24/03/2024
Rozmowa. Nie wiem dlaczego ale ostatniego czasu jestem krzywdzony głównie przez kobiety - czy jakby powiedział filozof - daję się krzywdzić przez kobiety. Wszystkie sytuacje wyglądają podobnie, ktoś nie zadzwonił, nie zapytał, nie porozmawiał szczerze. Ktoś coś zobaczył lub usłyszał wyrwane z kontekstu. Dostrzegł jedną informację i dopowiedział czy wymyślił sobie 5 kolejnych. Po co zapytać, po co szukać faktów, po co szukać dowodów, jeszcze dostaniemy pełny obraz danej sytuacji i nie wyjdziemy na i... no dobra, właściwie to warto. Potem nastąpił kolejny proces, opowiadanie swoich pół-wymyślonych pół-faktów innym, często z dodatkiem szkodliwych informacji i -tutaj najbardziej szkodliwy proces- podejmowanie decyzji na ich podstawie. Najlepsze jest to, że widzę czynienie zła a nie widzę złych intencji - neutralne co najwyżej. Więcej w tym głupoty niż złych intencji.
Wnioski widzę z tego 3:
-Słuchanie jest ważniejsze od mówienia. Oczywiście jeszcze ważniejsze jest kogo słuchamy, dobrze jest po rozmowie się zastanowić, co mądrego powiedziała ta osoba, co nam dała, czy mówi prawdę
-Poplotkować można sobie o głupotach a nie o ważnych sprawach jak ludzkie problemy.
-Jeśli nie znasz całej sytuacji to się nie wypowiadaj. Widzisz np. mężczyznę który szarpie kobietę? Wiedz że jest chociaż 1% szans, że on nie robi nic złego tylko np. broni się przed kradzieżą zabierając swoją niewiadomo własność. Można zapytać co się dzieje. Właśnie, kto nie pyta ten błądzi. Czy jakoś tak.