17/12/2025
Drogie Przyjaciółki i Klientki, drodzy Przyjaciele i Klienci,
od stycznia 2001 współpracowałam jako PSYCHOLOG RODZINNY z przyjaciółką ze studiów, również psycholożką dziecięcą i rodzinną, Janiną Linek. W maju tego roku zakończyłyśmy działalność AIEH GbR - pierwszej niemieckiej organizacji pozarządowej, której celem była szeroko pojęta pomoc polskojęzycznym rodzinom mieszkającym w Berlinie.
Od 1988 roku, kiedy zaczynałyśmy pracę jako psycholożki w Berlinie, poznawałyśmy zupełnie obce nam niemieckie regulacje prawne i zdobywałyśmy doświadczenia w różnych państwowych i prywatnych placówkach wpółpracujących z Jugendamtem.
Na początku 2001 roku założyłyśmy AIEH (Ambulante Integrative ErziehungsHilfen – Träger für polnische Familien) - Towarzystwo Integratywnej Pomocy Wychowawczej dla polskich rodzin i zostałyśmy uznane przez Senat Berlina jako placówka świadcząca psychologiczne i pedagogiczne usługi głównie po polsku (oczywiście na życzenie również po niemiecku czy rosyjsku).
Niemieckie ustawodawstwo gwarantuje bezpłatną pomoc dla rodzin, bez względu na ich narodowość czy status społeczny lub materialny. Do udzielania tej pomocy zobowiązany jest Urząd do Spraw Dzieci i Młodzieży (Jugendamt).
Jedną z form takiej pomocy jest ambulatoryjna pomoc wychowywcza. Przysługuje ona wszystkim zameldowanym w Niemczech rodzinom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej i borykającym się z problemami wychowawczymi lub rodzinnymi.
Pomocy tej mogą udzielać niektóre prywatne organizacje specjalizujące się w pomocy psychosocjalnej (Träger der freien Jugendhilfe). Na tej właśnie podstawie oferowałyśmy nasze usługi. Opiekowałyśmy się też rodzinami dzieci specjalnej troski oraz organizowały tak zwane widzenia pod nadzorem, aby rodzice mogli komunikować się z dziećmi w ich ojczystym języku, gdy taki nadzór nakazał sąd rodzinny.
Taka forma wsparcia była nowa nie tylko dla nas, ale i dla naszych klientów. Rodzice - często kierowani wstydem lub (podsycaną wówczas często przez polskie media) obawą, że odebrane zostaną im prawa rodzicielskie - niechętnie zwracali się do Jugenamtu z prośbą o taką pomoc. Nie chcieli, by jakaś instytucja miała wgląd w prywatne życie ich rodziny. Poza tym ambulatoryjna pomoc w sprawach rodzinnych nie miała jeszcze swojego odpowiednika w Polsce. Naszym celem zawsze jednak była pomoc rodzicom w jak najlepszym spełnianiu ich obowiązków, a nigdy kontrola!
Często udawało nam się naszym klientom skutecznie pomóc. Informacje od nich, które od czasu do czasu nas osiągają, dają nam wiele powodów do radości i satysfakcji. Okazuje się, że pomocna ręka podana przed laty, nowa droga, nietypowy pomysł, lub po prostu serce i życzliwość wystarczyły, aby ktoś wyszedł z kryzysu, stanął na nogi i coraz lepiej radził sobie w niełatwej rzeczywistości na emigracji.
Odchodzimy na emeryturę ze świadomością, że udało nam się konstruktywnie wesprzeć wiele rodzin w trudnych chwilach. Mamy też poczucie, że dzięki naszej działalności Polacy coraz częściej korzystają z oferty Jugendamtu, nie widząc już w nim zagrożenia, lecz silnego partnera, którego zadaniem jest dbanie o dobro dzieci, młodzieży i rodzin.
Jesteśmy świadome, że – o ile 25 lat temu na początku naszej dziełalności miałyśmy pozycję niemal monopolisty – nie zostawiamy po sobie próżni. W wielu placówkach pracują dziś rozumiejący język polski i polską specyfikę psycholodzy i pedagodzy.
Towarzystwo Polki w Berlinie e.V. pod kierunkiem Marzena Nowak w wieloletnim już projekcie Rodzina w Berlinie oferuje na przykład Telefon Zaufania, w którym nadal uczestniczę i pomagam potrzebującym. Mam nadzieję, że projekt ten będzie w przyszłym roku kontynuowany, bo zapotrzebowanie jest ogromne. Dziekuję również Ambasadzie Rzeczypospolitej Polskiej za finansowanie projektu.
Jutro (w czwartek 18.12.2025) będę miała ostatni już w tym roku dyżur telefoniczny. Z tej okazji pragnę podziękować wszystkim rozmówcom za okazane mi zaufanie i życzyć nam wszystkim pogodnych i zdrowych Świąt Bożego Narodzenia.
Czekam na Wasze telefony, do usłyszenia!