21/04/2026
Księga Syracha przypomniała mi dzisiaj pewną ważną rozwojową wskazówkę: || biada sercom bojaźliwym i rękom opuszczonym. biada sercu zniechęconemu bo nie wierzy, że przez to nie będzie mogło doznać wsparcia. biada wam, którzy straciliście wytrwałość|| Syr 2,12
Serce w Biblii to metafora myśli i uczuć - kiedy pielęgnujemy ziarna strachu to one zaowocują zniechęceniem, zaowocują oporem przed wejściem w życie jakiego możemy doświadczać ale nie doświadczamy, zaowocują pasywnością, prokrastynacją, zamknięciem, zapomnieniem o temacie mojego życia.
Zobaczyłam, że ziarna strachu zaczynają kiełkować we mnie kiedy zaczynam być niewierna - swoim postanowieniom, swojej wizji i kierunkowi / zaczynam wątpić czy rzeczywiście są moje /, swoim ważnym rutynom i nawykom. Kiedy przestaję wspierać moją biologię.
||Jeśli niewierni jesteśmy, On /Jezus/ pozostaje wierny. Nie może bowiem odrzucić siebie|| 2 Tym 2,13
Och poczułam dzisiaj jak te Słowa przecinają we mnie to koło napędzających się niewierności. Jak "wyrywają" te niewłaściwe ziarna z mojego zniechęconego serca - aby mogło już teraz otrzymać wsparcie jakiego potrzebuje. Aby mogło powrócić do tematu swojego życia.
Przez to czym się wyżej podzieliłam, chciałabym odpowiedzieć na pytanie, które często otrzymuję - po co codziennie czytam Słowo Boże, w jaki sposób to robię, jak mnie to wspiera?
Właśnie tak - pozwalam w ciszy i cierpliwości "przemówić" Słowu we mnie, odpowiedzieć na sytuację w której jestem, doświadczyć przemiany w ciele, sercu i umyśle.
||Potrzeba cierpliwości, by człowiek mógł rozpoznać rzeczywisty temat swojego życia. Cierpliwości i talentu, sumienia, odwagi i czego jeszcze? Żeby się nauczyć, że należy się skupić tylko na tym, co rzeczywiste||
"Godzina owoców" Bela Hamvas