Piotr Powiernik

Piotr Powiernik Doświadczony mentor i zaufany powiernik. Zapraszam do kontaktu 👍

06/12/2025

Jak zbudować najlepszy zespół świata? 🤔

Przepis wydaje się prosty jak budowa cepa. Zebrać najlepsze gwiazdy w swoim fachu i już! Taaa... tylko że to tak nie działa 🤷‍♂️

Ponownie odwołam się do branży muzycznej. Takich projektów "supergrup" złożonych z "superstars" było mnóstwo. Pierwszym z nich w muzyce rockowej był bodajże brytyjski Cream. W naszym kraju również takie próby były podejmowane, że przypomnę choćby projekt Hołdysa (i innych) pt. "I Ching" z lat 80. XX wieku 👍

Instrumentalnie to zwykle są arcydzieła. Tego oczywiście należy się spodziewać, kiedy zbierze się do kupy najlepszych gitarzystów, wokalistów, basistów, klawiszowców i perkusistów dostępnych w danym momencie. Ale to nie tworzy zespołu. Tak samo jest w zespołowym sporcie. Nie wystarczy zebrać do kupy najlepszych napastników, pomocników, obrońców i bramkarza, żeby stworzyć najlepszą 11 na świecie 😬

Oprócz gwiazd pierwszego formatu, czyli naszych frontmanów, potrzebni są cisi wyrobnicy. Bo to oni odwalają całą czarną robotę. Taki choćby John Paul... Jones. Basista, a raczej multiinstrumentalista, aranżer i bóg-wie-kto-jeszcze w Led Zeppelin. Bez niego ani Plant, ani Page, ani nawet Bohnam nie stworzyliby zespołu i nie nagrali swoich wspaniałości 🙄

Przepis na najlepszy zespół świata nie istnieje. Nawet za największą kasę świata możesz stworzyć tylko efemerydę, która rozleci się przy pierwszej sposobności. Tak jest, w biznesie również. W każdej firmie masz przecież zespół, który składa się z gwiazd i wyrobników. Inaczej to po prostu nie działa. W przyrodzie jest to przywoływana przeze mnie nieustająco bioróżnorodność. I tylko to działa 😎

Twój zespół jest tylko tak silny jak jego najsłabsze ogniwo. To często ten niedoceniany, cichy wyrobnik, dzięki któremu wszystkie kółka maszyny obracają się we właściwym kierunku. Twojego lojalnego gracza zespołowego nie zastąpi "skończona liczba stażystów", jak zgrabnie, choć zupełnie nieprawdziwie, twierdził pewien nieżyjący już profesor i właściciel dużej firmy z branży IT 🫡

Jako ilustracja filmik ze zmagań sportowych, gdzie podobnie jak w muzyce, liczy się praca zespołowa. Nawet jeśli czasem widać tylko artystę solo 🥇

27/11/2025

Tata kłamie! 😬

Załączony filmik gra na emocjach. Może takie przypadki zdarzają się gdzieś tam, na dalekim wschodzie cywilizowanego świata. Bo przecież niemożliwe, żeby takie rzeczy były możliwe w połowie lat 20. XXI wieku w pięknym kraju nad Wisłą. Bynajmniej! 🤨

Polska przebyła w ostatnich trzech dekadach transformację, o jakiej się naszym przodkom nie śniło. Pisałem o tym trzy tygodnie temu i zdania nie zmieniam 👍

Niezależnie jednak od tych prawdziwie imponujących dokonań, wciąż zbyt często zdarzają się sytuacje, o jakich ostatnio donosiły internety. To właśnie ten ojciec z filmiku, walczący - bardzo dosłownie - własnymi rękoma o zdrowie swojej córki. Nie w dalekiej Azji, tylko tu i teraz, w naszej ojczyźnie 🙄

Nie wierzysz? Ja też nie wierzyłem, dopóki nie sprawdziłem. Bo z perspektywy naszego sojowego latte na 30. piętrze biurowca klasy A+ w centrum stolicy faktycznie wydaje się to niewiarygodne. A jednak! 🤷‍♂️

Niejakim - choć marnym - pocieszeniem jest fakt, że rodacy jak zawsze stanęli na wysokości zadania. I prywatna kasa na leczenie Julki Speiser płynie wartkim strumieniem na jej konto w Fundacji Siepomaga. Tyle tylko, że nie jest to rozwiązanie systemowe 😐

Nasze budynki, drogi i ogólny wygląd kraju stawia nas w światowej czołówce. Mamy powód do dumy i trzeba to docenić. Tymczasem służba zdrowia, system oświaty i cała reszta państwowo-samorządowej infrastruktury leży i kwiczy. Może dlatego, że jest to nieprzeliczalne na punkty w wyborach? 🤔

Niezależnie od 'czynników obiektywnych', kłaniam się nisko tacie Julki. Oraz rzeszy bezimiennych ojców (i matek, żeby nie było), którzy dla swoich dzieci zrobią wszystko 🫡

Poprzednim razem pisałem o pewnym bolesnym rozstaniu. Dzisiaj dla odmiany będzie o TTT, czyli Trzech Toksycznych Tenorac...
19/11/2025

Poprzednim razem pisałem o pewnym bolesnym rozstaniu. Dzisiaj dla odmiany będzie o TTT, czyli Trzech Toksycznych Tenorach 🙃

Tak jest, znowu o muzyce, bo po pierwsze primo, muzyka to moja miłość, a po drugie (też primo) - historie muzyczne są znane z tego, że są znane, więc łatwiej będzie Ci zrozumieć o co kaman 👍

W dzisiejszym odcinku za udział (nie)wezmą:
1️⃣ Roger Waters i Pink Floyd
2️⃣ Pan F. i zespół M.
3️⃣ Pan H. i zespół P.

W największym skrócie: ludzie, którzy byli (współ)założycielami "swoich" zespołów i którzy wzorem kolegi Ludwika XIV w pewnym momencie stwierdzili "zespół to ja" 😉

Pamiętając jednak o tym, że post to nie rozprawka, pozostanę tylko przy numerze 1, bo od numeru 2 i 3 różni się głównie bohaterami dramatu. Sama historia wzlotu i upadku jest bowiem zbliżona, dlatego nie wymieniam z imienia i nazwy. Domyśl się 🤐

Mamy zatem charyzmatycznego artystę, który wraz z przyjaciółmi zakłada zespół. Żaden z wymienionych wyżej TTT nie był początkowo liderem swojego zespołu. W omawianym przypadku, kolega Waters zastąpił na tym stanowisku Syda Barretta, ponieważ ten ostatni wybrał drogę artystów przeklętych: od otchłani nałogu, przez chorobę psychiczną, aż do przedwczesnego zgonu 😬

I teraz historia, która lubi się powtarzać. Tenże samowykreowany lider, który wydobywa zespół z grona tysięcy mu podobnych, z czasem uznaje się za wszystkowiedzącego proroka. Obermachera. Odsuwa kolegów od kluczowych dla zespołu decyzji. Mianuje się samcem alfa (i omega), dlatego załączam bardzo trafny obrazek z posta Glenna 🫡

I teraz kluczowe pytanie, które zada każdy myślący człowiek: dlaczego właściciel/rada nadzorcza - a w tym wypadku wytwórnia płytowa - pozwala liderowi na takie wybryki? Odpowiedź jest oczywista: kasa się zgadza! Zespół przynosi kosmiczną kasę swojemu 'właścicielowi', więc nie będziemy się wtrącać 🤦‍♂️

A jak to się wszystko kończy? Podobnie jak poprzednio opisywana historia, tylko lepiej. Samozwańczy lider przekonuje się bowiem o tym, że nie jest nieomylny. Ani niezastąpiony. Bo po bolesnym rozłamie, ex-koledzy z zespołu biorą sprawy w swoje ręce. I osiągają istotnie wartościowsze rezultaty, niż ich dawny lider. Bajka? Nie, twarda rzeczywistość! 😎

Po co o tym piszę? Bo każdy z nas zetknął się z takim Toksycznym Tenorem. Nawet jeśli masz wielkie szczęście i taki TT nie był Twoim szefem (a w tym fachu mamy nadreprezentację socjopatycznych narcyzów), to w postaci koleżanki lub kolegi z własnego zespołu 🙄

Póki jednak Twój zespół dowozi wyniki, zwierzchność zazwyczaj bywa co najmniej bierna. O sprawach sygnalistów, zamiecionych pod dywan (dwuznaczność zamierzona) pisałem już wcześniej. Tej drogi zatem polecić nie mogę, chyba że chcesz się kopać z koniem. Co zatem robić? A to już będzie tematem kolejnych postów 😊

40 lat temu pewien gość rozstał się z kolegami po 18 latach wspólnej pracy... Tym gościem był Peter Cetera. A dawni kole...
12/11/2025

40 lat temu pewien gość rozstał się z kolegami po 18 latach wspólnej pracy...

