26/12/2021
I KOLEJNE SWIETA nastaly
Jak sie czujecie tym razem?
Lekko i przyjemnie czy ciezko i zestresowani?
Albo smutno i depresyjnie..?
Pamietam, jak sama dostalam jedynego chyba ataku paniki kilka lat temu w tym wlasnie okresie, fakt bycia tak daleko od domu, poczucia zagubienia, smutku, nostalgii, jakiegos zalu, cala ta mieszanka niekomfortowych emocji, napiecia i stresu wybuchla lzami i trzesacym sie cialem, na wywczasie, przy stoliku w knajpce, pochylona nad de facto bardzo smacznym lososiem z warzywami.
Presja Swiat potrafi niezle przytloczyc, samo to, ze pisane sa wielka litera!?
Ja wiem, ze sa wsrod nas osoby, ktore cierpia, czuja sie samotne, bo albo nie maja bliskich, z ktorymi spedza ten czas, albo ich maja ale to nie znaczy, ze czuja sie w ich obecnosci cudownie.
Albo ktos z rodziny zmaga sie teraz z ciezka choroba, ktos odszedl, ktos z nami zerwal, cos przerwal i raczej trudno mowic tu o radosci i lekkosci.
Ba! Czas swiateczny moze nasilic dyskomfort, ktory juz na co dzien nam towarzyszy, a dodatkowo kontrastuje w tym wymagajacym dla nas okresie.
Dlatego:
Niech Bozia, czy ktokolwiek w kogo wierzycie, lacznie z soba samymi (glownie;)) da Wam/dajcie sobie samym (bo mozemy, a co!) spokoj i ukojenie, tak naprawde, tak gleboko, to poczucie, ze wszystko jest ok, ze jest dokladnie jak ma byc, i my jestesmy dokladnie tacy, jacy byc mamy, nie mniej, nie wiecej.
Wszyscy sie staramy, i teraz, i zawsze (chcialoby sie wtracic „i na wieki, wiekow, amen”), na tyle, na ile w danej chwili mozemy. Jak ja to czesto lubie mowic: ze swiadomoscia, na ktora mozemy sie zdobyc, energia, sila, narzedziami, dobra wola, na ktora aktualnie nas stac, a to wszystko tez zalezne od tego czy wyspani, nakarmieni a nawet odpowiednio odziani:)
Tyczy sie to zarowno lepienia pierogow, pieczenia ciast (mi jedno wyszlo tak se, ale staralam sie ile moglam, I swear!) jak i relacji z partnerem czy dzieckiem, kolega czy Bogiem. A nawet i psem.
Bardzo Was i siebie sama prosze-badzmy dla siebie samych wyrozumiali. Milsi. Lagodniejsi. Kochajacy pomimo. I akceptujacy pomimo. Badzmy dla siebie samych takim rodzicem, jakiego nam brakowalo. Jakiego moze nigdy nie mielismy szczescia miec. Gdy znajdziemy w sobie taka przestrzen, bedzie nam latwiej traktowac tak i innych wokol.
Nalezy nam sie, Wszystkim! Z duzej, a co!;)
Wesolych Swiat!
P.S. Dla mnie zalaczone zdjecie to takie zobrazowanie, jak chcialabym bysmy traktowali samych siebie- tak jak psy traktuja nas