21/01/2026
Żyjemy w czasie nieustannego napięcia, przeciążenia informacyjnego i poczucia zagrożenia. W takim świecie zatrzymanie się na chwilę zachwytu może wydawać się zbędne, a nawet nierozsądne.
A jednak – z perspektywy pracy z autonomicznym układem nerwowym – to właśnie drobne doświadczenia zachwytu mogą przywracać poczucie regulacji, połączenia i żywotności. O tym, dlaczego warto je praktykować, udostępniam poniżej:
ZACHWYT wobec świata jako
ŚRODEK REGULACJI
autonomicznego układu nerwowego.
📖 “Nasz podziw wobec świata zmienia nasze utarte sposoby myślenia. Na krótką chwilę wychodzimy z siebie i z naszego zwyczajnego sposobu bycia w świecie. Takie doświadczenia podziwu wobec świata mają miejsce nie podczas interakcji społecznych, lecz zazwyczaj wtedy, gdy jesteśmy sami, skłaniając nas do chwili znieruchomienia, która sprawia, że wydaje nam się, jakby czas stanął w miejscu. Niemniej owocem takich doświadczeń jest większa ciekawość, chęć nawiązania łączności i dostrojenia do innych ludzi. Stwierdzono także, że doświadczenia podziwu wobec świata mogą obniżać poziom reakcji zapalnej, natomiast codzienne, drobne chwile podziwu są dobrym prognostykiem przyszłego dobrostanu.
(…)
Podziwu wobec świata można doświadczyć zarówno w chwilach niezwykłych, jak i w tym, co spotyka nas na co dzień.” (Deb Dana, str. 223)
😊 Podziw wobec świata może stać się naszą codzienną praktyką - taką, którą aplikujemy sobie niezależnie od okoliczności, nie tylko na egzotycznym urlopie czy w nowym pięknym miejscu, a dosłownie wszędzie. Zacznijmy już dziś, bo to , która, pod warunkiem regularnego i częstego powtarzania, może stać się środkiem regulacji naszego autonomicznego układu nerwowego i nie jest kosztowna. Wymaga decyzji i chwili zatrzymania, a potem konsekwentnego powtarzania.
📖 „Jeśli chcemy, by pojawił się w nas podziw wobec świata, powinniśmy zazwyczaj zwolnić tempo, aczkolwiek czasami jest to tak potężne doświadczenie, że wkracza znienacka w nasze zagonione życie i jesteśmy wówczas jak rażeni gromem. Muzyka i sztuka to dwa łatwo dostępne źródła podziwu i zachwytu wobec świata, podobnie jak bogactwo i rytmy przyrody. Podziw wobec świata wyprowadza nas poza ograniczenia naszego codziennego doświadczania siebie. Ta szersza perspektywa, poczucie bycia połączonym z rzeczywistością, która przekracza nasze wyobrażenie, działa często uspokajająco na klientów.” (Deb Dana str. 224)
🏃♂️ 🚴🏽♂️ W zagonionym świecie, w którym kryzys goni kryzys i doświadczamy permanentnego poczucia zagrożenia wydaje się to zbędnym działaniem, wręcz banalnym i nierozsądnym… zatrzymywanie się nad chwilowym zachwytem - zupełnie niepotrzebna strata czasu. Nasze skoncentrowane na działaniu myśli mogą podsuwać ostrą krytykę takich pomysłów i sugestii, a jeśli jesteśmy w trybie przetrwania, intensywnego skoncentrowania uwagi wokół ważnych projektów, albo działamy na autopilocie wykonując wiele logistycznych rodzinnych zadań to wątpliwe byśmy chcieli/chciały znajdować czas na tę niepewną efektu i dziwaczną czynność.
🫴 Tymczasem to właśnie ten rodzaj bycia w świecie i dbania o zupełnie inną jakość może pozwolić nam na kontakt z życiową energią, o jakiej być może zapominamy budując z wysiłkiem swoją codzienność i pokonując życiowe wyzwania.
