20/01/2026
💔 Nie dajemy już rady… czujemy się sami w tej walce
Po 7 latach leczenia straciliśmy naszego psychiatry na NFZ. W ostatnich miesiącach i tak już musieliśmy czekać dwukrotnie dłużej na wizytę, a teraz… nie wiemy, ile przyjdzie nam czekać. Poradnia zapewnia nam innego lekarza, ale już wiemy, że terminy będą odległe. Możemy też kontynuować leczenie u naszej dotychczasowej pani doktor prywatnie w Świdnicy, ale koszt 200 zł za wizytę jest dla nas ogromnym obciążeniem, a terminy i tak są bardzo odległe.
A Kuba… coraz bardziej daje nam popalić.
Zaczął znów się moczyć,
śpi bardzo niespokojnie, czasem lunatykuje,
nie chce spać sam, zawsze z którymś z nas, bo się boi.
Gdy coś nie idzie po jego myśli – a zdarza się to często – staje się agresywny i złośliwy. Niszczy sprzęty domowe, wylewa olej na podłogę, wlewa płyn do naczyń do czajnika, potrafi resztkami jedzenia upaćkać wszystko wokół. Do tego bywa bardzo roztargniony – wszystko gubi, ciągle czegoś szuka. Nie jesteśmy w stanie utrzymać w mieszkaniu porządku na dłużej.
Ja sam jestem niepełnosprawny, mam poważne problemy z kręgosłupem, które mocno mnie ograniczają… Powoli siły nas opuszczają. Czujemy ogromną bezradność, a codzienność staje się coraz trudniejsza do przeżycia.
💙 Nie musimy być sami w tej walce.
Jeśli możesz, wesprzyj Kubę i nas w codziennym funkcjonowaniu. Każda złotówka naprawdę pomaga – pozwala na leczenie, wsparcie psychiatryczne i choć trochę ulgi w tym trudnym życiu.
➡️ https://www.siepomaga.pl/rodzina-firlit
🙏 Dziękujemy z całego serca za każde wsparcie i każde dobre słowo. Każda pomoc ma dla nas ogromne znaczenie.
Całe życie synka i tym samym nasze, opiera się na prawidłowo dobranych lekach i terapiach oraz rehabilitacji. Kiedy już się wydaje, że stan się stabilizuje, pr…