Terapia on-line

  • Home
  • Terapia on-line

Terapia on-line Contact information, map and directions, contact form, opening hours, services, ratings, photos, videos and announcements from Terapia on-line, Psychotherapist, .

mgr Katarzyna Tuszyńska-Niezgoda
psycholog, psychoterapeuta uzależnień, psychodietetyk, dietetyk

Skype: katarzyna_405

Gwarantuję Ci indywidualne podejście, szacunek, pełne zaangażowanie, zrozumienie i wsparcie w całym procesie zmiany.

Na podstawie wielu spotkań z osobami uzależnionymi od alkoholu, współuzależnienionymi i DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików)...
17/03/2022

Na podstawie wielu spotkań z osobami uzależnionymi od alkoholu, współuzależnienionymi i DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików) wnioskuję, że zbyt mało nagłaśnia się fakt, że leczenie tych zaburzeń i syndromów jest w Polsce bezpłatne, finansowane w całości przez NFZ, również dla osób nieubezpieczonych.

Leczenie osób uzależnionych od alkoholu regulują: Ustawa z dnia 26 października 1982 r. „o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (Dz. U.2015.1286) oraz rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie organizacji, kwalifikacji personelu, sposobu funkcjonowania i rodzajów podmiotów leczniczych...” (Dz. U. 2012.734).
Zanim więc Państwo sięgnięcie po płatną terapię warto zgłosić się do Poradni Terapii Uzależnień i Współuzależnienia. Tych placówek w Polsce jest ponad 900. Można je znaleźć pod tym linkiem:

https://www.parpa.pl/index.php/placowki-lecznictwa.

W Poradniach i Ośrodkach możecie Państwo korzystać z wyspecjalizowanej opieki medycznej i terapeutycznej dostosowanej do trudności, z którymi Państwo się borykacie.

Uzależnienia od alkoholu.

Dla wielu osób początek leczenia to pobyt w szpitalu na Oddziale Leczenia Alkoholowych Objawów Abstynencyjnych czyli na tzw. „detoksie”. Tu pod opieką lekarza podane zostaną środki mające zapewnić bezpieczne odstawienie alkoholu w przypadku dużej intoksykacji. Czas pobytu to około 10 dni. W tym czasie pacjent ma możliwość rozmowy ze specjalistą terapii uzależnień i uzyskania skierowania na dalsze etapy leczenia.

Pierwszy z nich to podstawowy program terapii realizowany w trybie stacjonarnym, dziennym lub ambulatoryjnym. Program dedykowany jest osobom, które po podjęciu decyzji o leczeniu mają trudności z utrzymaniem abstynencji. Pobyt na oddziale bez dostępu do używek daje im poczucie bezpieczeństwa i możliwość skupienia się na leczeniu.
Terapia dzienna skierowana jest do osób, które utrzymują abstynencję i mogą codziennie wracać po zajęciach do domu.
Tryb ambulatoryjny, realizowany najczęściej w poradniach Terapii Uzależnień, jest rozciągnięty w czasie i zajęcia odbywają się kilka razy w tygodniu.
Terapia stacjonarna i dzienna trwa od 6 do 8 tygodni.

Podstawowy program terapii zawiera informację o chorobie jakim jest uzależnienie, jej objawach, mechanizmach i narzędziach radzenia sobie z problemem. Pacjenci pracując w grupie mają możliwość podzielenia się swoimi doświadczeniami, przyjrzenia się sobie na tle innych osób, pracy z własnymi emocjami. Uczą się nowych, zdrowych modeli zachowania potrzebnych do utrzymywania abstynencji. Każdy z uczestników spotyka się również z prowadzącym go terapeutą indywidualnym i lekarzem.

Kolejny etap terapii opiera się głównie na pracy z terapeutą indywidualnym w poradni ale też możliwe jest uczestnictwo w różnego rodzaju grupach proponowanych przez poradnie, np. „Rozpoznawanie i zapobieganie nawrotom”, „Dalsze zdrowienie”, „Trening asertywnego zachowania abstynenckiego” i wiele innych. Taka terapia może trwać do dwóch lat. Na tym etapie można powiedzieć, że osoba uzależniona przekłada teorię z programu podstawowego w praktykę a terapeuta jej w tym towarzyszy.

Na każdym etapie terapii uzależnień możliwe są również konsultacje rodzinne.

Osoby współuzależnione i DDA mają do dyspozycji terapię indywidualną w poradni, mogą uczestniczyć w dedykowanym im grupach. Mogą również korzystać z konsultacji lekarza psychiatry aby jednocześnie leczyć współistniejące zaburzenia np. nerwicowe, lękowe czy depresję.

Należy przy tym pamiętać, że współuzależnienie czy DDA to nie są choroby czy zaburzenia psychiczne lecz schematy zachowania i myślenia, które wytwarza osoba obcująca z osobami uzależnionymi czy to w dzieciństwie czy w dorosłości. Schematy te mają na celu dostosowanie się do trudnej sytuacji lecz niestety nie są adaptacyjne. Oznacza to, że osoba radzi sobie „jak umie” z traumatyczną sytuacją i przez to jeszcze bardziej się w nią wikła nabierając destrukcyjnych przekonań o sobie, swojej sytuacji i innych ludziach. Terapia ma na celu rozpoznanie i zmianę tych schematów na takie, które pomogą osobie dotrzeć do własnych potrzeb, wzmocnić poczucie własnej wartości i umożliwić realizację własnego scenariusza na życie.

