Pzu nie płaci

Pzu nie płaci Założyłem stronę aby walczyć o sprawiedliwość jeżeli system zawodzi liczy się opinia publiczna

Artykuły na portalu Goniec.pl
15/03/2025

Artykuły na portalu Goniec.pl

Sprawa Krzysztofa Domańskiego to wstrząsający przykład zaniedbań w systemie opieki zdrowotnej i trudnej walki o sprawiedliwość. Po śmierci babci...

13/03/2025

Zastanawiająca jest kolejna nieprawidłowość;
Jak podano w gazecie
Szpital krótko komentuje sprawę-

"Pacjentka została przywieziona do szpitala w stanie terminalnym. Została na miejscu zdiagnozowana. Obecnie sprawa jest wyjaśniania i Szpital nie może jej komentować przed finalnymi ustaleniami - poinformowało Biuro Prasowe Szpitala im. A. Sokołowskiego w Wałbrzychu"
W ekspertyzie uzyskanej z prokuratury natomiast jest informacja:
"Dostarczona dokumentacja medyczna nie zawiera karty triagu dlatego ocena zakwalifikowania pacjentki jako kolor zielony nie jest możliwa.
Dokumentacja medyczna nie zawiera danych klinicznych oraz parametrów życiowych (m.in liczby oddechów, saturacji, ciśnienia tętniczego, akcji serca, stanu psychicznego i świadomości) w oparciu o które chora została zakwalifikowana do w/w grupy"

Czyżby dokumenty zaginęły w akcji?
Cała sytuacja budzi poważne wątpliwości. Z jednej strony szpital twierdzi, że pacjentka została zdiagnozowana, z drugiej – w ekspertyzie brakuje podstawowej dokumentacji medycznej, która powinna potwierdzać tę diagnozę. Brak karty triagu oraz danych klinicznych, takich jak parametry życiowe, rodzi pytania o prawidłowość oceny stanu pacjentki i sposób jej kwalifikacji.

Trudno nie odnieść wrażenia, że dokumenty mogły „zaginąć w akcji” albo w ogóle ich nie sporządzono. Może to świadczyć o poważnych zaniedbaniach lub próbie uniknięcia odpowiedzialności. Tego typu nieprawidłowości wymagają wyjaśnienia, ponieważ mogą sugerować błędy w postępowaniu medycznym, które miały realny wpływ na stan pacjentki.
Już podczas przesłuchania na komisariacie dostałem informację że babcie zakwalifikowali do koloru zielonego a więc gdzie są te dokumenty?

07/02/2025

Oczywiście, PZU w dalszym ciągu trzyma się swojego zdania, nawet nie wysilając się zbytnio – po prostu zrobiło klasyczne kopiuj-wklej do reklamacji, którą napisałem odnośnie decyzji odmownej. Cała sprawa trwała tydzień, a odpowiedź? Normalnie petarda – stwierdzili, że nie ma sensu. No cóż, jak się nie ma argumentów, to zawsze można powtórzyć to samo.
Teksty z odpowiedzi na reklamację Pzu

,,Pacjentka została położona na korytarzu. W trakcie oczekiwania na lekarza zmarła, co zauważono dopiero po pewnym czasie. Wykonano EKG, które stwierdziło asystolię, ale nie podjęto reanimacji. Zgon stwierdzono o 16:15,,

,,Dokumentację medyczną analizował niezależny lekarz orzecznik. W jego opinii, pacjentka nie została prawidłowo zakwalifikowana do odpowiedniej grupy – brak dokładniejszej oceny stanu zdrowia, jakiejkolwiek analizy parametrów życiowych i błędna kwalifikacja doprowadziły do tego tragicznego zdarzenia,,

A teraz przechodzimy do tego, co stwierdził lekarz orzecznik PZU. Zgodnie z jego opinią, jeśli pacjent trafia do szpitala godzinę przed śmiercią, to oznacza, że stan chorobowy jest tak zaawansowany, że nawet najlepsza pomoc nie byłaby w stanie uratować pacjenta. I według niego w takich przypadkach nie ma podstaw, by uznać, że zgon pacjenta byłby efektem nieprawidłowego postępowania personelu szpitala.

Zastanawiam się, jak można stwierdzić coś takiego, nie biorąc pod uwagę, że to właśnie SOR jest po to, by ratować życie – nawet wtedy, gdy stan pacjenta jest bardzo ciężki. Weźmy pod uwagę przypadek zawału serca – tam czas reakcji jest absolutnie kluczowy. Zgodnie z zasadą „czas to serce”, każda minuta opóźnienia ma ogromne znaczenie. To samo dotyczy wylewu, udaru czy anafilaksji. Nie możemy pozwolić na to, by opóźniona pomoc decydowała o życiu.

W takich przypadkach szanse na przeżycie mogą być minimalne, ale właśnie wtedy najważniejsze jest, by nie poddawać się bez walki. Pytanie brzmi: czy możemy zaakceptować tezę, że jeśli pacjent przychodzi w bardzo złym stanie, to nie warto już podejmować żadnej interwencji? Czy szpital nie ma obowiązku zrobić wszystkiego, co w jego mocy, nawet gdy szanse są minimalne? Oczywiście, w medycynie nie ma gwarancji, ale czy naprawdę możemy skreślić kogoś tylko dlatego, że czas na reakcję jest bardzo ograniczony?

Szpital powinien być miejscem, w którym podejmuje się walkę o życie – a nie tylko biernie czeka na nieunikniony koniec. Lekarze i personel medyczny codziennie mają do czynienia z pacjentami w skrajnie ciężkim stanie, ale dzięki szybkim i odpowiednim działaniom, niejednokrotnie udaje się ich uratować. Czy naprawdę powinniśmy rezygnować z tej walki tylko dlatego, że sytuacja jest skrajna?

Zgadzam się, że nie każdą śmierć da się przewidzieć, ale każda interwencja, każde podjęcie wysiłku, może dać nadzieję. Szpital powinien być miejscem, które nie poddaje się – nawet gdy szanse są minimalne. Takie podejście to prawdziwa misja medycyny.

05/02/2025

Dla wyjaśnienia.
Na początku wezwałem szpital do zapłaty zadośćuczynienia, ponieważ zdarzenie miało miejsce na terenie tej placówki, a personel był odpowiedzialny za opiekę nad moją babcią.
Szpital wystąpił następnie do swojego ubezpieczyciela, PZU, w celu pokrycia ewentualnych roszczeń. Zarówno szpital, jak i PZU, będą pozwani jako współodpowiedzialni za brak należytej troski o moją babcię, co mogło przyczynić się do tragicznych okoliczności jej śmierci.

Powód mojego niezadowolenia z PZU wynika z faktu, że po tragicznym zdarzeniu, w którym zmarła moja babcia, ubezpieczyciel, zamiast podejść do sprawy z należytą powagą i odpowiedzialnością, zaczął traktować całą sytuację w sposób zupełnie nieadekwatny. Z tego względu zdecydowałem się na wystąpienie przeciwko szpitalowi oraz PZU, żądając zapłaty zadośćuczynienia. W przypadku rozprawy sądowej obie instytucje będą pozwane jako współodpowiedzialne za zdarzenie, które miało miejsce w szpitalu.

05/02/2025

Zarówno w artykule, jak i w reportażu zawarte są wszystkie kluczowe informacje.
Dla osób nie mających czasu na oglądanie i czytanie artykułów w gazetach przedstawiam opis sytuacji.

14 maja 2024 roku, około godziny 14:00, transport medyczny przywiózł moją babcię do Specjalistycznego Szpitala im. dra A. Sokołowskiego w Wałbrzychu na podstawie skierowania od lekarza, który wcześniej ją odwiedził w domu. Po przyjeździe do szpitala, o 14:56 babcia przeszła przez system triage, gdzie przypisano jej zielony kolor, co oznaczało maksymalny czas oczekiwania na konsultację do 120 minut. Została umieszczona w części oczekującej Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Moja żona była ze mną na miejscu przez cały czas, czekaliśmy w poczekalni.

