17/04/2026
Ciekawy tekst specjalistki od jąkania. Warto zapoznać się z tymi informacjami, kiedy mutyzm wybiórczy współwystępuje z niepłynnością.
Cisza też jest komunikacją. O jąkaniu i mutyzmie wybiórczym.
W codziennych rozmowach cisza bywa dla dorosłych trudna. Zwłaszcza wtedy, gdy zadajemy pytanie i nie pojawia się od razu odpowiedź.
Czekamy chwilę, potem trochę dłużej… i w pewnym momencie zaczyna rosnąć napięcie.
Wtedy często wchodzimy w działanie:
„No powiedz coś…”
„Słyszysz mnie?”
„Odpowiedz!”
„Dlaczego nic nie mówisz?”
Z naszej perspektywy to zupełnie naturalne. Rozmowa przecież „powinna” płynąć.
Ale dla dziecka cisza bardzo często nie jest przerwą w komunikacji. Jest jej częścią.
Szczególnie u dzieci, które doświadczają trudności w mówieniu — czy to w jąkaniu, czy w mutyzmie wybiórczym — moment ciszy może być przestrzenią regulacji. To czas, w którym układ nerwowy próbuje poradzić sobie z napięciem, dziecko organizuje wypowiedź albo po prostu potrzebuje poczuć się bezpiecznie.
To także moment, w którym dziecko może próbować wyjść poza swoją strefę komfortu.
A kiedy w tej ciszy pojawia się presja — nawet bardzo subtelna — przestaje ona być przestrzenią, a może zwiększać napięcie.
Oczekiwanie natychmiastowej odpowiedzi, dopytywanie, przyspieszanie rozmowy — to wszystko zwiększa obciążenie sytuacji komunikacyjnej, o którym piszą m.in. Barry Guitar, Scott Yaruss czy Charles Van Riper.
I wtedy dziecko nie tyle nie chce mówić, co ma po prostu większą trudność, żeby coś powiedzieć.
W jąkaniu może to oznaczać większe napięcie i nasilenie niepłynności.
W mutyzmie — wycofanie z mówienia i wzrost poziomu lęku.
Dlatego jednym z najważniejszych elementów wsparcia nie jest to, co robimy, ale to, z czego rezygnujemy:
Z pośpiechu.
Z oczekiwania natychmiastowej odpowiedzi.
Z potrzeby „wydobycia” słów tu i teraz.
Zamiast tego dajemy dziecku przestrzeń — czas, spokojną obecność i możliwość odpowiedzi we własnym tempie.
Bo cisza nie jest brakiem komunikacji.
Cisza bardzo często jest warunkiem, żeby komunikacja mogła się pojawić.
Jak podkreśla Barry Guitar, trudności w płynności mowy nasilają się wtedy, gdy wymagania sytuacji komunikacyjnej przewyższają możliwości dziecka.
Podobne wnioski płyną z prac Scotta Yarussa, Edwarda Conture’a czy Charlesa Van Ripera, którzy wskazują, że przeciążenie sytuacji komunikacyjnej może zwiększać napięcie i utrudniać swobodne mówienie.
W przypadku mutyzmu wybiórczego badacze podkreślają (Johnson, Wintgens, Kurtz, Reitman czy Perednik), że kluczowe jest pierwsze 5 sekund, aby dziecko mogło zmierzyć się ze swoim dyskomfortem i udzielić odpowiedzi.
Warto dać dziecku te kilka sekund na odpowiedź, a dopiero później — jeśli to potrzebne — powtórzyć lub zmodyfikować pytanie, zamiast odpowiadać za nie.
Bywa tak, że jąkanie i mutyzm wybiórczy współwystępują. W takich sytuacjach oddziaływania terapeutyczne wymagają szczególnej uważności i umiejętnego łączenia podejść — tak, aby jednocześnie wspierać płynność mowy i redukować lęk związany z mówieniem.