Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej

Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej Od 30 lat wspieramy rozwój nowoczesnej onkologii klinicznej w Polsce.

Tworzymy standardy leczenia, edukujemy kadry medyczne i współpracujemy przy kształtowaniu systemu opieki onkologicznej.

🔖 W imieniu Sekcji Raka Piersi PTOK i przewodniczącej dr Katarzyny Pogody zapraszamy na pierwsze wydarzenie z cyklu „BES...
03/04/2026

🔖 W imieniu Sekcji Raka Piersi PTOK i przewodniczącej dr Katarzyny Pogody zapraszamy na pierwsze wydarzenie z cyklu „BEST BREAST – spotkania kliniczne”, które odbędzie się 11 kwietnia 2026 r. we Wrocławiu.

To spotkanie zaplanowaliśmy jako praktyczne, interaktywne forum kliniczne, oparte na realnych decyzjach terapeutycznych:
☑️ przypadki kliniczne
☑️ głosowanie uczestników
☑️ ekspercka dyskusja

W programie dwa kluczowe obszary:
➡️ wczesny rak piersi – eskalacja vs optymalizacja leczenia, choroba resztkowa, immunoterapia
➡️ przerzutowy rak piersi – sekwencja terapii w erze ADC, leczenie celowane i decyzje w praktyce

Szczegóły: https://bestbreast.viamedica.pl


Via Medica

🌿 Zbliżające się Święta Wielkanocne to moment, który pozwala na chwilę zatrzymać się w codziennym rytmie pracy i obowiąz...
02/04/2026

🌿 Zbliżające się Święta Wielkanocne to moment, który pozwala na chwilę zatrzymać się w codziennym rytmie pracy i obowiązków. To także symbol odnowy, nadziei i nowej energii – wartości szczególnie ważnych w medycynie, gdzie każdego dnia towarzyszymy pacjentom w ich drodze przez chorobę i leczenie.

Z tej okazji składamy najserdeczniejsze życzenia wszystkim Pacjentom, członkom Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, lekarzom, pracownikom ochrony zdrowia oraz wszystkim osobom zaangażowanym w opiekę nad chorymi onkologicznie.

Życzymy zdrowia, spokoju oraz wielu chwil wytchnienia spędzonych w gronie najbliższych. Niech ten wiosenny czas przyniesie nadzieję, nową energię, pomyślność w życiu osobistym i zawodowym oraz inspirację do dalszych działań.

🍀🌼🌿 Spokojnych i pełnych nadziei Świąt Wielkanocnych
życzy Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej

🩺 Hormonalna terapia menopauzalna (HTM) od lat budzi wiele pytań – szczególnie w kontekście ryzyka raka piersi. Nowe wsp...
23/03/2026

🩺 Hormonalna terapia menopauzalna (HTM) od lat budzi wiele pytań – szczególnie w kontekście ryzyka raka piersi. Nowe wspólne stanowisko trzech polskich towarzystw naukowych porządkuje aktualną wiedzę i wskazuje, jak bezpiecznie kwalifikować pacjentki do terapii.

Dokument opracowany przez Sekcję Raka Piersi Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej, Polskie Towarzystwo Ginekologii Onkologicznej oraz Sekcję Płodności w Chorobie Nowotworowej PTO łączy perspektywę onkologiczną i ginekologiczną, podkreślając znaczenie indywidualnej oceny ryzyka.

Eksperci przypominają, że HTM pozostaje najskuteczniejszą metodą łagodzenia objawów menopauzy, jednak jej bezpieczeństwo zależy od kilku kluczowych czynników – rodzaju terapii, czasu jej stosowania oraz wieku pacjentki.

Z dostępnych danych wynika, że:
▪️ terapia łączona estrogenowo-progestagenowa wiąże się ze wzrostem ryzyka raka piersi (ok. 5–8 dodatkowych przypadków na 1000 kobiet w ciągu 5 lat),
▪️ terapia oparta wyłącznie na estrogenach – stosowana u kobiet po histerektomii – nie zwiększa istotnie ryzyka lub wzrost ten jest minimalny,
▪️ krótkotrwałe stosowanie HTM (do 5 lat) wiąże się z niewielkim wpływem na ryzyko, natomiast długotrwała terapia (>10 lat) może je wyraźnie zwiększać.

