Miejsce Psychoterapii i Miejsce Kobiet

Miejsce Psychoterapii i Miejsce Kobiet W Miejscu Kobiet uczymy kobiety jak brać życie w swoje ręce i tworzyć je na własnych warunkach. Uczymy kobiety przywództwa w pracy, w życiu, w relacjach.
(1)

Miejsce Kobiet - to miejsce, w którym dajemy kobietom możliwość uczenia się budowania swojego życia na swoich zasadach. Uczymy kobiety obejmowania siły i wrażliwości. Uczymy kobiety jak sięgać po szczęście. Wspieramy siostrzeństwo i kobiece wspólnoty. Stwórz swoje miejsce w życiu!

Kochani - zapraszamy! Polecam:))
06/12/2025

Kochani - zapraszamy! Polecam:))

W tym tygodniu muszę, potrzebuję popdpuszczać. Zrobić mniej godzin niż planowałam. Odpocząć pomiędzy. Coś odwołać. Moje ...
13/11/2025

W tym tygodniu muszę, potrzebuję popdpuszczać. Zrobić mniej godzin niż planowałam. Odpocząć pomiędzy. Coś odwołać. Moje ciało - zmęczone nagle jesienią, perimenopauzą, chorobą psa - tego właśnie żąda. W tajemnicy powiem - nie lubię tego. Oj jak bardzo! Teraz będzie comming out - kocham działać, kocham robić, kocham swoją sprawczość i siłę. Do tego - kocham moją pracę. Kombo idealne. Fatalnie znoszę różne "niemożności". Ale ponieważ uczę, trąbię na lewo i prawo o paradygmacie produktywności, kłócę się z nim i neguję go – kiedy mnie ciało przyciśnie do odpoczynku biorę głęboki oddech, i odpuszczam. (Trochę:) Łapię przerwy. Idę na spokojny obiad. Idę na spacer a nie na spacer i siłownię. Oddycham. Nie krzyczę na ciało, przyjmuję, uczę się jego (czasem) mniejszej siły. Oczywiście kocham te momenty, gdy budzę się o 6 rano pełna energii życiowej, mając poczucie, że absolutnie wszystko co najlepsze jeszcze przede mną, i czuję się jak dwudziestolatka. Ochhh... Ale potem przychodzi tydzień jak ten. Budzę się ledwo ledwo, ciało zmęczone. Uczę się je takim kochać słyszeć i rozumieć. Odpuszczam. Robię absolutne minimum. Leżę. Jestem.

Mam 52 lata, od lat 33 mieszkam w Warszawie, i właściwie dopiero teraz czuję się – na Mokotowie, w Warszawie,  a chyba t...
28/10/2025

Mam 52 lata, od lat 33 mieszkam w Warszawie, i właściwie dopiero teraz czuję się – na Mokotowie, w Warszawie, a chyba tak naprawdę w świecie – w domu. Miałam 19 lat gdy wyjechałam z Łodzi, wiedziona Młodzieńczą fantazją bo nie koniecznością – warunki Domowe miałam całkiem sprzyjające i wydział psychologii na miejscu. Ale mnie gnało. Przybyłam do Warszawy. Przybyłam i zetknęłam się z rzeczywistością momentami bardzo trudną, z brakiem mieszkania, z gigantycznym brakiem funduszy na cokolwiek, z szaloną sublokatorką, z przedziwną właścicielką mieszkania i wiele wiele wiele innych. Bywało dramatycznie. Teraz się uśmiecham. Wiem, że to nie były prawdziwe dramaty, to były po prostu trudności i dorosłe życie. Dramaty nastąpiły później – zachorowała moja mama, i wiele różnych rzeczy się potoczyło nie tak....

Spacerując dziś w czasoe przerwy w sesjach ( a łażę wtedy bez opamiętania po Mokotowie, to mnie wycisza uspokaja i potrzebuję łyku świeżego powietrza po historiach), poczułam jak bardzo bardzo bardzo jestem u siebie. Tutaj jestem u siebie. Jakie to cudowne miłe wszechogarniające bezpieczne ciepłe rozlewające się po brzuchu jak złoty miód uczucie. Z czego ona wynika? Czy z tego że już pięć lat jestem tutaj na Mokotowie i tutaj mam ośrodek w przepięknej kamienicy? Czy może to, że w końcu przestałam się przeprowadzać i od 10 lat mieszkam na Zawadach? A może w końcu praca terapeutyczna, osadzenie w sobie, osadzanie w ciele, czucie emocji, wyrażanie emocji, relacje – to wszystko sprawia, że jestem u siebie.

Na pewno ważnym czynnikiem jest tutaj mój wiek – czuję się mocno osadzona w samej sobie, i Bezpieczna na tyle, że mogę być otwarta, mogę zagadywać nieznajomych, zaprzyjaźniać się z szewcem (o nim będzie tutaj post Osobny, ponieważ go uwielbiam, pracuje tutaj od 40 lat, jest cudowny, i chyba sobie popsuję jakieś buty żeby mieć po co znowu do niego pójść, Na dzisiejszej wizycie o śmialiśmy się obydwoje do rozpuku), łazić bez celu, szwendać się, kupować kwiaty, kawę, i po prostu być u siebie.

A mam za soba lata, naprawdę całe lata dziesiątek przeprowadzek, straty mieszkania bądź pokoju z dnia na dzień, waletowania w akademikach i u przyjaciół, a przede wszystkim właśnie - nie czucia się u siebie. Bardzo długo nosiłam w sobie poczucie, że odkąd wyjechałam z mojego rodzinnego domu, który był – miałam to szczęście, dla mnie bardzo bezpieczną przystanią – rzuciło mnie na głębokie wody, a właściwie sama w nie skoczyłam, i nie ma tej przystani. A teraz jest. I dzisiaj to zauważyłam. To cudowne cudowne uczucie.
To wspaniale jest móc iść ulicą i czuć się bezpiecznie, czuć się u siebie.

W tym tygodniu mierzę się z utratą. Musiałam zrezygnować z czegoś na co bardzo czekałam, co jest dla mnie bardzo ważne, ...
09/10/2025

W tym tygodniu mierzę się z utratą. Musiałam zrezygnować z czegoś na co bardzo czekałam, co jest dla mnie bardzo ważne, co mnie karmi i cieszy głęboko. (Z powodów życiowych, jak to najczęściej bywa). I żyję sobie dwa życia – z jednej strony chodzę, pracuję, jestem obecna. Z drugiej strony - budzę się w nocy i myślę o tym co straciłam. Budzę się rano i to jest moja pierwsza myśl. Wczoraj spędziłam dwie dramatycznie histeryczne godziny na poszukiwaniach sposobu, aby nadrobić to co utraciłam. Wygląda na to, że się nie da. Że muszę czekać cały rok, aż będę mogła wrócić na tę drogę. Czekanie i cierpliwość to nie jest moja Mocna strona. Lubię szybko, lubię intensywnie, lubię już tu i teraz. Bardzo, ale to bardzo nie lubię musieć odkładać. Więc w moim drugim życiu w tym tygodniu mierzę się ze stratą, z ogromnym dyskomfortem psychicznym, z żalem i z tęsknotą. Też z dziecięcym rozżaleniem, z rezygnacją. Staram się przejść z godnością ten kawałek mojej drogi, nie dać się zawstydzić, nie dać się uniżyć. I nie wpaść w świetnie znane sposoby Łagodzenia bólu istnienia – kompulsywne zakupy na vinted, lub zjedzenia czegoś pysznego. Staram się nie łagodzić, nie odcinać, nie zagłuszać. Jestem z tym i oddycham. Obejmuję. Straty – małe, duże, ogromne i te największe. Oddycham, i staram się ją unieść.
Edit: Ponieważ ten post wywołał wiele wiele waszych reakcji, komentarze, wiadomości do mnie – nagrałam na ten temat odcinek podcastu. Bardzo serdecznie do niego zapraszam

Start zajęć: już 22 wrzesnia!Szczegóły i zapisy: +48 733 249 464Kochani, to juz oficjalne! ✨ Otwieram zapisy do 3 nowych...
08/09/2025

Start zajęć: już 22 wrzesnia!
Szczegóły i zapisy: +48 733 249 464

Kochani, to juz oficjalne! ✨ Otwieram zapisy do 3 nowych grup, które będą praktykować ze mna w pięknej i wzmacniającej przestrzeni 🩷❤️🧡 Miejsca Kobiet 🧡❤️🩷 na warszawskim Mokotowie.

Do wyboru są 2 formaty zajęć:
🌿 Czuły poranek - łagodna joga poranna - pobudza i miękko wprowadza nas w nowy dzień
🌙 Dobry wieczór - relaksująca joga wieczorna - wycisza i wspiera regenerację

Grupy są kameralne (6-8 osób), dlatego konieczne są zapisy i wcześniejsza rezerwacja miejsc.

Do zobaczenia na macie!
Joginka Monika ☺️

Kolejna grupa zakończyła pewien etap wspólnej wędrówki. Pięknie się wszystko domknęło:) Wzruszenie, radość. Kocham moją ...
27/06/2025

Kolejna grupa zakończyła pewien etap wspólnej wędrówki. Pięknie się wszystko domknęło:) Wzruszenie, radość. Kocham moją robotę:)

Coś zupełnie nowego...Czasem na coś długo czekasz. Śnisz i marzysz. Wklejasz w mapę marzeń co roku. Ale nie ma przestrze...
20/06/2025

Coś zupełnie nowego...
Czasem na coś długo czekasz. Śnisz i marzysz. Wklejasz w mapę marzeń co roku. Ale nie ma przestrzeni. Nie dzieje się. Nie do końca wiadomo dlaczego. A potem nagle - klik! I zaczyna się to nowe. Układ planet sprzyjający..? Po prostu - ten moment, ten dzień, ta sekunda na mapie. Zaczyna się nowe. Wcześniej chaos, niewiadoma a teraz nagle - jasna ścieżka i plan.
Jestem dziko podekscytowana. Stay tuned.

Krąg kobiet - grupa terapeutyczno rozowojowa w formule kręgu. Niepowtarzalne 9 miesięcy wspólnej podróży - w głąb siebie...
14/06/2025

Krąg kobiet - grupa terapeutyczno rozowojowa w formule kręgu. Niepowtarzalne 9 miesięcy wspólnej podróży - w głąb siebie, razem znimnymi kobietami.

- praca z baśniami i opowieściami
- praca z emocjami
- regulowanie układu nerwowego
- wspólnota
- odkrywanie, śmiech i łzy

Po 9-ciu miesiącach dużo bardziej wiesz kim jesteś, czego pragniesz, gdzie idziesz.

Dołącz do nas - do plemienia kobiet, które biorą swoje życie w swoje ręce.
Zajęcia odbywają się stcjonarnie, w Warszawie.

Dołącz do plemienia kobiet, które biorą swoje życie w swoje ręce! XXIII edycja grupy terapeutyczno-rozwojowej w formule Kręgu Kobiet w Warszawie.

Ano słychać to, że nagrałam kolejny odcinek podcastu, tym razem tylko w formie do odsłuchu bez oglądu. Więc troszkę nowa...
16/05/2025

Ano słychać to, że nagrałam kolejny odcinek podcastu, tym razem tylko w formie do odsłuchu bez oglądu. Więc troszkę nowa forma, bardziej intymna, osobista. Dochodzą mnie wieści że bardzo dobrze się słucha tegoż odcinka. Więc zapraszam.
Małe dobre życie – jak z tym u ciebie?

· Episode

Adres

Puławska 41, LokAleja 16
Warsaw
00-586

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 21:00
Wtorek 09:00 - 21:00
Środa 09:00 - 21:00
Czwartek 09:00 - 21:00
Piątek 09:00 - 21:00

Telefon

+48509849915

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Miejsce Psychoterapii i Miejsce Kobiet umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Miejsce Psychoterapii i Miejsce Kobiet:

Udostępnij

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram