22/12/2025
Sekret jest prosty: u wielu dzieci problem nie zaczyna się w motywacji ani w charakterze. Zaczyna się w tym, jak mózg przetwarza dźwięk.
Jeśli dziecko jest wrażliwe na hałas, szybko się męczy rozmowami, gubi polecenia, odpływa przy czytaniu albo wybucha po dniu w przedszkolu/szkole — to może być przeciążenie słuchowe i trudność z filtrowaniem dźwięków.
Dlaczego większość ludzi o tym nie wie?
Bo słuch kojarzy się z badaniem audiologicznym: „słyszy? słyszy.” I temat zamknięty.
A tu chodzi o coś innego: przetwarzanie dźwięku i obciążenie układu nerwowego, które potrafi rozwalić koncentrację, naukę i emocje.
Błąd, który widzę najczęściej, gdy tego sekretu się nie zna:
dokładamy dziecku więcej bodźców i wymagań: „skup się”, „patrz na mnie”, „powtórz”, „usiądź prosto”, „ćwicz więcej”.
Czyli robimy dokładnie to, co dla przeciążonego układu słuchowego jest jak podkręcanie głośności, kiedy już boli głowa.
Co zmienia wdrożenie tej wiedzy?
Zamiast walczyć o posłuszeństwo, zaczynasz wspierać układ słuchowy tak, żeby dziecku było łatwiej: mniej kosztu w tle → więcej zasobów na uwagę, pamięć i regulację.
I tu wchodzi trening słuchowy SAS: ułożony proces, który ma pomóc mózgowi lepiej radzić sobie z dźwiękiem, filtrowaniem i obciążeniem. Dla wielu rodzin efektem ubocznym jest to, że codzienność robi się po prostu lżejsza.
Sprawdź zapisane relacje w moim profilu, tam znajdziesz więcej informacji.
I koniecznie zaobserwuj 🙂