Szczególnej ostrożności wymagają pacjentki rozpoczynające terapię po 60. roku życia, stosujące HTM przez wiele lat lub obciążone dodatkowymi czynnikami ryzyka.

Kluczowym wnioskiem ekspertów pozostaje konieczność indywidualizacji decyzji terapeutycznych – z uwzględnieniem bilansu korzyści i ryzyka u konkretnej pacjentki. HTM pozostaje przeciwwskazana u kobiet z rozpoznanym rakiem piersi.

Nowe stanowisko wpisuje się także w szerszy kontekst aktualizacji międzynarodowych zaleceń – w tym rewizji komunikatów FDA, która wskazuje na potrzebę bardziej wyważonej oceny ryzyka opartej na aktualnych danych naukowych.

📌 Zachęcamy do zapoznania się z pełnym opracowaniem oraz do uwzględniania jego wniosków w codziennej praktyce klinicznej:
https://tiny.pl/0rngs_vdc


Polskie Towarzystwo Ginekologii Onkologicznej
Polskie Towarzystwo Onkologiczne
Narodowy Instytut Onkologii im.Marii Skłodowskiej-Curie - PIB

🟢 Glejaki pozostają jednym z najbardziej wymagających wyzwań współczesnej neuroonkologii. Choć w skali populacyjnej są n...
13/03/2026

🟢 Glejaki pozostają jednym z najbardziej wymagających wyzwań współczesnej neuroonkologii. Choć w skali populacyjnej są nowotworami rzadkimi, wiążą się z wysoką śmiertelnością i ogromnym obciążeniem neurologicznym. W Polsce co roku rozpoznaje się około 1500–1700 glejaków, a liczba zgonów z powodu nowotworów ośrodkowego układu nerwowego sięga około 3000. Przez ostatnie dwie dekady postęp koncentrował się głównie na udoskonalaniu neurochirurgii, radioterapii i diagnostyki molekularnej, natomiast nowych leków o udowodnionym wpływie na przebieg choroby praktycznie nie było.

- Worasidenib jest inhibitorem enzymów IDH1 i IDH2 stosowanym u chorych na rozlane glejaki o niskiej złośliwości z mutacją IDH. Nie ukrywam, że jego znaczenie jest duże, ponieważ jest to pierwszy lek od ponad dwudziestu lat, który wykazuje wyraźną aktywność w tej grupie guzów mózgu. W pewnym sensie jest to pierwsza nowa opcja terapeutyczna od czasu wprowadzenia temozolomidu. – powiedział prof. Andrzej Kawecki.

Worasidenib jest doustnym inhibitorem zmutowanych enzymów IDH1 i IDH2. Mutacje te prowadzą do produkcji nieprawidłowego metabolitu – 2-hydroksyglutaranu – który zaburza różnicowanie komórek i sprzyja procesom nowotworzenia. Zahamowanie aktywności IDH ogranicza ten patologiczny szlak metaboliczny i może spowalniać progresję choroby.

Kluczowych danych dostarczyło badanie III fazy INDIGO, obejmujące chorych z glejakiem II stopnia z mutacją IDH po leczeniu operacyjnym, którzy nie wymagali natychmiastowej radioterapii ani chemioterapii. W tej populacji zastosowanie worasydenibu istotnie wydłużało czas wolny od progresji oraz opóźniało moment konieczności wdrożenia kolejnej interwencji terapeutycznej.

Szczególną specyfiką tej grupy chorych jest także młody wiek oraz wieloletni przebieg choroby. Dlatego pojawia się również pytanie o konsekwencje bardzo długiego leczenia. Jak zauważył specjalista – Jeżeli stosujemy lek u pacjentów w wieku około 20 lat i prowadzimy leczenie do progresji choroby, pojawia się problem wieloletniej ekspozycji na terapię biologiczną.
Zastosowanie tej terapii wymaga szczególnie starannej kwalifikacji i współpracy specjalistów różnych dziedzin. Jak podkreślił prof. Kawecki – Decyzje o wdrożeniu worasydenibu powinny być podejmowane bardzo ostrożnie i najlepiej w ramach wielodyscyplinarnego konsylium, z udziałem neurochirurgów i onkologów klinicznych.

Jednocześnie pojawienie się tej terapii otwiera zupełnie nowy kierunek leczenia molekularnie zdefiniowanych glejaków. - Jest to terapia przełomowa, dlatego lek ten w pełni zasługuje na obecność w zestawieniu TOP 10 ONKO – podsumował Profesor.




Narodowy Instytut Onkologii im.Marii Skłodowskiej-Curie - PIB

🟢 Mutacja BRAF V600E należy do rzadkich, ale jednoznacznie zdefiniowanych zaburzeń molekularnych w niedrobnokomórkowym r...
13/03/2026

🟢 Mutacja BRAF V600E należy do rzadkich, ale jednoznacznie zdefiniowanych zaburzeń molekularnych w niedrobnokomórkowym raku płuca (NDRP). Występuje u około 1–2% chorych i wiąże się z aktywacją szlaku sygnałowego MAPK, odpowiedzialnego za proliferację i przeżycie komórek nowotworowych. Identyfikacja tej mutacji ma bezpośrednie znaczenie terapeutyczne, ponieważ umożliwia zastosowanie leczenia ukierunkowanego na kinazę BRAF oraz jej dalsze ogniwo – MEK.

Jak zwrócił uwagę prof. Piotr Wysocki – W przypadku niedrobnokomórkowego raka płuca mutacja BRAF V600E jest zjawiskiem rzadkim, ale jej obecność wiąże się ze złym rokowaniem i zdecydowanie mniejszą skutecznością klasycznego leczenia systemowego.

Enkorafenib jest selektywnym inhibitorem kinazy BRAF, natomiast binimetynib hamuje kinazy MEK1 i MEK2. Terapia skojarzona tych dwóch leków pozwala na skuteczniejsze zahamowanie szlaku sygnałowego MAPK i bardziej trwałą kontrolę choroby. Schemat ten jest przeznaczony dla dorosłych pacjentów z zaawansowanym lub przerzutowym NDRP z obecnością mutacji BRAF V600E – zarówno w pierwszej linii leczenia, jak i po jednej wcześniejszej linii terapii systemowej.

Jak podkreślił prof. Wysocki, dane z praktyki klinicznej pokazują wyraźną przewagę terapii celowanej nad klasycznym leczeniem systemowym. - Analizy danych z rzeczywistej praktyki klinicznej wskazują, że u chorych z tą mutacją odsetek odpowiedzi obiektywnych po klasycznej chemio- lub chemioimmunoterapii nie przekracza około 30%. Zastosowanie skojarzenia encorafenibu z binimetinibem zwiększa ten odsetek niemal trzykrotnie.

Różnice widoczne są także w zakresie kontroli choroby. - W przypadku klasycznej chemioterapii dotyczy ona około połowy chorych, natomiast przy zastosowaniu terapii celowanej osiąga niemal 95% pacjentów.

Podstawą europejskiej rejestracji były wyniki badania II fazy PHAROS u pacjentów z przerzutowym NDRP z mutacją BRAF V600E. Badanie to wykazało wysoką aktywność skojarzenia encorafenibu z binimetinibem zarówno u chorych wcześniej nieleczonych, jak i u pacjentów, którzy otrzymali już wcześniejsze leczenie. - Mediana czasu przeżycia wolnego od progresji przy klasycznym leczeniu wynosi zwykle 5–7 miesięcy. W badaniu PHAROS była ona wyraźnie dłuższa. Jeśli chodzi o przeżycie całkowite, w przypadku standardowego leczenia możemy spodziewać się mediany na poziomie około roku. Natomiast w badaniu PHAROS mediana przeżycia całkowitego nie została osiągnięta, a około 75% chorych żyło po dwóch latach. – podkreślił prof. Wysocki.

W zaktualizowanej analizie z ponad czteroletnim okresem obserwacji mediana przeżycia całkowitego w populacji pierwszoliniowej osiągnęła 47,6 miesiąca, natomiast w grupie uprzednio leczonej 22,7 miesiąca. Odsetek obiektywnych odpowiedzi wyniósł 75% w pierwszej linii oraz 46% u chorych wcześniej leczonych.

