18/05/2026
O masażu powięziowym można pisać na wiele sposobów, bo i różnie można widzieć tę pracę. Dziś takie spojrzenie, jakby ciało i człowiek, były czymś oddzielnym, ale oboje przychodzą na sesję, a każde z nich ma nieco inne potrzeby. To oczywiście pewna perspektywa, taka fantazja można by rzec.
"Czasem widzę, że człowiek sobie, a ciało sobie. Robimy masaż MER. Człowiek niby leży i ma się dobrze. Nic nie mówi, oddycha spokojnie, ale ciało przeżywa. Rusza się, jakieś drgaweczki, jakieś drobne ruchy. Potem chcę odsunąć rękę i okazuje się, że ręka ma inny pomysł i chce zostać w tym samym miejscu. Gdy pytam o to leżącego człowieka, ten nic nie wie, w ogóle myślał o czymś innym. Albo innym razem człowiek leży i ma zamiar nic nie robić, a jego ciało wręcz przeciwnie – stara się pomóc masażyście w jego ciężkiej bądź co bądź pracy. I gdy tylko próbuję podnieść rękę, albo nogę przesunąć, te części ciała z miejsca same się podnoszą i przesuwają. ..."
Reszta na naszym blogu.