08/03/2026
Wiele trudności w relacjach nie wynika z braku uczuć czy atrakcyjności, ale z blokad w przyjmowaniu.
Przyjmowanie jest naturalną jakością kobiecej energii, jednak często zostaje ograniczone przez napięcia w ciele, doświadczenia z przeszłości i przekonania o tym, jak „powinno się” funkcjonować.
Oto trzy częste blokady przyjmowania.
Nadmierna kontrola
Jedną z największych przeszkód w przyjmowaniu jest potrzeba kontrolowania sytuacji, emocji i przebiegu relacji.
Kiedy pojawia się kontrola, ciało automatycznie się napina. Oddech staje się płytszy, brzuch i miednica się zaciskają, a uwaga przenosi się do głowy.
W takim stanie trudno jest naprawdę przyjąć to, co przychodzi od drugiej osoby — uwagę, gest, czułość czy inicjatywę. Zamiast doświadczać chwili, pojawia się analiza i przewidywanie.
Przyjmowanie potrzebuje czegoś odwrotnego: zaufania do momentu i przestrzeni na to, co się wydarza.
Przekonanie o konieczności pełnej samowystarczalności
Wiele kobiet nauczyło się, że muszą radzić sobie same i nie powinny nikogo potrzebować. Z zewnątrz może to wyglądać jak siła i niezależność, ale często wprowadza subtelne zamknięcie.
Może się to objawiać na przykład poprzez:
- odrzucanie pomocy
- szybkie wyrównywanie każdego gestu
- poczucie dyskomfortu, gdy ktoś chce coś dać
W takim schemacie trudno jest pozwolić, aby druga osoba coś wniosła do relacji.
A przyjmowanie polega właśnie na tym, że energia, troska czy uwaga drugiej osoby mogą zostać naprawdę przyjęte.
Odłączenie od ciała
Przyjmowanie jest doświadczeniem cielesnym. Kiedy ktoś jest głównie w głowie — analizuje, ocenia i kontroluje — traci kontakt z subtelnymi odczuciami w ciele.
Ciało zaczyna wtedy funkcjonować w napięciu lub w pewnym odcięciu.
Może to wyglądać jak:
- sztywność w ruchach
- trudność w odczuwaniu przyjemności
- brak kontaktu z oddechem
Kiedy ciało jest napięte, trudno jest przyjąć bliskość, czułość czy uwagę. Układ nerwowy pozostaje w stanie czuwania, zamiast w stanie otwartości.
Przyjmowanie zaczyna się wtedy, gdy ciało może znowu poczuć bezpieczeństwo. Gdy oddech się pogłębia, brzuch mięknie, a napięcie stopniowo się rozpuszcza.
Przyjmowanie nie polega na wysiłku ani na zmianie siebie na siłę.
Często jest raczej procesem powrotu do naturalnej otwartości, która była obecna wcześniej, zanim pojawiły się mechanizmy ochronne.
Kiedy napięcie w ciele zaczyna się rozluźniać, a zaufanie do życia powoli wraca, przyjmowanie pojawia się coraz bardziej naturalnie.
Wtedy łatwiej jest pozwolić, aby to, co przychodzi — uwaga, troska, bliskość czy wsparcie — mogło naprawdę zostać przyjęte.
Refleksje po warsztatach PRZYJMOWANIE - kobiecość i seksualność
Marta Jezierska