28/01/2026
do poczytania
Od 2800 lat czytamy najsłynniejszy epos świata.
Nie mieliśmy pojęcia, co tak naprawdę było tam napisane.
Odyseja zaczyna się od jednego słowa opisującego jej bohatera: „polytropos”.
To pierwsza rzecz, którą Homer chce, żebyś wiedział o Odyseuszu.
Cecha charakterystyczna, która wprawia w ruch całą historię.
Przez wieki angielscy tłumacze oddawali to greckie słowo jako „zaradny”, „wszechstronny” lub „człowiek o wielu sposobach”.
To brzmiało bohatersko.
Szlachetny.
To rodzaj słowa, którego użyłbyś do określenia kogoś, kogo chciałbyś, żeby podziwiały Twoje dzieci.
Następnie Emily Wilson spojrzała na prawdziwego Greka.
Przetłumaczyła „polytropos” jako „skomplikowane”.
Niezbyt mądry.
Niezaradny.
Skomplikowany.
Nagle Odyseusz nie był prostym bohaterem.
Był moralnie niejednoznaczny.
Manipulujący.
Osoba, która kłamie, nawet jeśli prawda lepiej by mu służyła.
Ocalały, który robi wszystko, czego wymaga przetrwanie, bez względu na koszty dla innych.
To właśnie oznacza to greckie słowo.
Ale przez setki lat tłumacze łagodzili to.
Bo bohaterowie mieli być godni podziwu.
Opublikowane w 2017 roku tłumaczenie Wilsona od razu stało się sensacją.
Czytelnicy mieli wrażenie, że odkrywają inną historię.
Krytycy nazwali to odkrywczym.
Ale jedno słowo było dopiero początkiem.
Wilson odkrył coś o wiele bardziej niepokojącego: od wieków tłumacze po cichu przepisywali na nowo fragmenty dotyczące kobiet.
Zastanówmy się, co się stanie, gdy Odyseusz w końcu wróci do domu po dwudziestu latach nieobecności.
Odkrywa, że jego dom zostaje opanowany przez zalotników próbujących zmusić jego żonę Penelopę do małżeństwa.
Niektóre zniewolone kobiety w jego domu były powiązane z tymi najeźdźcami.
Wiesza je syn Odyseusza, Telemach.
Wszystkie.
Masowa egzekucja.
Greckie słowo, którego Homer używa w odniesieniu do tych kobiet, to „dmôai”.
Oznacza zniewolone kobiety.
Nieruchomość.
Ludzie bez praw i mocy, aby komukolwiek odmówić.
Ale tłumacze języka angielskiego nie mogli się zdobyć na napisanie tego.
Zamiast tego napisali: „pokojówki”.
„Służebnice”.
„Służące dziewczęta”.
Wszystko, tylko nie to, co powiedział Homer: niewolnicy.
Robert Fagles, którego tłumaczenie z 1996 roku uważane jest za jedną z najbardziej znanych współczesnych wersji, poszedł jeszcze dalej.
Kazał Telemachowi przed egzekucją nazwać te kobiety surowymi, obraźliwymi słowami.
Emily Wilson wróciła do tekstu greckiego.
Te obraźliwe słowa?
Nie ma ich w oryginale.
Homer po prostu nazywa je „kobietami” – jest to neutralny opis.
Język mizoginistyczny był dodawany przez tłumaczy na przestrzeni wieków.
Wilson przetłumaczył ten sam fragment, nazywając je tym, czym były: zniewolonymi dziewczętami.
Nie użyła żadnych obraźliwych określeń, bo Homer ich nie używał.
Nagle scena się zmienia.
Nie chodzi już o karanie nielojalnych sług.
Chodzi o egzekucję zniewolonych kobiet, które nie miały władzy odmówić mężczyznom, którzy wtargnęli do domu ich właściciela.
Taką historię opowiedział Homer.
Angielscy czytelnicy po prostu o tym nie wiedzieli.
Albo pomyśl o Kalipso, bogini, która trzyma Odyseusza na swojej wyspie przez siedem lat.
Wcześniejsi tłumacze pisali, że „tęskniła” za Odyseuszem, że „pragnęła go mieć dla siebie”, że „przylgnęła” do niego – język, który brzmi niemal romantycznie.
Tłumaczenie Wilsona stwierdza wyraźnie: „Calypso, potężna bogini, uwięziła go w swojej jaskini; chciała, żeby został jej mężem”.
Uwięziony.
Nie „zatrzymywany”, „przetrzymywany z” czy „kochany”.
To nie był romans.
