06/01/2026
Poniedziałek rano, poczekalnia u GP w UK, serce wali, klatka piersiowa ściśnięta, ręce się trzęsą, w głowie tylko: „To zawał. Zaraz umrę”. A po kilku tygodniach pojawia się myśl: „Przecież tu nie ma wojny, mam pracę, dach nad głową… Dlaczego żyję jak w ciągłym alarmie?”.
W najnowszych danych dla UK aż ok. 1 na 5 dorosłych spełnia kryteria tzw. common mental health conditions – m.in. depresji i zaburzeń lękowych. To nie jest „fanaberia”, tylko realny, częsty problem, który potrafi po cichu zawężać życie: sen, relacje, pracę, odwagę w załatwianiu spraw urzędowych.
Lęk sam w sobie jest naturalnym alarmem organizmu, ale gdy włącza się zbyt często, zbyt mocno i zbyt długo – nawet gdy realne zagrożenie jest małe lub wcale go nie ma – może przerodzić się w zaburzenie lękowe. Z kolei atak paniki to nagły, bardzo intensywny epizod lęku, który zwykle narasta i osiąga szczyt w ciągu kilku–kilkunastu minut, często mylony np. z zawałem.
U wielu Polaków w UK lęk „mieszka” jednocześnie w ciele (kołatanie serca, duszność, napięte mięśnie, problemy ze snem), w myślach (katastroficzne scenariusze, ciągłe skanowanie objawów) i w zachowaniu (unikanie metra, kolejek, spotkań, wycofanie z relacji, nadkontrola). To właśnie unikanie często jest sygnałem, że lęk zaczyna realnie rządzić codziennością.
Pomaga zatrzymać się przy prostych pytaniach: czy lęk jest częsty (kilka razy w tygodniu lub codziennie)? Czy trwa tygodniami lub miesiącami? Czy przeszkadza w pracy, śnie, relacjach, prowadzeniu auta? Czy zaczynam unikać sytuacji, które kiedyś były normalne? Jeśli kilka razy odpowiadasz „tak” – to dobry moment, żeby nie zostać z tym samemu i umówić się na konsultację.
W UK dodatkowym wyzwaniem bywa język: wiele osób mówi „umiem angielski w pracy, ale nie umiem w nim mówić o emocjach”. Dla części Polaków kluczowe okazuje się to, że mogą opowiedzieć o swoim lęku po polsku – bez szukania słów, bez poczucia wstydu, że „nie umiem wytłumaczyć”.
Jeśli rozpoznajesz w tym siebie – nie musisz czekać, aż będzie „bardzo źle”. W Yellow Scarf Support / Ośrodek pracują polskojęzyczni specjaliści, którzy pomagają m.in. przy zaburzeniach lękowych, atakach paniki, chronicznym stresie, problemach emigracyjnych. Możesz umówić pierwszą konsultację (stacjonarnie lub online), spokojnie opowiedzieć swoją historię i wspólnie zastanowić się, jaki kolejny krok będzie dla Ciebie najbardziej pomocny.
Jeśli jednak pojawia się silny ból w klatce piersiowej, duszność, omdlenie lub myśli samobójcze – traktuj to jak stan nagły: skontaktuj się z NHS 111 lub w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia dzwoń pod 999. Pomoc medyczna i psychologiczna mogą iść w parze – nie musisz wybierać „albo zdrowie fizyczne, albo psychika”.
Przeczytaj praktyczny przewodnik (link w komentarzu / bio):
https://osrodek.uk/pl/blog/2026-01-06/czy-to-juz-zaburzenie-lekowe-praktyczny-przewodnik-po-objawach-dla-polakow-w-uk.html
Jeśli czujesz, że lęk zaczyna zawężać Twoje życie — odezwij się. To nie „porażka”. To decyzja, żeby wrócić do życia, które nie kręci się wokół unikania.
Poniedziałek, 7:35 rano. Poczekalnia u GP w Birmingham. Ania (32 lata) próbuje oddychać „normalnie”, ale klatka piersiowa jest jak zaciśnięta obręcz, serce bije za szybko, dłonie drżą. W głowie jedna myśl: „To zawał. Zaraz umrę”.