- Nie ma wątpliwości, że choć jest to stosunkowo niewielka populacja chorych, to posiadają oni bardzo niekorzystną biologicznie mutację i mogą odnieść istotną korzyść z dostępu do takiej terapii. – zaznaczył prof. Piotr Wysocki.



🟢 Wśród priorytetów refundacyjnych coraz mocniej wybrzmiewa potrzeba objęcia finansowaniem schematu okołooperacyjnego, k...
13/03/2026

🟢 Wśród priorytetów refundacyjnych coraz mocniej wybrzmiewa potrzeba objęcia finansowaniem schematu okołooperacyjnego, który realnie poprawia wyniki leczenia chorych na raka pęcherza moczowego z naciekaniem warstwy mięśniowej (MIBC), kwalifikujących się do leczenia cisplatyną i radykalnej cystektomii. Jednym z najbardziej obiecujących podejść terapeutycznych w tej grupie chorych jest połączenie immunoterapii z chemioterapią neoadjuwantową, a następnie kontynuacja immunoterapii w leczeniu adjuwantowym po operacji.

Strategię tę oceniano w dużym międzynarodowym badaniu III fazy NIAGARA, obejmującym ponad tysiąc pacjentów z rakiem pęcherza naciekającym mięśniówkę. - W badaniu tym pacjenci otrzymywali chemioterapię gemcytabina + cisplatyna z durwalumabem przed operacją, a następnie osiem cykli durwalumabu po operacji, w porównaniu z klasyczną chemioterapią GC – wyjaśnił prof. Jakub Kucharz.

Jak zaznaczył ekspert, ważnym elementem projektu badania była także kwalifikacja pacjentów z umiarkowanie upośledzoną funkcją nerek. - Do badania kwalifikowano również pacjentów z GFR między 40 a 60 ml/min. Tacy chorzy otrzymywali schemat GC-split, w którym dawka cisplatyny była dzielona na dwa podania w jednym cyklu – w dniu 1. i 8. – zamiast jednego większego podania.

Wyniki badania pokazały, że dodanie immunoterapii do chemioterapii okołooperacyjnej przekłada się na wyraźną poprawę wyników leczenia. Po dwóch latach od rozpoczęcia terapii bez oznak nawrotu pozostawało prawie 68% chorych leczonych z użyciem durwalumabu, w porównaniu z około 60% w grupie leczonej standardowo. Również odsetek pacjentów żyjących po dwóch latach był wyższy – 82% wobec 75%, a jednocześnie większy odsetek chorych osiągał całkowitą odpowiedź patologiczną. - W badaniu wykazano redukcję ryzyka zdarzeń o 32%, redukcję ryzyka zgonu o 25% oraz o około 10% wyższy odsetek całkowitych odpowiedzi patologicznych. Są to wyniki bardzo istotne – niejedna terapia została zarejestrowana i zrefundowana na podstawie znacznie mniej spektakularnych rezultatów. – podkreślił prof. Kucharz.

Ekspert zwrócił jednak uwagę, że interpretując wyniki badania, trzeba uwzględnić również kontekst współczesnej praktyki klinicznej. - W badaniu NIAGARA ramieniem kontrolnym była chemioterapia GC, która stanowiła standard leczenia w momencie projektowania badania. Obecnie jednak w leczeniu okołooperacyjnym coraz częściej preferowany jest schemat dd-MVAC, zwłaszcza po wynikach badania VESPER.

Prof. Kucharz zwrócił uwagę, że jednym z argumentów przemawiających za takim podejściem może być znaczenie skumulowanej dawki cisplatyny. - W schemacie dd-MVAC pacjenci otrzymują 6 cykli po 70 mg/m² cisplatyny, natomiast w schemacie GC są to 4 cykle po 70 mg/m². Analiza post hoc badania VESPER sugerowała, że całkowite przeżycie może zależeć od całkowitej dawki cisplatyny.

