Polski psychoterapeuta w Leeds. Grzegorz Dziewulski

Polski psychoterapeuta w Leeds. Grzegorz Dziewulski Polski certyfikowany psychoterapeuta w Leeds, Yorkshire, UK. Polski psychoterapeuta w Leeds, Uk, Anglia. Psychoterapia w języku polskim.

Sesje terapii indywidualnej i grupowej. Grupy interpersonalne, grupy wsparcia. Psychologia humanistyczna, nurt integracyjny.

W Leeds wznawia działalność grupa wsparcia DDA/DDD. Opis grupy:"Spotykamy się na mitingu w każdą niedzielę o 17.00 (czas...
27/11/2025

W Leeds wznawia działalność grupa wsparcia DDA/DDD. Opis grupy:
"Spotykamy się na mitingu w każdą niedzielę o 17.00 (czasu miejscowego) w Polskim Ośrodku Katolickim w Leeds, (adres: Newton Hill Rd, Leeds LS7 3LL). Łączy nas wspólny problem DDA lub DDD. Na mitingu dzielimy się TYLKO własnym doświadczeniem, nadzieją, wiarą czyli tym jak zdrowiejemy z syndromu DDA/DDD. Program XII Kroków i XII Tradycji DDA pomaga nam zrozumieć nasze zachowania w dorosłym i wyzdrowieć z syndromu DDA. Podczas naszych mitingów DDA korzystamy z materiałów z Wielkiej Księgi DDA (Big Red Book ACA). Podczas naszych spotkań stosujemy sugestie i zalecenia zawarte w Wielkiej Księdze DDA oraz w innych materiałach ACA (DDA). Akronim ACA jest skrótem ogólnoświatowej nazwy wspólnoty DDA/DDD w języku angielskim – Adult Children of Alcoholics.
Przyjdź, zobacz, posłuchaj… czekamy na Ciebie… może znajdziesz dobre miejsce do poznania samego siebie… może znajdziesz miejsce do zdrowienia z syndromu DDA/DDD…

Kontakt:

mężczyna: 07832 950038

kobieta: 07516 132918

Link do strony grupy:

Jeśli szukam grupy samopomocowej Dorosłych Dzieci Alkoholików (DDA) w Anglii to serdecznie na stronę internetową naszej grupy...

11/07/2025

Poruszająca rozmowa z pilotką helikoptera RAF, jej przeżyciach wojennych, zespołem stresu pourazowego który był ich wynikiem i leczeniu, odbudowywaniu życia.

Social media - słodka dopaminowa pułapka w którą dajemy się wciągać - mówię to również z własnego doświadczenia. Jeśli d...
02/07/2025

Social media - słodka dopaminowa pułapka w którą dajemy się wciągać - mówię to również z własnego doświadczenia. Jeśli działa to tak silnie nawet na dojrzałe, świadome osoby, to dzieci są już kompletnie bezbronne.

Berenika Steinberg: Co takiego dzieje się na ekranach, że tak trudno się od nich oderwać?
Magdalena Bigaj, edukatorka higieny cyfrowej: Funkcjonuje wiele błędnych opinii na temat tego, w jaki sposób nowe technologie na nas wpływają. Jedna z nich brzmi, że są jak młotek albo nóż – są neutralne i od nas zależy, jak ich użyjemy. To nieprawda. Oczywiście, kod programistyczny jest neutralny. I możesz go wykorzystać w dobrym celu, np. w diagnostyce nowotworów, albo w złym, np. do tworzenia pornograficznych deep fake’ów.
Oczywiście, te firmy muszą zarobić i to jest okej. Ale już sposoby pozyskiwania naszej uwagi nie są w porządku – są manipulacyjne. Początkowo o ciemnych wzorcach projektowania – tzw. dark patterns – mówiło się tylko w kontekście wprowadzania użytkownika w błąd. Dziś określa się tak sposoby projektowania, które celowo sprawiają, że tracimy kontrolę nad uwagą.

