Psychoterapia Wrocław dr Michał Staroszczyk

Psychoterapia Wrocław dr Michał Staroszczyk Psycholog 🔆
Psychoterapeuta 🤝
Naukowiec🧠

Psychoterapia:
Wrocław, ul. Dygasińskiego 12

Dołączyłem do zespołu Strefa Psychologii Wrocław Serdecznie zapraszam do zaobserwowania tego intrygującego projektu.
29/04/2026

Dołączyłem do zespołu Strefa Psychologii Wrocław Serdecznie zapraszam do zaobserwowania tego intrygującego projektu.

📌Poznaj nasz zespół
Dr Michał Staroszczyk

👉Jak sam o sobie mówi: “Jestem psychologiem, doktorem nauk humanistycznych, certyfikowanym specjalistą terapii uzależnień oraz psychoterapeutą w trakcie certyfikacji. Jestem członkiem Polskiego Towarzystwa Terapii Dialektyczno-Behawioralnej. W mojej praktyce psychoterapeutycznej wykorzystuję podejście integracyjne, w którym łączę elementy technik terapii poznawczo-behawioralnej (CBT) oraz dialektyczno-behawioralnej (DBT). To umożliwia mi dostosowanie terapii do indywidualnych potrzeb i celów pacjentów.”

✅ W Strefie specjalizuje się w psychoterapii indywidualnej oraz par i małżeństw. Zajmuje się również obszarami zaburzeń osobowości, autoagresji, zaburzeń depresyjnych oraz uzależnień. Pracuje z osobami dorosłymi i młodzieżą. Swoją pracę poddaje regularnej superwizji.

👨‍🎓Oprócz tego, poza pracą terapeutyczną, współpracuje z uczelniami wyższymi jako wykładowca akademicki. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się głównie wokół problemów wykluczenia społecznego, psychoterapii, psychopatologii, psychologii oraz filozofii. Poprzez badania staram się zgłębiać powyższe obszary i wnosić wkład w rozwój wiedzy psychologicznej i filozoficznej.

🔥Ciekawostka: na co dzień pracuje jako oficer Służby Więziennej kierujący Oddziałem Terapeutycznym dla skazanych z niepsychotycznymi zaburzeniami psychicznymi lub upośledzonych umysłowo w Zakładzie Karnym nr 1 we Wrocławiu.

✔ Pacjentów przyjmuje prywatnie w gabinecie we Wrocławiu przy ul. Adolfa Dygasińskiego 12 (Psie Pole).
✔ Od czasu do czasu dzieli się swoimi przemyśleniami na profilu: https://www.facebook.com/profile.php?id=100093429415800
✔ Opinie, zakres usług: https://www.znanylekarz.pl/michal-staroszczyk/psychoterapeuta-psycholog/olesnica -section

😴Jedna zarwana noc lepsza niż tydzień niedospania👉Nowe badania pokazują coś, co wielu z nas ignoruje: mózg znacznie gorz...
27/04/2026

😴Jedna zarwana noc lepsza niż tydzień niedospania

👉Nowe badania pokazują coś, co wielu z nas ignoruje: mózg znacznie gorzej radzi sobie z przewlekłym niedosypianiem niż z jednorazową zarwaną nocą. Naukowcy wykazali, że brak snu nie działa liniowo. Jedna noc bez snu i tydzień spania po 5 godzin to dwa zupełnie różne stany biologiczne.

👉Po jednej nieprzespanej nocy mózg reaguje gwałtownie, ale przejściowo. Zaburzone zostają głównie procesy odpowiedzialne za emocje, koncentrację i samokontrolę. Organizm traktuje taki stan jako nagły stresor i uruchamia mechanizmy kompensacyjne.

👉Znacznie groźniejsze okazuje się chroniczne niedosypianie. Gdy śpimy za krótko przez kilka dni z rzędu, mózg zaczyna adaptować się do deficytu snu. Problem polega na tym, że adaptacja ta jest pozorna. Subiektywnie możemy mieć wrażenie normalnego funkcjonowania, podczas gdy realnie spada pamięć robocza, szybkość reakcji, zdolność podejmowania decyzji i odporność psychiczna.

👉To ważny wniosek praktyczny. Regularny niedobór snu może być bardziej destrukcyjny niż jednorazowa bezsenna noc, ponieważ prowadzi do narastających zaburzeń poznawczych i emocjonalnych.

❗Sen to nie luksus. To biologiczna konieczność.

Źródło naukowe: Ściślewska P., Domagalik-Pittner A., et al. (2026). Differential reorganization of functional brain networks after total sleep deprivation and chronic sleep restriction. Sleep. Oxford University Press. https://doi.org/10.1093/sleep/zsag030

❗„Dehumanizacja zaczyna się od języka” – to zdanie przypisywane Brené Brown wybrzmiewa dziś szczególnie mocno.Zanim poja...
23/04/2026

❗„Dehumanizacja zaczyna się od języka” – to zdanie przypisywane Brené Brown wybrzmiewa dziś szczególnie mocno.

Zanim pojawia się przemoc, wcześniej pojawiają się słowa. Etykiety. Uproszczenia. Określenia, które odbierają człowiekowi jego złożoność i godność.

