznej. Ale odkąd zachorowała moja mama, w jakiś sposób nabrałam ogromnej wiary w siebie. Kryzysy były, są i będą. Wewnętrzna walka nie dawała za wygraną. Bywały dni, gdy myśli były skołowane, a każdy dzień opieki zaczynał się i kończył tymi samymi czynnościami. Rano pielęgnacja, posiłki o stałych porach – przez PEG i częściowo doustnie. W południe i wieczorem toaleta. Każdy dzień wyglądał podobnie.

Musiałam nauczyć się towarzyszyć mojej mamie. Żyć z nią na nowo. Myśleć nie tylko o sobie, ale całą uwagę skoncentrować na niej. Zauważać szczegóły, bo opieka to nie jest mechaniczne wykonywanie czynności. To nie jest tak, że wstajesz rano, byle jak umyjesz, coś podasz do jedzenia i wychodzisz zająć się swoimi sprawami. Nie. Moje życie tak nie wyglądało. W codzienności związanej z opieką nad mamą wszystkie te proste czynności były dopieszczone pod każdym względem. Pielęgnacja i żywienie stały się czymś na kształt „religijnego” rytuału – od świtu, a czasem aż do północy. Ta sytuacja uczyła mnie dojrzewać przy mojej chorej mamie. Mimo że mojej mamy nie ma już ze mną od roku, nie żałuję czasu, który jej poświęciłam. Ktoś z boku mógłby powiedzieć, że straciłam lata życia, które mogłam oddać sobie, decydując się na dom opieki. Ja jednak nie potrafiłabym postąpić inaczej.

Postępowałam zgodnie z sumieniem i zdrowym rozsądkiem. Czas oddany mamie tak naprawdę zyskałam w pełni.

Kiedy wsłuchiwałem się w historię pani Doroty, jako zawodowy opiekun medyczny czułem ogromne wzruszenie, ale też wewnętrzny wstyd. Tak często narzekamy – na system ochrony zdrowia, na siebie nawzajem jako personel medyczny. Rywalizujemy, gonimy za uznaniem i to często nawet u pielęgniarki Oddziałowej, za byciem w centrum uwagi. A obok są Rodzinni Opiekunowie, którzy poświęcają się swojej cierpiącej rodzinie bez potrzeby wdzięczności, bez poklasku, z niezwykłą skromnością.

I nie była to jedna historia. Takich opowieści w mojej pracy wysłuchałem kilkanaście. Zawsze z tą samą ciszą w sercu i łzą wzruszenia.

Zawsze kłaniam się nisko przed taką opieką – opieką, która staje się dla mnie osobistym rachunkiem sumienia.

Autor felietonu:
Marcin Staszak
OZZ Opiekunów Medycznych i Pracowników Pomocy Społecznej

"Opiekun medyczny - współczesny sens heroizmu"Ponad dwadzieścia lat temu, na maturze z języka polskiego, przypadł mi dod...
31/01/2026

"Opiekun medyczny - współczesny sens heroizmu"

Ponad dwadzieścia lat temu, na maturze z języka polskiego, przypadł mi dodatkowy temat, który do dziś utkwił mi w pamięci. Mianowicie chodziło o napisanie pracy pt.: „Opisz cechy i wartości dowolnego bohatera, który wyróżniał się postawą heroiczną”. Były to takie czasy i takie lata, że internet był swego rodzaju „kosmosem”, a biblioteka publiczna miejscem, do którego zaglądało się bardzo często — przynajmniej w moim przypadku. Do dziś zresztą uwielbiam biblioteki i kocham książki, nie tylko te z działu poezji.

Wracając do tematu bohatera heroicznego z którym w jakiś literacki sposób „byłem po imieniu” z postacią Jana Cidade. João Cidade był Portugalczykiem, który z czasem w Hiszpanii uzyskał przydomek Juan de Dios — co w tłumaczeniu na język polski oznacza Jan od Boga lub Jan Boży. Pisząc współcześnie, ów przydomek był swego rodzaju zasługą za szczerą opiekę nad chorymi i działalność charytatywną. Jan Cidade, działając w XV i XVI wieku, przyczynił się do poprawy opieki nad pacjentami w kryzysie zdrowia psychicznego, a w połowie XVI wieku w Grenadzie założył pierwszy szpital dla chorych i ubogich.