Zdaniem specjalisty w praktyce klinicznej schemat z durwalumabem może znaleźć zastosowanie przede wszystkim w określonych grupach chorych. - Nie każdy pacjent kwalifikuje się do schematu dd-MVAC, ponieważ jest to leczenie dla chorych w bardzo dobrym stanie ogólnym. U części pacjentów – na przykład z GFR między 40 a 60 ml/min lub przeciwwskazaniami do antracyklin – zastosowanie schematu GC-split z dodatkiem durwalumabu może być rozsądną opcją terapeutyczną.



🟢 Jak podkreślił prof. Tomasz Kubiatowski, rak wątrobowokomórkowy w stadium zaawansowanym lub nieoperacyjnym pozostaje c...
12/03/2026

🟢 Jak podkreślił prof. Tomasz Kubiatowski, rak wątrobowokomórkowy w stadium zaawansowanym lub nieoperacyjnym pozostaje chorobą o bardzo ograniczonych możliwościach leczenia systemowego. - Wiemy, z jakim rokowaniem wiąże się rak wątrobowokomórkowy nieoperacyjny, zaawansowany. Opcji terapeutycznych nie ma wiele – to głównie terapie oparte na lekach antyangiogennych albo ich skojarzeniu z immunoterapią. Nie każdy chory kwalifikuje się jednak do tego typu leczenia, dlatego dobrze, żeby miał również inne możliwości terapeutyczne.

Jedną z takich strategii jest podwójna immunoterapia oparta na skojarzeniu durwalumabu i tremelimumabu. Jak tłumaczył prof. Tomasz Kubiatowski – Skojarzenie tych leków opiera się na bazowym podaniu przeciwciała anty-CTLA-4 i przeciwciała anty-PD-L1, czyli tremelimumabu z durwalumabem, a następnie już co cztery tygodnie podawany jest sam durwalumab.

Jak zaznaczył prof. Tomasz Kubiatowski, skuteczność takiego podejścia została potwierdzona w badaniu III fazy HIMALAYA. - Po pierwsze dlatego, że – jak pokazały wyniki badania HIMALAYA – zastosowanie skojarzenia durwalumabu z tremelimumabem przekłada się na wydłużenie mediany całkowitego przeżycia. W stosunku do ramienia kontrolnego w tym badaniu odsetek chorych pozostających przy życiu zwiększał się niemal dwukrotnie – do około 20%, czyli praktycznie rzecz biorąc co piąty chory może osiągnąć pięcioletnie przeżycie całkowite.

W praktyce klinicznej znaczenie ma również profil bezpieczeństwa dostępnych terapii. Stosowany obecnie schemat atezolizumab z bewacyzumabem zawiera komponent anty-VEGF, co wiąże się ze zwiększonym ryzykiem krwawień i wymaga szczególnej ostrożności u chorych z nadciśnieniem wrotnym czy żylakami przełyku.

Zdaniem eksperta owa terapia powinna być również dostępna dla pacjentów w Polsce. - Myślę, że ta terapia jest godna refundacji, chociażby dlatego, że znajduje się w zaleceniach zarówno ESMO - European Society for Medical Oncology, jak i National Comprehensive Cancer Network. Jeśli spojrzymy na te rekomendacje, zobaczymy, że są to wskazania o najwyższej wartości dowodowej.

Durwalumab + tremelimumab (schemat STRIDE) w nieoperacyjnym lub zaawansowanym raku wątrobowokomórkowy (HCC) znalazł się na 7 miejscu listy TOP 10 ONKO 2026.



🟢 Jak podkreślił prof. Maciej Krzakowski, jednym z najważniejszych uzasadnień dla rozwoju nowych strategii leczenia w ni...
12/03/2026

🟢 Jak podkreślił prof. Maciej Krzakowski, jednym z najważniejszych uzasadnień dla rozwoju nowych strategii leczenia w niedrobnokomórkowym raku płuca są względy biologiczne. - Około 10–15% chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca ma aktywujące mutacje w genie EGFR. Jeśli mówimy wyłącznie o pierwszej linii leczenia, to jest to sytuacja, która dotyczy co najmniej około tysiąca chorych. Jest to więc liczba, która uzasadnia dalszą ewolucję leczenia w tej grupie.

Dotychczas standardem leczenia pierwszej linii u chorych z najczęstszymi mutacjami EGFR – delecją w eksonie 19 lub mutacją L858R w eksonie 21 – pozostawał inhibitor trzeciej generacji ozymertynib. Jednym z głównych ograniczeń tej strategii jest jednak rozwój oporności, często związany z aktywacją szlaku sygnałowego MET. Jak wyjaśnił prof. Maciej Krzakowski – Część pacjentów otrzymujących ozymertynib doświadcza oporności na leczenie związanej z aktywacją szlaku MET. W przypadku omawianego schematu dwulekowego mówimy o przeciwciele monoklonalnym – amiwantamabie – które jest inhibitorem zarówno EGFR, jak i MET. Lazertynib jest natomiast silnym inhibitorem EGFR, który ma dodatkową zaletę w postaci dobrej penetracji do ośrodkowego układu nerwowego.

Jak zaznaczył ekspert, wprowadzenie takiej terapii wpisuje się w szerszy trend personalizacji leczenia onkologicznego. - Cały czas mówimy o personalizacji i indywidualizacji postępowania przyczynowego w chorobach nowotworowych. Ten dwulek jest właśnie przykładem rozwiązania, które może służyć dalszej personalizacji leczenia. Chorzy z zaawansowanym niedrobnokomórkowym rakiem płuca z aktywującymi mutacjami EGFR różnią się między sobą pod względem nasilenia objawów, dynamiki choroby czy masy nowotworu.

Zdaniem prof. Krzakowskiego pojawienie się tej terapii zwiększa możliwości wyboru strategii leczenia w pierwszej linii. - Mając w tej chwili trzy opcje – sam ozymertynib, ozymertynib z chemioterapią oraz kombinację amiwantamabu z lazertynibem – będziemy mogli podejmować decyzje terapeutyczne na podstawie klinicznych przesłanek i stosować bardziej spersonalizowane postępowanie.

Skuteczność terapii skojarzonej potwierdzono w badaniu III fazy MARIPOSA, w którym porównano leczenie amiwantamabem z lazertynibem z monoterapią ozymertynibem w pierwszej linii leczenia. Jak podkreślił prof. Maciej Krzakowski – Badanie MARIPOSA pokazało zmniejszenie ryzyka zgonu o około 25% oraz zwiększenie odsetka trzyletnich przeżyć o prawie 10% – do około 60% w ramieniu skojarzonym w porównaniu z około 51% dla ozymertynibu.

Terapia dwulekowa amiwantamab plus lazertinib w leczeniu pierwszej linii dorosłych pacjentów z NDRP z delecjami w eksonie 19. lub substytucją p.L858R w eksonie 21. EGFR będzie zgodnie zapowiedzią Ministerstwo Zdrowia refundownaa od kwietnia 2026 roku.

🟢 Trastuzumab derukstekan, koniugat przeciwciało–lek skierowany przeciw receptorowi HER2, w ostatnich latach stał się je...
12/03/2026

🟢 Trastuzumab derukstekan, koniugat przeciwciało–lek skierowany przeciw receptorowi HER2, w ostatnich latach stał się jedną z najważniejszych terapii w leczeniu HER2-dodatniego raka piersi. Początkowo stosowany w kolejnych liniach leczenia choroby przerzutowej, jest obecnie oceniany także w wcześniejszych etapach terapii.

Jak podkreślił dr hab. Michał Jarząb, rozwój badań klinicznych wskazuje, że potencjalna rola tej terapii może wykraczać poza leczenie choroby uogólnionej. - Pojawiły się badania wskazujące na jego potencjalne miejsce również w chorobie wczesnej. Dotyczy to zarówno badania DESTINY-Breast05, jak i DESTINY-Breast11, w których lek ten jest oceniany odpowiednio w leczeniu pooperacyjnym oraz przedoperacyjnym. Jest jednak jeszcze zbyt wcześnie, aby szerzej o tym dyskutować”.

