31/12/2025
Moja radość ukryta w papierze i wstążce 😍
Dzisiaj szykujemy się na urodziny.
Kolejny prezent. Tym razem kreatywny, ale bardzo prosty.
Z domownikami solenizanta ustaliliśmy, że będą to przybory kuchenne — zwyczajne, praktyczne. Solenizant lubi gotować, lubi mieć swoje rzeczy, a jednocześnie ostatnio dostał już bardzo dużo prezentów. Nie chodzi więc o „więcej”, tylko o sens.
Łyżka, korkociąg, małe silikonowe łopatki. Nic spektakularnego. A jednak…
Zauważyłam, że pakowanie prezentów sprawia mi ogromną radość.
Szukanie odpowiedniego papieru.
Dobieranie wstążek.
Precyzyjne owijanie.
Papier wypełniający.
Mała karteczka.
Czasem ręcznie robiona.
Czasem zmieniana kilka razy, bo pomysł ewoluuje.
Często planuję to długo.
Projekt początkowy rzadko jest tym ostatecznym.
Ale właśnie ten proces — zmiany, dopasowywania, dbania o detale — karmi moją kreatywność.
Pamiętam, że kiedyś dostałam prezent zapakowany w podartą reklamówkę z Lidla. Zwróciłam na to uwagę.
A jednak… byłam wdzięczna.
Bo ktoś poszedł do sklepu. Pomyślał. Kupił.
To wystarczyło.
Nie oczekuję od innych takiego samego poziomu zaangażowania.
To nie jest transakcja.
To jest moja radość. Moje tempo. Mój sposób wyrażania troski.
Dbając o detale, dbam o siebie.
Pakując prezent, pakuję też kawałek swojej uważności.
I to mi wystarcza.
Dla wielu osób wrażliwych i kreatywnych proces jest ważniejszy niż efekt końcowy.
Dbanie o szczegóły, estetykę i symbolikę to forma regulacji emocji i samoregulacji układu nerwowego.
To nie perfekcjonizm — to kontakt z przyjemnością, poczuciem sensu i sprawczości.
Tworzenie dla kogoś nie musi być poświęceniem. Może być formą karmienia siebie.
„Uważność to najrzadsza i najczystsza forma hojności.”
— Simone Weil
💗Moja wrażliwość i kreatywność są darem. Mam prawo czerpać radość z detali i procesu.💗
❓❓Jak zmieni się moje życie, gdy pozwolę sobie robić rzeczy nie dlatego, że „trzeba”, ale dlatego, że mnie karmią?