02/22/2026
Dziecko zwraca się do rodzica i mówi: „Boję się”.
Słyszy w odpowiedzi: „Nie przesadzaj, nie ma powodu do strachu”.
Mówi: „Coś mnie boli”.
Odpowiedź brzmi: „Wymyślasz, to nic takiego”.
Ma poczucie, że coś jest nie tak, ale słyszy:
„To tylko ci się wydaje”.
W ten sposób rodzi się wewnętrzne rozdarcie: to, co czuje, jest prawdziwe, lecz otoczenie temu zaprzecza.
Coś bardzo ważnego zostaje wtedy naruszone: ZAUFANIE DO SIEBIE.
Czuję coś realnego, ale świat temu zaprzecza.
Takie dziecko, wyrasta na dorosłego, który cały czas ANALIZUJE, bo nie ufa swoim odczuciom.
Zaczyna myśleć: może jestem zbyt wrażliwy? A może coś źle zrozumiałam? A może coś złego zrobiłam? Może nie o to mu chodziło?
W myślach wraca do tej samej sytuacji raz po raz, analizując ją w kółko.
Bo kiedyś, w dzieciństwie, dostał jasny komunikat: twoje emocje są niewłaściwe.
Zamiast pozwolić sobie na odczuwanie, przeprasza i usprawiedliwia swoje emocje:
„Przepraszam, chyba przesadziłam.”
„Nie chciałem robić z tego problemu.”
„To pewnie dlatego, że jestem zmęczony/a”..
Obarcza się odpowiedzialnością za sam fakt, że coś w nim/niej się poruszyło.
Taka osoba nie potrafi zatrzymać się na prostym: „Nie podoba mi się”, “nie chce”.
Czuje potrzebę, by od razu tłumaczyć się z tego, co czuje.
Jakby samo odczucie nie było wystarczające.
Wyniosła z doświadczeń przekonanie, że emocje trzeba udowodnić.
Że nie wolno ich po prostu przeżywać, trzeba najpierw uzasadnić, że ma się do nich prawo.
Dlatego sięga po argumenty, fakty, logiczne wyjaśnienia.
Nie z nadmiaru racjonalności,
lecz z lęku, że bez tego jego uczucia znów zostaną pomniejszone i podważone.
Tak jak kiedyś.
Często wchodzi w relacje z osobami, które odtwarzają znane schematy z domu rodzinnego.
Słyszy: „Jesteś zbyt wrażliwa”, „Robisz problem z niczego”, „Przesadzasz”.
I przyjmuje to za prawdę, bo ten język jest mu bliski, oswojony.
Takie same słowa padały kiedyś z ust rodziców.
Dziś wypowiada je partner.
Znów pojawia się zwątpienie w siebie, potrzeba tłumaczenia się, udowadniania swojej racji.
A prawda jest taka:
Twoje uczucia są ważne, nawet jeśli nikt ich nie rozumie.
Są prawdziwe, nawet jeśli nie potrafisz ich logicznie wytłumaczyć.