DS: Na przykład?
MB: Kiedy ktoś do nas pisze w komunikatorze, widzimy trzy pływające kropeczki. Zostało to wprowadzone po to, żebyśmy przypadkiem nie odłożyli telefonu i nie zajęli się czymś innym. Albo infinite scroll – możesz przewijać stronę w nieskończoność, a się nie przeładuje, lecz skłania cię np. do zachowania zwanego doomscrolling – kompulsywnego poszukiwania niepokojących, negatywnych informacji. Na TikToku zostało to doprowadzone do perfekcji, nie trzeba już nawet ruszać palcem, feed sam będzie proponował kolejne filmiki. Jedno z badań wykazało, że już 37 minut na TikToku zaczyna powodować symptomy charakterystyczne dla uzależnienia: nie chcesz odłożyć telefonu, czekasz na kolejną nagrodę.
Sean Parker – były prezes rady nadzorczej Facebooka, twórca „kciuka” – powiedział: „Wykorzystaliśmy słaby punkt ludzkiej psychiki. Dajemy ci działeczkę dopaminy”.
Nieżyjący już prof. Clifford Nass z Uniwersytetu Stanforda, który badał wpływ nowych technologii na ludzi, powiedział: „Jeżeli w każdej wolnej chwili, w windzie, na spacerze, w kolejce w sklepie sięgasz po telefon – to znaczy, że twój mózg został już wytresowany do dekoncentracji”.
Mało tego, kiedy piszemy ręcznie, siłą rzeczy dokonujemy syntezy, uczymy się. A zbyt długie przebywanie w internecie powoduje, że mózg ma za mało czasu na klasyfikację treści i tym samym zatraca umiejętność syntezy, czyli wyciągania tego, co najważniejsze, a co za tym idzie, trafnego podejmowania decyzji. Zachęcam, żeby myśleć o swoim mózgu jak o mięśniu, który umie to, co pozwalamy mu powtarzać.

DS: A w jaki sposób fakt, że stale jesteśmy zajęci swoimi telefonami, może wpływać na nasze zdrowie społeczne?
MB: Jedno z ostatnich badań pokazuje, że dzieci zaczynają później mówić. Autorzy postawili hipotezę, że wynika to nie tylko z coraz wcześniejszej ekspozycji na ekrany, ale też z faktu, że po prostu przy dzieciach się dzisiaj mniej mówi. Przecież my żyjemy w cichych rodzinach!
Wyobraźmy sobie raczkujące dziecko. Mama z tatą nie rozmawiają, bo każde siedzi w swoim telefonie. Starsze rodzeństwo się nie kłóci, bo jedno gra, a drugie siedzi na TikToku. W tym domu nie ma odgłosów życia codziennego, a dziecko przecież uczy się mowy poprzez słuchanie i obserwowanie mówiącego.
Korzystanie z urządzeń cyfrowych wpływa na nasze relacje. Zamykamy się w łazienkach na sesje z telefonem, leżymy w łóżkach z telefonem – każdy ze swoim. Atrakcyjność treści cyfrowych może powodować, że życie poza ekranem wydaje się mniej atrakcyjne. Że rozmowa z drugim człowiekiem nie jest tak ciekawa, jak przeglądanie memów.

ABC higieny cyfrowej
Kontroluj swój czas ekranowy i zwracaj uwagę, czy nie zabiera ci przestrzeni na inne czynności.
W domu, razem z resztą domowników, odkładaj telefon w jedno wspólne miejsce, nie noś go cały czas przy sobie.
Wyłączaj wszystkie zbędne powiadomienia dźwiękowe, zostawiając tylko sygnał rozmowy przychodzącej i SMS.
W czasie czynności wymagającej skupienia odkładaj telefon poza zasięgiem wzroku.
Podczas posiłków nie używaj urządzeń ekranowych.
Kiedy rozmawiasz z innymi, nie patrz równocześnie w telefon.
Po godzinie 22 nie używaj urządzeń ekranowych, a na czas snu telefon pozostaw poza sypialnią.
Dbaj o spontaniczną aktywność fizyczną każdego dnia.
Rozwijaj swoje zainteresowania w trybie offline.
Zwracaj uwagę na treści, które obserwujesz, i uważnie dobieraj je pod kątem tego, jak na ciebie wpływają.
Opracowano na podstawie materiału fundacji Instytut Cyfrowego Obywatelstwa

fragment rozmowy - z Tygodnika Powszechnego
fot Niklas Haman

W tą sobotę będę śpiewać piosenki Jacka Kaczmarskiego, zapraszam Was do Pubu 303 w Leeds :)
10/04/2025

W tą sobotę będę śpiewać piosenki Jacka Kaczmarskiego, zapraszam Was do Pubu 303 w Leeds :)

Jako że trwa Wielki Post przypominam mój artykuł o poszczeniu.
05/04/2025

Jako że trwa Wielki Post przypominam mój artykuł o poszczeniu.

O poszczeniu w Wielkim Poście (i nie tylko).

Dlaczego pościć? Jak pościć? Jakie są efekty poszczenia?
Wielkie religie, chrześcijaństwo, islam czy buddyzm zachęcaja czy zobowiązują wiernych do praktyki duchowej postu, czyli powstrzymywania się od spożywania pokarmu czy doświadczania rozrywek. Jako chrześcijanie przeżywamy teraz okres Wielkiego Postu w którym zobowiązani jesteśmy do prowadzenia w określone dni postu ilościowego i jakościowego, jak i powstrzymywania się od „hucznych zabaw”. Dla muzułmanów trudniejszym doświadczeniem jest święty miesiąc Ramadanu, w którym od wschodu do zachodu słońca zakazane jest jedzenie i picie. Post ma oczyszczać wiernych z ludzkiego przywiązania do konsumpcji, uciechy, i kierowania się ku życiu duchowemu, otwierania dla niego przestrzeni w zwykłym zgiełku życia.
Mnie jako psychoterapeutę którego w swej pracy zajmuje również kwestia regulacji cielesnych funkcji życiowych mych klientów zainteresowało znaczenie jakie poszczenie ma dla funkcji metabolicznych i neurologicznych człowieka.
Nie przypadkiem bowiem stare religie proponują człowiekowi posty, współczesna wiedza daje uzasadnienie dla poszczenia, całkiem racjonalne, poparte argumentami naukowymi.

Plaga otyłości i syndromu metabolicznego.

Wiekszość z nas zdaje sobie sprawę że cywilizacyjnym problemem zdrowotnym stała się powszechna nadwaga i otyłość i choroby tzw. syndromu metabolicznego z nią związane, m.in. nadciścienie, arterioskleroza, cukrzyca typu drugiego, choroby krążenia skutkujące zawałami serca czy udarami mózgu. Wielu z nas dotykają te choroby więc próbujemy stosować leki, diety, suplementy, cudowne pigułki, niektórzy zaczynają uprawiać sporty i rzadko osiągamy trwały skutek. Gorzej, diety typu redukcyjnego (oparte na deficycie kalorycznym) wywołują efekt jojo -powrotu do poprzedniej wagi. Czemu tak się dzieje?

Jestesmy jak ludzie pierwotni.

Pierwszą sprawą jest nasze dziedzictwo ewolucyjne. Pomimo zaawansowania cywilizacji nasza genetyka i metabolizm pozostały spadkiem po człowieku pierwotnym (którym byliśmy jeszcze jakieś 10 tysięcy lat temu – w skali ewolucji to mgnienie oka). Jak zatem funkcjonował metabolizm człowieka pierwotnego – w otoczeniu w którym żywność była ograniczona? Pierwotni łowcy-zbieracze jedli to co udało im się upolować lub uzbierać i byli zależni od klimatu i pór roku. Resztki pozostawione przez większe drapieżniki (a zwłaszcza bardzo pożywny szpik kostny który nauczyliśmy się wydobywać), upolowana zwierzyna, uzbierane jajka, orzechy, jakieś korzonki, dzikie owoce, czasami miód leśnych pszczół. Nie mieli zapewnionych trzech posiłków dziennie, ale metabolizm pozwalał im przetrzymywać okresy niejedzenia, ewolucja dała nam bowiem wspaniały mechanizm, dzięki któremu magazynujemy na sobie tkankę tłuszczową zapewniającą organizmowi energię na bardzo długie okresy postu. Od tego czasu w sposobie żywienia człowieka nastąpiły zasadnicze zmiany. Najpierw, ok. 10 tysięcy lat temu pojawiło się rolnictwo i hodowla zwierząt, dzięki którem staliśmy się w większym stopniu niezależni od kaprysów natury, zaczęliśmy magazynować produkty, dzięki zasiewowi zbóż znacznie zwiększyła się w naszej diecie ilość spożywanych węglowodanów. Kolejny duży przełom przyniósł wiek XiX i XX – przemysłowe formy rolnictwa, hodowli, produkcji i dystrybucji żywności, zapewniające już powszechny i prawie nieograniczony dostęp do jedzenia. To też czas kiedy do diety w coraz większym stopniu włączano cukry, słodycze.
I tak wyrośliśmy już w świecie, gdzie dla większosci z nas jedzenie jest dostępne o każdej porze dnia i nocy, każdy jej rodzaj. Gdzie przyjmuje się za oczywiste że je się co najmniej trzy razy dziennie, gdzie powszechnie zajadamy się przekąskami, słodyczami, owocami, fast foodami. Niestety, nasze organizmy przestają sobie radzić z tym nadmiarem pożywienia, a zwłaszcza węglowodanów.

Insulinooporność.

Insulina jest hormonem wydzielanym pod wpływem pojawiającej się w krwi glukozy, ma za zadanie umożliwić wchłonięcie glukozy przez komórki, uruchamia też magazynowanie jej poprzez przetwarzanie na tkankę tłuszczową. Jako że jemy kilka razy dziennie, przeważnie potrawy zawierające sporo węglowodanów i cukrów, to nasz organizm jest w niekończącym się cyklu gromadzenia się zapasów tłuszczu, przeradzajacego się w nadwagę i otyłość. Co gorsza, z latami organizm przestaje być wrażliwy na insulinę a wtedy rozwija się cukrzyca typu drugiego – niezdolność do regulowania poziomu cukru we krwi. Pochodną tego jest również przewlekły stan zapalny negatywnie wpływajacy na układ krażenia, skórę, narządy wewnętrzne.
Częstego karmienia, jedzenia uczymy się od dzieciństwa, jest ono nawykiem, zwyczajem, dla części z nas ma wartość zaspokajania na poziomie emocjonalnym. Większości z nas trudno sobie wyobrazić że moglibyśmy bez dyskomfortu nie jeść przez pół dnia, cały dzień a może dłużej. Dieta którą spożywamy powoduje też że jesteśmy wrażliwi na spadki poziomu cukru we krwi, odczuwamy wtedy charakterystyczne osłabienie i „ssanie” które uruchamia potężny odruch jedzenia, zwłaszcza słodyczy. Cukier ma też tą cechę charakterystyczną że oddziałowuje na ośrodki przyjemności w mózgu, a nasze mózgi mają skłonnosć do uzależniania się od substancji które sprawiają przyjemność. Jedzenie słodyczy jest dla nas nałogiem.

Post podstawowym stanem metabolicznym.

Poszczenie jest znakomitym środkiem na zatrzymanie i odwrócenie tych procesów.
Jeśli nie spożywamy pokarmu z węglowodanami wydzielamy tylko niewielkie ilości insuliny. Przy braku insuliny we krwi nasz organizm jest w końcu „otworzyć wrota do banku”, w którym zmagazynowaliśmy ogromny zapas energii w postaci tłuszczu. Dobrym sposobem na przygotowane się do poszczenia jest zmiana proporcji składników jedzenia – znacznego ograniczenia cukrów i węglowodanów a oparciu wartości energetycznej posiłków na tłuszczach. Prowadzi to do adaptacji organizmu do sycenia się tłuszczami, wywołuje uczucie dłuższej sytości, stopniowo możemy wytrzymywać coraz dłuższe odstępy pomiędzy posiłkami – bo organizm może już czerpać z tych wielkich zasobów energii które na sobie dźwigamy. Możemy jeść rzadsze posiłki, dwa razy, raz dziennie. Wydłuża się przez to okno czasowe w którym organizm spala nagromadzony tłuszcz. W końcu jesteśmy w stanie nie jeść całą dobę i dłużej. I odkrywamy wtedy jak bardzo nie docenialiśmy zdolności naszych ciał do poszczenia. Uruchamiają się wtedy mechanizmy metaboliczne odziedziczone po naszych przodkach. Po pierwsze – paradoksalnie, organizm „podkręca” metabolizm zużywając i dostarczajac więcej energii, co miało pozwolić naszym przodkom na intensywniejsze poszukiwania pożywienia i polowanie. Podwyższa się poziom koncentracji, skupienia uwagi. Po drugie – w czasie postu organizm rozpoczyna proces autofagii – czyli zużywania i przetwarzania na energię wszystkiego tego co jest swego rodzajem „śmieciami” - uszkodzonych komórek, zużytych tkanek. Wydziela się przy tym hormon ludzkiego wzrostu, pomagający nam w wytwarzaniu
i regeneracji organów ciała. Stopniowa utrata wagi jest dodatkowym efektem ubocznym zdrowienia metabolizmu naszych ciał.
Odkrywamy obecnie, że bazowym stanem metabolicznym naszego ciała jest bycie na czczo, poszczenie przez większość czasu, a rzadkie posiłki, które powinny zawierać przede wszystkim produkty odzwierzęce, nieprzetworzone przez przemysł spożywczy i duże ilości tłuszczu (który świetnie trawimy) – zapewniają wystarczającą ilość energii i składników odżywczych, których potrzebujemy. Nie więcej, nie mniej – reguluje się wtedy funkcja apetytu, organizm jedząc takie potrawy precyzyjnie daje nam znać kiedy jesteśmy syci, i przestajemy się przejadać (niestety przemysł spożywczy odkrył sposoby na faszerowanie jedzenia dodatkami które podkręcają nam łaknienie).
W gruncie rzeczy nie potrzebujemy tego ogromnego nadmiaru produktów na półkach sklepów, czy sieciach fast-foodów, wymyślnych potraw, ciągłego jedzenia. Staliśmy się ofiarami własnego sukcesu w zapobieganiu plagi głodu, ofiarami przemysłu spożywczego. Choć jesteśmy usprawiedliwieni jakoś niewiedzą, uleganiem perswazji marketingu, różnych lobby posługujących się czasem nawet błednymi badaniami naukowymi, to z perspektywy religii jesteśmy grzesznikami, popełniającymi nieustanne obżarstwo. Warto więc nauczyć się pościć.

Kto niech był to niech się wybierze. A kto był niech idzie, chociaż już wie kto zabił ;). Jeszcze sa dostępne bilety na ...
30/06/2024

Kto niech był to niech się wybierze. A kto był niech idzie, chociaż już wie kto zabił ;). Jeszcze sa dostępne bilety na dziś na 17.00. Warto. Ja byłem i polecam.

Już w najlbiższą Niedzielę Teatr Fredreum - Leeds zaprasza na kolejną odsłonę komedii kryminalnej "Czekoladki"
Jeszcze są wolne bilety które będzie można zakupić przy wejściu (w cenie 10 funtów)
Sztruka rozpocznie się o 17 po Festynie parafialnym.

W sobotę 20.04.2024 w Reading odbędzie się Jednodniowy Zlot Radości - spotkanie uczestników grup wsparcia DDA/DDD. Zapis...
10/04/2024

W sobotę 20.04.2024 w Reading odbędzie się Jednodniowy Zlot Radości - spotkanie uczestników grup wsparcia DDA/DDD. Zapisy - do 14.04. Piękne wydarzenie :D

O poszczeniu w Wielkim Poście (i nie tylko).Dlaczego pościć? Jak pościć? Jakie są efekty poszczenia? Wielkie religie, ch...
16/02/2024

O poszczeniu w Wielkim Poście (i nie tylko).

Dlaczego pościć? Jak pościć? Jakie są efekty poszczenia?
Wielkie religie, chrześcijaństwo, islam czy buddyzm zachęcaja czy zobowiązują wiernych do praktyki duchowej postu, czyli powstrzymywania się od spożywania pokarmu czy doświadczania rozrywek. Jako chrześcijanie przeżywamy teraz okres Wielkiego Postu w którym zobowiązani jesteśmy do prowadzenia w określone dni postu ilościowego i jakościowego, jak i powstrzymywania się od „hucznych zabaw”. Dla muzułmanów trudniejszym doświadczeniem jest święty miesiąc Ramadanu, w którym od wschodu do zachodu słońca zakazane jest jedzenie i picie. Post ma oczyszczać wiernych z ludzkiego przywiązania do konsumpcji, uciechy, i kierowania się ku życiu duchowemu, otwierania dla niego przestrzeni w zwykłym zgiełku życia.
Mnie jako psychoterapeutę którego w swej pracy zajmuje również kwestia regulacji cielesnych funkcji życiowych mych klientów zainteresowało znaczenie jakie poszczenie ma dla funkcji metabolicznych i neurologicznych człowieka.
Nie przypadkiem bowiem stare religie proponują człowiekowi posty, współczesna wiedza daje uzasadnienie dla poszczenia, całkiem racjonalne, poparte argumentami naukowymi.

Plaga otyłości i syndromu metabolicznego.

Wiekszość z nas zdaje sobie sprawę że cywilizacyjnym problemem zdrowotnym stała się powszechna nadwaga i otyłość i choroby tzw. syndromu metabolicznego z nią związane, m.in. nadciścienie, arterioskleroza, cukrzyca typu drugiego, choroby krążenia skutkujące zawałami serca czy udarami mózgu. Wielu z nas dotykają te choroby więc próbujemy stosować leki, diety, suplementy, cudowne pigułki, niektórzy zaczynają uprawiać sporty i rzadko osiągamy trwały skutek. Gorzej, diety typu redukcyjnego (oparte na deficycie kalorycznym) wywołują efekt jojo -powrotu do poprzedniej wagi. Czemu tak się dzieje?

Jestesmy jak ludzie pierwotni.

Pierwszą sprawą jest nasze dziedzictwo ewolucyjne. Pomimo zaawansowania cywilizacji nasza genetyka i metabolizm pozostały spadkiem po człowieku pierwotnym (którym byliśmy jeszcze jakieś 10 tysięcy lat temu – w skali ewolucji to mgnienie oka). Jak zatem funkcjonował metabolizm człowieka pierwotnego – w otoczeniu w którym żywność była ograniczona? Pierwotni łowcy-zbieracze jedli to co udało im się upolować lub uzbierać i byli zależni od klimatu i pór roku. Resztki pozostawione przez większe drapieżniki (a zwłaszcza bardzo pożywny szpik kostny który nauczyliśmy się wydobywać), upolowana zwierzyna, uzbierane jajka, orzechy, jakieś korzonki, dzikie owoce, czasami miód leśnych pszczół. Nie mieli zapewnionych trzech posiłków dziennie, ale metabolizm pozwalał im przetrzymywać okresy niejedzenia, ewolucja dała nam bowiem wspaniały mechanizm, dzięki któremu magazynujemy na sobie tkankę tłuszczową zapewniającą organizmowi energię na bardzo długie okresy postu. Od tego czasu w sposobie żywienia człowieka nastąpiły zasadnicze zmiany. Najpierw, ok. 10 tysięcy lat temu pojawiło się rolnictwo i hodowla zwierząt, dzięki którem staliśmy się w większym stopniu niezależni od kaprysów natury, zaczęliśmy magazynować produkty, dzięki zasiewowi zbóż znacznie zwiększyła się w naszej diecie ilość spożywanych węglowodanów. Kolejny duży przełom przyniósł wiek XiX i XX – przemysłowe formy rolnictwa, hodowli, produkcji i dystrybucji żywności, zapewniające już powszechny i prawie nieograniczony dostęp do jedzenia. To też czas kiedy do diety w coraz większym stopniu włączano cukry, słodycze.
I tak wyrośliśmy już w świecie, gdzie dla większosci z nas jedzenie jest dostępne o każdej porze dnia i nocy, każdy jej rodzaj. Gdzie przyjmuje się za oczywiste że je się co najmniej trzy razy dziennie, gdzie powszechnie zajadamy się przekąskami, słodyczami, owocami, fast foodami. Niestety, nasze organizmy przestają sobie radzić z tym nadmiarem pożywienia, a zwłaszcza węglowodanów.

Insulinooporność.

Insulina jest hormonem wydzielanym pod wpływem pojawiającej się w krwi glukozy, ma za zadanie umożliwić wchłonięcie glukozy przez komórki, uruchamia też magazynowanie jej poprzez przetwarzanie na tkankę tłuszczową. Jako że jemy kilka razy dziennie, przeważnie potrawy zawierające sporo węglowodanów i cukrów, to nasz organizm jest w niekończącym się cyklu gromadzenia się zapasów tłuszczu, przeradzajacego się w nadwagę i otyłość. Co gorsza, z latami organizm przestaje być wrażliwy na insulinę a wtedy rozwija się cukrzyca typu drugiego – niezdolność do regulowania poziomu cukru we krwi. Pochodną tego jest również przewlekły stan zapalny negatywnie wpływajacy na układ krażenia, skórę, narządy wewnętrzne.
Częstego karmienia, jedzenia uczymy się od dzieciństwa, jest ono nawykiem, zwyczajem, dla części z nas ma wartość zaspokajania na poziomie emocjonalnym. Większości z nas trudno sobie wyobrazić że moglibyśmy bez dyskomfortu nie jeść przez pół dnia, cały dzień a może dłużej. Dieta którą spożywamy powoduje też że jesteśmy wrażliwi na spadki poziomu cukru we krwi, odczuwamy wtedy charakterystyczne osłabienie i „ssanie” które uruchamia potężny odruch jedzenia, zwłaszcza słodyczy. Cukier ma też tą cechę charakterystyczną że oddziałowuje na ośrodki przyjemności w mózgu, a nasze mózgi mają skłonnosć do uzależniania się od substancji które sprawiają przyjemność. Jedzenie słodyczy jest dla nas nałogiem.

Post podstawowym stanem metabolicznym.

Poszczenie jest znakomitym środkiem na zatrzymanie i odwrócenie tych procesów.
Jeśli nie spożywamy pokarmu z węglowodanami wydzielamy tylko niewielkie ilości insuliny. Przy braku insuliny we krwi nasz organizm jest w końcu „otworzyć wrota do banku”, w którym zmagazynowaliśmy ogromny zapas energii w postaci tłuszczu. Dobrym sposobem na przygotowane się do poszczenia jest zmiana proporcji składników jedzenia – znacznego ograniczenia cukrów i węglowodanów a oparciu wartości energetycznej posiłków na tłuszczach. Prowadzi to do adaptacji organizmu do sycenia się tłuszczami, wywołuje uczucie dłuższej sytości, stopniowo możemy wytrzymywać coraz dłuższe odstępy pomiędzy posiłkami – bo organizm może już czerpać z tych wielkich zasobów energii które na sobie dźwigamy. Możemy jeść rzadsze posiłki, dwa razy, raz dziennie. Wydłuża się przez to okno czasowe w którym organizm spala nagromadzony tłuszcz. W końcu jesteśmy w stanie nie jeść całą dobę i dłużej. I odkrywamy wtedy jak bardzo nie docenialiśmy zdolności naszych ciał do poszczenia. Uruchamiają się wtedy mechanizmy metaboliczne odziedziczone po naszych przodkach. Po pierwsze – paradoksalnie, organizm „podkręca” metabolizm zużywając i dostarczajac więcej energii, co miało pozwolić naszym przodkom na intensywniejsze poszukiwania pożywienia i polowanie. Podwyższa się poziom koncentracji, skupienia uwagi. Po drugie – w czasie postu organizm rozpoczyna proces autofagii – czyli zużywania i przetwarzania na energię wszystkiego tego co jest swego rodzajem „śmieciami” - uszkodzonych komórek, zużytych tkanek. Wydziela się przy tym hormon ludzkiego wzrostu, pomagający nam w wytwarzaniu
i regeneracji organów ciała. Stopniowa utrata wagi jest dodatkowym efektem ubocznym zdrowienia metabolizmu naszych ciał.
Odkrywamy obecnie, że bazowym stanem metabolicznym naszego ciała jest bycie na czczo, poszczenie przez większość czasu, a rzadkie posiłki, które powinny zawierać przede wszystkim produkty odzwierzęce, nieprzetworzone przez przemysł spożywczy i duże ilości tłuszczu (który świetnie trawimy) – zapewniają wystarczającą ilość energii i składników odżywczych, których potrzebujemy. Nie więcej, nie mniej – reguluje się wtedy funkcja apetytu, organizm jedząc takie potrawy precyzyjnie daje nam znać kiedy jesteśmy syci, i przestajemy się przejadać (niestety przemysł spożywczy odkrył sposoby na faszerowanie jedzenia dodatkami które podkręcają nam łaknienie).
W gruncie rzeczy nie potrzebujemy tego ogromnego nadmiaru produktów na półkach sklepów, czy sieciach fast-foodów, wymyślnych potraw, ciągłego jedzenia. Staliśmy się ofiarami własnego sukcesu w zapobieganiu plagi głodu, ofiarami przemysłu spożywczego. Choć jesteśmy usprawiedliwieni jakoś niewiedzą, uleganiem perswazji marketingu, różnych lobby posługujących się czasem nawet błednymi badaniami naukowymi, to z perspektywy religii jesteśmy grzesznikami, popełniającymi nieustanne obżarstwo. Warto więc nauczyć się pościć.

Moi sąsiedzi z Ośrodka zapraszają na długo oczekiwaną premierę "Czekoladek". Pierwsze próby były jeszcze przed epidemią,...
02/02/2024

Moi sąsiedzi z Ośrodka zapraszają na długo oczekiwaną premierę "Czekoladek". Pierwsze próby były jeszcze przed epidemią, więc sztuka dojrzała jak dobre wino. Polecam serdecznie!

Teatr Fredreum – Leeds ma zaszczyt zaprosić na premierę komedii kryminalnej „Czekoladki”
Spektakl odbędzie się na dużej sali w Polskim Ośrodku Katolickim w Leeds dnia 10go lutego o godzinie 20:00. Sztuka przeznaczona jest dla widzów dorosłych oraz starszej młodzieży.

Sprzedaż biletów jest prowadzona w Parafialnym Sklepiku w godzinach jego otwarcia:
Środa – 11:00 – 14:00
Sobota – 13:00 – 15:00
Niedziela – 10:30 – 14:00

Address

Newton Hill Road
Leeds
LS74JE

Opening Hours

Monday 9am - 7pm
Tuesday 9am - 7pm
Wednesday 9am - 7pm
Thursday 9am - 7pm
Friday 9am - 7pm

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Polski psychoterapeuta w Leeds. Grzegorz Dziewulski posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Share

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Our Story

Jestem certyfikowanym psychoterapeutą Polskiego Towarzystwa Integracyjnej Psychoterapii Doswiadczeniowej oraz European Association for Person-Centred and Experiential Psychotherapy and Consuelling PCE Europe.

W swojej pracy łączę nurty humanistyczny, Gestalt, Emotional Focused Therapy i egzystencjalny. Pracuję z osobami dorosłymi. Prowadzę sesje psychoterapii indywidualnej, grupowej, psychoterapię małżeństw i par i konsultacje psychologiczne. Zajmuje się psychoterapią zaburzeń nerwicowych (m.in. zaburzenia lękowe, obsesyjno-kompulsywne, problem z agresją), zaburzeń osobowości, zaburzeń posttraumatycznych, uzależnień behawioralnych, problemów rozwojowych, interwencję kryzysową, problemów w sferze interpersonalnej i relacyjnej, asertywności, DDA, osób współuzależnionych.

Ukończyłem Kurs Pomocy Psychologicznej i Szkołę Psychoterapii w Ośrodku Pomocy i Edukacji Psychologicznej Intra w Warszawie, pod kierunkiem Kuby Jabłońskiego i Piotra Fijewskiego. Jestem członkiem Polskiego Towarzystwa Integracyjnej Psychoterapii Doświadczeniowej i Edukacji Społecznej STOWARZYSZENIE INTRA oraz European Association for Person-Centred and Experiential Psychotherapy and Consuelling PCE Europe.