01/01/2026
2025 miał być rokiem odpoczynku.
Rokiem macierzyństwa, łagodności, bez wielkich oczekiwań.
Nie wiedziałam, czy uda mi się wrócić do pracy.
Nie wiedziałam, czy wrócimy do podróży.
Nie zakładałam zbyt wiele.
To, co dostałam i to, co dostaliśmy razem przerosło moje najśmielsze wyobrażenia.
Zawodowo ten rok był absolutnie wyjątkowy.
17 (!) artykułów - moich lub z moim udziałem, w tym 4 w wersji papierowej, w naprawdę prestiżowych magazynach. Jedna okładka… coś, o czym nawet nie odważałam się realnie marzyć (no, może troszkę 😉).
Do tego nagrany podcast, wystąpienie w audycji radiowej, udział w spotkaniu Kaliskiej Rady Kobiet oraz bycie gościnią honorową podczas VI Kaliskiego Forum Kobiet. Wow. Naprawdę wow.
Ten rok to również odnowienie certyfikatu psychoterapeuty - proces wymagający wielu godzin szkoleń i superwizji, niezwykle ważny w naszej pracy i dla jakości pomocy, jaką oferujemy.
Prywatnie - ogromna wdzięczność.
To był piękny czas z bliskimi. Mój mąż, jak zawsze, był dla mnie ogromnym oparciem. Bez niego to wszystko po prostu nie byłoby możliwe.
Było też dużo podróży - więcej, niż się spodziewałam.
Nasz bobas cudownie wpisał się w rytm rodzinnego życia i podróżowania, co było dla mnie ogromnym (i bardzo radosnym) zaskoczeniem.
W międzyczasie… ogarnęliśmy trwający ponad pół roku remont domu - do dziś nie wiem jak 🤪
Efekt? Odświeżone wnętrza i mój nowy gabinet w innej części domu – z ciszą, spokojem i jeszcze większym komfortem pracy.
Ten rok to także powrót do ciała.
Do sprawności, do sportu, do tenisa.
I nowa zajawka, z którą - czuję - zostanę na dłużej: pilates 🩷
Ogromną radością były dla mnie także sukcesy moich bliskich.
Mój brat skończył studia, został prawnikiem, a następnie zdał egzamin i rozpoczął aplikację adwokacką. Jestem niesamowicie dumna. I jednocześnie wzruszona, bo uświadomiłam sobie, że to już nie mój mały braciszek 🥹
To był rok pełen życia, wdzięczności i zaskoczeń.
Rok, który pokazał mi, że czasem to, czego się najmniej spodziewamy, przynosi najwięcej dobrego.
✨