Jednocześnie – jak zaznaczył ekspert – w leczeniu choroby przerzutowej trastuzumab derukstekan ma już dobrze ugruntowaną pozycję, a wyniki najnowszych badań wskazują na możliwość dalszej poprawy wyników leczenia w pierwszej linii. - Coraz bliżej jesteśmy momentu, w którym zaczynamy dyskutować, czy w części przypadków będziemy w stanie uzyskać bardzo długotrwałą kontrolę choroby u pacjentek z przerzutowym rakiem piersi. W badaniu dotyczącym leczenia pierwszej linii mediana czasu przeżycia przekroczyła czterdzieści miesięcy. Oznacza to, że duży odsetek kobiet może funkcjonować z chorobą przerzutową przez długi czas, pozostając w dobrej sprawności.

Wyniki te pochodzą z badania III fazy DESTINY-Breast09, w którym trastuzumab derukstekan w skojarzeniu z pertuzumabem porównano z dotychczasowym standardem pierwszej linii leczenia HER2-dodatniego raka piersi. W Polsce w pierwszej linii leczenia HER2-dodatniego raka piersi finansowany jest schemat pertuzumab, trastuzumab i docetaksel, natomiast trastuzumab derukstekan pozostaje terapią stosowaną w późniejszych liniach leczenia.

- Jest to więc lek, który zdecydowanie zasługuje na rozszerzenie wskazań. Europejski proces regulacyjny dotyczący nowych wskazań rozpoczął się w styczniu. Nie wiem, czy przebiegnie on na tyle szybko, aby w tym roku pojawiła się także refundacja, ale bardzo bym tego chciał, bo nasze pacjentki bardzo tego potrzebują. – podkreślił dr Michał Jarząb.

Trastuzumab derukstekan (z pertuzumabem) w HER2-dodatnim raku piersi w pierwszej linii leczenia zaawansowanego znalazł się na 5 miejscu listy TOP 10 ONKO 2026.


Narodowy Instytut Onkologii w Gliwicach

🫁 Drobnokomórkowy rak płuca (DRP) należy do najbardziej agresywnych nowotworów klatki piersiowej. Jedynie około 20–30% c...
11/03/2026

🫁 Drobnokomórkowy rak płuca (DRP) należy do najbardziej agresywnych nowotworów klatki piersiowej. Jedynie około 20–30% chorych rozpoznaje się w stadium choroby ograniczonej, w którym możliwe jest leczenie radykalne w postaci jednoczasowej radiochemioterapii. Mimo takiej strategii rokowanie pozostaje niekorzystne, a nawroty po zakończeniu leczenia radykalnego są częste. Przez dekady standard postępowania w tej populacji praktycznie się nie zmieniał – po zakończeniu radiochemioterapii chorzy byli obserwowani lub kwalifikowani do profilaktycznego napromieniania mózgowia, ale nie dysponowano leczeniem systemowym, które poprawiałoby wyniki terapii w fazie konsolidacji.

Jak podkreślił prof. Maciej Krzakowski, pojawienie się durwalumabu stanowi pierwszy istotny postęp terapeutyczny w tej populacji od wielu lat. - Jest to pierwszy element leczenia systemowego od – można powiedzieć – trzech dekad, który wnosi coś nowego u chorych na drobnokomórkowego raka płuca w postaci ograniczonej. Mniej więcej jedna trzecia pacjentów z rozpoznanym drobnokomórkowym rakiem płuca znajduje się w stadium choroby ograniczonej i u tych chorych stosujemy leczenie o założeniu radykalnym.

Durwalumab, inhibitor PD-L1, stosowany jest jako leczenie konsolidujące po zakończeniu jednoczasowej radiochemioterapii u chorych bez progresji choroby. - Tutaj mamy właśnie taką sytuację – do leczenia o potencjale radykalnym dokładamy element leczenia systemowego, czyli inhibitor PD-L1 – durwalumab stosowany po radiochemioterapii. Moim zdaniem może to wpłynąć na optymalizację postępowania w tym rozpoznaniu i w tym stadium choroby. – ocenił prof. Maciej Krzakowski.

