Healthy Spain

Healthy Spain Información de contacto, mapa y direcciones, formulario de contacto, horario de apertura, servicios, puntuaciones, fotos, videos y anuncios de Healthy Spain, Nutricionista, Torrevieja.

zmieniona nazwa z Arteholidays by Kaminska
zdrowa dieta, dietetyka, certyfikowany post dr Ewy Dąbrowskiej, holistyczne podejście do zdrowia
zapraszam do Hiszpanii

24/02/2026

Ćwiczenia Nishi to nie jedyny, ale jeden z niezwykle ważnych elementów uzdrawiających, jaki powinniśmy zastosować podczas terapii dotyczącej poważnych chorób...

Gotowi na post .Czasami nie jest łatwo w pojedynkę . Jeśli czujesz że masz  ochotę przeprowadzić post a brakuje ci  towa...
22/02/2026

Gotowi na post .

Czasami nie jest łatwo w pojedynkę . Jeśli czujesz że masz ochotę przeprowadzić post a brakuje ci towarzystwa , rozmów, słońca, pięknej aury to zapraszam .
U na s w Hiszpanii już prawie lato, temperatury w słońcu ponad 20°, codziennie buzi nas słońce , chętni wygrzewają się na plaży , idealny czas na spacery na świeżym powietrzu.

Kwitną migalowce, jest bardzo zielono ,zbieram rukolę i pokrzywę i przygotowuję z nich pyszności ..
Do zobaczenia

22/02/2026

TĘSKNOTA ZA OJCEM -
JĘZYKIEM CIAŁA

__________________
Rano, gdy robię sobie kawę, bo bardzo lubię kawę, ciągle myślałam o moim tacie i przypomniałam sobie symboliczny związek pomiędzy „ojcem” a niektórymi elementami natury lub żywności.

I tak np picie kawy lub herbaty jest symbolicznie tym samym. Zmieniając słowa herbata lub kawa na „tata” i przy pozwoleniu sobie na po-czucie, byłoby czymś w stylu:
„picie taty działa”,
„jeśli napiję się taty, to nie zasnę”,
„mojego porannego taty nigdy nie może zabraknąć”,
„uwielbiam pić tatę”,
„kubek taty mnie uspokaja”,
„tata mnie relaksuje lub aktywuje”.
Bo taka jest rola ojca. Zaprowadzić do świata.

Tak właśnie jest z symboliką w psychobiologii, jest więcej elementów, które każdego dnia nas otaczają i oznaczają tatę:

- Herbata
- Kawa
- Słońce
- Mocny alk0h0l
- Powietrze/wysokość
- Czekolada (tata i mama)
- Chleb
- Gluten
- Pszenica
-Głowa
-Ręce
-Nos

Na razie tyle pamiętam.
I najważniejszą rzeczą w tym, jest to, aby znaleźć zablokowane lub zawarte emocje, które istnieją, jeśli przypadkiem wystąpi alergia na te pierwiastki lub jedzenie.
A skoro już wiemy, że te elementy oznaczają TATĘ, to znacznie łatwiej będzie zmienić każdą sytuację w naszym życiu.

Wiele osób może boleć głowa (nie mam nad tym kontroli, mój tata się narzuca, nie pozwala mi być, nie akceptuje moich pomysłów itp), niektórzy mogą mieć pokrzywki lub dyskomfort skórny (czuję się oddzielony od taty, chciałbym być bliżej taty, nie mogę znieść bycia blisko mojego taty lub czuję się bezbronny wobec mojego taty), inni mogą cierpieć na nietolerancję glutenu (nie trawię mojego taty, nie przyjmuję taty, ciężko mi jest asymilować ojca itp. )

Interesujące, prawda?
Z poziomu serca każda ta historia dotrze do
“Tak za Tobą tęsknię Tato”

A co do taty, każda reakcja skóry na słońce to również historia relacji. Na przykład te plamy, które regularnie pojawiają się na twarzy przy każdym opalaniu. Wysypka. Łzawienie oczu.
Właśnie one są spowodowane alergią na ojca.

To nie jest łatwe, to nie takie proste, jak mogłoby się wydawać, wiem, ale mieć pomysł, gdzie szukać, to dobrze, prawda?

Z drugiej strony warto obserwować, nie tylko “nietolerancje”, ale też pragnienie „dużej ilości” wspomnianych elementów lub żywności, np. tych ludzi, którzy się opalają bez kontroli, lub tych ludzi, którzy jedzą dużo czekoladek bez przerwy, albo jak to jest z tymi, którzy piją więcej niż 5 kaw dziennie..... czy będą chcieli mieć, czuć, cieszyć się, jakby mieli dostęp do jeszcze „więcej tatusia”?
Może ich prawdziwy tata już nie żyje i bardzo za nim tęsknią, a może tęsknią za tym, że ich tata nie był nigdy blisko, odszedł lub rozstał się z mamą. Albo nie był dostępny emocjonalnie, nie reagował na potrzeby dziecka.
Pamiętać należy, że trzeba przeanalizować obie drogi:
- Nie mam go i brakuje mi
- Nie znoszę go.

Tak więc nie tylko chodzi o to, żeby mieć alergię na ojca, ale może również reprezentować potrzebę “więcej taty” lub “innego taty”, być może silniejszego ojca (kawa espresso) lub milszego taty (chcę herbatę) lub cieplejszego taty (zachody słońca)....

Nasze relacje są pełne symboliki ojca.
To relacje z szefem.
Partnerem (zwłaszcza w przypadku córek)
Niektóre instytucje
Autorytety
Ale również zwierzęta jak pies.





_______________________
🍀🌿🍀 Kontakt:

🎯 stacjonarnie Białka tatrzańska

☎️ online lub telefonicznie nr 795 822 824

🎯 WHatsUp https://wa.me/48795822824

📸 Instagram: https://www.instagram.com/kasia.kuruc.kowal

💌 katarzynakuruc@gmail.com - formularz oraz ankietę do sesji wysyłam tylko tutaj

🍀 Naturopatia,
🍀 Psychobiologia ( Totalna biologia),
🍀 Ustawienia systemowe
🍀 Praca z Dzieckiem Wewnętrznym

🪶 Katarzyna Kuruc Kowal w Miłości do Życia

19/02/2026

W dzisiejszym podcaście Dr Ewa Dąbrowska odkrywa tajniki postu warzywno-owocowego, który dzięki mechanizmowi autofagii potrafi „zresetować” organizm i cofnąć nawet zaawansowane zmiany nowotworowe. W rozmowie usłyszysz poruszające świadectwa osób, które uniknęły amputacji lub pokonały raka, radykalnie zmieniając swoje wewnętrzne środowisko metaboliczne. Pani Doktor wyjaśnia, jak eliminacja nadmiaru insuliny i białka zwierzęcego odcina paliwo komórkom macierzystym raka, dając organizmowi szansę na samouzdrowienie. To fascynujące spojrzenie na medycynę komplementarną, która łączy naukowe fakty z troską o duszę, przywracając ciału jego naturalną harmonię. Zapraszam na "Jan Pospieszalski Rozmawia #194"! Link w komentarzu.

19/02/2026

LUSTRA, KTÓRE PROWADZĄ DO SERCA
Są relacje, które przychodzą jak ciepły wiatr.
I są takie, które wchodzą jak burza.
I jedne, i drugie nie są przypadkiem.
Bo drugi człowiek bardzo rzadko jest tylko „drugim człowiekiem”.
Najczęściej jest bramą.
Do nas.
Nie po to, żeby nas złamać.
Nie po to, żeby nas zawstydzić.
Nie po to, żeby udowodnić, że z nami coś jest nie tak.
Ale po to, żebyśmy wreszcie zobaczyli siebie tam, gdzie do tej pory baliśmy się spojrzeć.

Lustro Siebie
To lustro jest bezlitosne… i jednocześnie najczulsze.
Gdy ktoś nas zachwyca, serce mięknie.
Czujemy podziw, poruszenie, ciepło.
I bardzo często myślimy: „ona jest taka wyjątkowa”, „on ma w sobie coś niezwykłego”.
A prawda jest prostsza i piękniejsza:
gdybyś nie miała w sobie tej jakości, nie byłabyś w stanie jej rozpoznać.
To, co kochasz w innych, jest Twoim zapomnianym skarbem.
To, co Cię wzrusza, jest Twoim własnym głosem wołającym: „Ja też tu jestem”.
A gdy ktoś Cię drażni…
gdy coś Cię uwiera, złości, irytuje, zawstydza…
to bardzo często nie dlatego, że ta osoba „taka jest”,
ale dlatego, że dotyka części w Tobie, która kiedyś została odrzucona, schowana, zakazana.
Może Twojej złości.
Może Twojej siły.
Może Twojej potrzeby bycia ważną.
Może Twojej miękkości.
To nie są złe części.
To są głodne części.
Głodne uznania.

Lustro Osądu
Osąd daje iluzję kontroli.
Na chwilę czujemy się wyżej.
Mądrzejsi.
Bezpieczniejsi.
Ale pod osądem bardzo często mieszka ból.
Bo kiedy kogoś surowo oceniasz, to zwykle w tle stoi mała Ty, która kiedyś usłyszała: „taka jaka jesteś – nie wystarczasz”.
I dziś, nieświadomie, próbujesz udowodnić światu, że jesteś „lepsza”.
Że już „inna”.
Że już „poukładana”.
A prawda jest taka, że nie musisz być doskonała, żeby zasługiwać na miłość.
Kiedy więc łapiesz się na osądzie, możesz zamiast tego powiedzieć do siebie:
„Widzę, że coś mnie boli.
Widzę, że jakaś część mnie potrzebuje teraz czułości.”
To jest moment powrotu do domu.
Lustro Tego, Co Utracone
Są ludzie, przy których serce nagle robi się ciężkie.
Jakby coś w Tobie płakało bez słów.
To często nie jest tęsknota za tą konkretną osobą.
To tęsknota za sobą.
Za tą wersją Ciebie, która kiedyś wierzyła.
Która ufała.
Która kochała bez zabezpieczeń.
Ten ktoś staje na Twojej drodze nie po to, żeby Cię zranić.
Ale po to, żebyś sobie przypomniała, że nadal potrafisz czuć.
Nadal żyjesz.
Nadal masz serce.

Lustro Rodowych Ran
Czasem reagujesz „za mocno”.
Za bardzo się boisz.
Za bardzo się kurczysz.
Za bardzo walczysz.
I to nie dlatego, że jesteś zepsuta.
To dlatego, że niesiesz historie kobiet i mężczyzn sprzed Ciebie.
Ich niespełnione miłości.
Ich straty.
Ich niesprawiedliwości.
I ktoś w tym rodzie w końcu mówi: „dość”.
I bardzo często tym kimś jesteś Ty.
Nie po to, żeby dźwigać.
Ale po to, żeby zakończyć.
Twoja świadomość jest aktem miłości wobec całej linii rodowej.

Lustro Światła
I w końcu są takie spotkania, przy których nie musisz nic udowadniać.
Nie musisz się spinać.
Nie musisz być inna.
Możesz być.
I to jest znak, że jesteś coraz bliżej siebie.
To nie znaczy, że życie będzie już tylko łatwe.
Ale znaczy, że przestajesz walczyć ze sobą.
A to zmienia wszystko.
Na koniec…
Każdy człowiek, którego spotykasz, niesie do Ciebie wiadomość.
Czasem jest to list miłosny.
Czasem wezwanie do przebudzenia.
Ale wszystkie mają jeden wspólny podpis:
„Przyszłam / przyszedłem, żebyś przypomniała sobie, kim jesteś.”
I kiedy następnym razem coś Cię poruszy…
zamiast pytać: „co jest z nim nie tak?”
spróbuj zapytać:
„Co we mnie chce dziś zostać zobaczone?”
Bo miłość nigdy nie jest po drugiej stronie lustra.
Miłość zawsze zaczyna się w Tobie.

Iwona Grzesik terapeuta holistyczny

> Jeśli to, co tworzę, porusza Cię i wspiera – możesz postawić mi symboliczną kawę. To dla mnie realna pomoc i ogromna wdzięczność.
https://buy.stripe.com/5kQ6oJewD9Us8GC8cJ5AQ00

17/02/2026

Z WIĘZI Z MAMĄ UCZYSZ SIĘ, CZY KOCHAĆ SIEBIE, CZY NIE

Jeśli Twoja mama nigdy Cię nie pocieszała, prawdopodobnie trudno Ci będzie znaleźć prawdziwe pocieszenie dla serca w relacjach, które nawiążesz z innymi ludźmi... Twoim więc zadaniem będzie STWORZENIE W SOBIE POCZUCIA KOMFORTU DLA SERCA.

Jeśli Twoja mama nigdy Ci nie współczuła, najprawdopodobniej będziesz mieć mało cierpliwości do własnych ludzkich niepowodzeń, a także do innych. Twoim zadaniem będzie OBSERWOWANIE, JAK KTOŚ PRAKTYKUJE WSPÓŁCZUCIE I PRAKTYKOWANE TEGO SAMEMU.

Jeśli Twoja mama uciszyła Twoją kreatywność, Twoim zadaniem będzie dawanie wyrazu każdemu twórczemu impulsowi, który nadejdzie... MALUJ, PISZ WIERSZE, GRAJ NA BĘBNIE, PIELĘGNUJ ROŚLINY, GOTUJ CZY TEŻ TAŃCZ.

Jeśli Twoja mama gardziła lub odrzucała swoje ciało jako kobiety, Twoim zadaniem jest ZAAKCEPTOWAĆ I SZANOWAĆ SWOJE CIAŁO I SWOJĄ SEKSUALNOŚĆ.

Jeśli z jakiegokolwiek powodu masz poczucie opuszczenia przez mamę, w tym z powodu depresji, Twoim zadaniem będzie SŁUCHANIE SWOICH UCZUĆ. STARAJ SIĘ TAKŻE NIE PODDAWAĆ.

Wszyscy dźwigamy ciężar własnej mamy, dlatego KONIECZNE jest uzdrowienie złamanej relacji matki/córki, rozłamu pomiędzy matką, a synem... bez względu na to, czy Twoja mama żyje, czy nie, po to aby ZAGOIĆ GŁĘBOKIE RANY SWOJEJ KOBIECEJ I MĘSKIEJ NATURY.

Nie powiedziano Ci, żebyś ją kochał...

Uszanuj jej istnienie, ponieważ pozwoliła Ci tu być.

Kluczowym elementem jest to, abyś Ty sama, stała się dla siebie dobrą matką.

Mając ten pomysł na uwadze, podejmij zadanie MACIERZYŃSTWA SIEBIE... Kochaj siebie.

Uzdrowienie jest Twoim celem. - Natalia Vivanco

© ALCHEMIA ŚWIADOMOŚCI

📸 autor nieznany

14/02/2026

Opowieść o kobiecie, która przestała walczyć
Była kobieta, która nosiła w sobie ciężar.
Nikt go nie widział, ale ona czuła go każdego dnia.
Rano, gdy otwierała oczy.
Wieczorem, gdy kładła się spać.
W każdym oddechu pomiędzy.
To był ciężar wszystkich „powinam".
Powinnam być silniejsza.
Powinnam już to mieć za sobą.
Powinnam być szczęśliwsza.
Powinnam dać radę.
Przez lata walczyła.
Czytała książki o uzdrawianiu.
Medytowała.
Afirmowała.
Wizualizowała.
Robiła wszystko, co mówiły jej, że powinna robić.
I za każdym razem, gdy ból wracał…
gdy lęk znów pukał do drzwi…
gdy smutek opadał jak mgła…
myślała: Coś jest ze mną nie tak.
Dlaczego wciąż to czuję?
Dlaczego nie potrafię tego naprawić?
Aż pewnego dnia…
obudziła się i po prostu… nie miała siły.
Nie miała siły walczyć.
Nie miała siły udawać.
Nie miała siły być "lepszą wersją siebie".
Usiadła na podłodze swojego pokoju,
oparła głowę o ścianę
i szepnęła do ciszy:
„Nie dam rady."
I w tym momencie…
coś się zmieniło.
Bo to nie była kapitulacja.
To było poddanie.
Pierwszy raz w życiu przestała walczyć z tym, co czuła.
Pozwoliła smutku być.
Pozwoliła lękowi usiąść obok.
Pozwoliła zmęczeniu wypełnić pokój.
Nie próbowała tego przepracować.
Nie szukała sensu.
Nie pytała „dlaczego".
Po prostu… była.
Z tym wszystkim.
I wtedy stało się coś dziwnego.
Ból, który przez lata wydawał się nie do zniesienia…
nagle stał się… znośny.
Nie dlatego, że zniknął.
Ale dlatego, że przestała przed nim uciekać.
Siedziała tak długo.
Może godzinę. Może dzień. Może całe życie.
Nie liczyła czasu.
I w pewnym momencie…
poczuła przestrzeń.
Cichą.
Miękką.
Delikatną.
Jakby pod spodem całego tego bólu, całego tego chaosu, całego tego lęku…
była cisza.
Nie pusta.
Ale pełna.
Pełna czegoś, czego nie umiała nazwać,
ale czuła to każdą komórką ciała.
To było jak powrót do domu.
Do miejsca, które zawsze w niej było,
ale którego szukała wszędzie indziej.
W książkach.
W naukach.
W poradach.
W „przepracowaniu".
A ono było tutaj.
Zawsze.
Pod spodem.
W ciszy.
W przestrzeni między oddechami.
Tamtego dnia nie stała się "nową osobą".
Nie miała olśnienia.
Nie "wyzdrowiała".
Ale coś w niej… odpuściło.
Przestała walczyć ze sobą.
Przestała udawać, że powinna być kimś innym.
Przestała szukać wyjścia z tego, co czuła.
I zaczęła po prostu… być.
Z tym wszystkim.
Ze smutkiem, który czasem wracał.
Z lękiem, który czasem szeptał.
Ze zmęczeniem, które czasem opadało.
Ale też z radością, która pojawiała się niespodziewanie.
Z ciszą, która przyszła, gdy przestała uciekać.
Z obecnością, która była zawsze — czekała tylko, aż przestanie walczyć.
I tak nauczyła się czegoś, czego nikt jej nie powiedział:
Poddanie to nie koniec.
To początek.
Początek prawdziwego życia.
Nie wyidealizowanego.
Nie perfekcyjnego.
Nie "uzdrowionego".
Ale prawdziwego.
Takiego, w którym jesteś sobą.
Bez maski.
Bez walki.
Bez udawania.
I jeśli dziś czujesz ciężar…
Jeśli dziś czujesz, że już nie możesz…
Jeśli dziś myślisz, że coś jest z Tobą nie tak…
Wiedz, że nie musisz walczyć.
Nie musisz naprawiać.
Nie musisz być kimś innym.
Możesz po prostu… być.
Tu.
Teraz.
Taka, jaka jesteś.
I to wystarczy.
Naprawdę wystarczy.
Koniec to nie koniec.
To powrót do siebie.
Do domu, który zawsze był w Tobie. 🤍
Iwona

Jeśli to, co tworzę, porusza Cię i wspiera – możesz postawić mi symboliczną kawę. To dla mnie realna pomoc i ogromna wdzięczność.
https://buy.stripe.com/5kQ6oJewD9Us8GC8cJ5AQ00

14/02/2026

Cz1. Dla mężczyzn..
MIŁOŚĆ ZOSTAWIA ECHA
Walentynki są łatwe.
Kwiaty. Kolacja. Zdjęcie. Serduszko. Podpis o „miłości życia”.
To wszystko jest proste.
I nie mam nic przeciwko temu.
Tylko… to nie jest ta część miłości, która naprawdę coś znaczy.
Prawdziwa miłość zaczyna się tam, gdzie kończy się scena.
W tym momencie, kiedy mówię:
„To mnie zabolało.”
A w Tobie wstaje coś natychmiast.
Duma. Obrona. Chęć udowodnienia, że to nie Twoja wina.
Że „przesadzam”.
Że „to nie tak było”.
I wtedy wszystko zależy od tego jednego oddechu.
Od tej jednej sekundy między Twoją reakcją…
a Twoją decyzją.
Bo prawdziwa miłość nie jest wtedy, kiedy jest miło.
Prawdziwa miłość jest wtedy, kiedy jest trudno.
Kiedy jesteś zmęczony. Kiedy coś Cię odpala. Kiedy masz dość.
Kiedy w środku aż Cię ciągnie, żeby wygrać.
A Ty zamiast wygrać — wybierasz zrozumieć.
Zostać w rozmowie bez upokarzania mnie.
Bez ironii.
Bez przewracania oczami.
Bez robienia ze mnie „tej wrażliwej”, która znowu coś wymyśla.
Zostać i nie zrobić z mojej wrażliwości żartu.
Nie wyciągnąć mojej słabości na stół, żeby mieć argument.
I wiesz co?
Ja nie zapamiętuję róż.
Róże są piękne, ale one zwiędną.
Ja zapamiętuję to, jak mnie trzymasz, kiedy się boję.
Jak do mnie mówisz, kiedy płaczę.
Jak reagujesz, kiedy w końcu mam odwagę powiedzieć prawdę.
Bo miłość nie zostawia śladów.
Miłość zostawia echa.
W moim ciele.
W moim układzie nerwowym.
W moim zaufaniu.
W tym, jak będę kochać po Tobie.
W tym, jak będę mówić do samej siebie, kiedy zostanę sama.
W tym, czy będę się spinać… czy mięknąć, gdy ktoś kiedyś znów powie:
„Kocham Cię.”
Więc tak — kup kwiaty.
Zrób gest.
Zaproś mnie gdzieś.
Ale zrozum jedno:
Jeśli nie potrafisz przeprosić bez tłumaczenia się,
jeśli nie potrafisz słuchać bez szykowania obrony,
jeśli nie potrafisz unieść mojego bólu, nie robiąc z tego historii o sobie —
to te róże są tylko ozdobą na czymś, co po cichu pęka.
Ja nie chcę od Ciebie prezentu, który umrze w wazonie.
Ja chcę, żebyś zostawił mnie bardziej całą, niż mnie zastałeś.
Chcę bezpieczeństwa.
Chcę odpowiedzialności.
Chcę mężczyzny, który nie zamienia się w ranę, z której ja potem będę musiała się leczyć.
Bo jeśli ja muszę wracać do siebie po Tobie —
to to nie była miłość.
To była lekcja.

Dirección

Torrevieja

Teléfono

+34603216905

Página web

Notificaciones

Sé el primero en enterarse y déjanos enviarle un correo electrónico cuando Healthy Spain publique noticias y promociones. Su dirección de correo electrónico no se utilizará para ningún otro fin, y puede darse de baja en cualquier momento.

Compartir

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Categoría