08/03/2026
📣‼️,,Zrobione” w butelkę, worek kokainy i haszyszu, ruletkę, gry komputerowe, pornografię i zdrady.
🆘Przychodzi kobieta do mojego gbinetu i mówi: „Zrobię wszystko, żeby mąż przestał pić, ćpać, grać i zrezygnował z pornografii”. Odpowiadam: „Potrzebne będzie leczenie – pani”. „Ale to mąż ma problem, dlaczego ja mam się leczyć?!” – oburza się klientka.🆘
📣‼️Tymczasem leczenie ze współuzależnienia to jedyna droga ratunku.
📍Takie życiorysy jak Agata ma tysiące żon, partnerek, narzeczonych, kochanek swoich „ukochanych uzależnionych”.
Zanim przekonała się o tym na psychoterapii dla współuzależnionych , myślała, że problemy w jej małżeństwie, związku czy „układzie”są jak „wańka-wstańka” – już niby przyduszone i opanowane, a tu myk, wymykają się spod kontroli.
📣‼️Źle zaczęło się dziać wtedy, kiedy było dobrze: po trzech latach starań urodziła się Milenką, firma męża wreszcie zaczęła dobrze prosperować, przenieśli się od teściów do własnego mieszkania. Na początku Agata myślała, że wieczorne powroty męża po kilku piwach to odreagowanie i trzeba je przeczekać jak ospę. Ale było coraz gorzej: alkohol i imprezowe zażywanie kokainy pojawiał się w pracy, w domu, w soboty, niedziele, kiedy świętowali sukces i kiedy przyszły problemy. Przekonywała i groziła, płakała i wrzeszczała – bez skutku. Wieczorem drżała i nasłuchiwała klucza w drzwiach, rano słuchała przeprosin i obietnic, że to był ostatni raz. Kiedy firma męża splajtowała, zacisnęła zęby: dziecko codziennie dowoziła do teściów, poszła do pracy, popołudniami dodatkowo wklepywała dane w komputer.
➡️Mąż szukał pracy, ale jak już coś znalazł, pracował najwyżej miesiąc. Co drugi dzień słyszała, że jest głupia, że pije przez nią. Pomyślała, że ma rację. Po pracy odbierała dziecko od teściów, robiła zakupy, gotowała obiad, w niedziele piekła ciasto, dom lśnił. I tylko czułości nie mogła z siebie wykrzesać.
📣‼️Nic się nie zmieniło, kiedy na świecie pojawił się Milenka. W ciąży czuła się źle, a mąż znikał na całe noce, chyba już wtedy miał kochankę. Nawet kiedy nad ranem przyszły bóle porodowe – leżał obok na łóżku upalony ma*****na. Poradziła sobie: wezwała karetkę, wzięła torbę, zamknęła drzwi, po południu zadzwoniła z porodówki. Pierwsze tygodnie po porodzie to było piekło: Milenka miała kolkę, mąż opijał druga córkę, ona płakała. Została sama, bo wstydziła się prosić kogoś o pomoc. Kiedy Milenką trafiła do szpitala z podejrzeniem wady serca, mąż „poszedł w ciąg”. O północy wracała ze szpitala, drzwi otwierał jej na cpany mąż z pretensjami o nieugotowanym obiadzie. Wtedy coś w niej pękło. Spakowała walizki.
➡️On błagał, obiecywał poprawę – została. Potem pakowała się jeszcze wiele razy, ale nigdy nie miała dość siły i wiary w siebie, żeby od niego odejść. Kochała go, kiedy był trzeźwy, opiekuńczy, kiedy bawił się z corkami… Jeden kieliszek, jedna kreska, jeden jont zmieniał wszystko. Nie odeszła nawet wtedy, gdy z konta zaczęły znikać pieniądze, a do drzwi pukali wierzyciele. Brała leki przeciwko depresji i pracowała jeszcze więcej, żeby spłacać następne długi. Prosiła, żeby się leczył, płaciła za wszycie esperalu i akupunkturę, rzekomo leczącą z wszelkiego uzależnienia. On pieniądze przepił, esperal wydłubał, lub po roku przepił, raz już bylama taka pewna rok nie pił i dokładnie w dzień zakończenia wszywki kolejny ciąg.
📣‼️Czuła, że dochodzi do ściany i dłużej nie wytrzyma. Na pierwszej sesji ze mną usłyszała, że jest współuzależniona i nieświadomie wspomaga picie i cpanie męża. Po czterech latach terapii jest w separacji, złożyła wniosek o alimenty. Ma czterdzieści trzy lata i dopiero teraz żyje.
📣‼️Podwójne dno
📍Współuzależnienie jest rodzaju żeńskiego: 90 proc. mężczyzn odchodzi od żon alkoholiczek, a 90 proc. żon zostaje z alkoholikami.
📣‼️44 letnia Iza, dzisiaj wdowa, ma za sobą prawie 20 lat życia „w butelce i kasynie”. Mąż był biznesmenem. Gdy wracał do domu, to pił a w weekendy ćpał kokainę gdy wyjeżdżał– rodzina odzyskiwała siły. Kiedy po wypadku (oczywiście po pijanemu) mąż osiadł na zwolnieniu lekarskim w domu, zaczęło się piekło. Przypłaciła to depresją, a dzieci głęboką nerwicą. Psychiatra mówił: „Niech pani ratuje siebie i dzieci”. – Przed Bogiem przysięgała… – myślała, i w nocy zabierała go z kasyna, pijanego i na cpanego.
📍W najgorszych chwilach życzyła mu śmierci, ale nie odeszła, bo mieszkanie było jego, a ona nie miała innego życia poza domowym. Któregoś szalonego weekendu w Szkocji wypił i przypal za dużo.
📣‼️Kiedy uzależniony dotknie dna, może się od niego odbić albo zatonąć. Podobnie z żonami, tyle że ich dno zazwyczaj jest płycej. Po latach prób, nadziei na cud, zszarpanych nerwów, upokorzeń i wstydu – nie wytrzymują. Jedne odchodzą, inne w afekcie łapią za nóż i dźgają nim pijaka albo siebie.
📣‼️Czujne i gotowe
📍Życie z „ukochanym uzależnionym” przypomina poligon, na którym żołnierze czujnie oczekują ostrzału, bo to, że zaraz z którejś strony walnie – jest pewne. A wtedy trzeba ratować sytuację: dzwonić do pracy, że mąż nie przyjdzie, bo zwichnął nogę, wytłumaczyć dzieciom, że tatuś taki nerwowy, bo ma kłopoty w pracy, spłacić jego długi (co by pomyśleli znajomi?), nakłamać rodzinie… Trzeba mieć siły tytana, żeby tę emocjonalną huśtawkę znosić latami.
📍Ale żony swoich „ukochanym uzależnionym” są zdeterminowane, żeby wyciągnąć swoich mężów z nałogu, prawie tak samo mocno, jak ich mężowie są zdeterminowani w nim tkwić. Dlatego życie obojga kręci się wokół tej samej butelki, worka kokainy, ruletki, worka marihuany, najnowszej gry komputerowej i nocnych oświetlonych monitorów z treścią pornografii.: on trzyma ją kurczowo, ona kombinuje, jak wylać, wysypać, zawartość do zlewu, usunąć gry i pornografię.
📣‼️Zawsze mówię do tych kobiet: problemem nie jest, talia kart, kokaina, ma*****na czy wheski, problem są wasi mężowie, niedojrzali emocjonalnie którzy nie radzą sobie z problemami a ich układ nerwowy i w mózgu „kary i nagrody” wymaga długoterminowej psychoterapii uzależnień jak i Wam drogie panie psychoterapii wspoluzaleznien.
➡️Współuzależnienie to reakcja na długotrwałą sytuację życia z osobą działającą destrukcyjnie: alkoholikiem, narkomanem, hazardzistą, erotomanem, pracoholikiem, obżartuchem… Amerykanka Melody Beattie, której udało się wyjść z narkomanii i alkoholizmu, dodaje, że współuzależniony obsesyjnie stara się kontrolować zachowanie osoby, przez którą cierpi. To uzależnienie od osoby uzależnionej.
➡️Według Mirosławy Kisiel, nadodpowiedzialność i nadkontrola to sposoby dostosowania się do życia w chaosie, jaki stwarza alkoholik. Z kolei Pia Mellody uważa, że za współuzależnieniem kryje się upośledzenie dojrzałości, powstałe w dzieciństwie, które w dorosłym życiu objawia się trudnościami w kochaniu samego siebie, troszczeniu się o siebie, w wytyczaniu granic, w określeniu, kim się jest. Osoba z takim bagażem staje się łatwym łupem nałogowców i wciela się w rolę ofiary.
📣‼️Gdyby tylko przestał pić, ćpać, grać, używać pornografii…..
📍,,Żeby przestał pić albo pił z głową i rzadziej” – mówią żony swoich „ukochanych uzależnionych”. O tym, że takie magiczne myślenie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, wiedzą żony w psychoterapii swoich „ukochanym uzależnionym”.
📣‼️Alkoholu, narkotyku, hazardu, gier komputerowych i pornografii już nie ma, a problemy nie znikają. Czasami wręcz przeciwnie: wyłażą z kątów nowe żale i pretensje. Jak podkreślają poradniki dla udręczonych żon: problem uzaleznienia „nie siedzi w butelce” „w torbie” kasynie, grach czy monitorze, tylko w ludziach. W ich nawykach, lękach, niezdolności do radzenia sobie z przeciwnościami życiowymi, ale także w tym, co wynieśli z dzieciństwa. I tak jak uzależniony rzucając swój nałóg, nie pozbędzie się od razu starych nawyków i sposobów myślenia, tak samo jego żona będzie w nowej sytuacji reagować jak dawniej.
📍Żyjąc kilkanaście lat swoim „ukochanym uzależnionym”, dobrze wyuczyła się roli ofiary i będzie w niej tkwiła nawet wtedy, gdy mąż zerwie z nałogiem, odejdzie albo umrze. Oboje muszą nauczyć się życia w trzeźwości, prawidłowych relacji, mądrej miłości…
– Żony swoich „ukochanym uzależnionym” są tak uwikłane w chory układ, że trudno im dostrzec, co tak naprawdę leży u podstaw gniewu, złości, smutku, który czują. Szarpią nimi sprzeczne, niezwykle silne emocje – mówi psycholog Bogna Morawska. – Niekiedy picie męża jest jakby przykrywką ich własnych niezałatwionych spraw.
📍Czują się lepsze od pijących mężów, gardzą nimi, karzą ich za krzywdę, niejako potrzebują ich do własnego cierpienia albo dążą do dominacji. Myślą, że bez nich „ukochany uzależniony” zginąłby marnie. W takich sytuacjach leczenie trzeba zacząć od osoby współuzależnionej, natychmiast!!
📍Żony powinny leczyć się także po to, by nie przenosić chorych zachowań i reakcji na innych. Zdarza się bowiem, że kobieta odchodzi z dziećmi od swojego „ukochanego uzależnionego” ale nadopiekuńczość, nieustanne kontrolowanie i nadodpowiedzialność trenuje potem na dzieciach
📣‼️Nie jesteście Bogiem
– Nie jesteś Bogiem, nie możesz zmienić swojego męża – mówię kobieta na terapii.
📍Na początku opowiadają głównie „o nim”: co zrobił, kiedy wrócił, w jakim stanie, co powiedział, co pomyślał… Mówienie o sobie przychodzi im z trudem. Ich życie, myślenie, poglądy wyznacza nałóg męża. Nie wiedzą, czego tak naprawdę chcą: jest źle, ale przecież są momenty, kiedy mąż przeprosi, przytuli, powie dobre słowo. A może to wcale nie jest jeszcze alkoholizm?
📣‼️Uzależnienie od uzależnionego polega między innymi na tym, że żyje się w świecie nadziei i iluzji. Trudno pogodzić się z tym, że ma się męża uzależnionego że małżeństwa już prawie nie ma, że wszystkim rządzi nałóg.
📣‼️Psychoterapia dla współuzależnionych jest koniecznością, żeby przejrzeć na oczy. Żeby zrozumieć sytuację i poznać schematy postępowania w związku. W dalszej części terapii wchodzi się głębiej: dociera się do źródła trwania w destrukcyjnym związku, poznaje te swoje cechy i zachowania, które zezwalają na uzależnienie od innych. Dla niektórych będzie to jeszcze psychoterapia sięgająca do ich dzieciństwa, dysfunkcyjnych rodzin.
📍W terapii kreśli się też model normalnego, zdrowego życia we dwoje. O tym, że warto jak najszybciej poszukać fachowej pomocy, przekonują dane uzyskane w kilkuletnim programie badawczym: „Analiza przebiegu i efektów terapii osób współuzależnionych”. Prawie wszystkie kobiety zgłaszające się do specjalistów najpierw na własną rękę próbowały oduczyć męża nałogowych zachowań i radzić sobie ze skutkami uzaleznienia. Oczywiście bezskutecznie.
📣‼️Zgłaszając się do mojego gabinetu na psychoterapię, jedna trzecia przyznała, że zaprzestała kontaktów towarzyskich, tyle samo kobiet było w depresji, a jedna czwarta była po próbie samobójczej. Ponad jedna trzecia odczuwała zmęczenie życiem, psychiczne wyniszczenie, czuła wstyd i upokorzenie.
📣📣🆘Po terapii 65 proc. kobiet przestało przejmować się mężem, gdy po weekendowym melanżu nie był w stanie iść do pracy. Tylko jedna osoba kończąca terapię nadal chciała go stawiać na nogi. Przed terapią 70 proc. kobiet oceniało swoją sytuację jako pułapkę bez wyjścia. Po terapii tyle samo uznało, że jest w stanie samodzielnie pokierować życiem własnej rodziny. Większość uczestniczek terapii zaprzestała nieskutecznych nacisków i kontrolowania picia męża. Kobiety poczuły się bardziej pewnie w stosunkach z innymi ludźmi, minęło poczucie winy i osamotnienia.
📣📣85 proc. po ukończeniu psychoterapii dla wpoluzaleznionych zdecydowało się na rozstanie - jak twierdza moje klientki to już nie ten mężczyzna, mąż i ojciec ich dzieci i ja panie Piotrze jestem już zupełnie inna kobieta po tych 2 i 3 latach psychoterapii i gotowa na samodzielnie i godne życie sprzyjające rozwojowi moich dzieci.
‼️‼️Dziękujemy i zachęcamy troskliwie wszystkie kobiety do psychoterapii by wyjść z toksycznego związku na cechowanego wpoluzalqznieniem.
🆘Jak pisze Melody Beattie do współuzależnionych żon: „Każdy odpowiada za siebie, nie potrafimy rozwiązać problemów innych, martwienie się ich sprawami nie pomaga”.
Źródło : Osobiste doświadczenia klientek Pomarańczowy Gabinet - Centrum Psychoterapii Uzależnień I Współuzależnień
M. Beattie: „Koniec współuzależnienia. Jak przestać kontrolować życie innych i zacząć troszczyć się o siebie”. Media Rodzina; J. Woititiz: „Małżeństwo na lodzie. Psychologiczne problemy żon alkoholików”, IPZiT; P. Mellody: „Toksyczne związki. Anatomia i terapia współuzależnienia”, J. Santorski&Co.; W. Sztander: „Pułapka współuzależnienia”, PARPA; A. Wobiz: „Współuzależnienie w rodzinie alkoholowej. Czym to się je i jak się tym nie udławić”, Wydawnictwo Akuracik; www.alkoholizm.edu.pl – informacje na temat uzależnień i współuzależnienia.
🧡 Przewaga przez doświadczenie
i pracy klinicznej w ośrodku stacjonarnym Nowy-Dworek, w centrum terapii uzależnień i wspoluzaleznien i pomocy rodzinie w Poznaniu oraz prowadzeniu prywatnego gabinetu w Manchester od lat 90 do dzis z osobami uzależnionymi i ich rodzinami, osobami współuzależnionymi oraz osobami z syndromem DDA i DDD🧡
➡️Jestem osoba uzależniona ( alkohol , narkotyki i hazard ) wspoluzalezniona oraz dorosłym dzieckiem alkoholika - w latach 90 ukończyłem własna terapie uzależnień i podjąłem prace w zawodzie terapeuty➡️
💠Mgr Piotr Przybylski💠
🟢Specjalista Psychoterapii Uzależnień i Wspoluzaleznien osób syndromem DDA i DDD
🟢Pedagog - Pedagogiki Opiekuńczo-Specjalnej.
🟢 Pedagog Resocjalizacji
🟢Certyfikowany realizator programu Candis - osob uzaleznionych od kanabinoidow.
🟢Terapeuta Zajeciowy - specjalizacja hipoterapia osób z niepelnosprawnoscia intelektualna.
💛 Umysł jest wszystkim. Stajesz się tym, co myślisz.Każdy człowiek jest autorem swojego zdrowia lub choroby.W konfrontacji między strumieniem i skałą strumień zawsze wygrywa; nie poprzez siłę, ale poprzez wytrwałość.💛