01/03/2026
Piotr Pacewicz: To idźmy po kolei. W jaki sposób używanie mediów społecznościowych przez dwunastolatkę zmniejsza szansę, że 20 lat później będzie miała dziecko? Brzmi karkołomnie.
Dr Anna Gromada badaczka z IFIS PAN. Doradzała ONZ, OECD, Parlamentowi Europejskiemu, Prezydentowi RP i rządowi Francji: Zmniejsza, bo tresuje ją do wzorców myślenia i działania, które w długim okresie przyczyniają się do erozji trzech wielkich skarbów: zdrowia psychicznego, skupienia i relacji międzyludzkich.
Po pierwsze, umysł nastolatka nie ma oprzyrządowania do radzenia sobie z taką skalą porównań społecznych. Uważam, że to jeden z czynników wyjaśniających wzrost chorób psychicznych wśród młodzieży.
Po drugie, media społecznościowe wymagają bycia nieustającym kuratorem własnego wizerunku, niezmordowanym stachanowcem pionu autopromocji.
Tymczasem kluczową cechą dobrych relacji jest to, że możesz w nich być sobą: z jednej strony nie musisz budzić nieustannego poklasku, aby zasłużyć na istnienie, z drugiej zaś – wiesz, że jakiś fałszywy ruch nie strąci cię w niebyt.
Po trzecie, gdy rozmawiamy twarzą w twarz i odbierzesz moje słowa jako złośliwe, to wystarczy, że spojrzysz na mnie. Zobaczysz, że wcale nie chcę cię zabić, po prostu nie wyszedł mi żart. Ja z kolei zobaczę w twojej twarzy, że cię niechcący uraziłam i to załagodzę. Niepotrzebne napięcie się samo rozmasuje w wyniku spontanicznego reagowania dwóch czujących istot. Nie będziemy interpretować ciszy, niedostatecznie entuzjastycznych emocji i „kropek nienawiści” z atencją godną Księgi Genesis.
Po czwarte, smartfonoza promuje pseudoodwagę u mniejszości nadasertywnych influencerów, ale tłumi prawdziwą odwagę u reszty. Tymczasem zdobycie czegokolwiek wartościowego w życiu wymaga podjęcia ryzyka.
Gdy próba zakończy się sukcesem, buduje poczucie sprawczości, gdy porażką – wymaga refleksji w bezpiecznych warunkach. Dziś sankcja idąca za porażką się zmieniła, nie mówiąc już o bezpiecznych warunkach do refleksji. Przypomnij sobie, proszę, najbardziej obciachową rzecz, którą odstawiłeś w podstawówce.
PP: No, mam, wolałbym nie mówić.
AG: I co się wtedy stało? Może przez dzień czy dwa ze wstydu symulowałeś chorobę, aby nie pójść do szkoły, ale po tygodniu wszyscy zapomnieli o sprawie. Dziś, jeśli twoje niezdarne zagadanie do dziewczyny albo wideo, jak na WF zsuną ci się spodenki, stanie się wiralem, to masz przechlapane, bo wiesz, że to nagranie nigdy nie zniknie z sieci. Nawet jeśli go nie widzisz, nie wiesz, czy nie krąży po grupach whatsappowych, z których jesteś dawno wykluczony. Ta świadomość działa cenzurująco, nie tylko na ciebie, ale na całą grupę powołaną na świadków twojego cringe’u, bo każdy z nich wie, że może być następny.
Tymczasem w nawiązywaniu prawdziwych relacji konieczna jest odwaga i przezwyciężenie lęku przed odrzuceniem. Wiadomo, że gdy pierwszy raz zagadasz do dziewczyny, to pewnie dostaniesz kosza, ale za czwartym razem zrobisz to lepiej i może się uda.
fragment bardzo ciekawej rozmowy dla oko press 26.02.2026
fot Daniel Boberg