01/11/2025
Nie myl relacji trudnej z przemocową.
„Trzeba się dotrzeć.”
„Nikt nie jest idealny.”
„Każdy popełnia błędy.”
„Trzeba rozmawiać — komunikacja to podstawa.”
„Nie uciekaj przy pierwszym kryzysie.”
„Małżeństwo to praca.”
To wszystko prawda.
Ale tylko w zdrowych relacjach.
Bo są sytuacje, w których te same słowa —
użyte wobec ofiary przemocy —
stają się narzędziem zniewolenia.
Jak mówi dr Ramani Durvasula —
w relacji zdrowej, nawet trudnej, obje strony są w tej samej rzeczywistości.
W relacji przemocowej — tylko jedna.
Druga walczy o powietrze.
Relacja trudna:
-Dwoje ludzi się rani, ale oboje chcą naprawiać.
-Bywa chaos, silne emocje, krzyk, cisza — ale potem przychodzi refleksja.
-Można się różnić, ale nie trzeba się bać.
-Każdy bierze odpowiedzialność za siebie.
-Jest szacunek, mimo zmęczenia, mimo trudnych okoliczności.
Relacja przemocowa:
(wg prof. Sama Vaknina i Keitha Campbella):
-Jedna strona kontroluje, druga się usprawiedliwia.
-Konflikt nie prowadzi do zrozumienia, tylko do uległości.
-Pojawia się lęk, gaslighting, zamęt poznawczy.
-Znika poczucie własnej wartości.
-Twoje emocje stają się „problemem”.
-Twoje granice — „atakowaniem”.
Wniosek:
Nie korzystaj z rad dla relacji trudnych, gdy jesteś w relacji przemocowej.
Bo tam, gdzie nie ma szacunku, równości, empatii i bezpieczeństwa, nie pomoże komunikacja.
Tam potrzebne są granice —
a często po prostu ewakuacja.
Miłość nie boli.
Kontrola, manipulacja i pogarda — tak.