Oprócz terapii indywidualnej bardzo ważną rolę pełni tu terapia grupowa, która umożliwia osobie współuzależnionej lub DDA popracować nad własnymi emocjami, przekonaniami i otworzyć się na innych.

W wielu poradniach pracuje również Interwent Kryzysowy, który odpowiednio pokieruje i pomoże osobom doświadczającym przemocy.

Mam nadzieję, że ta krótka prezentacja systemu lecznictwa uzależnień i współuzależnienia pomoże Państwu podjąć decyzję co do wyboru terapii.

Natrętne myśli i „czarne scenariusze”Wiele osób zgłasza się do mnie z pytaniem jak poradzić sobie z natłokiem niechciany...
25/03/2021

Natrętne myśli i „czarne scenariusze”

Wiele osób zgłasza się do mnie z pytaniem jak poradzić sobie z natłokiem niechcianych myśli oraz „czarnowidztwem”.

Zacznijmy od tego dlaczego częściej skupiamy się bardziej na negatywnych myślach i przewidywaniu przyszłości w ciemnych barwach niż na chwilach szczęścia czy radości.

Odpowiedź jest prosta. Emocje przyjemne, takie jak: szczęście, radość czy spokój informują nas, że sytuacja której doświadczamy jest dla nas bezpieczna i komfortowa więc korzystajmy z niej i nie zastanawiajmy się nad przyszłością.

Z kolei myśli negatywne a zwłaszcza „czarne scenariusze” dotyczą zwykle przyszłości i towarzyszy im lęk. Lęk to emocja, która informuje nas o potencjalnym zagrożeniu. Nie umiemy przepowiadać przyszłości, nie wiemy co nas czeka wobec tego lęk mówi nam „uważaj, bądź czujny bo nie wiadomo co się wydarzy”. Chcemy jakoś uprzedzić, oswoić się czy zapobiec niebezpieczeństwu i skupiamy się na wyobrażeniu sobie co też takiego złego lub trudnego może nas czekać w przyszłości. Mamy złudne przekonanie, że jak przyjrzymy się wszystkim zagrożeniom to będziemy na nie przygotowani.

Jest to mechanizm naturalny i potrzebny aby nie robić wszystkiego z „hurra optymizmem” tylko opracować realny plan uwzględniający możliwe przeszkody. Robimy to po to aby być przygotowanym i w razie przeszkód skorzystać z „planu B” aby osiągnąć swój cel.

Problem zaczyna się gdy zauważamy tylko potencjalne zagrożenia, sami straszymy się swoim wyobrażeniem przyszłości i nie podejmujemy działania. Nasza wyobraźnia jest nieokiełznana więc możemy mnożyć katastroficzne wizje tego co się może wydarzyć. Wówczas lęk, który sami wywołujemy i „podkręcamy” jego natężenie własnymi myślami może być paraliżujący. Sami sobie rzucamy kłody pod nogi. Tkwimy w błędnym kole własnego lęku.

Jest parę sposobów aby zmniejszyć poziom lęku i opanować swoje myśli.

1. Kontra-myśl
Gdy pojawi się niepokojąca myśl lub scenariusz należy zapisać ją sobie a obok dopisać myśl uspokajającą lub przynajmniej neutralną dotyczącą tej samej sytuacji.
Np. myśl na bazie lęku: „zwolnią mnie z pracy”
Myśli uspokajające: „mam dobrą oceną roczną”, „dostałem pochwałę/podwyżkę”, „dostałem nowe zadanie do wykonania”,

Myśl na bazie lęku: "nie zdam egzaminu"
Myśli uspokajające: "zdawałam już inne egzaminy", "powtarzam już długo ten materiał", "rozumiem te zagadnienia"

2. Zatrzymywanie myśli
Gdy pojawia się natrętna, niepokojąca myśl, którą już „przerabialiśmy” wiele razy należy ją zauważyć, powiedzieć sobie: „tak, wiem, już o tym myślałem, teraz nie chcę o tym myśleć” i zająć się swoimi sprawami. Ważne aby nie dać się wtedy samemu sobie wciągnąć się w stare tory myślenia i nie rozwijać tej myśli ani nie tworzyć kolejnego scenariusza.

3. Przypomnienie sobie innych trudnych sytuacji, w których sobie poradziliśmy
Warto przypominać sobie inne doświadczenia, które wydawały się nie do przejścia a jednak znaleźliśmy rozwiązanie. Można sobie powiedzieć „wtedy tak samo się bałem, sytuacja wydawała się nie do rozwiązania a jednak sobie poradziłem. Teraz też podejmę działanie, spróbuję”

4. Najważniejsze jest działanie
Myślenie nie zmieni naszej sytuacji, natomiast podjęcie najmniejszego nawet działania skierowanego na rozwiązanie problemu spowoduje, że poziom lęku się obniży a sytuacja będzie wyglądać już inaczej.

Jeśli jednak pomimo stosowanie powyższych sposobów myśli nie dają się zatrzymać, lęk jest nie do opanowania, trudno znaleźć jego źródło należy skorzystać z porady lekarza psychiatry i psychologa.
Nadmierna negatywna wizja siebie i przyszłości czy związane z nią napady paraliżującego lęku mogą świadczyć o rozwijających się zaburzeniach afektywnych wymagających specjalistycznych konsultacji i leczenia.

Zaburzenia odżywianiaZaspokojenie głodu jest jedną z podstawowych naszych potrzeb, których realizacja zapewnia przeżycie...
11/10/2020

Zaburzenia odżywiania

Zaspokojenie głodu jest jedną z podstawowych naszych potrzeb, których realizacja zapewnia przeżycie. Taką samą jak oddychanie czy sen. Więc w zasadzie powinniśmy odżywiać się w sposób naturalny i intuicyjnie.
Jednak coraz częściej jedzenie staje się problemem czy wręcz obsesją, która uniemożliwia prowadzenie satysfakcjonującego życia. Zarówno zbytnia kontrola spożywania różnych produktów jak i utrata kontroli prowadzi do koncentracji życia na jedzeniu. Stopniowo podejście „jeść aby żyć” zamienia się na „żyć aby jeść”.
Trudności w naszej „relacji” z jedzeniem mają różny wymiar.
Produkty spożywcze dostępne na wyciągnięcie ręki pełnią czasami funkcję regulatora emocji. Przyczyniła się do tego między innymi powszechna dostępność pożywienia w krajach rozwiniętych. Mówi się powszechnie o “zajadaniu stresu”. W sytuacjach powodujących napięcie psychiczne rośnie apetyt na produkty wysokokaloryczne: słodkie lub tłuste. Czynność jedzenia i poczucie sytości przynosi na krótki czas poczucie błogości. Mózg wydziela endorfiny (hormony szczęścia) co daje poczucie ulgi. Potem mogą pojawiać się negatywne uczucia związane ze złamaniem diety, tyciem oraz brakiem kontroli. W związku z tym napięcie psychiczne rośnie i osoba ponownie sięga po jedzenie jako remedium. Tworzy się nawyk oraz błędne koło: to czym osoba próbuje zniwelować stres powoduje większe napięcie psychiczne.
Spożywanie nadmiernych ilości jedzenia w stosunku do zapotrzebowania organizmu prowadzi do nadwagi czy otyłości. Konsekwencją otyłości może być min.: nadciśnienie, niewydolność krążenia, zastój żylny, dusznica bolesna, udar mózgu, cukrzyca, kamica pęcherzyka żółciowego, stłuszczenie wątroby, wiele rodzajów nowotworów oraz dolegliwości ze strony układu kostnego: bóle stawów i pleców oraz zwyrodnienia kręgosłupa. Po stronie psychicznej pojawia się pogorszenie nastroju, obniżenie własnej samooceny, brak pewności siebie i asertywności co może prowadzić do nerwic, lęków, a nawet stanów depresyjnych.
Z kolei, częste stosowanie różnego rodzaju restrykcyjnych diet prowadzi do rozregulowania metabolizmu oraz zwiększenia masy ciała tzw. efekt „jo-jo”.
Niektóre osoby, które mają trudności z utrzymaniem diety i kontrolą emocji wpadają na pomysł, że przecież zjedzonych produktów można się pozbyć prowokując wymioty czy też przyjąć leki przeczyszczające. Regulują więc swoje emocje ogromnymi ilościami jedzenia a pozbywając się go z żołądka różnymi sposobami mają na początku wrażenie, że nie powoduje to negatywnych konsekwencji. W ten sposób wpadają w pułapkę. Pojawiają się okresowo, a potem coraz częściej, napady jedzenia czy nawet wielodniowe „ciągi” nad którymi tracą kontrolę. Wiele osób czuje wówczas bezsilność i wstręt do siebie, co prowadzi do napięcia emocjonalnego i wzmożonej chęci jedzenia. Rozwija się bulimia (bulimia nervosa), która jest przyczyną wielu groźnych chorób somatycznych, takich jak: owrzodzenia układu pokarmowego, wypadanie odbytu lub odbytnicy, refluks żołądkowo-przełykowy, zaparcia, nawracające biegunki, zapalenie trzustki, próchnicy zębów i osłabienia szkliwa, poważne zaburzenia pracy serca, osteoporoza i choroby skóry.
Przymus bycia „fit” oraz pięknym i młodym lansowany szeroko przez media skutkuje coraz większym skupieniem się na swoim wyglądzie. W szczególnych przypadkach może dojść do zaburzenia oceny własnego wyglądu i nadmiernego odchudzania, a w skrajnych przypadkach do anoreksji. Nie leczona anorexia nervosa (jadłowstręt psychiczny) prowadzi do wycieńczenia organizmu i w rezultacie do śmierci. Organizm rekompensuje sobie brak dostaw energii z zewnątrz korzystając najpierw z zapasów w tkance tłuszczowej, a w przypadku jej braku zaczyna metabolizować białko z mięśni i organów wewnętrznych. Spowolnieniu ulega ogólny metabolizm i praca serca, spada libido, u kobiet zanika menstruacja. Mogą pojawić się cysty jajników, pogorszenie widzenia, szkorbut czy meszek na całym ciele (lanugo). Drastyczne ograniczenie jedzenia prowadzi do obniżenia koncentracji, problemów z pamięcią i uczeniem się. U osób chorych na anoreksję ich zachowanie jest wzmacniane przez poczucie kontroli nad ciałem. Masa ciała to dla nich często jedyny obszar na który czują, że mają wpływ. Jest to oczywiście myślenie zaburzone. Statystyki pokazują, że na anoreksję chorują częściej dziewczęta w wieku dojrzewania ale ostatnio granica wieku jest coraz niższa. Są przypadki dzieci 9 letnich odmawiających jedzenia z powodu wmówionej im przez dorosłych dbałości o swój wygląd.
U dorastających chłopców czasami pojawia się bigoreksja czyli postrzeganie swego ciała jako zbyt chudego i nieumięśnionego. To zaburzenie przejawia się dbaniem o specjalną dietę i budowaniem masy mięśniowej. Nazywa się je czasem „chorobą kulturystów”.
Do innych zaburzeń odżywiania należy np. ortoreksja czyli skupianie się na spożywaniu tylko zdrowej żywności. Cierpiące na nią osoby tworzą swoje restrykcyjne kryteria tego co jest dla nich zdrowe. Zwracają uwagę na miejsce pochodzenia produktów, ich skład i same przygotowują posiłki. Poszukiwanie informacji o prozdrowotnych cechach produktów, zdobywanie odpowiednich składników i gotowanie pochłania coraz więcej czasu. Zjedzenie czegoś w ich ocenie nieodpowiedniego wywoduje lęk a nawet panikę, a ograniczenie rodzaju spożywanych produktów prowadzi do niedoborów różnych składników pokarmowych.
Cechami wspólnymi wszystkich wyżej wymienionych zaburzeń są szkodliwe przekonania na temat swojego wyglądu czy zdrowia, nieracjonalne sposoby odżywiania się, nie radzenie sobie z napięciem emocjonalnym, niska samoocena i cierpienie. Zaburzenia te mogą prowadzić do wycofywania się z życia społecznego, epizodów depresyjnych i zagrożenia dla zdrowia fizycznego.
Tak więc odżywianie się, które ma zapewnić przeżycie zamienia się w koszmar prowadzący do zachowania autoagresywnego i destrukcyjnego.
Osoby, które dostrzegają, że jedzenie, myślenie o jedzeniu, przygotowywanie posiłków zajmuje im coraz więcej czasu w ciągu dnia i zaczyna je to niepokoić powinny zgłosić się do lekarza lub psychologa. Wszystkie przypadki wymagają podjęcia psychoterapii, a te bardziej zaawansowane, zagrażające zdrowiu i życiu, opieki lekarskiej lub hospitalizacji. Praca z terapeutą, najlepiej psycho-dietetykiem polega na zmianie szkodliwych przekonań i zachowania, nauce rozumienia i radzenia sobie z emocjami oraz odzyskaniu zdrowej relacji z jedzeniem.

Jak postępować gdy Twój bliski choruje na depresję.Wiele artykułów poświęconych jest osobom cierpiącym na depresję. Dziś...
26/09/2020

Jak postępować gdy Twój bliski choruje na depresję.
Wiele artykułów poświęconych jest osobom cierpiącym na depresję. Dziś chciałabym się zwrócić do osób bliskich chorym na to poważne zaburzenie, które na co dzień muszą sprostać wielu wyzwaniom.
Rola rodziny w leczeniu depresji jest olbrzymia. Chory spotyka się z lekarzem czy terapeutą kilkadziesiąt minut w tygodniu, a z bliskimi przebywa cały czas. Powinni mu zapewnić poczucie bezpieczeństwa i wsparcia. Odrzucenie, wykluczenie czy niezrozumienie pogłębia depresję. Ale skutecznej pomocy może udzielić tylko bliski, który dba o swoje samopoczucie i zdrowie.
Jak każde schorzenie depresja pociąga za sobą zmiany w życiu całej rodziny. Wymaga ona od bliskich uruchomienia olbrzymich pokładów cierpliwości, akceptacji i zachowania stabilności emocjonalnej. Wraz z rozwojem choroby wzrasta fizyczne i psychiczne obciążenie partnera. Dzielone do tej pory obowiązki spadają w całości na drugą osobę, od której dodatkowo wymaga się aby wspierała też chorego. Ciągła opieka nad chorym, dostosowanie trybu życia do cyklów choroby i wahań nastroju cierpiącego, ciążące odium choroby psychicznej, zagrożenie samobójstwem są wycieńczające dla bliskich. Powodują, że może dojść do izolacji społecznej i „zanurzenia się” w chorobie. Nie można do tego dopuścić. Tak duża zmiana, nowa, trudna sytuacja, obciążenie wieloma aspektami codziennego funkcjonowania oraz poczucie odpowiedzialności za życie drugiego człowieka powoduje, że partnerzy chorych osób też powinni otrzymać pomoc i zadbać o siebie.
Więc zadbaj też o siebie:
• zaangażuj najbliższą rodzinę w proces leczenia. Wytłumacz na czym polega depresja i jak postępować z cierpiącym na nią bliskim. Nie dźwigaj całego ciężaru choroby tylko na swoich barkach. Zarówno chory jak i Ty będziecie mieli szerszą grupę wsparcia i możliwość uzyskania pomocy;
• nie odsuwaj się od przyjaciół i nie zamykaj przed nimi drzwi. Powiedz zaufanym osobom z czym się zmagasz i poproś żeby byli z Tobą w kontakcie. Spotykaj się z nimi i w miarę możliwości włączaj w to chorego;
• nie porzucaj zajęć, którym oddawałeś się przed chorobą – nie miej wyrzutów sumienia, że zabierasz czas przeznaczony na opiekę nad bliskim. Wykonywanie czynności, które lubisz dadzą Ci siłę aby sprostać w walce z depresją;
• dbaj o regularny sen, odpowiednią dietę i aktywność fizyczną – dla Ciebie i dla chorego;
• zaplanuj przyjemne wydarzenia i drobne przyjemności, tylko i wyłącznie dla Ciebie;
• zwróć się z pytaniami i wątpliwościami, które Cię dręczą do lekarza lub psychologa. Zapytaj skąd czerpać wiedzę o depresji, które książki najlepiej przeczytać, do jakich grup wsparcia dołączyć.
Wsparcia ze strony przyjaciół i bliskich, kontynuacja pasji, drobne przyjemności - dla Ciebie będą to chwile wytchnienia, dla cierpiącego na depresję oznaka stabilizacji i może jeden powód do poczucia winy mniej, że z jego powodu musiałeś zrezygnować z wybranych aspektów swojego życia.
Jak rozpoznać depresję.
Początki depresji łatwo przeoczyć. Zmęczenie, zniechęcenie, rezygnacja, negatywne nastawienie – możemy ich doświadczać będąc zupełnie zdrowymi. Trudności w znalezieniu pracy lub obawa przed zwolnieniem, strata kogoś bliskiego, zerwane relacje, lęk przed egzaminem, niepewność co do przyszłości – wszystkie te i wiele innych codziennych wyzwań może powodować krótkotrwałe pogorszenie nastroju. Zdrowi ludzie poradzą sobie z kryzysem i będą dobrze funkcjonować w przyszłości. U chorych na depresję każdy trudny epizod powoduje pogłębienie się choroby.
Jeśli zauważasz u bliskiej Ci osoby tendencję do negatywnego oceniania samej siebie, rozpamiętywania porażek, smutek, porzucanie zajęć, które do tej pory lubiła wykonywać, zaburzenie apetytu lub snu zwróć na to uwagę. Sprawdź też jakie ma nastawienie co do przyszłości, czy nie jest też obciążone negatywnym myśleniem.
Porozmawiajcie. Osoba zagrożona depresją będzie obwiniała i krytykowała samą siebie nieadekwatnie do sytuacji, w której się znajduje – jej szklanka będzie zawsze w połowie pusta. Może Cię to irytować, ale pamiętaj, że Twój bliski cierpi z tego powodu, jest przekonany, że jest beznadziejny, że wszystkich zawiódł i na nic lepszego nie stać go ani nie zasługuje w przyszłości.
Jeśli obserwujesz, że taki stan utrzymuje się u Twojego partnera minimum od dwóch tygodni postaraj się przekonać go do wizyty u specjalisty psychologa lub psychiatry. Umów też wizytę do lekarza endokrynologa aby wykluczył schorzenia tarczycy, które dają podobne objawy jak zaburzenie nastroju.
Perswaduj i nalegaj na zapisanie się na wizytę pomimo niechęci partnera. Dla wielu osób problemy psychiczne to tematy wstydliwe i same konsultacje uważają za stygmatyzujące. U osób chorych na depresję myśl o konieczności udania się do specjalisty może ją jeszcze potęgować, bo tylko w ich mniemaniu potwierdza, że są nic nie warci. Dlatego przygotuj się do rozmowy. Wybierz moment kiedy chory jest w lepszym nastroju. Mów o depresji jak o chorobie somatycznej, która jest uleczalna. Zaplanuj coś przyjemnego po wizycie. Chwal za dobrze podjętą decyzję.
Czym szybciej depresja zostanie zdiagnozowana i chory uzyska profesjonalną pomoc tym większe ma szanse na powrót do zdrowia i uniknięcie pogłębienia się choroby, bardzo trudnej dla obu stron.
Depresja jest chorobą, która prawidłowo leczona – mija. Jej przebieg może być długotrwały, mogą pojawiać się nawroty, ale bardzo ważne jest to, żebyście Ty i cierpiący na to zaburzenie mieli świadomość, że jest to choroba uleczalna. Dobre wyniki leczenia uzyskuje się w 70-80% jeśli depresja jest wcześnie zdiagnozowana, chory bierze zalecone leki oraz uczestniczy w psychoterapii.
Zaakceptuj fakt, że chory nie wykonuje nawet prostych czynności, które kiedyś bez problemu robił. To choroba powoduje, że nie może tego zrobić. Twoje wsparcie i zrozumienie jest dla niego najważniejsze. W depresji wahania nastroju są cykliczne. Jeśli chory czuje się lepiej i ma chęć na wyjście, spotkania się ze znajomymi – wykorzystajcie to. Pozytywne emocje i przebywanie wśród innych ludzi wzmacniają terapię.
Rozmawiaj z chorym. Pozostawienie go sam na sam z jego myślami nie jest korzystne, bo te myśli są negatywne. Jego sposób postrzegania świata się zmienił a prowadzona w odpowiedni sposób rozmowa ma funkcje terapeutyczne:
• możesz u swojego bliskiego zauważyć, ze tendencyjnie wybiera fakty, tylko te które świadczą o jego słabości, a pomija lub przeinacza rzeczy pozytywne. Pokaż mu jego osiągnięcia choćby drobne i doceń za to;
• nie daj się wciągnąć w pułapkę uogólnień i czarno-białego myślenia. Jeśli przypadkiem upuści kubek z herbatą, wytłumacz, że nie oznacza to, że jest niezdarą w każdym aspekcie życia i nic nie potrafi zrobić;
• nie pozwalaj aby ‘czytał Ci w myślach”. Chory na depresję jest bardzo wrażliwy na zachowanie i ton głosu drugiej osoby oraz odnosi wszystko do siebie – w negatywny sposób. Twoje zniecierpliwienie może interpretować jako odrzucenie, czym umocni niska ocenę samego siebie;
• okazuj akceptację i empatię, ale nie zachęcaj do użalania się nad sobą. Unikaj słów „musisz” czy „powinieneś”. Konieczność zrobienia czegoś może być dla chorego przytłaczająca. Raczej proponuj, w niezobowiązujący sposób, włączenie się do wykonania czynności, które kiedyś lubił;
• zachęcaj do podjęcia aktywności mówiąc w liczbie mnogiej „chodźmy, zróbmy”. W leczeniu chodzi o to, aby u chorego wywołać wewnętrzną chęć działania, a nie przymus oraz żeby był pewien, że może liczyć na obecność drugiej osoby.
Pilnuj aby w czasie ciężkiego epizodu czy nawrotu depresji Twój bliski nie podejmował ważnych decyzji życiowych. Niska samoocena może wywołać myśli u chorego, że do niczego się nie nadaje i w związku z tym chęć porzucenia pracy. Obniżony popęd seksualny, może prowadzić do poczucia winy za zmarnowane życie partnera i postanowienia o rozwodzie. W takich chwilach okazuj spokój, życzliwość, uczucie i przypominaj choremu, że jego myśli wywołane są chorobą, gorszym samopoczuciem, ale razem pracujecie nad tym aby minęły.
Nie zapominaj, że depresja jest chorobą, która może prowadzić do samobójstwa. Jak podają różne statystyki policyjne i medyczne w Polsce od 15 do 25% chorych na depresję popełnia samobójstwo i to często w czasie widocznej dla bliskich fazie poprawy. Lepsze samopoczucie bliskiego może Cię uspokoić, a właśnie wtedy powinieneś być wyczulony na myśli i działania zwiastujące możliwość podjęcia próby samobójczej. Chory wydawałoby się, że wraca do zdrowia a on podjął decyzję, ze najlepszym sposobem zatarcia jego winy za to jaki jest będzie odejście. Twój bliski nie powie o tym wprost. Powinno Cię zaniepokoić, jeśli będzie wspominał o śmierci, ulotności i nietrwałości życia, uporządkowaniu swoich spraw, testamencie czy pożegnaniu. Obserwuj jego zachowanie. Zwróć uwagę czy nie gromadzi dużych ilości leków, podejmuje ryzykowne zachowania czy zgłasza chęć przebywania w samotności. Najlepiej zadzwoń wtedy po pogotowie. Lekarz oceni skalę niebezpieczeństwa i zaleci obserwacje w szpitalu psychiatrycznym.
Nie bój się prosić o pomoc specjalistów, przyjaciół czy rodzinę. Samodzielna opieka nad chorym może być bardzo trudna. Ty też potrzebujesz wsparcia i wiedzy jak radzić sobie w trudnej sytuacji i jak zadbać o chorego, a także o siebie.

W pułapce współuzależnieniaDo terapeuty uzależnień zgłaszają się często osoby będące w związkach z uzależnionymi partner...
01/09/2020

W pułapce współuzależnienia
Do terapeuty uzależnień zgłaszają się często osoby będące w związkach z uzależnionymi partnerami. Szukają pomocy dla swoich bliskich. Gdy otrzymają już informacje o możliwości podjęcia leczenia przez osoby uzależnione ze zdziwieniem reagują na moją propozycję aby i one rozpoczęły terapię (piszę „one” bo znacznie częściej są to kobiety niż mężczyźni).
Czasami po raz pierwszy słyszą wtedy pojęcie „współuzależnienie”. Często to określenie jest potocznie rozumiane jako wspólne używanie substancji psychoaktywnych przez osobę uzależnioną i jej nieuzależnionego partnera.
To prawda, że współuzależnienie w niektórych przypadkach może doprowadzić do uzależnienia natomiast jest to zjawisko o wiele bardziej złożone. „Ko-alkoholizm” bo tak brzmiała jego pierwsza nazwa zaczęto obserwować u żon alkoholików w 1986 r i od tej pory powstało wiele jego definicji. Nie ma też zgody wśród badaczy czy to jest choroba, wyuczony schemat zachowania czy też zaburzenie osobowości. To między innymi świadczy o jego złożoności.
Jakkolwiek zaklasyfikowane, współuzależnienie jest utrwaloną formą funkcjonowania w długotrwałej, trudnej i niszczącej relacji z osobą przejawiającą patologiczne zachowanie. Sytuacja ta prowadzi do destrukcji różnych obszarów życia współuzależnionej i utrudnia ich zmianę na lepsze. Jest to forma obrony, która z czasem staje się pułapką.
Można powiedzieć, weźmy przykład uzależnienia od alkoholu, że alkoholik jest uzależniony od alkoholu, a osoba współuzależniona jest uzależniona od alkoholika a dokładnie od jego zachowania.
Najprościej mówiąc gdy alkoholik pije partnerka doświadcza obniżenia nastroju, odczuwa lęk, niepokój, poczucie winy oraz złość. Gdy partner przestaje pić jej samopoczucie się zmienia, doświadcza nadziei, że tym razem abstynencja będzie trwała. W rezultacie przeżywa w miarę regularnie silne wahania nastroju: od euforii do stanów depresyjnych. Z czasem głównym źródłem uczuć osoby współuzależnionej staje się jej partner. Niestety są to skrajne uczucia a także wzmożona czujność i lęk, że on pije lub zaraz zacznie pić.
Bardzo często osoba współuzależniona bierze na siebie odpowiedzialność za ratowanie partnera, które rozumie jako opiekę nad nim i przejmowanie jego obowiązków. Podstawą do takiego zachowania jest obarczanie się poczuciem winy za jego nałóg. Pojawia się myślenie „skoro jestem winna jego picia, to jak będę dla niego dobra, to on się zmieni”. Na pewno wpływa na to brak wiedzy o mechanizmach uzależnienia, stereotypy oraz brak wsparcia od innych osób. W rezultacie takie „ratowanie” tylko wzmaga komfort picia u alkoholika.
Myśląc o stereotypach, to kierując się na przykład najpowszechniejszym, że „żona powinna dbać o męża” współuzależniona poświęca coraz więcej wysiłku i czasu na próby kontrolowania partnera lub utrudnienia mu picia. Może to być wylewanie alkoholu, częste dzwonienie do pracy, chęć ciągłego przebywania z partnerem, ograniczanie mu dostępu do pieniędzy czy też wspólne picie, o którym pisałam na początku. Partnerka myśli „jeśli będę z nim pić, to on nie wyjdzie z domu w poszukiwaniu alkoholu”. Są to jednak działania z góry skazane na porażkę o czym ona nie wie, więc obwinia siebie za rozwijający się nałóg partnera. Pojawia się u niej poczucie bezsilności i bezradności. To z kolei powoduje obniżenie nastroju i samooceny.
Życie osoby współuzależnionej coraz bardziej koncentruje się wokół uzależnionego bliskiego i jego zachowania co prowadzi do izolacji społecznej. To tylko umacnia niszczącą relację. Partnerka, która widzi, że stosowane przez nią próby powstrzymania nałogu nie działają traci poczucie własnej sprawczości. Zaczyna wierzyć, że z innymi obszarami życia sobie też nie poradzi. Dlatego nawet gdy podejmuje próby odejścia ze związku to są one nieskuteczne, a każdy jej powrót tylko umacnia destrukcyjną relację. Narasta lęk przed zmianą. Relacja z uzależnionym partnerem, choć niekomfortowa i niebezpieczna, paradoksalnie wydaje jej się przewidywalna. Niestety dzieje się tak nawet w sytuacji gdy osoba współuzależniona doświadcza przemocy domowej.
Najczęściej osoby współuzależnione nie zdają sobie sprawy ze swojego stanu. Nie szukają pomocy dla siebie a bardzo często, jak o tym wspomniałam, zabiegają o pomoc dla swojego partnera.
Współuzależnienie wymaga podjęcia specjalistycznej terapii w celu poprawy jakości życia poprzez zmianę dysfunkcyjnych przekonań i zachowania osoby, u której to zaburzenie występuje. Skutki współuzależnienia są długotrwałe i mogą być odczuwalne nawet po zakończeniu relacji z osobą uzależnioną.
Terapia dla osób współuzależnionych dostępna jest w Poradniach Leczenia Uzależnienia i Współuzależnienia. Może również odbywać się on-line. Osoby będące w związku z alkoholikiem mogą również korzystać ze wsparcia grupy samopomocowej Al-Anon.

Terapia małżeństw i par, czyli o akceptacji odmiennościZgłasza się do mnie coraz więcej par uskarżających się na kryzysy...
26/08/2020

Terapia małżeństw i par, czyli o akceptacji odmienności

Zgłasza się do mnie coraz więcej par uskarżających się na kryzysy w związku i doświadczających trudności z poradzeniem sobie z nimi.

Zastanawiając się nad przyczyną kryzysów w małżeństwie czy związkach przychodzi mi na myśl pierwsze lepsze zakończenie bajek dla dzieci: księżniczka i książę pokonują trudności, następnie pobierają się, celebrują to wydarzenie podczas wspaniałego balu, a potem „żyją długo i szczęśliwie”. I na tym bajka się kończy.

Nie ma opisu ich codziennego życia np. codziennej rutyny, jak idą do pracy, biorą kredyt, wychowują dzieci, są zmęczeni, przeżywają stres i tak naprawdę dopiero się poznają w różnych sytuacjach. Odkrywają, że mają odmienne spojrzenie na różne zagadnienia np. podziału obowiązków czy wychowania dzieci, co może wynikać z ich doświadczeń życiowych w swojej rodzinie pierwotnej. Albo zauważają, że są w związku nie z jedną osobą ale też z częścią jej rodziny, która to w dodatku podejmuje decyzje. Spostrzegają, że cechy drugiej osoby, które w okresie wczesnej znajomości wydawały się atrakcyjne to w małżeństwie stają się nieznośne. O ile „szalony romantyk” zawrócił jej w głowie, to na co dzień wolałaby „pracowitego pragmatyka”. A on myśli, że szkoda, że „bezradna dziewczyna”, która wzbudziła w nim potrzebę opieki nie stała się „wspierającą żoną”.
W dodatku mają przed sobą perspektywę wspólnego życia przez przynajmniej 50 lat. (Nasze życie wydłuża się. Jak pokazują dane statystyczne średnia długość życia Polaków od 1950 roku wzrosła prawie o 20 lat.)

Do tego wszystkiego otoczenie wokół nich się zmienia np. rynek pracy, przechodzą kolejne etapy życia (młodość, dorosłość, wiek dojrzały), trzeba sprostać nowym rolom społecznym (student, pracownik, rodzic, emeryt). Pojawiają się trudności zewnętrzne: problemy finansowe, bezrobocie czy choroba.

Kryzys w związku może wystąpić na każdym jego etapie i mieć różne przyczyny, z czego najczęstsze to:
• brak wiedzy o drugiej osobie, jej doświadczeniach życiowych, przekonaniach. Może to wynikać z krótkiego okresu znajomości przed sformalizowaniem związku.
• różnica między własnymi oczekiwaniami co do drugiej osoby a rzeczywistością. Niektóre cechy partnera na początku związku pasowały do oczekiwań ale z czasem okazało się, że są jeszcze inne, które wydają się nie do zaakceptowania.
• trudności w komunikacji np. błędna interpretacja intencji drugiej strony, nieumiejętność słuchania czy wyrażenia swoich emocji czy potrzeb,
• stereotypy dotyczące związków i ról z nim związanych czyli np. „kobieta ma się zajmować domem, a mężczyzna go utrzymywać”,
• odmienne przekonania na temat tego jak powinien wyglądać związek. Na przykład niektóre osoby mogą postrzegać małżeństwo w taki sposób, że wszystko robimy razem, wiemy o sobie wszystko, a inne zostawiają sobie i partnerowi prywatną przestrzeń. Jeśli w tym aspekcie osoby się różnią to mogą czuć się osaczone przez drugą osobę lub odrzucone.
• utrata zaufania spowodowana zachowaniem jednej strony, np. zdradą,
• wypalenie w związku z powodu rutyny,
• odmienne podejście do bliskości i seksu,
• choroba lub uzależnienie,
• odmienność kulturowa i wyznaniowa.
To oczywiście nie wyczerpuje wszystkich możliwości.
Natomiast na bazie tych przyczyn może rodzić się frustracja, która przeradza się w poczucie niezrozumienia, samotności, złości i nieszczęścia. Obniżony nastrój sprawia, że partnerzy zamykają się na siebie, okopują na swoich pozycjach, co przy deficytach w komunikacji przeradza się w konflikt. Może pojawić się bierna agresja czyli cynizm, pogarda lub agresja werbalna czy fizyczna. Tutaj należy odróżnić agresję od przemocy, która ma na celu podporządkowanie sobie drugiej osoby.

Kiedy warto podjąć terapię par.

Gdy obie strony konfliktu chcą ze sobą rozmawiać ale nie potrafią sobie radzić z emocjami i próby porozumienia się zawodzą, chcą poprawy relacji, komunikacji i nauczyć się skutecznie rozwiązywać problemy to terapia par może być dobrym pomysłem.
Celem terapii jest to aby strony ze sobą porozmawiały w konstruktywny sposób, zrozumiały punkt widzenia drugiej strony, podjęły próbę rozwiązania konfliktu i samodzielne decyzje co do dalszego funkcjonowania związku.
Terapia par czy małżeństw nie ma na celu utrzymania związku za wszelką cenę ani „naprawy” czy zmiany zachowania tylko jednej osoby. W trakcie może się okazać, że partnerzy zdecydują o rozstaniu. Dzięki terapii podejmą tę decyzję w pełni świadomie i będą mogli już w terapii indywidualnej przepracować proces zmiany.

Jako terapeuta jestem osobą neutralną, nie przyjmuję punktu widzenia żadnej ze stron ani nie kieruję się własnymi przekonaniami. Nie doradzam ani nie narzucam rozwiązań oraz nie podejmuję decyzji za partnerów (chociaż często na początku terapii pary chciałyby abym to za nich zrobiła).

Proponuję za to zasady skutecznego i bezpiecznego komunikowania się i w trakcie sesji dbam o ich przestrzeganie. Pomagam zidentyfikować przyczyny i mechanizmy konfliktu, schematy zachowania partnerów oraz przedstawiam możliwości zmiany. Dzięki temu partnerzy sami odnajdują wspólne wartości i obszary, które uznają za fundamenty ich związku oraz określają zasady jego funkcjonowania i podział ról.

Kiedy wskazana jest inna forma terapii.

Są sytuacje, w których odmawiam podjęcia się pracy z parą. Najczęściej jest to w sytuacjach gdy:
• istnieje decyzja o rozwodzie – wówczas proponuję mediacje rozwodowe i terapię indywidualną z innymi terapeutami,
• partner lub oboje pozostają w podwójnych związkach – są to wskazania do terapii indywidualnej,
• między partnerami dochodzi do przemocy – przeprowadzam interwencję kryzysową i proponuję terapię indywidualną,
• w związku występuje choroba psychiczna lub uzależnienie czy współuzależnienie – są to wskazania do konsultacji psychiatrycznych w celu postawienia diagnozy oraz specjalistycznego leczenia w tym psychoterapii.

Bardzo ważne jest aby partnerzy podczas terapii ujawnili jak najwięcej informacji o sobie i o występujących trudnościach. Jestem
wtedy w stanie zaproponować parze najlepszą formę wsparcia.
Terapia par jak i małżeńska może odbywać się on-line.

Address


Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Terapia on-line posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

  • Want your practice to be the top-listed Clinic?

Share