Podobne mechanizmy opisywał ponad 100 lat temu Franz Kafka w „Procesie”, gdzie bohater stopniowo przestaje być traktowany jak człowiek, a zaczyna jak „pies”. To nie dzieje się nagle. To proces.

Dlatego warto uważnie słuchać nie tylko tego, co mówimy, ale też jak mówimy o innych.

Bo język może budować relacje.
Albo je niszczyć.

⁉️ Czy Bóg istnieje ? Trochę o granicach AI👉W ostatnim czasie BEZPRAWNIK.PL przeprowadził interesujący eksperyment myślo...
22/03/2026

⁉️ Czy Bóg istnieje ? Trochę o granicach AI

👉W ostatnim czasie BEZPRAWNIK.PL przeprowadził interesujący eksperyment myślowy, w którym trzy zaawansowane modele językowe, Claude, Gemini oraz ChatGPT, zostały poproszone o oszacowanie prawdopodobieństwa istnienia Boga. Już na wstępie należy zaznaczyć, że pytanie to ma charakter metafizyczny i nie podlega klasycznej weryfikacji empirycznej, co czyni je szczególnie wymagającym testem dla systemów operujących na danych językowych i probabilistycznych.

👉BEZPRAWNIK.PL zaproponował kilka odmiennych definicji Boga, obejmujących zarówno konkretne ujęcia teistyczne, zakorzenione w tradycjach religijnych, jak i bardziej abstrakcyjne koncepcje absolutu rozumianego jako pierwsza przyczyna istnienia, zasada porządkująca rzeczywistość lub byt o charakterze deistycznym. Takie zróżnicowanie miało na celu sprawdzenie, czy modele różnicują swoje odpowiedzi w zależności od stopnia precyzji i antropomorfizacji pojęcia.

👉 Każdy z modeli otrzymał identyczne polecenie oraz kontekst, co pozwala traktować uzyskane odpowiedzi jako porównywalne. Wyniki pokazały wyraźne różnice w sposobie przypisywania prawdopodobieństwa oraz w strategiach uzasadniania odpowiedzi.

❓Model Gemini przyjął podejście najbardziej redukcjonistyczne, przypisując skrajnie niskie prawdopodobieństwo istnienia Boga w sensie religii monoteistycznych, często na poziomie ułamków procenta. W uzasadnieniach odwoływał się do braku empirycznych dowodów, problemu zła oraz zasady brzytwy Ockhama, zgodnie z którą nie mnożymy bytów ponad potrzeby wyjaśnienia zjawiska. Jednocześnie Gemini wskazywał na relatywnie wysokie prawdopodobieństwo istnienia inteligentnego życia pozaziemskiego, argumentując to ogromną skalą Wszechświata i statystyczną nieuniknionością powstawania życia w sprzyjających warunkach.

❓Claude prezentował stanowisko bardziej wyważone. Z jednej strony uznawał brak jednoznacznych dowodów empirycznych, z drugiej jednak podkreślał ograniczenia ludzkiego poznania oraz możliwość istnienia rzeczywistości wykraczającej poza obecne modele naukowe. W jego odpowiedziach pojawiały się umiarkowane wartości prawdopodobieństwa, szczególnie w odniesieniu do koncepcji Boga jako abstrakcyjnej zasady lub przyczyny pierwszej.

❓ChatGPT natomiast przyjmował podejście najbardziej zniuansowane, różnicując swoje odpowiedzi w zależności od definicji Boga. Dla konkretnych, religijnych przedstawień boga wartości pozostawały stosunkowo niskie, natomiast dla bardziej ogólnych i filozoficznych koncepcji były wyraźnie wyższe. W uzasadnieniach model wskazywał zarówno na argumenty kosmologiczne i filozoficzne, jak i na brak rozstrzygających dowodów, podkreślając nieusuwalny element niepewności.

❗Analiza tego eksperymentu prowadzi do kilku istotnych wniosków.

👍Po pierwsze, modele językowe nie posiadają przekonań ani wiedzy w sensie epistemologicznym, lecz operują na wzorcach językowych i statystycznych zależnościach w danych. Oznacza to, że przypisywane przez nie wartości prawdopodobieństwa nie są wynikiem rzeczywistej oceny ontologicznej, lecz efektem konstrukcji modeli oraz danych treningowych.

👍Po drugie, widoczne różnice między modelami wskazują na znaczenie decyzji projektowych, takich jak sposób kalibracji odpowiedzi, poziom ostrożności w formułowaniu sądów czy preferencje dotyczące neutralności światopoglądowej. W praktyce oznacza to, że każdy model może generować spójny, lecz odmienny „profil odpowiedzi”, który użytkownicy mogą błędnie interpretować jako formę światopoglądu.

👍Po trzecie, eksperyment ujawnia ograniczenia stosowania kategorii probabilistycznych w odniesieniu do pytań metafizycznych. Prawdopodobieństwo w sensie statystycznym odnosi się do zdarzeń możliwych do powtarzalnej obserwacji, podczas gdy istnienie Boga nie spełnia tego kryterium. W związku z tym liczby generowane przez modele mają charakter heurystyczny i ilustracyjny, a nie naukowy w ścisłym sensie.

❗Ostatecznie eksperyment ten nie dostarcza odpowiedzi na pytanie o istnienie Boga, lecz stanowi wartościowe studium funkcjonowania współczesnych modeli językowych. Ujawnia on zarówno ich zdolność do generowania spójnych i złożonych narracji, jak i ograniczenia wynikające z ich natury jako systemów opartych na probabilistycznym przetwarzaniu języka. Należy zatem podkreślić, że do wytworów sztucznej inteligencji warto podchodzić z dystansem i ostrożnością. Dotyczy to każdej dziedziny naszego życia m.in. medycyny, psychoterapii, budownictwa itp.

❓Czy mieszkanie w mieście sprzyja zachorowalności na schizofrenię?👉 W przeglądzie literatury opublikowanym w 2023 roku n...
06/02/2026

❓Czy mieszkanie w mieście sprzyja zachorowalności na schizofrenię?

👉 W przeglądzie literatury opublikowanym w 2023 roku na łamach Psychiatria i Psychologia Kliniczna Sławomir Murawiec przeanalizował zależność pomiędzy środowiskiem dorastania a zapadalnością na schizofrenię, ujmując to zaburzenie w perspektywie neurorozwojowej. Autor wskazuje, że schizofrenia rozwija się na styku predyspozycji genetycznych i długotrwałej ekspozycji na czynniki środowiskowe obecne już w dzieciństwie i okresie adolescencji, które mogą modulować dojrzewanie struktur mózgowych oraz funkcjonowanie układów odpowiedzialnych za regulację emocji, stres i procesy poznawcze.

👉 Analizowane dane epidemiologiczne jednoznacznie wskazują, że dorastanie w środowisku silnie zurbanizowanym wiąże się z istotnie wyższym ryzykiem rozwoju schizofrenii w dorosłości. W badaniach prowadzonych w Danii wykazano, że osoby wychowujące się w największych miastach miały nawet dwukrotnie wyższe ryzyko zachorowania w porównaniu z osobami dorastającymi na terenach wiejskich, przy zachowaniu kontroli takich zmiennych jak status społeczno-ekonomiczny, historia psychiatryczna w rodzinie czy migracje. Efekt ten miał charakter stopniowalny, co oznacza, że ryzyko rosło wraz ze wzrostem poziomu urbanizacji miejsca zamieszkania w dzieciństwie.

👉Murawiec przytacza również wyniki meta-analiz i badań populacyjnych, w których podkreśla się rolę przewlekłego stresu społecznego charakterystycznego dla środowisk miejskich, w tym wysokiej gęstości zaludnienia, większej ekspozycji na wykluczenie społeczne oraz osłabienia więzi wspólnotowych. Uzupełnieniem tego obrazu są dane wskazujące na znaczenie zanieczyszczeń powietrza, zwłaszcza pyłów zawieszonych i ultradrobnych cząstek, które w okresie rozwoju mózgu mogą sprzyjać procesom zapalnym i stresowi oksydacyjnemu. Badania neuroobrazowe sugerują, że tego typu czynniki środowiskowe mogą wpływać na strukturę i funkcjonowanie kory przedczołowej oraz układów limbicznych, które są kluczowe dla patofizjologii schizofrenii.

👉Istotną częścią przeglądu są również dane dotyczące potencjalnej roli ochronnej terenów zielonych. Autor omawia wyniki dużych badań prowadzonych przez Kristian Engemann, Carsten Pedersen i współpracowników, w których analizowano ekspozycję na zieleń w miejscu zamieszkania od urodzenia do wczesnej dorosłości. Wykazano, że dzieci dorastające w środowisku o wysokim udziale terenów zielonych miały istotnie niższe ryzyko rozwoju schizofrenii w porównaniu z dziećmi z obszarów o niskiej dostępności zieleni. Co istotne, zależność ta miała charakter „dawka-reakcja”, a efekt ochronny utrzymywał się nawet po uwzględnieniu czynników genetycznych oraz warunków społeczno-ekonomicznych.

👉 Podobne wyniki uzyskano w badaniach prowadzonych w innych krajach, w których wykazano, że zarówno ilość, jak i bliskość terenów zielonych w okresie dzieciństwa korelują z niższym ryzykiem zaburzeń psychotycznych w dorosłości. Proponowane mechanizmy obejmują redukcję poziomu stresu, poprawę jakości powietrza, większe możliwości aktywności fizycznej oraz korzystny wpływ kontaktu z naturą na rozwój funkcji emocjonalnych i poznawczych. Badania neurobiologiczne sugerują, że środowisko bogate w bodźce naturalne może sprzyjać bardziej adaptacyjnemu rozwojowi sieci neuronalnych odpowiedzialnych za regulację stresu.

👉W przeglądzie przywołano również badania neuroobrazowe, takie jak prace Andreas Lederbogen i współautorów, które wskazują, że doświadczenia życia miejskiego mogą modulować aktywność struktur mózgowych zaangażowanych w przetwarzanie stresu, w tym ciała migdałowatego i kory zakrętu obręczy. Wyniki te dostarczają potencjalnego neurobiologicznego mechanizmu łączącego urbanizację z podwyższonym ryzykiem schizofrenii.

❗Całość analizowanych danych prowadzi do wniosku, że środowisko dorastania nie jest czynnikiem drugorzędnym, lecz jednym z istotnych elementów kształtujących długoterminowe ryzyko rozwoju schizofrenii. Przegląd Murawca oraz inne badania epidemiologiczne i neurobiologiczne podkreślają znaczenie wczesnych interwencji środowiskowych oraz roli planowania przestrzennego w kontekście zdrowia psychicznego populacji. Zwiększanie dostępu do terenów zielonych, ograniczanie ekspozycji na zanieczyszczenia oraz redukcja przewlekłych stresorów miejskich mogą w długiej perspektywie stanowić istotny element prewencji
zaburzeń psychicznych.


❓ Co po nas zostanie, gdy zamilkną telefony ❓👉 Często wydaje nam się, że o naszej wartości świadczy to, co uda nam się z...
25/01/2026

❓ Co po nas zostanie, gdy zamilkną telefony ❓

👉 Często wydaje nam się, że o naszej wartości świadczy to, co uda nam się zgromadzić za życia, czyli prestiżowe stanowisko, stan konta czy status społeczny. Jednak kiedy przychodzi moment ostatecznego podsumowania, perspektywa ulega radykalnej zmianie. Psycholodzy z Michigan State University oraz innych amerykańskich ośrodków badawczych przeprowadzili analizę, która rzuca nowe światło na konstrukcję pośmiertnego dziedzictwa. Przy pomocy zaawansowanych algorytmów przetwarzania języka naturalnego prześwietlili bazę 38 milionów nekrologów z ostatnich 30 lat. Wyniki tej analizy stanowią nie tylko fascynujący zbiór danych statystycznych, ale przede wszystkim obiektywny portret wartości, które jako ludzkość uznajemy za najtrwalsze.

👉 Z badania opublikowanego na łamach prestiżowego czasopisma naukowego PNAS wyłania się hierarchia, w której dominują dwa kluczowe elementy: tradycja oraz życzliwość. Dane wskazują, że w aż 80% przypadków to właśnie wierność zasadom, szacunek do korzeni i religijność są cechami, które bliscy uznają za warte utrwalenia. Tuż za nimi plasuje się życzliwość rozumiana jako bezinteresowna dbałość o dobrostan innych ludzi. Jest to istotny wniosek dla nas wniosek sugerujący, że mimo postępującego indywidualizmu, w obliczu śmierci człowiek jest definiowany nie jako indywidualny byt, ale jako ogniwo łączące pokolenia i wspólnoty.

👉 Co ciekawe, wartości stanowiące motor napędowy współczesnego wyścigu szczurów, takie jak władza, prestiż czy poszukiwanie silnych bodźców, w nekrologach pojawiają się marginalnie, zazwyczaj w mniej niż jednej czwartej analizowanych tekstów. To, co za życia uznajemy za wyznacznik sukcesu, w perspektywie długofalowej pamięci społecznej traci na znaczeniu. Badacze udokumentowali również wyraźne różnice demograficzne. Mężczyźni wciąż częściej bywają zapamiętywani przez pryzmat sprawczości i osiągnięć zawodowych, podczas gdy w przypadku kobiet narracja częściej koncentruje się na zdolności do budowania głębokich relacji i czerpania autentycznej radości z codzienności.

👉 Analiza dowiodła także, że nasze wartości są ściśle skorelowane z dynamiką wydarzeń historycznych. Po traumatycznych wydarzeniach o skali globalnej, takich jak zamachy z 11 września czy pandemia COVID-19, w opisach zmarłych znacznie częściej pojawiały się motywy wspólnotowe i potrzeba bezpieczeństwa. Dowodzi to, że nekrologi pełnią funkcję psychologicznej kapsuły czasu, odzwierciedlającej ewolucję postaw całego społeczeństwa. To badanie to coś więcej niż projekt z zakresu big data. To naukowe lustro, w którym możemy sprawdzić, czy nasze codzienne wysiłki przekładają się na ślad, jaki rzeczywiście chcielibyśmy po sobie zostawić w pamięci innych ludzi.

❓Czy sprawianie sobie "drobnych przyjemności" daje szczęście? 👉 Wyobraź sobie, że idziesz przez kampus uniwersytecki. Na...
17/12/2025

❓Czy sprawianie sobie "drobnych przyjemności" daje szczęście?

👉 Wyobraź sobie, że idziesz przez kampus uniwersytecki. Nagle ktoś podchodzi, wręcza Ci kopertę z niewielką kwotą pieniędzy i daje proste polecenie: do końca dnia masz je wydać, albo na siebie, albo na kogoś innego. Na pierwszy rzut oka sytuacja wydaje się nieco zaskakująca, a cel wydatkowania środków jednoznaczny. Kilka dolarów nie zmienia życia, ale może poprawić nastrój poprzez zrobienie sobie małej przyjemności. Czy tak jest jednak na pewno? To, na kogo przeznaczysz te pieniądze, może zauważalnie zmienić Twój nastrój.

👉 Właśnie taki eksperyment przeprowadzili psychologowie Elizabeth Dunn, Lara Aknin i Michael Norton na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej. Uczestników losowo przydzielano do dwóch warunków: jedni mieli wydać pieniądze na własne potrzeby, drudzy na kogoś innego, na przykład kupując komuś prezent, stawiając kawę albo przekazując darowiznę. Wieczorem badacze pytali, jak ludzie oceniają swój dzień i jak się czują.

👍 Okazało się, że ci, którzy wydali pieniądze na siebie, często ledwo pamiętali, na co dokładnie poszły środki, wydatek wtopił się w rutynę codzienności. Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja u osób, które zdecydowały się zrobić coś dla innych. Musiały na chwilę przystanąć, zastanowić się, komu chcą pomóc i co może sprawić tej osobie radość. Ta krótka przerwa na refleksję sprawiała, że pieniądze przestawały być zwykłym banknotem, a stawały się elementem znaczącego doświadczenia. W efekcie to właśnie ta druga grupa - „dający”, a nie „kupujący dla siebie” - deklarowała wyższy poziom szczęścia na koniec dnia.

☝️Naturalne pytanie brzmi: czy to działa tylko w relatywnie zamożnych, zachodnich społeczeństwach, gdzie pomaganie bywa luksusem, na który po prostu nas stać? Michael Norton i jego współpracownicy postanowili to sprawdzić, przenosząc badania do znacznie trudniejszych warunków ekonomicznych, m.in. do Ugandy. Tam uczestnicy żyli w realiach, w których każda kwota może mieć znaczenie dla zaspokojenia podstawowych potrzeb. Intuicyjnie można by się spodziewać, że w takiej sytuacji wydawanie pieniędzy na innych będzie „kosztem” własnego dobrostanu.

👍Wyniki okazały się zaskakująco spójne: również w biedniejszych regionach świata przeznaczanie pieniędzy na innych wiązało się z większym poczuciem szczęścia niż wydawanie ich wyłącznie na siebie. Niezależnie od szerokości geograficznej i poziomu dochodów, prospołeczne wydawanie pieniędzy, czyli takie, które ma na celu dobro innych, przynosiło psychologiczne korzyści osobie dającej. Autorzy tych badań mówią wręcz o pewnej „uniwersalnej psychologicznej zasadzie ”: ludzie, jako gatunek, zdają się być tak skonstruowani, że czerpią subiektywną korzyść emocjonalną z pomagania innym.

👉Co ważne, w tych eksperymentach nie chodzi o wielkie kwoty, spektakularne gesty czy heroiczne poświęcenie. Różnica w dobrostanie pojawia się nawet wtedy, gdy stawką jest równowartość drobnej przekąski czy jednej kawy. Kluczowe nie jest „ile”, ale „dla kogo”. W perspektywie psychologicznej taki gest uruchamia kilka mechanizmów naraz: wzmacnia poczucie sensu („zrobiłem coś znaczącego”), podkreśla więź z innymi ludźmi (nawet jeśli są anonimowi) i buduje obraz siebie jako osoby zdolnej do dzielenia się, a to z kolei podnosi samoocenę.

🫶Te badania podsuwają więc prostą, ale niebanalną myśl: pieniądze są narzędziem nie tylko do kupowania rzeczy, ale także do regulacji własnych emocji i relacji społecznych. W naszej codzienności oznacza to, że przy kolejnej drobnej kwocie, którą masz do wydania, realnym wyborem jest nie tylko „co kupić”, ale też „czy chcę, żeby te pieniądze pracowały wyłącznie dla mnie, czy także na rzecz kogoś innego”? Jak sugerują dane, ten wydatek bardzo często wraca do nas w postaci naszego własnego, całkiem mierzalnego wzrostu poziomu szczęścia.

🧑‍💻W dniach 8–9 grudnia 2025 r. miałem przyjemność uczestniczyć w konferencji naukowej organizowanej przez Uniwersytet W...
13/12/2025

🧑‍💻W dniach 8–9 grudnia 2025 r. miałem przyjemność uczestniczyć w konferencji naukowej organizowanej przez Uniwersytet Wrocławski pt. Crime w kontekście obcości: interdyscyplinarne podejścia do (obcego?) gatunku popularnego.

❗Podczas wystąpienia zaprezentowałem referat o wpływie mediów na kształtowanie postaw, poszukując związku pomiędzy ekspozycją na treści seksualizujące a tolerancją wobec przemocy seksualnej. Temat ważny, jednak śledząc debatę publiczną, wydawać by się mogło, że niezbyt zaskakujący. Jakie było moje zdziwienie, gdy zasiadłem do analizy badań i metaanaliz dotyczących powyższego związku. Okazało się, że związek nie jest oczywisty i jednoznaczny.

👉Po pierwsze, większość współczesnych przeglądów badań sugeruje, że jakiś związek między ekspozycją na treści seksualizujące a tolerancją wobec przemocy seksualnej istnieje, szczególnie w przypadku treści brutalnych i uprzedmiotawiających. Nie jest to jednak prosty, silny i jednoznaczny efekt – to raczej jeden z wielu czynników ryzyka, którego wpływ zależy od rodzaju treści, cech osoby i kontekstu społecznego.

👉Po drugie, niesamowitą rolę można przypisać procesom poznawczym, które moderują nasze spostrzeganie świata w sposób bardziej lub mniej stereotypowy.

👉Po trzecie, większość badań dotyczy przemocy wobec kobiet dokonywanej przez mężczyzn. Niewiele publikacji odnosi się do sytuacji odwrotnych.

👉Po czwarte, seksualizacja jest rozumiana jako cielesność kobieca, a nie męska. Ciało mężczyzny nie występuje w badaniach jako obiekt „seksualny”, co jest zupełnie niezrozumiałe. Niektóre metaanalizy pokazują, że ciało męskie również podlega „seksualizacji” w odbiorze społecznym, a to przekłada się na konkretne postawy i zachowania.

👉Po piąte, zdecydowana większość badań przedstawia seksualność męską jako dominującą i zagrażającą; np. w badaniach używa się historii o gwałcie dokonanym przez mężczyznę na kobiecie. Nie znalazłem badań prezentujących historię odwrotną.

Myślę, że mój referat pokazał naprawdę sporo luk w obszarze badań nad związkiem pomiędzy ekspozycją na treści seksualizujące a tolerancją wobec przemocy seksualnej, którym warto się przyjrzeć. Niebawem też będzie dostępny w formie artykułu naukowego. Dla mnie to też cenne doświadczenie pokazujące, że to, co powszechnie uważa się za coś oczywistego, czyli istnienie takiego związku, wcale takie być nie musi. Co więcej, być może sam pochylę się nad tym obszarem badawczym w niedalekiej przyszłości.

🔅Fiński sposób na szczęście – co pokazują badania?Od kilku lat Finlandia zajmuje pierwsze miejsce w World Happiness Repo...
12/11/2025

🔅Fiński sposób na szczęście – co pokazują badania?

Od kilku lat Finlandia zajmuje pierwsze miejsce w World Happiness Report przygotowywanym przez ONZ. Nie wynika to z jednej cechy czy pojedynczych decyzji politycznych, lecz z kombinacji wielu elementów: zaufania społecznego, stabilnego państwa opiekuńczego, stylu życia oraz środowiska, w którym na co dzień funkcjonują obywatele.

❗1. Równowaga między pracą, snem i życiem prywatnym.

Pracownicy w Finlandii spędzają w pracy średnio mniej godzin rocznie niż wynosi wiele innych międzynarodowych średnich. Przekłada się to na większą ilość czasu przeznaczonego na sen, rodzinę, kontakty społeczne i odpoczynek.
Współczesne badania nad snem są pod tym względem jednoznaczne: zarówno zbyt krótki (poniżej 7 godzin), jak i zbyt długi sen (powyżej 9 godzin) wiążą się ze zwiększonym ryzykiem chorób sercowo-naczyniowych, problemów metabolicznych oraz wyższą śmiertelnością. Stabilny rytm dnia, w którym jest miejsce na pracę, ale także na regenerację, sprzyja lepszemu funkcjonowaniu poznawczemu, emocjonalnemu i fizycznemu.
W fińskim modelu dnia nie chodzi więc o sztywną zasadę, lecz o pewną filozofię: praca nie może długotrwale odbywać się kosztem snu i odpoczynku, jeśli celem jest długoterminowe zdrowie i dobrostan.

❗2. Państwo opiekuńcze jako bufor dla stresu egzystencjalnego.

Finlandia jest przykładem rozbudowanego państwa dobrobytu. Funkcjonuje tam szeroki dostęp do edukacji, relatywnie wyrównany dostęp do opieki zdrowotnej, rozbudowany system wsparcia rodzin oraz rozwiązania osłonowe na rynku pracy.
Badania z zakresu socjologii i psychologii zdrowia wskazują, że takie systemy zmniejszają tzw. stresory egzystencjalne: lęk przed utratą pracy, obawę o dostęp do leczenia czy o przyszłość edukacyjną dzieci. Gdy podstawowa potrzeba bezpieczeństwa jest zabezpieczona na poziomie instytucjonalnym, jednostki dysponują większą ilością zasobów psychicznych, które mogą przeznaczyć na rozwój osobisty, relacje i aktywność społeczną.
W raportach szczęścia to właśnie poczucie bezpieczeństwa, sprawczości i przewidywalności otoczenia jest jednym z kluczowych składników deklarowanego zadowolenia z życia.

❗3. Zaufanie, stabilność i relacje społeczne.

Kraje nordyckie, w tym Finlandia, charakteryzują się wysokim poziomem zaufania zarówno do innych ludzi, jak i do instytucji publicznych. Mieszkańcy deklarują, że mają poczucie wpływu na własne życie, prawo jest przewidywalne, a korupcja znikoma.
Z punktu widzenia psychologii pozytywnej i badań nad dobrostanem to właśnie zaufanie, jakość relacji społecznych, poczucie sprawiedliwości i możliwość decydowania o sobie odgrywają większą rolę niż intensywne, krótkotrwałe emocje pozytywne. Fińskie „szczęście” ma charakter raczej spokojny, oparty na poczuciu stabilności i bezpieczeństwa, niż na doznaniach czysto euforycznych.

❗4. Rola sauny w regulacji stresu.

Jednym z ważnych elementów fińskiej kultury jest regularne korzystanie z sauny. Dostępne badania pokazują, że po sesjach w saunie u badanych częściej obserwuje się wzrost aktywności fal mózgowych związanych ze stanem relaksacji, a uczestnicy relacjonują obniżenie napięcia i poprawę samopoczucia.
Długoterminowe badania prowadzone w Finlandii wskazują też, że częste, rozsądne korzystanie z sauny może wiązać się z niższym ryzykiem występowania niektórych chorób układu krążenia oraz wybranych zaburzeń zdrowia psychicznego. Oczywiście, istnieją tu istotne przeciwwskazania medyczne i nie jest to metoda odpowiednia dla wszystkich, jednak w skali populacji sauna pełni rolę powtarzalnego rytuału, który wspiera regulację układu nerwowego i sprzyja wyciszeniu.

❗5. Przestrzeń a funkcjonowanie psychiczne.

Fińskie wnętrza kojarzą się z prostotą, światłem i ograniczoną liczbą przedmiotów. Nie jest to wyłącznie kwestia estetyki. Badania psychologiczne nad wpływem środowiska fizycznego na samopoczucie pokazują, że osoby, które opisują swoje domy jako zagracone, chaotyczne i „przebodźcowane”, częściej doświadczają obniżonego nastroju oraz mają mniej korzystny profil wydzielania kortyzolu – hormonu stresu.
Bałagan, nadmiar bodźców i wizualny chaos zwiększają obciążenie poznawcze, utrudniając koncentrację i wypoczynek. Z kolei uporządkowana przestrzeń, dostęp do światła dziennego i mniejsza liczba bodźców sprzyjają poczuciu spokoju i ułatwiają wykonywanie zadań wymagających koncentracji uwagi. Fiński minimalizm można więc odczytywać jako praktyczną strategię ochrony zasobów poznawczych i emocjonalnych.

❗6. Nawyki i „architektura wyboru”.

Finlandia różni się od wielu krajów także tym, że zdrowe i sprzyjające dobrostanowi zachowania są tam często rozwiązaniem najprostszym, najszybszym i najbardziej dostępnym. Można to wyjaśnić dwoma pojęciami z psychologii i ekonomii behawioralnej.

👉Po pierwsze, nawyki: znaczna część codziennych zachowań jest automatyczna i uruchamiana przez kontekst – miejsce, porę dnia, obecne przedmioty – a nie przez świadome postanowienia.

👉Po drugie, architektura wyboru: sposób zaprojektowania otoczenia (np. dostępność ścieżek rowerowych, jakość transportu publicznego, obecność terenów zielonych, struktura oferty edukacyjnej) w dużej mierze kieruje tym, jakie decyzje podejmują obywatele.

👉W Finlandii łatwo jest uprawiać aktywność fizyczną, spędzać czas na świeżym powietrzu czy korzystać z usług publicznych, ponieważ są one względnie łatwo dostępne, bezpieczne i społecznie akceptowane. Zgodnie z wynikami badań nad zmianą zachowań, modyfikacja środowiska – tak, aby wspierało ono pożądane działania – często okazuje się skuteczniejsza niż poleganie wyłącznie na sile woli.

❗Wnioski

👉Fiński „sposób na szczęście” nie sprowadza się do jednego nawyku ani pojedynczej praktyki. To rezultat splotu czynników: polityki społecznej, wysokiego poziomu zaufania, kultury sprzyjającej równowadze między pracą a życiem prywatnym, świadomego projektowania przestrzeni oraz osadzonych w codzienności rytuałów regulacji stresu, takich jak sauna czy kontakt z naturą.

👉Na poziomie jednostkowym nie mamy wpływu na cały system, w którym żyjemy, ale możemy czerpać z tego modelu kilka praktycznych inspiracji: dbać o regularny, wystarczająco długi sen, wyznaczać w kalendarzu czas na odpoczynek, wprowadzać małe rytuały wyciszenia, stopniowo porządkować przestrzeń wokół siebie i tak kształtować otoczenie, aby sprzyjało ono tym zachowaniom, które wspierają zdrowie i dobrostan.

👉Fińskie „szczęście” to w dużej mierze efekt konsekwentnie budowanych warunków sprzyjających spokojnemu, przewidywalnemu życiu i właśnie ta perspektywa znajduje potwierdzenie w danych naukowych.

🫶Miłość nie istnieje... Jak wiedza płynie z książki pt. “Miłość nie istnieje. Związki, randki i życie solo w XXI wieku”?...
15/10/2025

🫶Miłość nie istnieje...

Jak wiedza płynie z książki pt. “Miłość nie istnieje. Związki, randki i życie solo w XXI wieku”?

❓Miłość nie istnieje? A może po prostu zmieniło się środowisko, w którym próbujemy ją budować?
Kiedyś większość ludzi poznawała się w obrębie tej samej szkoły, dzielnicy czy pracy. Dziś randkujemy w świecie nadmiaru bodźców, stałej dostępności i aplikacji. To nie musi oznaczać końca bliskości, ale wymaga innych umiejętności niż 20 lat temu.

❗👉 Skąd biorą się nasze reakcje w relacjach?

Psychologia przywiązania tłumaczy, że nasze wczesne doświadczenia uczą, czy bliskość jest bezpieczna. Osoba o stylu bezpiecznym łatwiej rozmawia o potrzebach i nie panikuje, gdy partner milczy dzień czy dwa. Osoba lękowa szybciej odczyta ciszę jako odrzucenie, a unikowa - wycofa się, gdy zrobi się zbyt „poważnie”. Zrozumienie własnego stylu to nie etykietka, tylko mapa: pomaga przewidzieć, na czym się “wykładamy” w relacjach i nad czym możemy popracować (np. proszenie wprost o kontakt zamiast domyślania się).

❗👉Paradoks wyboru: więcej opcji, mniej satysfakcji.

W aplikacjach randkowych można przesunąć w prawo setki profili. Mózg to lubi, ale ma też koszt: im więcej alternatyw, tym trudniej podjąć decyzję i zostać przy niej. Łatwo wpaść w myślenie: „a może sprawdzę następne trzy konta i znajdę kogoś jeszcze bardziej dopasowanego?”. Badania pokazują, że takie funkcjonowanie podtrzymuje wątpliwości i osłabia satysfakcję z relacji, nawet gdy obiektywnie jest dobra. Antidotum? Świadomie ograniczać porównywanie i sprawdzać realne dopasowanie w działaniu, a nie w głowie.

❗👉Algorytmy, które spłycają obraz drugiej osoby.

Platformy pokazują „podobnych” do nas - to przyspiesza znajomości, ale też wycina niuanse. Zamiast pełnego obrazu człowieka widzimy kilka zdjęć i atrakcyjne bio, więc sięgamy po skróty myślowe: wzrost, zawód, „vibe” na podstawie zdjęcia. Te heurystyki bywają mylące: odrzucamy wartościowe osoby przez detale, a przeceniamy te, które błyszczą. Warto pamiętać, że algorytm słabo widzi cechy kluczowe dla trwałości: życzliwość, gotowość do współpracy, umiejętność naprawy konfliktu itp.

❗👉 Dlaczego commitment bywa kruchy.

Teoria inwestycji mówi prosto: trwamy w relacji, gdy daje satysfakcję, gdy dużo w nią włożyliśmy i gdy alternatywy wydają się mało atrakcyjne. W epoce stałego dostępu online alternatywy wydają się zawsze pod ręką, więc zaangażowanie częściej jest na próbę. To nie znaczy, że trzeba „zamykać oczy” na inne możliwości, tylko że warto budować wspólne rytuały, ustalić podział obowiązków czy też prowadzić rozmowy o przyszłości. To realne “inwestycje”, które wzmacniają poczucie, że „gramy w jednej drużynie”.

❗👉 Singielstwo to też satysfakcjonująca ścieżka życia.

Dane naukowe są dość zgodne: o dobrostanie decyduje jakość więzi (przyjaźnie, rodzina, wspólnoty), a nie sam status „w związku/poza związkiem”. Życie solo nie jest poczekalnią - może być źródłem sensu, jeśli ma oparcie w relacjach, które karmią, i w zajęciach, które nadają mu sens. Ta perspektywa zdejmuje presję „muszę kogoś mieć, bo tak wypada” i pozwala rozumieć związek jako wybór, nie konieczność.

❗👉Co faktycznie działa w praktyce.

Mniej „chemii na wejściu”, więcej umów i nawyków. Jasno ustalone granice, oczekiwania co do ekskluzywności, sposób kontaktu, a potem regularne „przeglądy” relacji (co działa, co poprawiamy). Konflikty są nieuniknione; różnicę robi umiejętność ich naprawy: słuchanie, wzięcie odpowiedzialności, szukanie rozwiązania zamiast punktowania siebie nawzajem w kłótni. To właśnie te zwykłe, powtarzalne zachowania najczęściej pozwalają przewidzieć trwałość związku.

‼️Wniosek

Miłość nie znika, ale potrzebuje innych warunków do zaistnienia niż kiedyś. W świecie nadmiaru opcji i logiki platform społecznościowych wygrywa świadoma selekcja:

👍kogo i czego szukam,
👍higiena komunikacji (jak rozmawiamy, kiedy milczymy)
👍i dbałość o sieć wsparcia (nie tylko romantyczną).

To mniej romantyczny obraz, ale za to bardziej realny i w dłuższej perspektywie czasu bardziej satysfakcjonujący.

Adres

Dygasińskiego 12
Wroclaw
51-231

Godziny Otwarcia

16:00 - 22:00

Strona Internetowa

https://www.researchgate.net/profile/Michal-Staroszczyk, https:/

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psychoterapia Wrocław dr Michał Staroszczyk umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.


Parse error: syntax error, unexpected '}', expecting end of file in /home/multisite/volt/findhealthclinics/%%home%%multisite%%apps%%geosite%%views%%unify01%%partials%%item_sidebar.volt.php on line 287