Kluczowych danych dostarczyło badanie III fazy ADRIATIC, które wykazało istotną poprawę przeżycia całkowitego oraz czasu wolnego od progresji. Jak zwrócił uwagę prof. Maciej Krzakowski – W badaniu tym wykazano wydłużenie mediany całkowitego przeżycia do około 55 miesięcy, przy różnicy wynoszącej mniej więcej 23 miesiące w porównaniu z ramieniem kontrolnym. Oznacza to zmniejszenie ryzyka zgonu o około 27%. Jak na drobnokomórkowego raka płuca są to naprawdę bardzo silne argumenty.

Jak zaznaczył Prof. Krzakowski, wprowadzenie immunoterapii konsolidującej może również wpłynąć na sposób prowadzenia leczenia w tej chorobie. - Podobne zjawisko obserwowaliśmy wcześniej w niedrobnokomórkowym raku płuca, kiedy wprowadzono immunoterapię konsolidującą po radiochemioterapii. Spowodowało to również zwiększenie częstości stosowania jednoczasowej radiochemioterapii. Mam nadzieję, że podobny efekt zobaczymy także tutaj.

Durwalumab – leczenie konsolidujące w ograniczonej postaci drobnokomórkowego raka płuca (DRP) po jednoczasowej radiochemioterapii znalazł się na 4 miejscu listy TOP 10 ONKO.

🟢 Jak podkreślił prof. Piotr Wysocki, terapia lutetem (177Lu) odpowiada na istotną lukę terapeutyczną u chorych z zaawan...
11/03/2026

🟢 Jak podkreślił prof. Piotr Wysocki, terapia lutetem (177Lu) odpowiada na istotną lukę terapeutyczną u chorych z zaawansowanym rakiem prostaty. - Nie bez powodu ta terapia znalazła się tak wysoko w zestawieniu. Jest to niezwykle wartościowa metoda leczenia, przede wszystkim dlatego, że adresowana jest do bardzo dużej grupy chorych. Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów za 2023 rok w Polsce odnotowano około sześciu tysięcy zgonów z powodu raka gruczołu krokowego. W zdecydowanej większości są to chorzy, którzy wyczerpali już wszystkie dostępne opcje leczenia systemowego. Natomiast wciąż brakuje nam terapii lutetem.

Skuteczność tej strategii została potwierdzona w badaniu III fazy VISION, do którego kwalifikowano pacjentów z potwierdzoną w badaniu PET ekspresją PSMA w ogniskach nowotworu.

- W badaniu tym porównywano terapię lutetem z najlepszym standardowym leczeniem systemowym. Takie postępowanie wiązało się z ponad piętnastokrotnym zwiększeniem odsetka obiektywnych odpowiedzi. Co trzeci chory uzyskiwał obiektywną odpowiedź na leczenie, a kontrolę choroby obserwowano u ponad 60% pacjentów. Mediana czasu przeżycia wolnego od progresji wydłużała się około 2,5-krotnie, natomiast mediana całkowitego przeżycia zwiększała się o około cztery miesiące.

Ekspert zwrócił również uwagę na potencjalną skalę populacji, która mogłaby skorzystać z tej terapii. - Szacuje się, że kryteria kwalifikacji podobne do badania VISION spełniałoby w Polsce około pięciu tysięcy pacjentów umierających z powodu zaawansowanego raka gruczołu krokowego. Około 85% chorych z tej populacji wykazuje ekspresję PSMA, a więc mogłoby być potencjalnie kwalifikowanych do takiego leczenia.

Jak zaznaczył prof. Wysocki, terapia radioligandowa jest już standardem w wielu krajach i ma jasno określony schemat podawania. - Terapia jest ograniczona czasowo – nie jest stosowana do progresji choroby, lecz podawana w sześciu cyklach co sześć tygodni. Wszystko to wskazuje, że może ona mieć bardzo istotny wpływ na rokowanie dużej grupy chorych na raka gruczołu krokowego.

Terapia lutetem uplasowała się na 3 miejscu listy TOP 10 ONKO 2026 - priorytetów refundacyjnych w onkologii.



Adres

Ulica Roentgena 5
Warsaw
02-781

Strona Internetowa

https://x.com/PTOKpl

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Polskie Towarzystwo Onkologii Klinicznej umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij