Pomarańczowy Gabinet - Centrum Psychoterapii Uzależnień I Współuzależnień

Pomarańczowy Gabinet - Centrum Psychoterapii Uzależnień I Współuzależnień Pomarańczowy Gabinet-Centrum Psychoterapii Uzależnień I Współuzależnien-Psychoterapia dla osob syndromem DDA i DDD
(1)

Polski Terapeuta w Anglii🇵🇱Nazywam się Piotr Przybylski i jestem Certyfikowanym Specjalista Psychoterapii Uzależnień i Wspoluzaleznien osób z syndromem DDA i DDD - nr Certyfikatu psychoterpii SP/0538/2010. Swoją przygodę z pomaganiem i wspieraniem osób uzależnionych i ich rodziny rozpocząłem w latach dziewiedziesiatych w ośrodku dla osób uzależnionych w nowym dworku https://nowydworek.com gdzie u

konczylem własną terapie uzależnień i zacząłem prace zawodowa jako dyżurny wychowawca terapeuta zajęciowych specjalista Psychoterapii uzależnień i zastępca kierownika oddziału psychoterapii odwykowej. Przed przyjazdem do Anglii pracowałem w Centrum profilaktyki uzaleznien w Poznaniu https://www.poznan.pl/.../centrum-profilaktyki-uzaleznien... specjalista Psychoterapii uzależnień i Współuzależnień osób syndromem DDA i DDD. Prowadzę psychoterapię indywidualna i grupowa ( w gabinetach Irlam przy fundacji Family Centre https://www.facebook.com/TogetherFamilyCentre/ , Bury i Warrington, prowadzę prywatny gabinet w Bury BL9 6DY oraz prowadzę terapie online w obszarze:
➡️Psychoterapia dla osób uzależnionych od alkoholu, narkotyków, leków ( nie musisz przestać by zgłosić się do mnie na terapie ) hazard i zakupoholizm
➡️Psychoterapia dla osób współuzależnionych które żyją i borykają się na codzień z uzależnieniem któregoś z członków rodziny.
➡️Psychoterapia dla rodziców których dzieci zaczynaja eksperymentować z środkami odurzającymi.
➡️Psychoterapię DDA ( dorosłe dzieci alkoholików )
➡️Psychoterapię DDD ( dorosłe dzieci z rodzin dysfunkcyjnych )
➡️Psychoterapie pogłębiona dla osób które ukończyły terapie stacjonarna i ambulatoryjna.
➡️Psychoterapie dla osób w „nawrocie choroby”
➡️Psychoterapia uzależnień behawioralnych ( hazard, gry komputerowe, jedzenie, zakupy, internet, pracy, social media itp)
➡️W tym również: 🔺tanoreksję (uzależnienie od opalania się, przede wszystkim w solarium), 🔺ortoreksję (nadmierna koncentracja na zdrowym jedzeniu), 🔺bigoreksję (przesadna dbałość o własną sylwetkę, poprzez podejmowanie ćwiczeń fizycznych, wysokobiałkową dietę, stosowanie sterydów anabolicznych), 🔺alkoreksję (zastępowanie jedzenia alkoholem w celu utrzymania szczupłej sylwetki)
O mnie,formach mojej pomocy i możliwość kontaktu , znajdziecie👉🍑👉🍑👉🍑👉🍑https://centrumpsychoterapii.co.uk/

Zaburzenia nastroju są chorobami mózgu, które wpływają na integralność poczucia siebie: zbioru żywotnych emocji, wspomni...
29/04/2026

Zaburzenia nastroju są chorobami mózgu, które wpływają na integralność poczucia siebie: zbioru żywotnych emocji, wspomnień, przekonań i zachowań formujących każdego z nas w niepowtarzalną jednostkę ludzką.

Ze względu na centralną rolę odgrywaną przez emocje zarówno w myśleniu jak i odczuwaniu – oraz ze względu na co dzienne doznawanie normalnych zmian nastroju – mamy wielkie trudności ze zidentyfikowaniem zaburzenia nastroju oraz uznaniem go za potencjalnie niepokojące.

Ta sama sprawa tłumaczy dlaczego osoby z zaburzeniami nastroju bywają często stygmatyzowane. Krótko mówiąc, pomimo postępów w nauce i medycynie wielu ludzi nadal ma skłonność do postrzegania zaburzeń nastroju w kategoriach osobistej wady „niestosownego zachowania”, a nie stanu chorobowego.

Eric R. Kandel

29/04/2026
Wychowanie czy wojna o rację? O źródłach konfliktów rodzicielskich„W gabinecie terapeutycznym rzadko słyszę kłótnie o dz...
29/04/2026

Wychowanie czy wojna o rację? O źródłach konfliktów rodzicielskich

„W gabinecie terapeutycznym rzadko słyszę kłótnie o dziecko. Słyszę za to nieopowiedziane historie dorosłych, które wracają dokładnie wtedy, gdy sami zostają rodzicami.”- mgr Piotr Przybylski

Emily i Daniel mieszkają w Anglii. Są parą, która bardzo się kocha. Wychowują kilkuletniego syna. Oboje chcą dla niego jak najlepiej. I właśnie to „jak najlepiej” zaczyna ich dzielić.

Jedna z ich kłótni wygląda tak:

Emily (podniesionym głosem):
Daniel, on dziś rano płakał. Trzymał się mnie i mówił, że nie ma już siły. Dlaczego ty go znowu zapisujesz na kolejne zajęcia?

Daniel (napięty):
Bo nie chcę, żeby wyrósł na dziecko, które nie potrafi się zmobilizować. Życie go nie oszczędzi.

Emily:
Ale on ma pięć lat. On potrzebuje odpoczynku, zabawy, spokoju.

Daniel:
Ty zawsze wszystko nazywasz „potrzebą”. A ja widzę dziecko, które za chwilę wejdzie nam na głowę.

Emily (ze łzami):
Wiesz, jak ja się czuję, kiedy mówisz, że go psuję? Jakbyś mówił, że jestem złą matką.

Daniel:
A wiesz, jak ja się czuję, kiedy nie stawiamy granic? Jakbym znowu był sam i nikt nie brał odpowiedzialności.

Zapada cisza. Nie dlatego, że się dogadali.Tylko dlatego, że każde z nich dotknęło czegoś bardzo bolesnego.Na poziomie słów kłócą się o zajęcia dodatkowe.
Na poziomie emocji — o lęk, samotność i odpowiedzialność.

Nie pytają siebie:
• czego każde z nich się boi jako rodzic
• co dla nich znaczy „być dobrą matką” i „być dobrym ojcem”
• jakie doświadczenia z własnego dzieciństwa dziś się w nich uruchamiają

A to właśnie tam — w domach pochodzenia — najczęściej zaczyna się ten konflikt.

W mojej pracy terapeutycznej bardzo często widzę, że narodziny dziecka są momentem, w którym do związku wracają nierozwiązane historie z przeszłości. Domy, w których był brak obecności, nadmierna kontrola, choroba, uzależnienia, przemoc albo emocjonalna pustka. To nie znika. To zmienia formę.

Jedno z rodziców chce dać dziecku to, czego samo nie dostało: bliskość, ochronę, zrozumienie. Drugie chce dać to, co pozwoliło mu przetrwać: strukturę, wymagania, twarde granice. Oboje kochają. Oboje się boją. Oboje są samotni w swoim rodzicielstwie.

„My naprawdę chcieliśmy dobrze. Tylko każde z nas walczyło osobno, zamiast być drużyną.”
rodzice w terapii

Z czasem pojawiają się:
• fochy
• ciche dni
• wzajemne podważanie kompetencji
• przekraczanie granic
• emocjonalne wycofanie

Rodzicielstwo przestaje łączyć. Zaczyna dzielić. A pomoc często pojawia się dopiero wtedy, gdy w relacji są już zdrady, używki, podwójne życie albo myśli o odejściu.

W terapii cofamy się wtedy do punktu wyjścia — do narodzin dziecka i pierwszych nieprzepracowanych różnic wychowawczych. Do momentu, w którym zabrakło rozmowy, wsparcia i bezpiecznego spojrzenia z zewnątrz.

Bo większość par nie chce się rozstać.Chcą być dobrymi rodzicami i być sobie bliscy.
Tylko nikt ich nie nauczył, jak to robić razem.

„Rodzicielstwo aktywuje nie tylko miłość, ale również nierozwiązane konflikty z własnego dzieciństwa.”
Daniel J. Siegel

Jeśli wychowujesz dziecko w wieku 0–7 lat i doświadczasz napięć z partnerem/partnerką, zatrzymaj się na chwilę i zadajcie sobie razem kilka pytań:
• Czego ja się boję jako rodzic?
• Jakie doświadczenia z mojego dzieciństwa wpływają dziś na moje decyzje?
• Czy walczymy o metody, czy o poczucie bezpieczeństwa?
• Czy potrafimy mówić o swoich lękach, zamiast udowadniać rację?
• Czy jesteśmy drużyną, czy przeciwnikami?

To pierwsze lata życia dziecka są momentem, w którym najłatwiej coś naprawić — zanim konflikt zamieni się w mur, a bliskość w dystans.

Uwaga:
Opisane sytuacje oraz cytaty rodziców są oparte na osobistych i prywatnych doświadczeniach klientów mojego gabinetu. Przykłady zostały zmienione i zanonimizowane w celu ochrony prywatności. Udostępnione za ich zgodą. 

Bibliografia i źródła:
• Siegel D. J., The Whole-Brain Child
• Winnicott D. W., Dom jest punktem wyjścia
• Gibson L. C., Dorosłe dzieci niedojrzałych emocjonalnie rodziców
• Maté G., Kiedy ciało mówi nie
• Stein A., Dziecko z bliska

mgr Piotr Przybylski

Specjalista Psychoterapii Uzależnień i Współuzależnień, osób z syndromem DDA/DDD

Pedagog opiekuńczo-specjalny i resocjalizacji

Terapeuta zajęciowy (specjalizacja: hipoterapia)

Certyfikowany specjalista – koordynator programu CANDIS

Od ponad 30 lat towarzyszę osobom uzależnionym, współuzależnionym i dorosłym dzieciom z rodzin dysfunkcyjnych (DDA/DDD) w procesie odzyskiwania siebie — w pracy klinicznej i ambulatoryjnej.

Prowadzę poradnictwo dla rodziców oraz pracuję z dorosłymi partnerami i narzeczonymi wychowującymi dzieci.
Pracuję online — na całym świecie.

To dziwne, iż wspomnienia, które przychodzą, mają dwie właściwości. Są zawsze wypełnione ciszą, to jest w nich najsilnie...
28/04/2026

To dziwne, iż wspomnienia, które przychodzą, mają dwie właściwości. Są zawsze wypełnione ciszą, to jest w nich najsilniejsze, i wtedy nawet, kiedy w rzeczywistości nie były ciche, teraz tak oddziałują. Są jak zjawiska bez szmerów, które przemawiają do mnie spojrzeniami i gestami, bez słowa, milcząco, a to ich milczenie mną wstrząsa.

Erich Maria Remarque, Na Zachodzie bez zmian

„Odchudzanie miało dać szczęście. Nie dało.”niestety psychika nie nadąża za zmianami. O zajadaniu emocji, rozczarowaniu ...
28/04/2026

„Odchudzanie miało dać szczęście. Nie dało.”niestety psychika nie nadąża za zmianami.

O zajadaniu emocji, rozczarowaniu po metamorfozie i cichym głodzie bliskości

W gabinecie coraz częściej spotykam osoby, które przez lata zajadały emocje.
Jedzenie nie było ich wrogiem. Było przyjacielem w trudnych chwilach,
sposobem na samotność, napięcie, lęk, poczucie pustki.
Na smutek po rozstaniu, na wieczorne milczenie w domu, na wstyd, który nie miał słów.

Wielu moich klientów mówi:
„Kiedy jem — czuję spokój. Kiedy nie jem — czuję siebie. A siebie nie da się znieść.”

Dlatego odchudzanie — często heroiczne, pełne wysiłku i wyrzeczeń — nie zawsze kończy się ulgą.
Bo ciało chudnie szybciej niż psychika dojrzewa do zmiany.

– Bo kilogramy to nie tylko tłuszcz.

To emocjonalna pamięć.
To lata niespełnionych potrzeb, samotnych wieczorów, obietnic „od jutra”.
To historia, w której jedzenie staje się emocjonalnym regulatorem — zamiast rozmowy, dotyku, bliskości, troski o siebie.