Był to kolejny bohater — nie tylko literacki, ale rzeczywisty — który żył w tamtym okresie i którego miałem przyjemność „poznać”, zachwycić się jego opieką nad chorymi, a potem opisać. Obok Kamila de Lellis, który we Włoszech również przyczynił się do stworzenia nowych podwalin opieki szpitalnej, moje serce skradł także polski Adam Chmielowski, znany bardziej jako Brat Albert. Malarz, artysta, żołnierz powstania styczniowego, a potem dosłownie Sługa Ubogich, Bezdomnych i Chorych.

Poprzez tych bohaterów dawnej „służby zdrowia” chciałbym na moment ukazać rolę opiekuna medycznego — zawodu, który bardzo późno „narodził się” w polskim systemie ochrony zdrowia. Dopiero od 2007 roku zaczął mozolnie raczkować, a w szpitalach, na początku tej wschodzącej gwiazdy zawodu, pozostały personel medyczny głośno żartował z opiekunów medycznych, wołając na nich, że są to „wykwalifikowani sanitariusze”.

A zatem jaka jest analogia pomiędzy zawodem opiekuna medycznego a wyżej opisanymi szpitalnymi bohaterami? Analogia jest niezwykle czytelna i skłania do refleksji. Zarówno w średniowiecznej opiece nad chorymi, jak i dziś, bardziej współcześnie, byli i są ludzie, którzy całym sercem i duszą pokochali pracę wśród chorych i ubogich. Dziś, w XXI wieku, taką postawą heroiczną i niezłomną wykonują swoje zadania opiekunowie medyczni.

Bardzo często wyśmiewani za swoją ciężką pracę. Nazywani wprost: „a co to za zawód, ten od mycia albo pampersów?”. Umniejsza się w ten sposób znaczenie i powagę zawodu opiekuna medycznego. A przecież proszę zwrócić uwagę na bardzo istotny wydźwięk tego nowego zawodu medycznego. Kto chciałby przez dwanaście godzin, a często i dłużej, dziesiątki razy dźwigać chorych w łóżkach?

Pielęgnować ich i być przy tym nierzadko wyzywanym przez pacjentów — oczywiście nie dosłownie, bo często wynika to z nieświadomości związanej ze stanem zdrowia.

Proszę także zwrócić uwagę na pracę opiekunów medycznych na izbach przyjęć, a w niektórych większych miastach również na szpitalnych oddziałach ratunkowych — choć są to nadal pojedyncze przypadki.

Niejednokrotnie zdarzają się sytuacje, gdy pacjenci przywożeni są przez pogotowie w bardzo krytycznym stanie: zawszawieni, zanieczyszczeni, pokryci różnego rodzaju otwartymi ranami, które nie goją się szybko. Są też pacjenci w alkoholowym upojeniu. I tych wszystkich ludzi trzeba doprowadzić do higienicznego porządku.

Kto chciałby na co dzień wykonywać taką pracę? Piszę poważnie.

Kto chciałby wykonywać taką „brudną robotę”?
Za ile tysięcy warta jest ta ciężka opieka?

Każdy zawód medyczny zasługuje na złoty medal. Ale wzajemny szacunek i pokora w opiece nad chorymi są czymś, czego żadnego złota nie da się zastąpić.

Z tą końcową refleksją pozostawiam Was, Drodzy Czytelnicy, oraz Medyków, którzy czytacie mój felieton.

"Bez miłości grosz jest szorstki, strawa podana niesmaczna, opieka najlepsza niemiła”
(Brat Albert Chmielowski)

Autor felietonu
Marcin Staszak
Wiceprezes OZZOMiPPS
OZZ Opiekunów Medycznych i Pracowników Pomocy Społecznej

Drodzy Opiekunowie Medyczni ❤️‍🩹Jesteś opiekunem medycznym z Wrocławia lub Oleśnicy,  lub w innym mieście Twojego miejsc...
29/01/2026

Drodzy Opiekunowie Medyczni ❤️‍🩹

Jesteś opiekunem medycznym z Wrocławia lub Oleśnicy, lub w innym mieście Twojego miejsca pracy?

Na co dzień pracujesz w szpitalu, domu pomocy społecznej, zakładzie opiekuńczo-leczniczym, hospicjum lub punkcie pobrań krwi?

Chcesz korzystać z przywilejów, praw i obowiązków wynikających z przynależności do związku zakładowego lub międzyzakładowego?

Wspólnie działajmy na rzecz naszego zawodu opiekuna medycznego. Na początek potrzeba minimum 10 osób.
Oferujemy wsparcie w utworzeniu związku zakładowego lub międzyzakładowego z przynależnością do Zarządu Głównego OZZOMiPPS 💪

Zapraszamy do współpracy i dołączenia do nas 🤝

Ogólnopolski Związek Zawodowy Opiekunów Medycznych i Pracowników Pomocy Społecznej

Skontaktuj się z nami 🤝

📧 E-mail: ozzomipps@gazeta.pl
☎️ 500 516 467 lub 537 392 076

Zarząd OZZOMiPPS
Marcin Bugajski - Prezes OZZOMiPPS
Marcin Staszak - Wiceprezes OZZOMiPPS
OZZ Opiekunów Medycznych i Pracowników Pomocy Społecznej 🇵🇱❤️‍🩹✌️

Szanowni Państwo ☺️w dniu dzisiejszym - 26 stycznia br., Ogólnopolski Związek Zawodowy Opiekunów Medycznych i Pracownikó...
26/01/2026

Szanowni Państwo ☺️

w dniu dzisiejszym - 26 stycznia br., Ogólnopolski Związek Zawodowy Opiekunów Medycznych i Pracowników Pomocy Społecznej w Hotel Biały Wałbrzych, zorganizował szkolenie pod hasłem:

„Opiekun medyczny w sztuce opieki”.

Wydarzenie zostało podzielone na dwa bloki tematyczne:

🔹 I blok tematyczny:
„Pacjent z otępieniem – komunikacja, trudne zachowania, bezpieczeństwo”
Prowadząca: Katarzyna Kubera-Jaroszewicz - Naczelna Pielęgniarka z Powiatowy Zespół Szpitali w Oleśnicy

🔹 II blok tematyczny:
„Pacjent, który mówi niewerbalnie – jak czytać ciało, mimikę i mikroreakcje. Język mowy ciała, którego nikt nas nie nauczył”
Prowadzący: Marcin Bugajski – opiekun medyczny, Prezes OZZOMiPPS, instruktor terapii zajęciowej.

Dziękujemy wszystkim uczestnikom za obecność, zaangażowanie i wymianę doświadczeń.

Był to wartościowy czas poświęcony pogłębianiu wiedzy i praktycznych umiejętności w codziennej pracy opiekuna medycznego.

Z wyrazami należnego szacunku ❤️‍🩹

Zarząd OZZOMiPPS
Marcin Bugajski - Prezes OZZOMiPPS
Beata Kamińska - Sekretarz OZZOMiPPS
Marcin Staszak - Wiceprezes OZZOMiPPS
OZZ Opiekunów Medycznych i Pracowników Pomocy Społecznej

Przemilczany Podatek od EmpatiiManifest Zawodów Medycznych 2026Mamy rok 2026.Pierwszy rok „punktowego szaleństwa” jest j...
26/01/2026

Przemilczany Podatek od Empatii

Manifest Zawodów Medycznych 2026

Mamy rok 2026.
Pierwszy rok „punktowego szaleństwa” jest już za nami. Kurz opadł. Euforia się skończyła. Bajki przestały działać.

My – opiekunowie medyczni, masażyści, asystenci, technicy i cała reszta „niektórych zawodów” – zdążyliśmy już zrozumieć, że to, co nazwano rozwojem zawodowym, w praktyce stało się testem wytrzymałości finansowej i psychicznej.

