02/11/2025
"Na początku przeżywamy ogromny szok, wstrząs, który objawia się otępieniem, niedowierzaniem i zaprzeczaniem śmierci bliskiej osoby. Dochodzi do tego niezależnie od tego, czy śmierć była nagła i niespodziewana, czy nastąpiła po długiej i ciężkiej chorobie.
Gdy jesteśmy w zaprzeczeniu, to często wtedy wydaje nam się, że ktoś bliski wyszedł na chwilę, do pracy i wejdzie zaraz do domu. Gdy dzwoni dzwonek do drzwi, to możemy mieć taką myśl, że właśnie wraca zmarła osoba. Na pewnym etapie jednak powinniśmy zrozumieć, że jej już naprawdę fizycznie z nami nie ma. Jeśli ta faza nie mija, to jest duże ryzyko, że doprowadzi do jakichś zaburzeń zdrowia psychicznego. Bo w zaprzeczeniu nie możemy być całe życie.
Kolejnym etapem jest żal, rozpacz, głęboki, intensywny smutek i tęsknota za zmarłą osobą. Często je czujemy, gdy mija już krzątanina związana z przygotowaniem do pogrzebu. Wtedy mamy taki moment zatrzymania i zastanowienia się, co naprawdę się z nami dzieje. Dociera do nas wtedy taka najcięższa z informacji: zostałam sama, tej osoby już rzeczywiście nie ma. Pojawia się wtedy mnóstwo wspomnień, żalu za wspólnymi planami czy rytuałami, których już nie zrealizujemy. Czujemy, że zaczyna nam brakować tego, co kiedyś było naszą codziennością. Brakuje tego, kto kiedyś ją wypełniał.
Na tym etapie pojawia się też gniew — wobec losu, Boga, czasem nawet wobec siebie. Mierzymy się wtedy z poczuciem winy, że nie zrobiliśmy nic więcej, aby zapobiec śmierci. Np. w przypadku bliskiej osoby, która zmarła wskutek choroby, wyrzucamy sobie, że mogliśmy poszukać innego lekarza, może wyjechać za granicę, by tam poszukać bardziej profesjonalnej pomocy. Jeśli w tym nie utkniemy, to z czasem godzimy się z tym, że nie mogliśmy już nic więcej zrobić.
Na tym etapie żałoby możemy wycofywać się z życia, izolować od bliskich, być drażliwi, czasem atakować innych lub siebie samych. Trudno jest nam funkcjonować w codziennym życiu, w bardzo prostych rzeczach, bo to jest czas, kiedy najbardziej cierpimy i opłakujemy straconą osobę. Bywa, że nie jesteśmy w stanie zająć się obowiązkami, gotowaniem, praniem, sprzątaniem, pracą. W pewnych ramach to jest w porządku, jednak i badania, i doświadczenie mówią o tym, że powrót do codzienności pomaga nam w przebiegu żałoby. Bo celem żałoby nie jest zapomnienie o drugiej osobie, tylko nauczenie się żyć bez niej.
W kolejnym etapie smutek jest dalej mocno obecny. Nadal obecne są też intensywne wspomnienia, które utwierdzają nas w przekonaniu, jak bardzo ta osoba była dla nas ważna i potrzebna. Pojawiają się irracjonalne nadzieje, że może jednak ta osoba nie zmarła, może doszło do jakiejś pomyłki. Funkcjonujemy w bezradności, beznadziejności, dezorganizacji życia. Wydaje nam się, że robienie samodzielnie tego, co kiedyś robiliśmy z utraconą osobą, nie ma żadnego sensu. Kwestionujemy wtedy w ogóle sens codziennych czynności. Może pojawiać się nastrój depresyjny, lęk przed tym, czy damy sobie radę bez bliskiej osoby, lęk przed własną śmiercią.
To jest zupełnie naturalne dla procesu żałoby. Mówi się, że żałoba trwa około roku — u jednych być może krócej, u innych dłużej, ale na pewno nie warto przyspieszać jej rytmu. Bo takie “przeskakiwanie” może niestety spowodować jeszcze większe trudności psychiczne w przyszłości.
Proces żałoby kończy się reorganizacją życia i akceptacją faktu, że tej osoby nie ma z nami i już nie wróci. Powoli zaczyna wracać równowaga zarówno w emocjach, jak i w życiu codziennym. Wszystko zaczyna powoli nabierać sensu. Wiemy, że jesteśmy ważni na tym świecie, potrzebni innym. Skala bólu powoli się zmniejsza.
Jeśli pojawiają się łzy, to one częściej już są nacechowane wzruszeniem, wdzięcznością dla tej osoby, miłymi wspomnieniami, radością, że ta osoba była w naszym życiu. Zobaczeniem na nowo tego, co w nie wniosła. Bo każdy człowiek coś nam daje, coś w nas zmienia, przekazuje pewne wartości, pozostawia jakąś cząstkę po sobie i oddziałuje na nas dalej, nawet jeśli nie ma go z nami fizycznie. Zawsze będzie w pamięci — nie zapomnimy o nim".
Fragment rozmowy z psycholog Martą Skupińską pt "Celem żałoby nie jest zapomnienie bliskiej osoby, ale nauczenie się bez niej żyć". Całość jest dostępna na naszej stronie 👉 https://zozdormed.pl/celem-zaloby-nie-jest-zapomnienie-bliskiej-osoby-ale-nauczenie-sie-bez-niej-zyc-rozmowa-z-psycholog-marta-skupinska/