27/11/2025
Wczoraj zamknęliśmy kolejny warsztat
„Emocjonalny Detoks” i czuję wdzięczność, która jeszcze długo będzie we mnie pracować.
To był powrót do pierwotnych instynktów ciała.
Do tego momentu, w którym oddech nie jest obowiązkiem, tylko przypomnieniem, że w środku mamy przestrzeń. Że ciało potrafi się regulować, jeśli damy mu trochę obecności, trochę uważności i odrobinę łagodności.
Mówiliśmy o granicach, nie tych twardych, agresywnych, stawianych z bólu… Ale o granicach, które wyrastają z poczucia stabilności, szacunku do siebie i spokoju. O granicach, które nie ranią, tylko porządkują. Takich, które ciało czuje jako - tak, to moje.
Pracowaliśmy również z aktualizacją siebie.
Bo czasem wystarczy zatrzymać się na chwilę, żeby zobaczyć, że wciąż odtwarzamy jakąś starą projekcję, stare zdanie zapisane kiedyś w stresie, w lęku, w chaosie. I dopiero wtedy możemy wybrać inaczej, bardziej świadomie, bardziej prawdziwie.
Największa siła tego warsztatu?
Grupa.
Ludzie, którzy nie oceniają, potrafią być obok. To tworzyło atmosferę, w której ciało mogło wreszcie odetchnąć głębiej.
Chcę też podziękować partnerom, którzy są ze mną w tej drodze:
, dziękuję, że kolejny raz zadbaliście o nasze ciała. O jakość, o zmysły, o detale, które naprawdę robią różnicę.
za tę długo wyczekiwaną książkę, o somatyce, świadomości ciała i prostych, skutecznych ćwiczeniach, którymi mogłem podzielić się z uczestnikami Ciało Wie.
dziękuję za przepiękne przyjęcie naszych uczestników i wsparcie organizacyjne. Jesteście najlepsi. Tworzycie przestrzeń, w której naprawdę można odetchnąć i poczuć się zaopiekowanym.
To było spotkanie prawdziwe, głębokie i potrzebne.
Dziękuję każdej osobie, która przyszła. Dziękuję za szczerość, za odwagę, za łzy i za oddechy.
Ciało pamięta. Ale ciało też potrafi odpuszczać.
Do zobaczenia na kolejnych spotkaniach.
14.12 - Warszawa - GRUDNIOWE WYCISZENIE
Więcej na www.cialowie.com
Foto/wideo