10/05/2026
„Kobiety nauczone przez społeczeństwo i tradycję, że ich wartość leży w byciu niezbędną, karmiącą i opiekującą się, po odchowaniu potomstwa często dalej matkują swoim mężom i innym członkom rodziny albo próbują zatrzymać dorosłe dzieci w stanie oseskowatości. Robią to z poczucia, że tak trzeba, z braku innych możliwości, z przyzwyczajenia, ze strachu przed samotnością, z wewnętrznego przymusu lub z chęci zachowania kontroli. Ale wcale nie muszą tego robić. I nie powinny. (…) W pewnym sensie trzeba wszystko wymyślić i przemyśleć na nowo. „
Polecam książkę Katarzyny Tubylewicz o przysłowiowej szklance wody na starość.