Około godziny 16:00, zaniepokojeni stanem babci, postanowiliśmy sprawdzić, czy nie potrzebuje wody lub jakiejkolwiek pomocy. Weszliśmy do pomieszczenia, w którym leżała, starając się to zrobić cicho, żeby nie zwrócić uwagi personelu. Zauważyliśmy, że babcia nie oddycha, gdybyśmy tego nie zrobili niewiadomo ile czasu by jeszcze minęło zanim ktoś by się wogole zorientował. Natychmiast powiadomiliśmy personel medyczny, który przeniósł ją na salę reanimacyjną. Lekarz dyżurny stwierdził brak funkcji życiowych – ciśnienie było nieoznaczalne, saturacja nieoznaczalna, a w EKG widoczna była asystolia. Personel nie wiedział, kiedy dokładnie zmarła, dlatego zapisali, że nastąpiło to w trakcie transportu na salę reanimacyjną. O godzinie 16:15 lekarz stwierdził zgon.

Na miejsce przybyła policja, która przeprowadziła oględziny, ale nie stwierdzono żadnych nieprawidłowości.

Przez osiem lat opiekowałem się moją babcią razem z żoną.
Lekarz dyżurny uznał, że przyczyną zgonu była niewydolność serca, jednak dokładna chwila śmierci nie była ustalona, ponieważ babcia już nie żyła, gdy weszliśmy do pomieszczenia.

Jeśli chcesz poznać szczegóły, zapraszam do zapoznania się z artykułem oraz reportażem, które zawierają pełne informacje na temat tego zdarzenia.

05/02/2025

Niektóre osoby mogą się zastanawiać, dlaczego komentarze na tej stronie są zablokowane lub ograniczone. Pragnę wyjaśnić, że chodzi o chęć skupienia uwagi na istotnych informacjach związanych z tą sprawą, a nie angażowanie się w niepotrzebne dyskusje z osobami, które negują moje postępowanie. Ta strona ma charakter informacyjny, a nie dyskusyjny, dlatego komentarze zostały ograniczone. Zachęcam do obejrzenia filmu z reportażu TVN „Uwaga!” oraz przeczytania artykułu w gazecie, aby w pełni zrozumieć sytuację.

04/02/2025

Zdaję sobie sprawę, że wiele osób może uważać, iż moja walka o odszkodowanie wynika wyłącznie z kwestii finansowych. Chciałbym jednak jasno podkreślić, że przede wszystkim zależy mi na wyciągnięciu konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych za sytuację, która spotkała mnie po śmierci mojej babci.

To nie kwestia pieniędzy, a sprawiedliwości i rozliczenia tych, którzy przyczynili się do mojego cierpienia. Odszkodowanie jest jedynie skutkiem ubocznym tej walki, a nie jej celem. Każdy na moim miejscu dążyłby do tego samego.

Przedstawiam postanowienie rzecznika w części oraz argumenty odmowne PZU w związku ze sprawą.
01/02/2025

Przedstawiam postanowienie rzecznika w części oraz argumenty odmowne PZU w związku ze sprawą.

01/02/2025

Reportaż tvn Uwaga na temat śmierci mojej Babci

W tej sprawie walczę o sprawiedliwość.
31/01/2025

W tej sprawie walczę o sprawiedliwość.

Pani Jadwiga trafiła na SOR z powodu problemów z oddychaniem. 85-latka nie doczekała pomocy, zmarła niemal na korytarzu. Jak to możliwe, że nikt z personelu medycznego nie zauważył, że nie żyje?

Założyłem zrzutkę aby zebrać fundusze na założenie sprawy cywilnej przeciwko PZU
31/01/2025

Założyłem zrzutkę aby zebrać fundusze na założenie sprawy cywilnej przeciwko PZU

Cel zbiórki: Pokrycie kosztów prawnika i postępowania sądowego przeciwko PZU, które odmówiło wypłaty zadośćuczynienia za śmierć mojej babci, mimo ewidentnych zaniedbań szpitala.O co walczę?14 maja 2024 roku moja babcia trafiła na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Wałbrzychu. Mimo poważ...

Adres

Wałbrzych
58-316

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Pzu nie płaci umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria