Psychoterapia, pomoc psychologiczna, coaching, warsztaty rozwoju osobistego
Magdalena Wolfart-Samselska
792 140 140
28/02/2026
A gdyby tak oswoić mądrość, która wynika z czucia i zaczyna się od świadomości? Od prostego „jestem”. Jestem w swoim ciele. Jestem w swoim oddechu. Jestem wśród ludzi. Od zdolności odczuwania siebie w zwyczajności. Oswoić mądrość, która wyłania się z codziennej szarości, kiedy parzysz herbatę, stoisz w kolejce, patrzysz przez okno, wchodzisz w kontakt z Drugim. To mądrość bycia obecnym, która pochodzi z integracji. Z przyjęcia swojej trywialności i swojej głębi jako całości.
A może prawdziwa mądrość zaczyna się tam, gdzie przestajemy sięgać wyżej, a zaczynamy patrzeć i czuć głębiej? A może zaczyna się tam, gdzie potrafimy asymilować wiedzę zdobytą na kurasach, potwierdzoną dyplomami z autorefleksją i doświadczeniem cielesnym?
20/02/2026
Emory Hall recytuje swoje wiersze przy akompaniamencie muzyki męża Trevora. „Made of Rivers” to debiutancki tomik poezji, w którym autorka wykorzystuje metaforę rzeki do opisania ludzkich doświadczeń, takich jak strata, żałoba, macierzyństwo oraz proces uzdrawiania i samopoznania.
A to jeden z wierszy, który tak pięknie oddaje ludzką i nawiązuje do tego, co jest mi tak bliskie - do relacji z Naturą🌿
19/02/2026
Fritz stworzył Gestalt, Laura sprawiła, że da się nim leczyć ludzi.
Zdecydowanie bardziej jest mi bliżej do roli terapeuty, który reguluje relacje, daje bezpieczeństwo i współtworzy kontakt, dopasowuje się do tempa Klienta, jest responsywny i w kontakcie. Uświadomienia i eksperymenty (wybieram jednak nadal mikro-doświadczenia zamiast spektakularnych eksperymentów) są ważne, ale to autentyczna relacja, ucieleśnienie i obecność jest w dzisiejszych czasach niezbędne do uzdrawiania i leczenia traum rozwojowych. Taki jest mój wybór, taki jest mój styl, taka jest moja droga. Z wdzięcznością za Laurę i jej wkład w psychoterapię Gestalt.
12/02/2026
Wewnętrznego domu nie widać, ale ja widzę, czy ktoś w sobie mieszka.
Widzę to w postawie ciała. W sposobie, w jaki ktoś stoi. W sposobie oddychania. W spojrzeniu.
W energii ciała, która albo swobodnie płynie, albo jest w napięciu, zastoju, usztywnieniach. .
Wewnętrzny dom to poczucie bezpieczeństwa i zakorzenienia w sobie. To świadomość, że „mam gdzie wracać.”, „Mam w sobie miejsce, w którym mogę się zatrzymać, schronić, opatrzyć rany, pomyśleć, poczuć.”
Kiedy ten dom w sobie mamy, kiedy w sobie mieszkamy:
– jesteśmy bardziej osadzeni cieleśnie,mentalnie i emocjonalnie
– stopy mocniej dotykają ziemi,
– plecy są wyprostowane, ale nie usztywnione,
– oddech ma przestrzeń w klatce piersiowej i przeponie,
– ruch jest bardziej uważny.
Kiedy go brakuje – pojawia się coś, co można nazwać psychiczną bezdomnością.
Nie mamy punktów odniesienia. Nie czujemy swojego centrum. Wtedy zaczynamy szukać oparcia na zewnątrz: w relacjach, w zadaniach, w ciągłej aktywności. Ciało często zdradza to szybkim oddechem, napiętymi barkami, czujnością, nadmiernym mówieniem.
Budowanie wewnętrznego domu i rozgoszczenie się w nim jest procesem budowania relacji z własnym ciałem, emocjami, granicami. To proces uczenia się, że można wracać do siebie – nawet gdy na zewnątrz jest burza, a świat wokół jest niepewny.
A Ty – czujesz dziś, że jesteś u siebie?
11/02/2026
Cieszę się, że tu jesteś.
Ten profil powstał z myślą o osobach, które chcą lepiej rozumieć siebie, swoje emocje i relacje — oraz świadomie przechodzić przez zmiany i kryzysy życiowe.
Nazywam się Magdalena Wolfart – Samselska i jestem certyfikowaną psychoterapeutką Gestalt (EAGT).
Pracuję w podejściu humanistyczno-doświadczeniowym, integrując m.in. terapię Gestalt, EFT, TSR, ACT oraz Focusing. Od ponad 20 lat towarzyszę klientom w procesach terapeutycznych, rozwojowych i kryzysowych.
W pracy terapeutycznej koncentruję się na pogłębianiu świadomości, regulacji emocji oraz rozumieniu wzorców relacyjnych — zarówno w bieżących doświadczeniach klienta, jak i w relacji terapeutycznej. Szczególną wagę przywiązuję do jakości kontaktu, autentyczności oraz budowania bezpiecznej, etycznej relacji terapeutycznej.
Specjalizuję się w pracy z osobami doświadczającymi zaburzeń lękowych i depresyjnych, przewlekłego stresu, kryzysów życiowych, trudności relacyjnych oraz strat i żałoby. Pracuję z młodymi dorosłymi oraz kobietami w kryzysie, indywidualnie i grupowo.
Jestem członkinią Polskiego i Europejskiego Towarzystwa Psychoterapii Gestalt (PTPG i EAGT)i stale podnoszę swoje kwalifikacje poprzez regularną superwizję, szkolenia oraz udział w konferencjach, działając zgodnie z obowiązującym kodeksem etyki zawodowej.
03/02/2026
Spróbujesz?
Usiądź wygodnie.
Jeśli chcesz, pozwól oczom się zamknąć albo skieruj wzrok w jedno miejsce.
Zatrzymaj się na chwilę.
Zwróć uwagę na swoje ciało takie, jakie jest teraz.
Sprawdź żuchwę.
Czy odczuwasz w niej napięcie?
A teraz zapytaj siebie:
czy ja ściskam żuchwę?
Zwróć uwagę na ramiona.
Czy są uniesione?
I sprawdź:
czy ja je unoszę?
Zauważ swoje ręce.
Czy są ciężkie, bezwładne?
I zapytaj:
czy ja je unieruchamiam?
Nie musisz nic zmieniać.
Po prostu zauważaj.
Teraz wybierz jedno doznanie, które jest dla Ciebie najbardziej wyraźne.
Zatrzymaj na nim uwagę.
Pozostań z nim przez kilka oddechów.
Zauważ, że to doznanie nie tylko „się wydarza”.
Sprawdź, w jaki sposób uczestniczysz w tym doświadczeniu.
Możesz w myślach lub na głos nazwać je w pierwszej osobie, na przykład:
„Ja napinam szczękę.”
„Ja wstrzymuję oddech.”
„Ja kurczę brzuch.”
Zobacz, co się zmienia, kiedy mówisz „ja”.
Jak zmienia się Twoje poczucie obecności?
Jak zmienia się kontakt z ciałem?
Pozwól, aby ciało przestało być obiektem obserwacji.
Doświadczaj go jako sposobu, w jaki teraz żyjesz i jesteś.
Spróbuj uznać, że „to jest moje doświadczenie”.
Zostań jeszcze chwilę z oddechem, z ruchem krwi, z napięciem albo rozluźnieniem.
Pozwól, by „ja” urealniało się w ciele.
Na koniec zapytaj siebie:
jak teraz istnieję w swoim ciele?
Nie szukaj dobrej odpowiedzi.
Zauważ to, co jest.
Kiedy będziesz gotowy/a, wróć do kontaktu z otoczeniem i zobacz, jak doświadczasz teraz świata, ludzi, życiowych spraw i relacji.
Tak jakoś mnie ten cytat porusza ... Pozwala się zatrzymać... Dotknąć serca i wewnętrznego spokoju...
„Być może najważniejszym, co możemy podarować drugiej osobie jest cisza w nas. Nie taka jednak, która jest pełna niewypowiedzianej krytyki, czy wycofania, ale taka, która jest miejscem schronienia, odpoczynku, akceptacji kogoś takim, jakim jest. Wszyscy jesteśmy głodni takiej ciszy. Trudno ją odnaleźć. W jej obecności pamiętamy o czymś większym, co jest ponad tą chwilą, o sile, która buduje życie. Cisza jest miejscem wielkiej mocy i uzdrowienia.”
/Rachel Naomi Remen/
Ten fragment dotyka jednego z najważniejszych doświadczeń relacyjnych: bycia z drugim człowiekiem bez potrzeby naprawiania go, oceniania czy zmieniania. Tak cisza pozwala na wewnętrzną regulację. Cisza staje się bezpiecznym kontenerem emocjonalnym i pozwala drugiej osobie być sobą.
Wiele naszych trudności emocjonalnych wynika z chronicznego braku doświadczenia bycia przyjętym bez warunków. W relacji terapeutycznej i w bliskich relacjach taka cisza sprzyja integracji, obniża napięcie i umożliwia kontakt z głębszymi warstwami przeżywania.
Cisza jest aktywną formę miłości i uzdrawiającej obecności. To postawa, która daje drugiemu człowiekowi prawo istnieć dokładnie takim, jakim jest.
„Dlaczego tak wielu ludzi ma trudności z oddychaniem głęboko, pełną piersią?
Odpowiedź brzmi: ponieważ oddychanie pobudza uczucia, a tego właśnie ludzie się boją. Boją się poczuć smutek, złość i lęk.
Jako dzieci wstrzymywaliśmy oddech, żeby przestać płakać; prostowali plecy i usztywniali klatkę piersiową, żeby powstrzymać złość; zaciskali gardła, żeby nie wydostał się z nich krzyk.
Skutkiem każdego z tych działań jest ograniczenie i osłabienie oddychania.
I na odwrót: tłumienie każdego uczucia skutkuje ograniczeniem oddychania.
Teraz, jako dorośli, takie osoby ograniczają oddychanie, żeby uczucia nie wydostały się na powierzchnię.
Tak oto niezdolność do prawidłowego oddychania przeradza się w największą przeszkodą w odzyskaniu zdrowia emocjonalnego.”
W dniach 5–14 września mój gabinet będzie nieczynny. Udaję się na urlop, by odpocząć, nasycić się bliskością Natury i dać sobie przestrzeń na regenerację.
Wierzę, że jako psychoterapeutka Gestalt mogę towarzyszyć innym z większą obecnością i autentycznością wtedy, gdy sama jestem w kontakcie ze sobą (w ciele, emocjach i otaczającym świecie). Urlop spędzony w zgodzie z Naturą to dla mnie moment ugruntowania i oddechu, który później przekłada się na jakość naszej wspólnej pracy.
Na wszystkie wiadomości oraz pytania o wolne terminy odpowiem po powrocie.
Z życzliwością i uważnością,
Magda
13/08/2025
,,TERAPIA GESTALT, w przeciwieństwie do innych szkół psychoterapii,w swojej teorii osobowości, światopoglądzie i metodologii jest z natury ekologiczna. Osoba jest widziana jako byt w pełni zakorzeniony w świecie, który jest postrzegany bardziej jako żywy organizm niż nieożywiony mechanizm składający się z oddzielnych, wzajemnie na siebie oddziałujących elementów. Pomimo tego podstawowego związku ze środowiskiem naturalnym terapeuci Gestalt dopiero teraz zaczynają w swojej pracy zwracać szczególną uwagę na zaangażowanie klienta w świat przyrody poza sferą interpersonalną.''
🌱 „Ekologiczne ugruntowanie”. Stanowi rozszerzenie tradycyjnego nacisku Gestalt na życie i działa-
nie „w świecie”. Introspekcja i autorefleksja są w nim widziane jako część procesu regeneracji po kontakcie ze „środowiskiem”- jako przygotowanie do dalszego kontaktu lub zaangażowania.
Ugruntowanie jest dynamicznym stanem istoty ludzkiej, który obejmuje poczucie pewności siebie, przyjemności i zachwytu wynikające ze stopniowo pogłębiającego się kontaktu z dziką i udomowioną naturalną społecznością otoczenia danej osoby oraz większego regionu lądowego: z nieutwardzoną ziemią, glebą i krajobrazem; z pogodą, różnorodnością rodzimych roślin i zwierząt; a także z ludzką rodziną, sąsiadami i lokalną kulturą. 🌿Osoba ma rosnącą świadomość tego, w jaki sposób te aspektydomu lub miejsca są ściśle powiązane z nią samą i jej gospodarstwem domowym, jak również ze sobą nawzajem.
🍀Bardziej dosłownym przejawem ugruntowania w tym szerszym, bardziej inkluzywnym stanie jest rozwój cielesnej pewności siebie i wdzięku, które pojawiają się gdy regularnie doświadczamy rzeczywistej ziemi pod stopami czy krajobrazu, przemierzając je na własnych nogach.
🍃Uprawa żywności i kultywowanie gleby może być central-
nym elementem takiego doświadczenia. Ugruntowanie jest wzmacniane i odnawiane dzięki okresom przedłużonego, zmysłowego i opartego na empatii zaangażowania w świat, równoważonego chwilami wewnętrznej refleksji. Rytm ten obejmuje intuicyjną rotację pomiędzy, z jednej strony, bardziej skurczo-
nym i zamkniętym poczuciem własnej jaźni, a z drugiej – takim, które jest szersze, relacyjne czy też rozbudowane, w tym zdolność do zatracania się czasami w jedności ze światem. Kiedy do-
świadczamy tego stanu rozszerzonego „ja”, Ziemia jest zwykle odczuwana jako wszechogarniająca, trwała Jaźń, której pojedyncza istota jest unikalną, ale tymczasową ekspresją.
☘️Pielęgnując to intymne poczucie przynależności w powtarza-
jących się cyklach naszego istnienia w ramach większego Życia, możemy odkryć głęboką potrzebę wzrastania i rozwoju, dojrzewania i „pozostawienia ziarna” szerszej wspólnocie. Możemy
także oczekiwać śmierci jako ostatecznego poddania lub oddania
własnej jaźni żywiołom i istotom społeczności ziemskiej, które ją
zrodziły i podtrzymywały."
William Cahalan
,,Ekopsychologia.Przywracanie ziemi, uzdrawianie umysłu" pod red. T Roszak, M. E. Gomes, A, Kanner
tłumaczenie: Jan Skoczylas
książka ukaże się we wrześniu 2025
23/06/2025
„Emocjonalna zależność nie jest niedojrzałością ani patologią; jest naszą największą siłą.
Zależność to w zachodnim społeczeństwie brzydkie słowo. Nasz świat długo upierał się, że zdrowa dorosłość wymaga od nas emocjonalnej niezależności i samowystarczalności, i że powinniśmy budować wokół siebie fosy strzegące nas przed uczuciami.
Utrzymujemy, że potrafimy odseparować się, czy też odłączyć się od rodziców, od naszej pierwszej miłości, i uznajemy , że jest to oznaka niezależności. Z podejrzliwością patrzymy na zakochanych partnerów, którzy wykazują dużą skłonność do bycia razem. Mówimy że są przesadnie zaangażowani lub, zbyt sobie bliscy, albo zbyt uzależnieni od siebie.
W rezultacie współcześni mężczyźni i kobiety wstydzą się swojej naturalnej potrzeby miłości, wygody i pewności. Postrzegają to jako słabość.(…) Silne związki emocjonalne wcale nie są słabostką, są natomiast oznaką zdrowia psychicznego (…) Doskonała izolacja jest dobra dla planet nie dla ludzi”.
Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Esencje Życia :: Magdalena Wolfart - Samselska umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.
Skontaktuj Się Z Praktyka
Wyślij wiadomość do Esencje Życia :: Magdalena Wolfart - Samselska:
Nazywam się Magdalena Wolfart - Samselska. Przede wszystkim jestem kobietą ciekawą świata i ludzi. Pasjonują mnie relacje międzyludzkie i te z samym sobą. Od dziecka wiedziałam, że chcę pracować z ludźmi i towarzyszyć im w rozwoju osobistym i zawodowym. To pragnienie doprowadziło mnie do miejsca, w którym teraz pracuję jako terapeutka, coach, trener i doradca zawodowy. Przez ostatnie 15 lat współpracowałam z organizacjami pozarządowymi, urzędami, uczelniami i firmami szkoleniowymi prowadząc indywidualne i grupowe wsparcie dla wielu grup społecznych. Ponieważ ważny jest dla mnie mój osobisty rozwój nieustannie się dokształcam i uczestniczę w treningach, które skupiają się na temacie uważności, empatii, pracy z ciałem i emocjami.
Obecnie najbliższy jest mi temat kobiecości, poczucia własnej wartości, asertywności i twórczego życia. Od kilku lat wspieram ideę #selflove. Pracuję jako terapeutka w podejściu skoncentrowanym na emocjach, prowadząc:
Celem moich działań jest wpieranie ludzi w odnajdywaniu i budowaniu poczucia własnej wartości, autentyczności i miłości do samej/samego siebie, wyrażaniu siebie z odwagą.