13/03/2026
🟢 Glejaki pozostają jednym z najbardziej wymagających wyzwań współczesnej neuroonkologii. Choć w skali populacyjnej są nowotworami rzadkimi, wiążą się z wysoką śmiertelnością i ogromnym obciążeniem neurologicznym. W Polsce co roku rozpoznaje się około 1500–1700 glejaków, a liczba zgonów z powodu nowotworów ośrodkowego układu nerwowego sięga około 3000. Przez ostatnie dwie dekady postęp koncentrował się głównie na udoskonalaniu neurochirurgii, radioterapii i diagnostyki molekularnej, natomiast nowych leków o udowodnionym wpływie na przebieg choroby praktycznie nie było.
- Worasidenib jest inhibitorem enzymów IDH1 i IDH2 stosowanym u chorych na rozlane glejaki o niskiej złośliwości z mutacją IDH. Nie ukrywam, że jego znaczenie jest duże, ponieważ jest to pierwszy lek od ponad dwudziestu lat, który wykazuje wyraźną aktywność w tej grupie guzów mózgu. W pewnym sensie jest to pierwsza nowa opcja terapeutyczna od czasu wprowadzenia temozolomidu. – powiedział prof. Andrzej Kawecki.
Worasidenib jest doustnym inhibitorem zmutowanych enzymów IDH1 i IDH2. Mutacje te prowadzą do produkcji nieprawidłowego metabolitu – 2-hydroksyglutaranu – który zaburza różnicowanie komórek i sprzyja procesom nowotworzenia. Zahamowanie aktywności IDH ogranicza ten patologiczny szlak metaboliczny i może spowalniać progresję choroby.
Kluczowych danych dostarczyło badanie III fazy INDIGO, obejmujące chorych z glejakiem II stopnia z mutacją IDH po leczeniu operacyjnym, którzy nie wymagali natychmiastowej radioterapii ani chemioterapii. W tej populacji zastosowanie worasydenibu istotnie wydłużało czas wolny od progresji oraz opóźniało moment konieczności wdrożenia kolejnej interwencji terapeutycznej.
Szczególną specyfiką tej grupy chorych jest także młody wiek oraz wieloletni przebieg choroby. Dlatego pojawia się również pytanie o konsekwencje bardzo długiego leczenia. Jak zauważył specjalista – Jeżeli stosujemy lek u pacjentów w wieku około 20 lat i prowadzimy leczenie do progresji choroby, pojawia się problem wieloletniej ekspozycji na terapię biologiczną.
Zastosowanie tej terapii wymaga szczególnie starannej kwalifikacji i współpracy specjalistów różnych dziedzin. Jak podkreślił prof. Kawecki – Decyzje o wdrożeniu worasydenibu powinny być podejmowane bardzo ostrożnie i najlepiej w ramach wielodyscyplinarnego konsylium, z udziałem neurochirurgów i onkologów klinicznych.
Jednocześnie pojawienie się tej terapii otwiera zupełnie nowy kierunek leczenia molekularnie zdefiniowanych glejaków. - Jest to terapia przełomowa, dlatego lek ten w pełni zasługuje na obecność w zestawieniu TOP 10 ONKO – podsumował Profesor.
Narodowy Instytut Onkologii im.Marii Skłodowskiej-Curie - PIB