Widzieliśmy te posty u pielęgniarek.
O „zbieractwie punktów”, o webinarach między zupą a praniem, o pasji do rozwoju.
My też tam jesteśmy.
Tyle że u nas, obok zupy, leży kalkulator, a na stole faktura za szkolenie, która boli bardziej niż kręgosłup po 12-godzinnym dyżurze.

To już nie jest edukacja.
To jest survival.

Punkt, który kosztuje bochenek chleba

„Punkty edukacyjne” brzmią dumnie. Urzędowo. Profesjonalnie.
Ale przeliczmy je na naszą codzienność:

• 2 punkty za webinar o 22:00 – 150–200 zł
• 5 punktów za warsztaty – dojazd, nocleg, dzień wolny bez wynagrodzenia
• 120 punktów za kurs doskonalący – zapisany w ustawie, ale w praktyce dostępny jak Święty Graal: rzadki, drogi i dla nielicznych

Dla systemu to rubryka w tabeli.
Dla nas – pieniądze wyjęte z domowego budżetu.

Inwestujemy w siebie, bo system nie inwestuje w nas.
Jesteśmy jedynymi „inwestorami”, którzy dopłacają, żeby móc dalej pracować ponad siły.

Przemilczany Podatek od Empatii

Prawda o ochronie zdrowia w 2026 roku jest brutalnie prosta:

Musisz zapłacić, żeby pozwolono Ci dalej pracować.

Zapłacić za wiedzę.
Zapłacić za punkty.
Zapłacić za prawo do wykonywania zawodu, który i tak drenowany jest z energii, zdrowia i życia prywatnego.

Nasza empatia została opodatkowana.
Nie ustawą.
Rzeczywistością.

Solidarność Wykluczonych

Pielęgniarki są „kolekcjonerkami punktów”.
My jesteśmy poszukiwaczami skarbów na wysypisku systemu.

• Polujemy na darmowe webinary jak na promocje w dyskoncie
• Wysyłamy sobie linki szybciej niż wyniki badań
• Kupujemy wiedzę z własnej kieszeni, żeby pacjent nie był numerem, tylko człowiekiem

Robimy to nie dlatego, że ktoś nas motywuje,
ale dlatego, że nie potrafimy inaczej.

2026 – rok, w którym mówimy „sprawdzam”

Rok 2025 był rokiem szoku.
Rokiem pytań: „jak to ogarnąć?”, „co się liczy?”, „ile punktów mi brakuje?”

Rok 2026 jest rokiem złości.

Złości na to, że:

Wiedza jest wymagana ustawą,
ale finansowana prywatną krzywdą pracowników.

Stan umysłu? Owszem.
Ale u nas ten stan umysłu ma konkretną cenę.
I nikt z góry nie planuje jej zwrócić.

Epilog: nie tylko punkty, ale godność

Koleżanko. Kolego.
Gdy następnym razem będziesz mrużyć oczy przed monitorem, opłacając kolejny kurs, który „musisz mieć” – zapamiętaj jedno:

Ty nie kupujesz punktów.
Ty kupujesz dowód, że jesteś profesjonalistą, którego ten system nie jest jeszcze godzien.

Jesteśmy sercem, dłońmi i mózgiem polskiej medycyny.
Bez opiekunów, techników, masażystów i asystentów – te mury by runęły.

I choć dziś musimy za ten zaszczyt dopłacać z własnej kieszeni, róbmy to z podniesioną głową.
Niech te punkty będą naszym wspólnym krzykiem o szacunek.

Szacunek?
To za mało.

Należy nam się zwrot kosztów.
I rekompensata za każdą godzinę zabranej rodzinie normalności.

Zostaw ❤️
Dla wszystkich, którzy opłacili swój profesjonalizm z własnej, skromnej pensji.

Marcin Bugajski
OZZ Opiekunów Medycznych i Pracowników Pomocy Społecznej

Czasem myślę, że nasza praca nie ma godzin.Bo nawet po dyżurze nosi się ją w sobie.W spojrzeniach, które zostają w pamię...
25/01/2026

Czasem myślę, że nasza praca nie ma godzin.
Bo nawet po dyżurze nosi się ją w sobie.
W spojrzeniach, które zostają w pamięci.
W ciszy, która wraca wieczorem.
W zmęczeniu, które nie zawsze znika po śnie.

Opiekun medyczny to nie jest ktoś „od czynności”.
To ktoś, kto zostaje, gdy inni już nie potrafią.
Kto nie pyta, czy warto – tylko robi, bo trzeba.
Bo człowiek naprzeciwko jest ważniejszy niż wszystko inne.

Opiekunowie medyczni.
Opiekunki i opiekunowie osób starszych.
Pracownicy DPS-ów, ZOL-i, hospicjów.
Asystenci osób z niepełnosprawnościami.
Opiekunki środowiskowe.
Pracownicy socjalni.
Terapeuci zajęciowi.
Pielęgniarki, sanitariusze, salowe, rehabilitanci.

To Wy jesteście wtedy, gdy dzień pacjenta zaczyna się i kończy.
To Wy pamiętacie, jak ktoś lubi herbatę.
To Wy widzicie drżenie dłoni zanim padnie prośba.
To Wy słyszycie więcej, niż zostało powiedziane.

Wasza praca to tysiące małych gestów, które składają się na jedno wielkie: poczucie, że ktoś nie jest sam.
Czasem to tylko uśmiech.
Czasem poprawiona kołdra.
Czasem milczenie – ale takie, w którym jest bezpieczeństwo.

Wiem, że bywa ciężko.
Że brakuje sił.
Że są dni, kiedy serce jest zmęczone bardziej niż ciało.
I że rzadko ktoś mówi głośno: „dziękuję, bez Ciebie by się nie udało”.

Dlatego chcę to powiedzieć dziś:
Wasza obecność ma znaczenie. Ogromne.
Zmienia więcej, niż kiedykolwiek będzie widać w statystykach.
Daje godność tam, gdzie łatwo ją stracić.
Daje spokój tam, gdzie jest strach.
Daje człowieczeństwo tam, gdzie wszystko inne zawodzi.

Jesteście cisi, ale niezastąpieni.
Zmęczeni, ale potrzebni.
Zwyczajni – i przez to wyjątkowi.

Jeśli kiedykolwiek zabraknie Wam wiary w sens tej drogi, pamiętajcie jedno:
dla kogoś byliście całym światem w jego najtrudniejszym momencie.

I to jest coś pięknego.
Naprawdę pięknego. 🤍

Marcin Bugajski
OZZ Opiekunów Medycznych i Pracowników Pomocy Społecznej

(NIE) Solidarność Opiekunów Medycznych Gdybym dziś miał napisać pracę magisterską albo przeprowadzić badania społeczne n...
24/01/2026

(NIE) Solidarność Opiekunów Medycznych

Gdybym dziś miał napisać pracę magisterską albo przeprowadzić badania społeczne na temat tożsamości zawodowej wśród niektórych opiekunów medycznych, najprawdopodobniej sam przed sobą doznałbym szoku. Przez piętnaście lat wydawało mi się, że jestem wśród „swoich”, a jednak wciąż pojawiają się osoby, które potrafią nie w przysłowiowej łyżce, a w kropli wody — „utopić” drugiego opiekuna medycznego. Ot tak, z czystej, źle pojętej koleżeńskości.

Kiedyś wspomniałem o tym w swoim artykule pt. „Opiekun medyczny wilkiem dla drugiego opiekuna”, w którym opisałem zjawisko zawodowej fobii, swoistej „manii prześladowczej” oraz nieuczciwych gier typu nie fair play wobec koleżanek i kolegów po fachu. Niestety, z perspektywy lat widzę, że problem nie stracił na aktualności.

Przez piętnaście lat, podobnie jak wielu innych opiekunów medycznych oraz naszych koleżanek pielęgniarek, doświadczyłem ciężkiej pracy na wymagających oddziałach szpitalnych. Doskonale wiemy, że praca opiekuna medycznego na internie, neurologii, w domach pomocy społecznej czy w hospicjum nie należy do najłatwiejszych. Nie trzeba tego nikomu szczegółowo tłumaczyć — każdy, kto choć trochę tam pracował, wie, o czym mowa. To nie tylko ogromne obciążenie fizyczne, ale także ciężar psychiczny.

Rozumiem, że my — opiekunowie medyczni — nie jesteśmy z żelaza i nie jesteśmy „kuloodporni” na stres, napięcia i trudne relacje interpersonalne. A jednak w naszym środowisku wciąż znajdują się osoby, które nie potrafią być w jedności ani ze sobą, ani z innymi. Brakuje im solidarności zawodowej, a frustrację rozładowują, wbijając szpile z byle jakiego powodu.

Z niezrozumiałych przyczyn opiekunowie medyczni potrafią zazdrościć sobie nawzajem rzeczy zupełnie błahych. Choćby tego, że część z nas nie pracuje na oddziałach o tzw. „szczególnej ciężkości”, gdzie dominują pacjenci leżący, wymagający pełnej pielęgnacji — znacznie bardziej obciążającej niż opieka nad pacjentami, którzy w skali Katza osiągają wyższe poziomy samodzielności.

Ta zawodowa zazdrość najczęściej uderza w opiekunów medycznych pracujących na innych oddziałach lub na izbie przyjęć, gdzie charakter i specyfika pracy są po prostu inne. Inne — nie gorsze. Dyżur na neurologii czy internie funkcjonuje inaczej niż praca w innych obszarach szpitala, ale nie oznacza to, że jedna forma pracy jest „lepsza”, a druga „mniej warta”.

Z jednej strony opiekun medyczny postrzegany jest jako osoba empatyczna, wrażliwa, stawiająca dobro pacjenta na pierwszym miejscu. Z drugiej strony obserwujemy hejt, podważanie kompetencji i niszczenie zawodowej reputacji koleżanek i kolegów tylko dlatego, że pracują na innym oddziale, rzekomo mniej obciążającym. W efekcie powstają dwie nieprzystające do siebie „tożsamości” opiekuna medycznego — jakby ktoś był winny temu, że nie pracuje na internie czy neurologii.

Tego zawodowego oblicza w zasadzie nie trzeba już nikomu tłumaczyć. Zdecydowanie bardziej potrzebna byłaby zawodowa superwizja wśród opiekunów medycznych. Higiena pracy i higiena psychiczna w opiece nad chorym nie mogą być pomijane ani wyrywane z kontekstu codziennych realiów.

Dlatego apeluję:

Szanowni Opiekunowie Medyczni — dbajmy o współpracę i wzajemny szacunek w ramach naszej grupy zawodowej. Jeśli zaczniemy się dzielić i segregować tylko dlatego, że ktoś nie pracuje na „ciężkim” oddziale, to troska o pacjenta stanie się jedynie pozorem — fałszywym i obłudnym. Wszyscy doskonale wiemy, że każdy z nas jest potrzebny dokładnie tam, gdzie został przypisany.

Autor felietonu
Marcin Staszak
Wiceprezes Zarządu OZZOMiPPS
OZZ Opiekunów Medycznych i Pracowników Pomocy Społecznej

Bezpiecznych dyżurów ❤️‍🩹"Opiekun Medyczny ponad granice opieki" Ty, który jesteś wśród tychktórym ludzkie cierpieniekła...
24/01/2026

Bezpiecznych dyżurów ❤️‍🩹

"Opiekun Medyczny ponad granice opieki"

Ty, który jesteś wśród tych
którym ludzkie cierpienie
kładziesz na ramionach

— nie ustawaj
w pomocy innym

Opiekunie Medyczny z interny,
Opiekunie Medyczny z izby przyjęć
z neurologii
z hospicjum
z oddziałów paliatywnych
i ze schronisk dla bezdomnych

kto otrze twoją łzę
zetrze pot z czoła

gdy zabraknie sił?

może tylko ta prosta dobroć
która kiedyś wróci
na progu sędziwego wieku
gdy sam będziesz czekał
na czyjąś obecność

serdeczność chorego
kruszy wszelkie bariery

bywają dyżury
szczególnie bolesne
a jednak zgodziliśmy się karmić
pielęgnować udręczone ciała
towarzyszyć
w najbardziej samotnych rozmowach

to my — Opiekunowie Medyczni

posłani do tych
którzy źle się mają
Posłańcy nadziei
jak znicze wiary
jak żywa miłość
która nie ustaje

na każdy dzwonek z sali
jesteśmy w gotowości
gdy rozpacz w oczach pacjentów
zadaje tysiące pytań

„Co mogę jeszcze zrobić?”

— pytamy bezinteresownie
i z opowieści twojego życia
pleciemy wieniec dobrych wspomnień

Opiekunie Medyczny
przed nocnym dyżurem
zatrzymaj się na moment

uklęknij w ciszy
i nie zapomnij
o sobie

słowa wiersza ✍️ Marcin Staszak
Muzyka i grafika: Canva AI 🎶

Posłuchaj nowego utworu 👇

Listen and make your own on Suno.

Wszystkim babciom i dziadkom  życzymy zdrowia i wszystkiego najlepszego ❤️‍🩹🤩😘***opowiedz mi babciujak to było kiedyśw d...
21/01/2026

Wszystkim babciom i dziadkom życzymy zdrowia i wszystkiego najlepszego ❤️‍🩹🤩😘

***
opowiedz mi babciu
jak to było kiedyś

w domach mieszkała
miłość nieśmiertelna

przy jednym stole
siadali wszyscy
marzenia spełniały się
pomału

człowiek znał człowieka
po imieniu
a serce
dzieliło się
na małe szczęścia

twoje dłonie babciu
wciąż pachną chlebem
i ciastem drożdżowym

opowiedz mi dziadku
jak było w stolarni

ile okien na świat
ludziom zrobiłeś
ile drzwi do domu
otworzyłeś
ile mebli
nauczyło się pamiętać

twoje dłonie dziadku
szorstkie od drewna
niejedna drzazga bolała

radością była łza
gdy mebel
stawał się domem

a ja opowiem wam
babciu i dziadku

że za polnymi drogami
świat zgubił czułość
że nikt już nie dzierga ciepła
na drutach
że rzeczy nie mają duszy

a serce świata
jest po kilku zawałach

zatrzymajmy się
przy starej kapliczce

na chwilę

i w sobie
czas

Autor wiersza:
Marcin Staszak
OZZ Opiekunów Medycznych i Pracowników Pomocy Społecznej

Listen and make your own on Suno.

"I co dalej, Opiekunie Medyczny"?No dobrze. Być może zdałeś egzamin na 88, 97, a może nawet na 100 procent. Gratulacje. ...
17/01/2026

"I co dalej, Opiekunie Medyczny"?

No dobrze. Być może zdałeś egzamin na 88, 97, a może nawet na 100 procent. Gratulacje. Tylko nie łudź się, że kogokolwiek to jeszcze obchodzi. Bo od chwili kiedy otrzymasz dyplom przestaje mieć znaczenie. Nie interesuje nikogo, ile punktów zdobyłeś, jak dobrze znałeś definicje i ile razy przećwiczyłeś procedury na fantomie. Prawdziwy egzamin zacznie się pierwszego dnia pracy – i nikt nie zapyta Cię o wynik.

Twoje „100 procent” sprawdzi się dopiero tam, gdzie trafią Twoje ręce: na oddziale szpitalnym, w domu pomocy społecznej, w hospicjum. Tam szybko wyjdzie na jaw, czy empatia, którą deklarujesz, jest Twoja – czy tylko wyuczona, wystudiowana, odklepana na potrzeby egzaminu. Na oddziale nie ma fantomów. Są ludzie. Brudni, agresywni, przestraszeni, czasem wulgarni. Tacy, którzy nie podziękują, nie spojrzą w oczy, a czasem wyładują na Tobie swój strach i frustrację. I nikt nie zapyta, czy masz dziś gorszy dzień.

Zniknie szkoła. Znikną koledzy. Znikną grupki na WhatsAppie i śmiechy z sali ćwiczeń. Zostanie dyżur – długi, wyczerpujący, często niewdzięczny. Dwanaście godzin. Bez pauzy. Bez „zaraz”. Bez „nie mam siły”. Nie będzie ściąg. Nie będzie taryfy ulgowej. Nie będzie „bo ja się jeszcze uczę”.

Będzie odpowiedzialność.

Spotkasz się ze śmiercią – nie tą filmową, ale cichą, duszną, czasem brzydką. Z umieraniem, które ciągnie się godzinami. Z samotnością ludzi, których nikt nie odwiedza. Z bezdomnością, z zaniedbaniem, z rozkładem ciała i psychiki. I to wszystko trafi w Twoje ręce, bo wybrałeś ten zawód.

W pewnym momencie zaczniesz się zastanawiać, czy to na pewno była dobra decyzja. Czy warto. Czy nie lepiej było wybrać coś „lżejszego”. Bo szkolny klosz pęknie. Status praktykanta zniknie. Teraz jesteś pracownikiem. Wymienialnym. Oczekiwanym. Rozliczanym. I jeśli nigdy wcześniej nie pracowałeś w ochronie zdrowia ani w opiece społecznej – to przygotuj się na jedno: książki Cię nie uratują. Procedury nie uratują. Uratuje Cię tylko doświadczenie. Błędy. Pot i zmęczenie.To właśnie praca nauczy Cię pokory. Albo Cię złamie.

Opiekun medyczny to nie zawód „z powołania”, jak lubią mówić ci, którzy nigdy na oddziale nie stali. To zawód dla tych, którzy potrafią wytrzymać więcej, niż chcieliby przyznać. Dla tych, którzy nie uciekają przy pierwszym zderzeniu z rzeczywistością.

Jeśli zostaniesz – przetrwasz.
Jeśli przetrwasz – dojrzejesz.

A jeśli mimo wszystkiego nadal będziesz potrafił widzieć w pacjencie człowieka, a nie problem do obsłużenia – wtedy będziesz mógł powiedzieć, że naprawdę jesteś Opiekunem Medycznym.

Reszta?
Odpada po drodze.

Autor:
Marcin Staszak
Wiceprezes OZZOMiPPS
OZZ Opiekunów Medycznych i Pracowników Pomocy Społecznej
https://www.ozzomipps.pl/

17/01/2026

📢 UWAGA – DOSZKALANIE DO KWALIFIKACJI MED.14
(dla osób posiadających kwalifikacje: Z.4, MS.04, MED.03)

Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego (CMKP) informuje, że:

➡️ drugie postępowanie kwalifikacyjne na kurs kwalifikacyjny MED.14
zostanie uruchomione w terminie od 2 lutego 2026 r. do 30 czerwca 2026 r.

🔗 Szczegółowe informacje:

Projekt FERS – Opieka Medyczna:
https://www.cmkp.edu.pl/projekty-ue/fers-om

Kurs kwalifikacyjny MED.14:
https://www.cmkp.edu.pl/projekty-ue/fers-om/kurs-kwalifikacyjny

📞 Obsługa kursu:
mgr inż. Marta Ambrozik
tel.: 22 56 93 752
e-mail: marta.ambrozik@cmkp.edu.pl

Zachęcamy do zapoznania się ze szczegółami i skorzystania z możliwości uzupełnienia kwalifikacji.

Adres

Ulica Młynarska 29
Wałbrzych
58-300

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 10:00 - 17:00
Wtorek 10:00 - 17:00
Środa 10:00 - 17:00
Czwartek 10:00 - 17:00
Piątek 10:00 - 17:00

Strona Internetowa

http://www.ozzomipps.pl/, https://www.facebook.com/eventymedyczne

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy OZZ Opiekunów Medycznych i Pracowników Pomocy Społecznej umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do OZZ Opiekunów Medycznych i Pracowników Pomocy Społecznej:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram