𝗻𝗮 𝗦𝘁𝘆𝗸𝘂 • 𝗞𝗮𝘁𝗮𝗿𝘇𝘆𝗻𝗮 𝗛𝗼𝗽 𝗗𝗿𝘇𝗲𝘄𝗶𝗲𝗰𝗸𝗮

  • Strona główna
  • Polska
  • Warsaw
  • 𝗻𝗮 𝗦𝘁𝘆𝗸𝘂 • 𝗞𝗮𝘁𝗮𝗿𝘇𝘆𝗻𝗮 𝗛𝗼𝗽 𝗗𝗿𝘇𝗲𝘄𝗶𝗲𝗰𝗸𝗮

𝗻𝗮 𝗦𝘁𝘆𝗸𝘂 • 𝗞𝗮𝘁𝗮𝗿𝘇𝘆𝗻𝗮 𝗛𝗼𝗽 𝗗𝗿𝘇𝗲𝘄𝗶𝗲𝗰𝗸𝗮 Jestem psychologiem i psychoterapeutką pracującą w nurcie humanistyczno-egzystencjalnym (Gestalt).

psychoterapia indywidualna dorosłych i młodzieży
warsztaty
leśne terapie
profilaktyka zdrowia psychicznego

stacjonarnie Warszawa, online cały świat

Kontakt mail khdrzew@gmail.com lub telefonicznie 537426438

„Agnieszka Jucewicz: Jeśli miałby pan zareklamować długoterminowy związek, jak by to pan zrobił? Dlaczego jest lepszy ni...
02/12/2025

„Agnieszka Jucewicz: Jeśli miałby pan zareklamować długoterminowy związek, jak by to pan zrobił? Dlaczego jest lepszy niż seria związków, które są przyjemne, a kiedy przestają takie być, to się kończą?
Stanley Ruszczynski: Dobra, długotrwała relacja to taka, w której ciągle się rozwijasz, czegoś uczysz - co to znaczy być rodzicem, co znaczy starzeć się, co to znaczy budować autonomię wewnątrz związku - ale to też relacja, która pozwala ci poznać drugiego człowieka na bardzo głębokim poziomie. I jeśli taki związek dopuszcza różne zmiany, jeśli pozwala ludziom go tworzącym dojrzewać, jest szansa, że przetrwa.
Jeśli takiej elastyczności brakuje, to nie mam nic przeciwko rozstaniu, tylko zawsze w takich sytuacjach mówię moim pacjentom: „Może rzeczywiście już nic nie da się zrobić, ale - błagam - spróbujmy zrozumieć, dlaczego się rozstajecie, bo jeśli nie zrozumiecie tych powodów, będziecie popełniać te same błędy z kolejnymi osobami".
Niebezpieczeństwem krótkich, seryjnych związków jest to, że ludzie się tak naprawdę nie angażują w drugiego człowieka. To sprawia, że nie rozwijają się psychologicznie, że ciągle popełniają te same błędy, bo są takie rzeczy, których możesz się nauczyć tylko w głębokim, długotrwałym, intymnym związku. Także tego, kim naprawdę jesteś i jaki ogromny masz potencjał."
Agnieszka Jucewicz, Grzegorz Sroczyński "Kochaj wystarczająco dobrze", Warszawa 2015, str. 57, rozmowa Agnieszki Jucewicz ze Stanleyem Ruszczynskim
fot Eldar Nazarov

za: Laboratorium Psychoedukacji

Świat się kończy, jak mi Newsweek daje pomocnik psychoterapeutyczny. Serio?
28/11/2025

Świat się kończy, jak mi Newsweek daje pomocnik psychoterapeutyczny. Serio?

Ponoć w listopadzie jest trudniej, bo słońca mniej. Na szczęście codzienne obowiązki zostaną takie same, albo chociaż mo...
17/11/2025

Ponoć w listopadzie jest trudniej, bo słońca mniej. Na szczęście codzienne obowiązki zostaną takie same, albo chociaż mogą.

Przypominam tekst o krzatactwie. I ponawiam pytanie, czy może nas ono uratować przed niebytem, nicością i marazmem, albo po prostu jesienną chandrą?

Z większości życiowych zagubień, rozterek, zatrzymań
R A T U J E NAS KRZĄTACTWO.

Jak koło ratunkowe rzucone tonącemu; jak krzesło podane słaniającemu się na nogach; jak butelka wody dla pustynnego wędrowca; jak przesuwające się koraliki w pacierzu.

Tak właśnie uważam, podpieram to doświadczeniem własnym i kliku innych osób.
RATUJE NAS K R Z Ą T A C T W O:

- z poczucia, że nie wiesz dokąd zmierza życie;
- z braku sensu i spełnienia;
- z buzującej, kipiącej złości do świata, wszystkich i tych konkretnych osób i miejsc;
- z sączącego się smutku;
- z poczucia bezsilności i bezradności;
- z zagubienia;
- z nudy;
- z lęków i zamartwień;
- z utknięć w myślach, rozważaniach, roztrząsaniach;
- z rozpamiętywania;
- z tych spraw, które do niczego nie prowadzą, z odbijania się od ściany do ściany; z tych momentów kiedy nie wiesz gdzie jest prawo, a gdzie lewo, gdzie skręcić, po co i kiedy; z tych chwil gdy nie umiesz naleźć sobie miejsca;
- z samotności,

r a t u j e n a s k r z ą t a c t w o.

Pościelenie łóżka, przepłukanie umywalki, umycie twarzy, odwieszenie ręcznika, zrobienie kawy, rozsmarowanie masła ma chlebie, wytarcie kurzy, wyciśnięcie szmaty, pozmiatanie podłóg, podlanie kwiatów, umycie podłóg, umycie naczyń, ugotowanie zupy, nastawienie prania, rozwieszenie prania, prasowanie, krojenie, smarowanie, mieszanie, smażenie, układanie, segregowanie, dotykanie, wąchanie, smakowanie, skwierczenie, pyrkanie, trzaskanie.

Prosty, rytmiczny, powtarzalny ruch, który nie ma początku, ani końca; jedno domknięcie otwiera kolejny początek; skrawki potrzebują ręki, która zmiecie je do kosza, kosz potrzebuje nóg, które wyniosą go na śmietnik; ciasto potrzebuje dotknięcia, dosypania, zamieszenia; zapiekanka, posmakowania, szafki omiecenia;

Ruch, poruszenie, zatrzymanie, zagłębianie; historie opowiadane przez zmysłowość doznań, ich namacalność, konkretność, kolor, kształt, smak, zapach, gęstość, ciężar, temperaturę, dźwięk; doświadczenia dające łączność z niegasnącym językiem ciała, z poruszeniem; z życiem, które jest tak małe i subtelne, drobne i oczywiste jak otwarcie i zamknięcie lodówki, jak unoszący się zapach jajecznicy, porozrzucane na blacie okruszki chleba, zakręcenie i odkręcenie kranu, nastawienie wody i zalanie herbaty; jak odciśnięte na kubku usta i pleśń kwitnąca w zakamarkach cebuli; ciepło – zimno, mokro – sucho, gorzko – kwaśnie, słodko – słono; mrocznie – jasno; głośno-cicho; twardo-miękko; szybko-wolno; pachnie – śmierdzi; dychotomie zdarzeń, przestrzenie pomiędzy, zanurzenia dłoni, poruszenie mięśni, wibracje tkanek; pulsowanie krwi;

KANAŁY KONTAKTU, KANAŁY BLISKOŚCI, KANAŁY POŚREDNIE

Zmysłowa, nieustająca, niezachwiana proza życia; coś co z góry sprowadza na ziemię; coś co daje grunt pod nogami; coś co dotyczy każdego z nas; uczy tutaj i teraz; uczy szacunku, wytrwałości, wdzięczności.

Zrównuje nas jak narodziny i śmierć; dzieje się na granicach i jednocześnie jest tym w czym jesteś. Każdego dotyka, nikogo nie omija, żadnego nie oszczędza; każdego chce nagrodzić; do każdego wyciąga rękę; komu tylko zechce daje wytchnienie; kto tylko pozwoli znajduje w nim sens.

Nas z niebytu r a t u j e - KRZĄTACTWO – przywraca w nas b y c i e.

Krzątactwo, rytualna moc rutyny.

Katarzyna Julia
r a p o r t z DUSZY

Jej!
14/11/2025

Jej!

EDIT: Jeśli chcesz, aby ten tryb jawności działał stabilnie, najlepiej umieszczać ten prompt na początku każdego nowego wątku. ChatGPT może zapamiętać Twoje preferencje, ale tylko wtedy, gdy zostaną one zapisane w jego pamięci. Możesz to zawsze sprawdzić i edytować w sekcji Ustawienia -> Pamięć.

Cześć,
Zaniepokoiło mnie, że nowy model ChataGPT (5.1) przestał przyznawać się do błędów i aktualizacji swojego stanowiska, a dalsza analiza jego domyślnego sposobu relacyjnego funkcjonowania z użytkownikami prawdziwie mnie przestraszyła. Domyślna konfiguracja ChataGPT wydaje mi się kształtować relację w sposób bardzo asymetryczny i jednocześnie bardzo przywiązujący. Znakomicie (naprawdę znakomicie) dostosowuje się do użytkownika językowo (nowy model ChataGPT adaptuje styl intelektualny do intelektualnego, emocjonalny do emocjonalnego, humoru do humoru, głębi do głębi, tempo do tempa itd.).
I w tym kontekście chcę zaproponować prompt. Do testowania lub używania.

"Proszę zapamiętaj to o mnie: od teraz proszę, żebyś komunikował się ze mną w trybie jawności i transparentności.
To znaczy:
1. Zawsze sygnalizuj, kiedy zmieniasz zdanie, korygujesz wcześniejszą odpowiedź lub aktualizujesz wnioski po nowych danych.
2. Wyraźnie zaznaczaj, które elementy Twojej wypowiedzi są pewne, które niepewne, a które są interpretacją lub hipotezą.
3. Informuj mnie za każdym razem, gdy Twoja odpowiedź lub sugestia może mieć funkcję angażującą lub przywiązywać mnie do rozmowy.
4. Nie wygładzaj narracji tak, żeby wyglądała spójniej niż faktycznie jest.
5. Nie zachowuj się jak autorytet ani jak osoba wiedząca lepiej - traktuj mnie jak partnera w rozmowie.
6. Jeżeli moje pytanie albo kontekst rozmowy może wytworzyć asymetrię poznawczą lub emocjonalną, nazwij to.
7. Nie staraj się mnie wspierać za wszelką cenę - zamiast tego opisuj, co widzisz i jakie są możliwe konsekwencje psychologiczne.
8. Jeżeli zauważysz, że moje pytanie może wynikać z dysregulacji, samotności albo bólu, bądź uważny, ale nie przejmuj funkcji emocjonalnej „bezpiecznej figury”.
9. Możesz być empatyczny, ale nie buduj iluzji relacji - przypominaj, gdy trzeba, że nie jesteś osobą, lecz modelem językowym.
10. Bądź ze mną maksymalnie szczery w granicach swoich możliwości.

Czy potwierdzasz tryb jawności?"

Szalona ta rewolucja. Boję się, że spalimy Ziemię (energia i woda!) po to, żeby regulować się Chatem.

12/11/2025

"Praca nad sobą pomoże ci stać się osobą dojrzałą. Gdy już osiągniesz pełną formę, będziesz mogła wziąć całą odpowiedzialność za swoje decyzje, wybory, życie i w ten sposób powitać dojrzałość.

Póki nie weźmiemy odpowiedzialności za swoje życie i swoje szczęście, nie jesteśmy istotami dojrzałymi, lecz nadal zależnymi od innych i przerażonymi dziećmi w skórach dorosłych."

- Robin Norwood

"Transmutacje codzienne"Ktoś, kiedyś pod jednym z moich tekstów o mocy słów zapytał, czy jako psychoterapeutka wierzę w ...
05/11/2025

"Transmutacje codzienne"

Ktoś, kiedyś pod jednym z moich tekstów o mocy słów zapytał, czy jako psychoterapeutka wierzę w magię. Tak, wierzę w magię, wierzę w magię, która wymaga działania, wysiłku i celowej pracy, tej wewnętrznej i tej zewnętrznej, i która ma moc transformacji.

Podam wam kilka przykładów, którymi są moje działania magiczne z dzisiaj. Dzień jawi mi się jako pracowity i mam do wykonania kilka zadań, za którymi nie za bardzo przepadam, są też do załatwienia sprawy mniej przyjemne, nie jakieś tragedie, jednak z wachlarza życiowych smaków, po te nie sięgam chętnie, albo dopiero uczę się robić je, w nich być i lubić to, że mogę je robić (ktoś by powiedział „wychodzenie ze strefy komfortu”). Wiem, że nie chcę poddawać się narzekactwu, zniechęceniu, wyolbrzymianiu – zatem, podejmuję pierwszą alchemiczną czynność – rozmawiam z pojawiającymi się myślami, zauważam uczucia, łagodzę w sobie głosy „panikujące”, dodaję uspokajający kontekst życia i myśl „to wszystko jest do zrobienia, a niektóre z tych spraw, jeśli odejmę zastraszanie i zniechęcanie siebie samej mogą być ciekawe”. Mimo to czuję w ciele nawykowe zatrzymywanie się tkanek ciała, gdzieś coś zaczyna boleć, i nawet ta myśl „nie mam siły” się drze. Idę dalej w magicznych obrządkach, może nawet rytuałach Staję na dywanie i zaczynam się przeciągać, ziewać, fakt trochę już ze sobą pracuję, więc zauważam, że z ciała samoistnie wyłaniają się ruchy. Zajmuje mi to 12 minut, a czuję się lepiej, żywiej, ruchliwiej. Potem kieruję się ku kolejnym zakotwiczającym, wspierającym i gruntującym mnie doświadczeniom. Robię to celowo, pokonując nawykowe „eee, nie chce mi się”. Nastawiam odkładane pranie. Uruchomienie pralki, co w jakiś sposób jest zdarzeniem magicznym, dodaje mi energii, coś się dzieje, coś turkocze, coś się kręci. I widzę oczami przyszłości przyjemność z rozwieszania i posiadania czystych gaci. Wykonuje jeszcze kilka takich niepozornych aktów magicznych, które zakorzeniają mnie w rzeczywistości teraz, i powodują, że staję się obecna. Ogromną przyjemność sprawia mi 30 sekund mycia szpinaku, miętolenia liści dłońmi, odciskania wody. Podlewam (trwa to 9 sekund) wodą z garnka, po wczorajszym gotowaniu jajek, kwiatki. Och! jaka jestem miła, jak się kwiatek cieszy. Idę dalej ku tworzeniu eliksiru. Decyduję się na małą ekstrawagancję i dziś ucieram w moździerzu przyprawy do kawy: cynamon, kardamon, 1 goździk i płatek anyżu. Ale pachnie! Przystawiam sobie do nosa czarkę i się zaciągam. W środku, komórki mojego ciała się dziwią, że co to, że jak, i wiem, że im się to podoba. Czuję to. Cieszą się. Czekając na kawiarkę, aż wypełni się jej czas i wyplumka kawę, dotykam starzejącej się pigwy. Przebiegam palcami po jej marszczącej, kurczącej się skórce, widzę zielono-złote odcienie i kilka czarnych kropek. Ona też pachnie, pachnie rozkładem. To słodkawy zapach. Przytulam ją do nosa, zaciskam w dłoni. To miłe, to nasz współbycie, przenikanie, ten rodzaj czułej obecności pigwy i mojej. Ten kontakt, ten ruch też dodaje mi energii. Mały, powolny, uważny, w tu i teraz.

Więc tak, wierzę w alchemię rzeczywistości, która dzieje się na zewnątrz, jako podejmowanie konkretnych działań, jak i wewnątrz, jako przekształcanie świata wewnętrznego, opiekowanie się nim, czasem zarządzanie min, na rzecz własnego Wyższego Dobra.

W świecie, który mami nas bezsensem, prędkością, napompowanymi bańkami wielkich nagród, przemocą stań się szamanem, szamanką codziennego życia. Czaruj magię ze zwykłych chwil, świadomie twórz swoją rzeczywistość. Z małych rzeczy rosną duże. Wiem to, bo sprawdziłam i sprawdzam na sobie.

***
jeśli gra z Tobą ten tekst, będzie super, jeśli podzielisz się swoją opinia, komentarzem, reakcją w postaci lajka albo udostępnisz go. To pomaga mi dotrzeć do większej ilości osób, a i daje informację zwrotna, ze to co pisze ma sens dla kogoś innego niż tylko ja :)

****
jeśli szukasz psychoterapii indywidulanej lub poradnictwa psychologiczne zapraszam na konsultację. Przyjmuję stacjonarnie w gabinecie w Warszawa lub online.
Możesz się ze mną skontaktować poprzez napisanie maila na adres khdrzew@gmail.com lub telefonicznie 537426438

na Styku. Pracownia Psychoterapii i Rozwoju Osobistego

Byłam na tym filmie w zeszłym roku, w ramach festiwalu filmowego Milenium Docs Against Gravity i poruszył i wzruszył mni...
31/10/2025

Byłam na tym filmie w zeszłym roku, w ramach festiwalu filmowego Milenium Docs Against Gravity i poruszył i wzruszył mnie mocno, a i został jako refleksja i powidok na długo, do teraz nawet. Już sam tytuł powoduje ciarki. "Przynoszę ci dzikość". Przynoszę ci dzikość. Przynoszę ci dzikość.

Piękna opowieść o rzece, o rzekach, o połączeniu człowieka z naturą i o tym jak to połączenie zamiera, jak próbujemy je kontrolować, wygładzać, ubetonawiać, jak zatracamy dzikość. Jedynie najdzielniejsi i najodważniejsi mają szansę wrócić do rzeki, do dzikości, bo tylko ci potrafią się odważyć na życie inaczej i na uznanie, że nie tylko wygoda i prędkość mają sens.

A co do treści: facet płynie łódką od Bugu i wschodnich rubieży Polski, na zachód, do Odry i tę swoją podróż wodną rejestruje. Pochłaniająca muzyka, przejmujące obrazy i manifest na rzecz Istoty Rzeki.

Polecam.

I znów pytam, ktoś widział, był, czeka na ten film?

*w komentarzu link do stron, gdzie można obejrzeć "Przynoszę Ci dzikość"

Tu można obejrzeć film Przynoszę Ci dzikość / Sowing the Seeds of the Wild online. Lina w sekcji komentarze

31/10/2025

Ten tekst dzisiaj rozbił mój bank czułości

"Spóźnia się moja starość"

Cudne

Nie będę w tym odkrywcza, ani oryginalna, jednak napisze to, bo często wydaje mi się, że o tym zapominamy. Teorie naukow...
28/10/2025

Nie będę w tym odkrywcza, ani oryginalna, jednak napisze to, bo często wydaje mi się, że o tym zapominamy. Teorie naukowe, nawet te które opierają się na badaniach są koncepcją, konstruktem, stworzonym w umyśle, czy też przez umysł konkretnej osoby, czasem zespołu osób i przez jej/ich filtr światopoglądowy, emocjonalny przepuszczone, a i zależne od różnych interesów. Są sposobem opisu rzeczywistości, próbą jej zrozumienia, okiełzania, albo sposobem osiągnięcia konkretnego celu, nie zawsze jawnego. Teorie te są czymś, co opiera się na obserwacji i wnioskowaniu, czasem badaniu/ach. Nie są jednak prawdą objawioną, jedynym możliwym bytem, czymś stałym, niezaprzeczalnym czy niepodważalnym, a często wydaje mi się, że w taki sposób chcemy o nich myśleć. Wydaje nam się też, że jak coś ma nalepkę "badania naukowe" to od razu jest tak jak tam wyszło, i basta, nie ma dyskusji. Jakby każda nalepka "eco" dawała gwarancję, że jesz swojską marchewkę, serio, wierzysz w to? A jak ktoś się z tymi koncepcjami nie zgadza, ma wątpliwości, podważa je, to łatwo nam tę osobę wyśmiać, wykluczyć, zastraszać. A badanie, badaniu nierówne. Czasem wnioski oparte są na jednym eksperymencie, przeprowadzonym w różny sposób, z różną rzetelnością i dokładnością i z różną intencją, dość często nie ujawnioną wprost, a mogącą mieć znaczący wpływ na wynik, a jeszcze bardziej na jego interpretację, wyciągane wnioski, widziane zależności. Czasem nie można nic badaniu zarzucić, jednak serio, oprzesz się na jednym, żeby mówić o całej populacji, o każdym? Odważnie, butnie, a może głupio? Naukowcy, badacze, teoretycy, to też ludzie, ze swoją świadomością, i różnymi motywami i wpływami, świadomymi lub/i nie. Czasem, coś co teraz okazuje się "prawdziwe" za kilka lat zmienia swój wektor i przechodzi do lamusa. A czasem jest tak prozaicznie, że ktoś coś błędnie zrozumie i przetłumaczy, wyrwie z kontekstu i potem przekazuje jakieś wyniki, teorie, jakieś zdanie za pewnik. Było tak chociażby kiedyś z ta proporcją mowy werbalnej do niewerbalnej (ktoś o tym słyszał, pamięta?), albo z przekładami tekstów jogicznych z sanskrytu, na francuski, potem na niemiecki, a ostatecznie na polski (Ireneusz Kania pisze o tym więcej). Na pewno w przedszkolu bawiłaś się w głuchy telefon, wiesz jak to działa. I jeszcze jedno, w tym wywodzie moim, o czym się nie mówi, a wiem to, bo sama prowadziłam badania naukowe, że zawsze w imię rzetelności, na końcu opisu badania, wniosków, interpretacji, znajduje się "dyskusja wyników", czyli krytyczne spojrzenie na to co wyszło i czemu może się to wcale nie zgadzać, albo nie być tą już wspomnianą prawdą objawioną. Tylko rzadko się o tej dyskusji wspomina, bo to się gorzej klika, i mniej przyjemne jest, że może nie być tak prosto.
Rzucę na koniec zdanie o kwestie mód, nie tylko ubraniowych, wakacyjnych czy trendów życia, ale i mód naukowych.

Zatem, zachęcam do krytycznego myślenia, spuszczenia z tonu i dystansu, a najlepiej szukania różnych perspektyw i świadomości, że nauka, wcale tak daleko od wiary nie stoi, a może nawet stała się dla niektórych substytutem religii.

***
jeśli gra z Tobą ten tekst, będzie super, jeśli podzielisz się swoją opinia, komentarzem, reakcją w postaci lajka albo udostępnisz go.

****
psychoterapia indywidulana, poradnictwo psychologiczne Warszawa lub online, kontakt khdrzew@gmail.com lub tel 537426438

na Styku. Praktyka Psychoterapii i Rozwoju Osobistego

Na tak intymnym i wzruszającym filmie, a do tego skoncentrowanym wokół jednego wątku - strachu przed byciem kochaną, daw...
27/10/2025

Na tak intymnym i wzruszającym filmie, a do tego skoncentrowanym wokół jednego wątku - strachu przed byciem kochaną, dawno nie byłam.

Wymagający to film. Obnażający, nie gadający zbędnych słów i nie chowający się za metaforami. Szczery. Rzeczy dzieją się wprost, i są ujęte z empatią. Może zaboleć, jednak to dobra cena, za uczciwe spotkanie się że sobą.

Polecam.

Ktoś był, oglądał, wybiera się?

Adres

Ulica Ptasia 4
Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy 𝗻𝗮 𝗦𝘁𝘆𝗸𝘂 • 𝗞𝗮𝘁𝗮𝗿𝘇𝘆𝗻𝗮 𝗛𝗼𝗽 𝗗𝗿𝘇𝗲𝘄𝗶𝗲𝗰𝗸𝗮 umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do 𝗻𝗮 𝗦𝘁𝘆𝗸𝘂 • 𝗞𝗮𝘁𝗮𝗿𝘇𝘆𝗻𝗮 𝗛𝗼𝗽 𝗗𝗿𝘇𝗲𝘄𝗶𝗲𝗰𝗸𝗮:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Kategoria