28/12/2020
Otyłość zaczyna się w wieku dziecięcym.
Nie przez przypadek właśnie teraz, po pięknych i rodzinnych Świętach Bożego Narodzenia, postanowiłem napisać kilka zdań o otyłości dzieci. Coraz częściej są to dzieci nasze lub naszych bliskich, choć rodzice tego nie zauważają albo nie chcą zauważyć.
W czasie wizyty w gabinecie zawsze sprawdzam aktualną wagę i wzrost dziecka, co pozwala w prosty i obiektywny sposób stwierdzić, czy dziecko nie ma nadwagi lub otyłości.
Gdy informuję o tym rodziców, słyszę czasem odpowiedź, że celem wizyty jest leczenie infekcji, a nie otyłości. Tłumaczę wówczas, że moim obowiązkiem jest przynajmniej zwrócić na to uwagę, bo dziecku (najczęściej w wieku szkolnym), należy jak najszybciej pomóc.
Infekcję bakteryjną czy wirusową da się szybko i skutecznie wyleczyć, natomiast złe nawyki żywieniowe i brak ruchu nie tylko doprowadzą do pogłębienia problemu otyłości, ale wiążą się z wystąpieniem wielu powikłań w przyszłości.
Niestety, z roku na rok wciąż znacząco zwiększa się liczba dzieci otyłych, a problem ten jest bardziej powszechny wśród dzieci w miastach. Można się spodziewać, że w najbliższym czasie z racji przymusowego przebywania w domu problem otyłości będzie się nasilał.
Kilka wskazówek praktycznych:
- Zamiast kupić kolejny słodycz, upiecz ciasto.
Nadmiar cukru, obecność syropu glukozowo-fruktozowego, tłuszczów trans, konserwantów i sztucznych barwników to tylko niektóre ze szkodliwych składników popularnych słodyczy.
W zasadzie wszystkie domowe wypieki są zdrowsze od produktów gotowych, dlatego nawet jeśli komuś z nas brakuje pomysłu na domowe słodkości, niech z pomocą przyjdzie internet. Nie brakuje blogów, które mogą nas zainspirować, a wiele z nich jest poświęconych gotowaniu wspólnie z dziećmi, co dodatkowo jest dla nich bardzo rozwijające.
- Porozmawiaj z dziadkami o znaczeniu budowania zdrowych nawyków żywieniowych u dziecka.
Gdy badam 14-miesięczne dziecko ważące 14 kg i słyszę, że „przecież ono wcale nie je tak dużo”, odpowiadam „strach pomyśleć co by było, gdyby jadło dużo”.
Zdarza się, że do pogłębienia problemu nadmiernej masy ciała przyczyniają się szczerze kochające swe wnuki babcie i dziadkowie, bo przecież „nie będziesz dziecku żałować” no i „ty też jadłeś(aś) słodycze w tym wieku”. To prawda, jednak 20-30 lat temu półki w sklepach nie uginały się od takiej ilości wszelkiej maści słodyczy.
Jeśli więc dziadkowie chcą sprawić dziecku przyjemność, to zamiast obdarowywania słodyczami, niech prezentem będzie wspólne czytanie, kolorowanie, wyjście na spacer, czy nawet upieczenie domowego ciasta.
- Zrezygnuj ze słodkich napojów, ogranicz ilość spożywanych soków owocowych.
Słodkie napoje gazowane oraz soki owocowe są prawdziwą bombą kaloryczną. Co gorsza, ich spożycie często pozostaje niezauważone. Zwracajcie uwagę na ilość wypijanych przez Wasze dzieci soków, a najlepiej zastąpcie je zwykłymi owocami, natomiast do picia zaproponujcie wodę.
- Zacznij zmianę od siebie i swojego otoczenia.
Kwestię własnego przykładu poruszałem w poprzednim wpisie, dziś chciałem poświęcić odrobinę uwagi wprowadzaniu zmian w otaczającym nas środowisku.
Prezenty:
Poprzez dawanie dzieciom prezentów składających się ze słodyczy, często sami wpędzamy je w uzależnienie od cukru. Dzisiejszy świat oferuje nam tak szeroki wybór rozwijających i pobudzających kreatywność dziecka prezentów, że naprawdę da się zrezygnować ze sztucznych, niezdrowych słodkości.
Imprezy dziecięce:
Postaraj się wprowadzić zasadę, że na uroczystościach dziecięcych w Twoim otoczeniu dzieci zamiast napojów i soków owocowych, dostają do picia wodę, natomiast znaczną część słodyczy zastąp owocami.
Cieszę się, że w czasie dzisiejszego spaceru w Kampinoskim Parku Narodowym spotkaliśmy kilka rodzin z dziećmi oraz kilkoro rowerzystów. Może częstsze spacery z rodziną okażą się postanowieniem noworocznym części z nas i w przyszły weekend parki będą pełne spacerowiczów. Kto wie, czy w Kampinosie nie spotkam kogoś z moich pacjentów 😊