Tym gościem był Peter Cetera. A dawni koledzy to zespół Chicago. Nie znasz? Nic dziwnego, to megagwiazda amerykańskiego soft-rocka lat 70. i 80. XX wieku, więc masz święte prawo nigdy o nim i o nich nie słyszeć 👍

Co było przyczyną rozstania? Nie, tym razem nie chodziło o względy artystyczne ani tym bardziej o nadęte ego basisty i wokalisty Chicago. W roku 1985 mój imiennik po prostu nie dostał 2-tygodniowego urlopu z okazji urodzin córki, bo management zespołu planował już kolejną trasę 😬

Znasz to z autopsji? Termin na wczoraj, deadline is tight, ya know, musimy dostarczyć produkt na rynek, bo inni nas wyprzedzą. Peter jednak uznał, że bycie z nowo narodzonym dzieckiem i jego matką jest ważniejsze niż znakomicie rozwijająca się kariera. I nic tego nie zastąpi 😎

Po nabraniu oddechu na łonie rodziny, Peter Catera wrócił na rynek muzyczny w wielkim stylu. Jego "Glory of Love" z filmu Karate Kid II (oryginalnie planowane zresztą jako temat do Rocky IV) podbiło świat. “I am a man who will fight for your honor” śpiewał w nim Peter. I to brzmiało bardzo wiarygodnie z ust faceta, który wybrał własne szczęście i rozwój w swoim tempie 🫡

Peter pracował nad własną marką, podobnie jak jego imiennik ex-Genesis, Peter Gabriel. A skoro mowa o "ex-ach", to post zilustruje wrzutka z internetów, bo dotyczy tych słynnych "ex-", które są tak lubiane przez rekruterskie roboty skanujące profile na portalach typu Linkedin 🤷‍♂️

PS. W komentarzu teledysk (taka terminologia obowiązywała 40 lat temu) z utworem "Glory of Love", zilustrowany fragmentami Karate Kida II. Myślę, że ten numer to już skojarzysz 😉

ChatGPT to znakomite narzędzie! Do poprawiania interpunkcji 🙃 Te słowa usłyszałem w prywatnej rozmowie z pewnym baaardzo...
07/11/2025

ChatGPT to znakomite narzędzie! Do poprawiania interpunkcji 🙃

Te słowa usłyszałem w prywatnej rozmowie z pewnym baaardzo znanym dziennikarzem, reportażystą, pisarzem i osobowością telewizyjną. Bardzo szkoda, że tej prawdy znanej każdemu uczniowi i studentowi, nie znają osoby 'wysoko' postawione 🤷‍♂️

Wszystkie te eLeLeMy są świetne w pisaniu dyrdymałów w zadanym stylu. Albo we wspomnianej na wstępie korekcie interpunkcji czy ortografii. Ale absolutnie i pod żadnym pozorem nie nadają się do 'samodzielnej' twórczości, która wymaga odniesień do REALNYCH źródeł 🫠

Miesiąc temu przekonała się o tym pewna firma z BIG 4, której oddział z antypodów zamieścił w swoim 'raporcie' audytorskim miazmaty wyplute przez ChataGPT. Dodajmy, że w materiale przygotowanym dla australijskiego rządu. I teraz nie dość, że firma zapłaci słone odszkodowanie (tak, na biednego nie trafiło), to renoma firmy ucierpiała po raz kolejny 😬

A o tym, "iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają" przekonuje krajowy przypadek, o którym głośno w tym tygodniu. Nie będę się rozpisywał o szczegółach, bo temat jest ograny. Przypadek w sumie identyczny: nieistniejące źródła i/lub zmyślone cytaty 🤦‍♂️

Przysłowiowego noża można użyć zarówno do pokrojenia chleba naszego powszedniego, jak też popełnienia publicznego seppuku. Jeśli zatem do tej pory nie ktoś nie miał tej świadomości, do czego służy i jak działa ChatGPT, to może te dwa przypadki pozwolą uniknąć własnej wpadki 👍

Na okrasę jeden ze znanych obrazków z internetów. Tru dat! 😉

Mark Manson krótko opisuje 5 czerwonych flag w związku. Niestety, ma rację 🤭
06/11/2025

Mark Manson krótko opisuje 5 czerwonych flag w związku. Niestety, ma rację 🤭

Czy za pomocą ekranów można sterować autem? 🤔 Jeśli jeździsz samochodem wyprodukowanym w ostatnich latach, to zapewne pr...
03/11/2025

Czy za pomocą ekranów można sterować autem? 🤔

Jeśli jeździsz samochodem wyprodukowanym w ostatnich latach, to zapewne przeklinasz pomysł pozbycia się przez producenta wszelkich 'klasycznych' przełączników. Bo przecież najłatwiej kierować klimatyzacją, nagłośnieniem czy nawet sterowaniem lusterek przez rozwijane menu na ekranie. Poza zasięgiem dłoni, rzecz jasna 😉

A co, jeśli Ci powiem, że mam déjà vu? Tygodnik "Motor", z którego internetowej wersji pochodzi załączony obrazek, przypomniał model Renault 11 TSE Electronic. Nie znasz? To dziadek popularnej Meganki. Sprzed ponad 40 lat 😎

Francuzi wpompowali w ten projekt mnóstwo kasy i energii. Nie pomogło jednak ani zdobycie tytułu Europejskiego Auta Roku 1982 (i paru innych), ani występ z Jamesem Bondem. Połowiczny zresztą występ, bo Roger Moore w "A View to a Kill" jeździł połówką R11 🙃

Ale to wszystko blednie przy pomyśle inżynierów Renault na... mówiący samochód. Tak jest, to auto mówiło do kierowcy 'ludzkim' głosem! Co prawda było to tylko kilkanaście zaprogramowanych komunikatów, ale działo się to w czasach, kiedy w kinach rządziła oryginalna trylogia Gwiezdnych Wojen 🫡

Niestety, oprócz syntetyzowanej mowy Renault 11 TSE w wersji Electronic miał też kompletnie nieczytelny wielofunkcyjny ekran. I co z tego, że taki ekran to w tamtym czasie był totalny kosmos? I co z tego, że rzutem na taśmę Francuzi cieszyli się tytułem pierwszego gadającego samochodu? 😬

Renault tę lekcję zapamiętało bardzo dobrze. Nie jest bowiem przypadkiem, że numerem 1 na liście sprzedaży samochodów w Europie jest Dacia Sandero, budżetowa marka Renault. Bez fajerwerków i bez gadania po próżnicy. Po prostu tanio jeździ z miejsca A do miejsca B, i to większości kupujących wystarcza 👍

Dodam na koniec, że i we współczesnych modelach Renault nie ma tragedii jeśli chodzi o ICE (iIn-car entertainment czy infotainment, jak kto woli). Renault zostawił nawet trochę fizycznych przełączników, wraz z wprowadzonym właśnie w omawianym modelu 'pilotem' do sterowania radiem. Można? Można! 🤩

My Holy Grail: being tight! 😎 To motto Jamesa Hetfielda, lidera Metalliki. Ale skąd się wzięła ta jego obsesja trzymania...
31/10/2025

My Holy Grail: being tight! 😎

To motto Jamesa Hetfielda, lidera Metalliki. Ale skąd się wzięła ta jego obsesja trzymania się rytmu? Przecież to gitarzysta, a nie perkusista 🤔

James wspominał w jednym z wywiadów, że po nagraniu w piwnicznej izbie i na pożyczonym kaseciaku pierwszej demówki "Hit the Lights" na składankę "Metal Massacre" miał usłyszeć od pewnego słuchacza opinię: 'niezłe, ale niezbyt trzyma się rytmu' 😬

Od ponad 40 lat wspomniane na początku słowa stale towarzyszą liderowi Metalliki. James wypracował własną technikę pracy prawym nadgarstkiem aby precyzyjniej (!) uderzać w struny 👍

Przypomnę tylko, że mówimy tu o thrash metalu, zwanym czasem 'trash' metalem. Muzyce zasadniczo surowej, prostej, dalekiej od finezji czy precyzji. I ta precyzja była jedną z cech wyróżniających Metallikę od innych zespołów tego nurtu 🫡

Obsesja Jamesa wzbudzała tyleż zachwyt producentów tychże płyt, co spięcia z pozostałymi członkami Metalliki. Przede wszystkim z perkusistą Larsem Ulrichem, któremu - jak sam przyznaje - daleko do perfekcji. Do dzisiaj trwają bowiem spory profesjonalistów o faktyczne metrum "Master of Puppets" 😉

I cóż z tego wszystkiego wynika mianowicie? Wiele rzeczy, ale wymienię tylko dwie:
1️⃣ to niepowodzenia i praca nad ich pokonaniem budują silnych liderów
2️⃣ wyróżniaj się lub zgiń (tak, tak, to tytuł znakomitej książki Jacka Trouta)

Foto Jamesa (z Larsem) via wiki

Kim jest prawdziwy mentor? Josh Johnson, popularny amerykański stand-uper zamiast teoretyzować, przedstawił naoczny dowó...
29/10/2025

Kim jest prawdziwy mentor?

Josh Johnson, popularny amerykański stand-uper zamiast teoretyzować, przedstawił naoczny dowód (wraz ze świadkiem) w programie "The Tonight Show", prowadzonym przez Jimmy'ego Fallona.

Podczas rozmowy z gospodarzem programu Josh został zapytany o specjalnego gościa, którego zaprosił do programu. Artysta wspomniał wtedy początki swojej kariery jeszcze w czasach licealnych. I Pana Warda*, który po jednym ze szkolnych występów Josha miał powiedzieć: "Do zobaczenia pewnego dnia w programie The Tonight Show"!

Już kilka lat później Josh miał okazję zrewanżować się swojemu mentorowi, zapraszając go na widownię programu Jimmy'ego Fallona. Publicznie wtedy podziękował swojemu nauczycielowi za inspirację do działania 😎

Cały występ Josha możesz zobaczyć w YouTube na kanale The Tonight Show po wpisaniu "Josh Johnson Stand-Up", zaś załączony obrazek pochodzi z fejsbukowego profilu artysty. Polecam!

Dlaczego trawa jest bardziej zielona, tam gdzie nas nie ma? 🤔 Ostatnie miesiące spędziłem w towarzystwie osób z całego ś...
28/10/2025

Dlaczego trawa jest bardziej zielona, tam gdzie nas nie ma? 🤔

Ostatnie miesiące spędziłem w towarzystwie osób z całego świata, które odwiedziły nasz piękny kraj. Tak jest, nie mylę się - piękny! Nie spotkałem się bowiem z żadnymi narzekaniami, że coś komuś nie halo 😎

Niezależnie od tego, czy byli to ludzie z zachodu czy wschodu Europy, którejkolwiek z Ameryk czy dowolnego kraju dalekiej Azji, ich autentyczny zachwyt do tego, czego doświadczyli w Polsce był niezaprzeczalny 🇵🇱

Każdy z nich był szczerze zachwycony trzema rzeczami, na które trafił w naszym kraju. Są to (kolejność przypadkowa):
➡️ Czystość
➡️ Bezpieczeństwo
➡️ Cyfryzacja

O co chodzi w szczegółach? Otóż wszyscy ci goście nie mogli wyjść z podziwu jak czysto może być w kilkumilionowym mieście, jakim jest Warszawa. Że w centrum niełatwo spotkać bezdomnych, narkomanów czy żebraków. Że można wieczorem wyjść na spacer do tegoż centrum bez obawy o utratę życia czy zdrowia 😬

Wszyscy obcokrajowcy podziwiali mObywatela. Że mamy wszystko w telefonie - od dokumentu tożsamości przez dostęp do recept po możliwość uwierzytelniania się praktycznie wszędzie. To, że można sobie przesyłać kasę blikiem, bez konieczności posiadania jakiejkolwiek apki pośredniczącej (ale jak to - bez venmo?) 👍

O tym, że moi goście mogli się dogadać po angielsku praktycznie wszędzie, już też nie wspomnę. I to nie tylko z ludźmi młodymi, świeżo po szkole. I że my, Polacy, jesteśmy zarówno otwarci, ciekawi świata i ludzi, jak też dumni z własnego kraju 🫡

Aha, dokładnie identyczne komentarze na temat Polski i Warszawy słyszałem od ludzi, którzy wyjechali z kraju wiele lat temu i wrócili po dłuższej nieobecności. Ten sam opad szczęki. Jakby trafili do innego kraju 🤩

Biorę też poprawkę na to, że większość z moich gości odwiedziła przede wszystkim Warszawę, czasem również inne duże (i popularne turystycznie) polskie miasto. Nie widzieli zatem zdarzającej się tu i ówdzie postpegeerowskiej biedy czy podupadłych sierot miejskich po zamkniętych zakładach pracy. Taka rzeczywistość też istnieje, tym niemniej nie jest ona dominująca.

Ilustracja z Archiwum Państwowego przedstawia... Gdynię, ledwie 102 lata temu 😎

27/10/2025

Możesz uratować czyjeś życie. I to całkowicie za darmo. A do tego bezboleśnie. Wchodzisz w to? 😎

Adres

Warsaw

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Piotr Powiernik umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram