17/11/2025
Ponoć w listopadzie jest trudniej, bo słońca mniej. Na szczęście codzienne obowiązki zostaną takie same, albo chociaż mogą.
Przypominam tekst o krzatactwie. I ponawiam pytanie, czy może nas ono uratować przed niebytem, nicością i marazmem, albo po prostu jesienną chandrą?
Z większości życiowych zagubień, rozterek, zatrzymań
R A T U J E NAS KRZĄTACTWO.
Jak koło ratunkowe rzucone tonącemu; jak krzesło podane słaniającemu się na nogach; jak butelka wody dla pustynnego wędrowca; jak przesuwające się koraliki w pacierzu.
Tak właśnie uważam, podpieram to doświadczeniem własnym i kliku innych osób.
RATUJE NAS K R Z Ą T A C T W O:
- z poczucia, że nie wiesz dokąd zmierza życie;
- z braku sensu i spełnienia;
- z buzującej, kipiącej złości do świata, wszystkich i tych konkretnych osób i miejsc;
- z sączącego się smutku;
- z poczucia bezsilności i bezradności;
- z zagubienia;
- z nudy;
- z lęków i zamartwień;
- z utknięć w myślach, rozważaniach, roztrząsaniach;
- z rozpamiętywania;
- z tych spraw, które do niczego nie prowadzą, z odbijania się od ściany do ściany; z tych momentów kiedy nie wiesz gdzie jest prawo, a gdzie lewo, gdzie skręcić, po co i kiedy; z tych chwil gdy nie umiesz naleźć sobie miejsca;
- z samotności,
r a t u j e n a s k r z ą t a c t w o.
Pościelenie łóżka, przepłukanie umywalki, umycie twarzy, odwieszenie ręcznika, zrobienie kawy, rozsmarowanie masła ma chlebie, wytarcie kurzy, wyciśnięcie szmaty, pozmiatanie podłóg, podlanie kwiatów, umycie podłóg, umycie naczyń, ugotowanie zupy, nastawienie prania, rozwieszenie prania, prasowanie, krojenie, smarowanie, mieszanie, smażenie, układanie, segregowanie, dotykanie, wąchanie, smakowanie, skwierczenie, pyrkanie, trzaskanie.
Prosty, rytmiczny, powtarzalny ruch, który nie ma początku, ani końca; jedno domknięcie otwiera kolejny początek; skrawki potrzebują ręki, która zmiecie je do kosza, kosz potrzebuje nóg, które wyniosą go na śmietnik; ciasto potrzebuje dotknięcia, dosypania, zamieszenia; zapiekanka, posmakowania, szafki omiecenia;
Ruch, poruszenie, zatrzymanie, zagłębianie; historie opowiadane przez zmysłowość doznań, ich namacalność, konkretność, kolor, kształt, smak, zapach, gęstość, ciężar, temperaturę, dźwięk; doświadczenia dające łączność z niegasnącym językiem ciała, z poruszeniem; z życiem, które jest tak małe i subtelne, drobne i oczywiste jak otwarcie i zamknięcie lodówki, jak unoszący się zapach jajecznicy, porozrzucane na blacie okruszki chleba, zakręcenie i odkręcenie kranu, nastawienie wody i zalanie herbaty; jak odciśnięte na kubku usta i pleśń kwitnąca w zakamarkach cebuli; ciepło – zimno, mokro – sucho, gorzko – kwaśnie, słodko – słono; mrocznie – jasno; głośno-cicho; twardo-miękko; szybko-wolno; pachnie – śmierdzi; dychotomie zdarzeń, przestrzenie pomiędzy, zanurzenia dłoni, poruszenie mięśni, wibracje tkanek; pulsowanie krwi;
KANAŁY KONTAKTU, KANAŁY BLISKOŚCI, KANAŁY POŚREDNIE
Zmysłowa, nieustająca, niezachwiana proza życia; coś co z góry sprowadza na ziemię; coś co daje grunt pod nogami; coś co dotyczy każdego z nas; uczy tutaj i teraz; uczy szacunku, wytrwałości, wdzięczności.
Zrównuje nas jak narodziny i śmierć; dzieje się na granicach i jednocześnie jest tym w czym jesteś. Każdego dotyka, nikogo nie omija, żadnego nie oszczędza; każdego chce nagrodzić; do każdego wyciąga rękę; komu tylko zechce daje wytchnienie; kto tylko pozwoli znajduje w nim sens.
Nas z niebytu r a t u j e - KRZĄTACTWO – przywraca w nas b y c i e.
Krzątactwo, rytualna moc rutyny.
Katarzyna Julia
r a p o r t z DUSZY