To była niewola.
Homer powiedział to wyraźnie.
Tłumacze starali się, aby brzmiało to łagodniej.
Emily Wilson urodziła się w 1971 roku w Oksfordzie w Anglii w rodzinie uczonych.
Studiowała filologię klasyczną w Oksfordzie, obroniła doktorat w Yale i została profesorem na Uniwersytecie Pensylwanii.
Spędziła pięć lat skrupulatnie pracując nad tłumaczeniem Odysei.
Jej metoda była prosta, ale radykalna: co właściwie oznacza to greckie słowo?
Nie tak zakładali wiktoriańscy uczeni.
Nie to, co preferowali tłumacze z połowy stulecia.
Co by to oznaczało dla pierwotnej publiczności Homera?
Narzuciła sobie rygorystyczne zasady.
Jeśli greckie słowo oznacza „niewolnik”, należy je za każdym razem tłumaczyć jako „niewolnik”, a nie „niewolnik” w przypadku mężczyzn i „pokojówka” w przypadku kobiet.
Jeśli słowo wskazuje na niewolę, nie zmiękczaj go do romantyzmu.
Jeśli oryginał nie zawiera obraźliwego języka, nie dodawaj go.
Przetłumacz to, co faktycznie napisał Homer, a nie to, co chciałyby napisać późniejsze kultury.
Wynik był zaskakujący.
Odyseja Wilsona jest napisana pentametrem jambicznym – w rytmie Szekspira – dokładnie odpowiadającym liczbie wersów oryginalnej Homera.
Czyta się szybciej niż wcześniejsze tłumaczenia, jest czystsza i mniej ozdobna.
Jednak prawdziwym szokiem była treść.
Jej tłumaczenie ujawniło przemoc, która została zaciemniona, niewolnictwo, którego nazwę zmieniono, uproszczoną złożoność moralną, inteligentne kobiety, które zostały umniejszone, oraz bohaterkę, która przetrwa dzięki przebiegłości, kłamstwom i bezwzględności – a nie szlachetnemu bohaterstwu.
Opublikowane w 2017 roku tłumaczenie stało się bestsellerem.
„The New York Times” uznał ją za jedną z najważniejszych książek 2018 roku.
W 2019 roku Wilson otrzymał stypendium MacArthur „Genius” Fellowship — jedno z najwyższych wyróżnień w amerykańskim życiu intelektualnym.
Niektórzy uczeni protestowali.
Twierdzili, że „modernizuje” Homera, narzucając współczesną wrażliwość starożytnemu tekstowi.
Odpowiedź Wilsona była bezpośrednia: sam przeczytaj grekę.
Każdy dokonany przez nią wybór można obronić przed językiem oryginalnym.
Nie dodała współczesnej polityki.
Usuwała nagromadzone przez wieki decyzje redakcyjne, które stopniowo zmieniły historię.
Wilson nie unowocześnił Odysei.
Zdewiktoriaizowała to.
Usunęła nagromadzone warstwy tłumaczy, którzy idealizowali niewolę, obwiniali zniewolone kobiety za zaistniałą sytuację i przekształcili moralnie skomplikowanego ocalałego w konwencjonalnego szlachetnego bohatera.
To, co wyszło, jest ostrzejsze.
Nieznajomy.
Bardziej niepokojące.
I bardziej szczerze.
Odyseusz nie jest bohaterem w tradycyjnym tego słowa znaczeniu.
To skomplikowany człowiek, który robi rzeczy zarówno okropne, jak i godne podziwu, często nie dostrzegając różnicy.
Penelope nie jest bierną idealną żoną, czekającą cierpliwie.
Jest genialnym strategiem, radzącym sobie z niemożliwymi okolicznościami przy ograniczonej mocy.
Zniewolone kobiety nie są winnymi sługami oczekującymi sprawiedliwości.
Są zamordowani przez właściciela.
Kalipso nie jest kochanką Odyseusza.
Ona jest jego porywaczką.
To właśnie napisał Homer 2800 lat temu.
Po prostu tego nie wiedzieliśmy – ponieważ przez wieki nikt tego nie tłumaczył w ten sposób.
Emily Wilson została pierwszą kobietą w historii, która przetłumaczyła „Odyseję” na język angielski.
W ten sposób udowodniła coś głębokiego.
Czasami najbardziej radykalnym czynem jest po prostu powiedzenie prawdy o tym, co zawsze było.
Nie zmieniła epopei.
Ujawniła, co zmieniło się przez cały czas.
Obraz stworzony przez sztuczną inteligencję