🥰 Każdy z nas ma wspomnienia dobrych, pięknych i zachwycających chwil - one jednak blakną w niepamięci.
🫴 W gabinecie terapeutycznym zdarza mi się pytać: co Cię interesuje? Pozytywnie nakręca? Co lubisz robić? Co Cię cieszy? Co chciałbyś/chciałabyś robić, gdybyś nagle miał/miała na to czas? Wiecie, że często wtedy zapada cisza? Smutna, bo wymieszana z zaskoczeniem, że nic nie przychodzi do głowy… Gubimy te małe i pasjonujące sprawy w toku codziennego pośpiechu i wielości zadań.
😔 Kiedy przestajemy je pielęgnować i znajdować czas na nie, tracimy kontakt z tym co nas cieszy i kontaktuje ze źródłem żywotności i radości. I uwaga: to nie znaczy, że tego nie ma, to znaczy, że spadło gdzieś głęboko w zapomniany świat i potrzebujemy świadomego i kierowanego naszą wolą wysiłku by „to” wyciągnąć, odkurzyć, przejrzeć i zaktualizować. Może znajdą się tam ważne i zapomniane marzenia, pewnie niektóre już nieaktualne.
❔🫴 Jak zacząć? Od małych, drobnych spraw, gestów. Od czegoś co sprawia przyjemność i wiemy o tym - małe kroki są najlepsze. Nie potrzebujemy spektakularnych sytuacji, takich jak zorza polarna na spacerze - choć ostatnio i takie zjawiska w naszym kraju bywały.
🫴 Potrzebujemy małych drobnych przyjemnych chwil dostępnych bez wysiłku i łatwych do zrobienia, takich tuż obok nas, a potem możemy szukać dalej.
🫴 Kilka własnych pomysłów „małych zachwytów” na start:
🔸 Promień słońca w mroźny dzień, który przyjemnie rozgrzewa zmarzniętą twarz.
❄️ Śnieg skrzypiący pod butami.
🌲 Leśny spacer przez cały rok zachwycający zmieniającymi się kolorami, zapachami, tropami zwierząt.
☕️ Dobra kawa w ulubionej kawiarni, szczególnie jeśli na zewnątrz zimno, śnieżnie lub mokro.
🪶 Sikorki przylatujące do karmnika i bujające się na słoninie. Rozrzucające pestki słonecznika.
🔹 Niebo z wszystkimi kolorami i odcieniami niebieskości.
🌥️ Chmury w różnych kształtach popychane wiatrem.
❄️ Mroźne wzory na roślinach i szybach.
🪶 Śpiew ptaków, radosny, kłótliwy czy ostrzegający.
🐿️ Wiewiórki biegające tymi samymi trasami i rozrzucające orzechy, z który wyrastają drzewa orzechowe.
🪴 Podlewanie i pielęgnowanie kwiatów i to jak kierują się do światła.
❄️ Zima to czas trudniejszy i wymaga większego zaangażowania w wyłapywanie przyjemności i zachwytów, bo chowamy się bardziej w siebie kiedy zimno, pozostajemy w domach i trudniej nam kierować uwagę na zewnętrz, a tam tyle się dzieje. Tym bardziej zimą potrzebujemy się zapraszać do tej praktyki.
😃🫴 Podzielcie się swoimi „małymi zachwytami” i dużymi też - bądźmy dla siebie inspiracją - nasze układy nerwowe zaciekawiają się tym jak jest u innych i lubią przypominać sobie „ Ooo, i ja też tak mam!” , a potem testować nowe.
Dobrej praktyki 🙂 🤗
Tekst Beata Muszyńska-Dębska psychoterapia,
📖👉 Zaznaczone fragmenty, które były inspiracją do tego tekstu z książki:
Deb Dana „Teoria Poliwagalna w Psychoterapii” Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego