23/01/2026
Zielarzu, miej świadomość!
Ot ironia losu! Zawsze chroniłem swój wizerunek, bo w dzisiejszych czasach zielarz znany to zielarz, który wcześniej czy później będzie miał kłopoty, więc nie może działać.
2 posty i 200 tysięcy odsłon-uśmiech losu!?
Jednak nie o tym chciałem napisać.
Pierwotnie chciałem napisać ten post jako ostrzeżenie — listę zagrożeń, błędów i ścian, o które sam wielokrotnie się potknąłem.
Ale przypomniałem sobie stare chińskie powiedzenie:
„Jeśli masz się zdenerwować — zrób to za 15 minut, a najlepiej jutro.”
Dałem sobie ten czas.
I zamiast pisać z emocji, wolę dziś powiedzieć mniej i zachować równowagę.
Napiszę nie tylko o przeszkodach, ale dam realne rozwiązania, które trzeba zastosować, ale mieszczą się one w granicach prawa, zdrowego rozsądku i uczciwości wobec ludzi.
Po 10 latach zawodowej praktyki jako dyplomowany zielarz-fitoterapeuta i irydolog, oto kilka najważniejszych wniosków — dla zielarzy po kursach, amatorów i tych, którzy dopiero myślą o tej drodze
>Dezinformacja<
Internet zalany jest fałszywymi, szkodliwymi informacjami, powielanymi przez ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia o praktyce zielarskiej.
Rozwiązanie: zacznij zbierać informacje ze starych książek i osób- autorytetów w tej dziedzinie, np. dr. Henryk Różański. Zawsze sprawdzaj wiarygodność w kilku źródłach.
> Mieszanki ziołowe a prawo<
Nawet jeśli masz dyplom, sprzedaż mieszanek ziołowych może być traktowana jako obrót produktami o charakterze leczniczym. To realne ryzyko prawne i spore kary.
Rozwiązanie: sprzedaż pojedynczych ziół jako herbatki ze wskazaniem , jak je łączyć by "smakowały" organizmowi bez wchodzenia w deklaracje lecznicze.
> Zioła objęte ograniczeniami UE<
Istnieją regulacje UE ograniczające stosowanie niektórych roślin wewnętrznie ( jest ich sporo). To fakt — niezależnie od naszych opinii, a większość o tym nie wie.
Rozwiązanie: publicznie respektujesz prawo, a jednocześnie możesz edukować o historii, tradycyjnym zastosowaniu i kontekście kulturowym tych roślin, czyli tzw. medycynie ludowej. Wiedza to nie jest sprzedaż.
> Nalewki i wyciągi alkoholowe<
Wprowadzanie nalewek, nawet tych amatorskich (np. propolis) do obrotu publicznego podlega przepisom ( olbrzymie kary). i nie jest takie proste, jak sugerują social media
Rozwiązanie: są formy działania zgodne z prawem, ale nie wszystko nadaje się do omawiania publicznie i skrótowo, sygnalizuje. Odpowiedź podam osobom zainteresowanym w nowo utworzonej grupie-Świadome Zielarstwo, o czym będzie na końcu postu.
>Certyfikaty a odpowiedzialność<
Numer zawodu czy certyfikat nie daje takiej ochrony prawnej jaką ma lekarz.
Wniosek: prawdziwy zielarz nigdy nie leczy. Przekazuje rzetelną wiedzę, uczy obserwacji organizmu i wspiera procesy prowadzące do równowagi.
Nie napiszę więcej by nie zniechęcać, ale to jeden z najważniejszych punktów- brak ochrony prawnej.
> Szkolenia i źródła wiedzy<
Większość wiedzy ( w mojej ocenie 99%) dostępnej na kursach można znaleźć w literaturze zielarskiej.
Wskazówka: ogromna wartość jest w starszych książkach (sprzed 1980 r.) i tradycyjnym zielarstwie rosyjskim oraz ukraińskim, ale zawsze trzeba ją konfrontować je z aktualnymi badaniami.
>Ucz się dla siebie i swojej rodziny<
Medycyna akademicka się zmienia, drożeje i nie radzi sobie z wieloma chorobami.
Zrozumienie podstaw działania organizmu i roślin to dziś jedna z najcenniejszych inwestycji w przyszłość, pod warunkiem, że poświęcisz temu czas i znajdziesz wiarygodne źródła wiedzy.
To tylko kilka z wielu wniosków, które mam.
Nie piszę tego, by kogokolwiek zniechęcać — chcę budować świadomość, że to trudna droga, ale moim zdaniem konieczna, bo każdy zna rzeczywistość.
Kto chce wejść głębiej w tematy praktyczne:
– jak działać legalnie,
– gdzie są realne granice,
– jak porządkować wiedzę bez ryzyka dla siebie i innych,
- jak działa organizm, od czego zależy nasze zdrowie
to rozwinę te zagadnienia w zamkniętej grupie „Zielarstwo Świadome”.
Link znajdziesz w komentarzu.
Zapraszam — ale tylko tych, którzy świadomie przyjmują zasady.
To będzie ZUPEŁNIE INNY FORMAT niż ten, do którego przyzwyczaił Was Facebook i YT.
Leszek Biskup.