– Bo gdy ciało się zmienia, a wnętrze nie nadąża — pojawia się żałoba po starej sobie.

Nie po wyglądzie, ale po tej wersji siebie, która przetrwała, choć bolało.
Jak pisała Sylwia Sitkowska, psychoterapeutka:

„Choć ciało się zmienia, psychika nie nadąża. W lustrze widać obcą twarz, a nowe rysy nie pasują do wewnętrznego obrazu siebie. Zamiast radości pojawia się smutek, poczucie straty, rozczarowanie, że metamorfoza nie rozwiązała starych problemów.”

– Bo to nie ciało potrzebuje miłości.

To Ty jej potrzebujesz.
Nie od lustra, ale od siebie.
Nie od diety, ale od życia, w którym nie musisz już siebie karać głodem, ani nagradzać nadmiarem.

W pracy terapeutycznej często powtarzam:
Nie każdy kilogram da się zgubić na bieżni.
Niektóre trzeba przeżyć.
Niektóre trzeba zrozumieć.
Niektóre trzeba… przytulić.

„Nie pytaj, dlaczego nie potrafisz przestać jeść. Zapytaj, dlaczego musisz siebie karmić w taki sposób.”
– Gabor Maté

„To nie jedzenie jest problemem. To emocje, które jedzenie miało uciszyć.”
– Susan Albers

📘 Bibliografia i inspiracje:
• Maté, G. (2010). Głód duszy. Uleczyć uzależnienie. Wyd. Czarna Owca.
• Albers, S. (2013). Eating Mindfully. New Harbinger Publications.
• Beck, J. (2017). Terapia poznawczo-behawioralna otyłości. Wyd. PWN.
• Brown, B. (2021). Atlas of the Heart. Random House.

Gdy rodzic niesie „dziurawy koszyk potrzeb” (za J. Flis ), dziecko uczy się głodu.„Dziecko nie dziedziczy winy. Dziedzic...
27/04/2026

Gdy rodzic niesie „dziurawy koszyk potrzeb” (za J. Flis ), dziecko uczy się głodu.

„Dziecko nie dziedziczy winy. Dziedziczy napięcia, przemilczenia i lęki, których nikt przed nim nie nazwał.”
– mgr Piotr Przybylski

W gabinecie niemal codziennie słyszę to samo zdanie wypowiadane przez dorosłych, którzy dziś sami mają dzieci:

„Panie Piotrze, co jest ze mną nie tak?”

To pytanie wraca u osób przeciążonych, impulsywnych, zmęczonych, zalęknionych, uciekających w telefon, jedzenie, alkohol, pracę, scrollowanie czy emocjonalne odcięcie.Wielu rodziców przychodzi, mówiąc o „trudnym dziecku”,”zachowaniach nie do opanowania”, „wybuchach”, „pyskującej córce”, „synu
zamkniętym w pokoju”.

A ja już wiem, że w większości przypadków nie dziecko ma kryzys.Kryzys ma dorosły, który niesie w sobie historię, którą kiedyś musiał przetrwać.

Najpierw sami musimy zobaczyć, przed czym w życiu uciekamy.” – Joanna Flis

„Jeśli tego nie znajdziemy, to będzie się naturalnie odtwarzało w historii naszych dzieci.”

I dokładnie to widzę w mojej codziennej pracy.

Jeśli Ty unikasz konfrontacji –

Twój syn uczy się siedzieć cicho, by nie narażać się światu.

Jeśli Ty boisz się odrzucenia –

Twoja córka nie wytrzyma konfliktu z koleżanką, bo widzi w Twoich oczach przerażenie.

Jeśli wychowywano Cię w napięciu –

Twoja rodzina żyje dziś w trybie gotowości bojowej, choć żadne zagrożenie nie nadchodzi.

Rodzic nie robi tego z braku miłości.
Robi to z braku narzędzi.

Syndrom DDD i „dziurawy koszyk potrzeb”
Wielu dorosłych mówi:

„Miałem dobre dzieciństwo. Obiad był na stole.”

A jednak w dorosłym życiu:
– nie umieją odpoczywać,
– nie znają sytości emocjonalnej,
– stale robią za dużo,
– nie czują swojej wartości,
– boją się bliskości,
– pytają: „co jest ze mną nie tak?”

To właśnie opisuje Syndrom DDD — Dorosłe Dzieci z Rodzin Dysfunkcyjnych.

Dysfunkcja to nie tylko alkohol.
To także:
– brak rozmów,
– brak czułości,
– lękowy rodzic,
– emocjonalna pustka,
– kontrola,
– sztywność,
– ciągłe „bądź dzielny”, „nie przesadzaj”, „inni mają gorzej”.

Dziecko, które nie dostało nasycenia — miłości, uwagi, bezpieczeństwa —
w dorosłym życiu nie wie, kiedy jest dosyć.

I dlatego powstaje to, co Joanna Flis nazywa dziurawym koszykiem potrzeb.

Taki dorosły:
– wrzuca do koszyka coraz więcej,
– pracuje ponad siły,
– szuka miłości w niewłaściwych miejscach,
– osiąga kolejne sukcesy…

i nadal czuje pustkę.

Bo wszystko przecieka przez dziurę, której nigdy nikt nie zakleił.
Lęk, który nie jest Twój — a jednak Tobą kieruje.Lęk często jest dziedziczony pokoleniowo.Matka, babka, prababka — kobiety, które musiały przetrwać wojenność świata, samotność, brak wsparcia, brak mężczyzn.

Ich organizmy zapamiętały napięcie.Ich córki odziedziczyły strategię przetrwania.Ich wnuczki odziedziczyły lęk…

– jeśli dziedziczymy lęk, dziedziczymy też miłość.
Jest w nas zapis:
– troski,
– oddania,
– walki o innych,
– ciepła,
– więzi.

Musimy jednak zacząć rozróżniać, co jest nasze, a co odziedziczone.
Dlaczego tak trudno czuć ulgę?
Współczesny dorosły:
– jest stale spięty,
– funkcjonuje w trybie „gotowości”,
– utrzymuje napięcie kawą i obowiązkami,
– bo boi się, że kiedy ciało się rozluźni, pojawią się uczucia, które skrywa od lat.

Ulga jest trudna.Bo ulga odsłania.
Odsłania to, co nosisz:
– smutek,
– niewyrażoną złość,
– pragnienia,
– tęsknoty,
– wspomnienia,
– ból,
– głód bliskości.
Jak wychować dziecko, żeby nie powielało Twojej historii?Nie zaczynasz od dziecka.Zaczynasz od siebie.

Z pytania:

– czego nie chcę czuć?
– czego się boję najbardziej?
– co powtarzam po swoich rodzicach?
– gdzie mam dziury w koszyku potrzeb?
– co robię, by nie czuć?
– jaki lęk kieruje moim zachowaniem?

Rodzicielstwo to nie tylko wychowywanie dziecka.To oduczanie siebie tego, co kiedyś pomogło Ci przetrwać, ale dziś niszczy relację.

Kiedy rodzic zobaczy własną historię, dziecko wreszcie
przestaje ją nosić.

Zatrzymaj się.Przeczytaj.Może to jest historia o Tobie.

BIBLIOGRAFIA

– Joanna Flis – „Wolni od dziedzictwa przeszłości”
– Marzena Barszcz – „Ciało zna odpowiedź”
– Alice Miller – „Dramat udanego dziecka”
– Donald Winnicott – prace o „wystarczająco dobrej matce”
– Gabor Maté – „When the Body Says No”
– Natalia de Barbaro – „Lekkodusza”

mgr Piotr Przybylski – Specjalista Psychoterapii Uzależnień i Współuzależnień, osób z syndromem DDA/DDD, pedagog opiekuńczo-specjalny i resocjalizacji oraz terapeuta zajęciowy (specjalizacja: hipoterapia).Certyfikowany specjalista – koordynator programu Candis.

Od ponad 30 lat towarzyszę osobom uzależnionym, współuzależnionym i dorosłym dzieciom z rodzin dysfunkcyjnych (DDA/DDD) w procesie odzyskiwania siebie — w pracy klinicznej i ambulatoryjnej.
Prowadzę poradnictwo dla rodziców oraz pracuję z dorosłymi partnerami online na całym świecie.

Wybaczenie nie jest dla rodziców. Jest dla ciebie.Historia, którą dzielę się w tym poście, pochodzi z mojej pracy terape...
26/04/2026

Wybaczenie nie jest dla rodziców. Jest dla ciebie.

Historia, którą dzielę się w tym poście, pochodzi z mojej pracy terapeutycznej i została opublikowana za świadomą zgodą mojej klientki. Na potrzeby tej publikacji zmienione zostało wyłącznie imię – nazwijmy ją umownie Renata.

Renata ma 34 lata, jest żoną i matką dwójki dzieci, pracuje w angielskiej służbie zdrowia (NHS) na stanowisku wymagającym wysokiej odpowiedzialności i dużego obciążenia emocjonalnego. Opisana treść nie dotyczy jednej rozmowy, lecz ponad dwu letniego wspólnego procesu terapeutycznego, pokazującego drogę, jaką przeszliśmy wspólnie w bezpiecznej relacji terapeutycznej.

„W gabinecie bardzo często nie pracujemy z tym, co rodzice zrobili źle, lecz z tym, że dorosłe dziecko wciąż żyje tak, jakby nie miało wpływu na swoje życie.”
— mgr Piotr Przybylski

Jedna z pierwszych sesji z Renatą zaczęła się od zdania, które w gabinecie słyszę często:
„Nienawidzę mojej matki. Samo siedzenie z nią przy jednym stole doprowadza mnie do szału.”

Renata jest kobietą po trzydziestce, żyjącą i pracującą w Anglii. Na zewnątrz funkcjonuje bardzo dobrze – odpowiedzialna praca, rodzina, codzienność. W środku – napięcie, złość i żal, które odzywają się zawsze wtedy, gdy pojawia się temat matki.

Na kolejnych spotkaniach zaczęła nazywać to dokładniej:
– trudność w akceptacji własnego ciała, bo przez lata słyszała krytyczne komentarze,
– lęk przed mówieniem głośno w towarzystwie, bo była oceniana i zawstydzana,
– poczucie, że w relacjach i w pracy „kurczy się”, zamiast stać jak dorosła kobieta.

To ważny etap terapii.Nazwanie wpływu dzieciństwa jest konieczne. Ale to dopiero pierwszy krok.

W pewnym momencie zapytałem:
– „Co pani robi dziś, kiedy te emocje wracają?”

Zapadła cisza.
A potem przyszło zrozumienie, które często bywa przełomowe: mimo dorosłego życia Renata w wielu sytuacjach wciąż funkcjonuje jak dziewczynka – boi się konfliktu, unika konfrontacji, oddaje odpowiedzialność za swoje samopoczucie innym.

„Zrozumiałam, że mogę mieć żal do matki i jednocześnie przestać pozwalać, żeby ten żal kierował moimi wyborami.”
— Renata, 34 lata

W terapii bardzo wyraźnie widać moment, w którym kończy się bezradność, a zaczyna dorosłość.
Między świadomością krzywd a utknięciem w roli ofiary. Między rozumieniem przeszłości a odpowiedzialnością za teraźniejszość.

Bo kiedy dorosły człowiek mówi: „To przez nich taka jestem”, często – zupełnie nieświadomie – daje sobie prawo, by nie brać odpowiedzialności za swoje relacje, granice i decyzje. To bezpieczne. Ale zatrzymuje w miejscu.

Kolejne sesje to była już praca dorosła:
– oddzielanie przeszłości od teraźniejszości,
– rozbrajanie schematów uruchamiających się w relacjach i w pracy,
– uczenie się stawania w swojej sile zamiast w lęku.

Pojawiła się też próba zrozumienia rodziców – nie po to, by ich usprawiedliwiać, ale by zobaczyć ich jako ludzi: pogubionych, przeciążonych, często nieumiejących inaczej kochać. Rana zostaje. Ale przestaje rządzić życiem.

„Dojrzałość polega na tym, że przestajemy oczekiwać od rodziców tego, czego nie potrafili nam dać, i zaczynamy dawać to sobie sami.”
— Alice Miller

Wybaczenie w terapii nie oznacza zapomnienia ani zgody na krzywdę.Oznacza wyjęcie rodziców z centrum sterowania własnym życiem.

Dorosłość zaczyna się tam, gdzie sami zaczynamy zaspokajać swoje potrzeby: bezpieczeństwa, bliskości, stabilności i uznania. Relacje stają się bardziej partnerskie, decyzje bardziej świadome, a granice wyraźniejsze.

Rodzicom nie wybacza się dla nich. Wybacza się po to, żeby żyć lżej, spokojniej i bardziej po swojemu.

W mojej 30 letniej praktyce zawodowej widzę, że część osób po czasie potrafi wybaczyć rodzicom i odbudować relację. Inni dochodzą do równie trudnej decyzji — że tej relacji nie da się już dźwigać. I jedni, i drudzy mają do tego prawo.

A kiedy wybaczenie rodzicom okazuje się niemożliwe, wtedy w terapii pracujemy nad czymś jeszcze boleśniejszym, ale koniecznym: nad wybaczeniem sobie, że nie potrafię im wybaczyć. Bo dopiero wtedy pojawia się przestrzeń na spokój, ulgę i życie bez ciągłego wewnętrznego konfliktu.

mgr Piotr Przybylski
Specjalista Psychoterapii Uzależnień i Współuzależnień,
osób z syndromem DDA/DDD, pedagog opiekuńczo-specjalny i resocjalizacji,terapeuta zajęciowy (specjalizacja: hipoterapia),
certyfikowany specjalista – koordynator programu CANDIS.

Od ponad 30 lat towarzyszę osobom uzależnionym, współuzależnionym oraz dorosłym dzieciom z rodzin dysfunkcyjnych (DDA/DDD) w procesie odzyskiwania siebie — w pracy klinicznej i ambulatoryjnej.
Pracuję z osobami dorosłymi, rodzicami oraz partnerami/narzeczonymi, również w kontekście migracji i życia na emigracji.Prowadzę terapię stacjonarną w Anglii oraz terapię online na całym świecie.

"Często mówimy, że nie zasługujemy na odpoczynek. To jest element surowego traktowania siebie. Mówi się często, że w dor...
25/04/2026

"Często mówimy, że nie zasługujemy na odpoczynek.

To jest element surowego traktowania siebie. Mówi się często, że w dorosłym życiu traktujemy siebie tak, jak byliśmy traktowani w dzieciństwie. Jeśli słyszeliśmy wtedy komunikaty wskazujące, że odpoczynek jest nagrodą i zależy od wykazania się, to jako ludzie dorośli prawdopodobnie potraktujemy siebie podobnie. Takie postępowanie ma niewiele wspólnego z dbaniem o siebie i wsłuchiwaniem się w swoje potrzeby.

Każdy z nas funkcjonuje zasadniczo w cyklu: wysiłek – mobilizacja – zmęczenie – odpoczynek – regeneracja i ponowny wysiłek. O zdrowym funkcjonowaniu świadczy uczucie przyjemności płynące z podejmowanego wysiłku przy jednoczesnej świadomości potrzeby odpoczynku. Jednak nie w nagrodę czy za osiągnięcie czegoś, ale dlatego, że jest to niezbędny element naturalnego sposobu bycia. Nie da się tego schematu skrócić do nieustannego wysiłku i niejasnej perspektywy odpoczynku – kiedyś, w przyszłości i w dodatku tylko na chwilę, bo trzeba się będzie przecież spieszyć, by wykonać kolejne zadanie. Wówczas odpoczynek przybiera karykaturalną formę inwestycji, która ma podtrzymać naszą zdolność do wysiłku i wydajności."

(fragment rozmowy Romana Bieleckiego z Rafałem Bornusem, Miesięcznik "W drodze" 2010, nr 07).

Address

Manchester
BL96DY

Opening Hours

Monday 9am - 8pm
Tuesday 9am - 8pm
Wednesday 9am - 8pm
Thursday 9am - 8pm
Friday 9am - 8pm
Saturday 10am - 6pm

Telephone

+447729626825

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Pomarańczowy Gabinet - Centrum Psychoterapii Uzależnień I Współuzależnień posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Practice

Send a message to Pomarańczowy Gabinet - Centrum Psychoterapii Uzależnień I Współuzależnień:

Share