Dom Oddechu. Marta Grabowska

Dom Oddechu. Marta Grabowska Marta Grabowska. Breathworkerka Somatyczna i Praktyczka Systemu Transmodalnego. Coachka. Trenerka i mentorka Kąpieli Leśnych Terapii Lasem. On-line i on-live.

Trzymam Oddechowe Kręgi Kobiet. Rozbrajam Grzeczne Dziewczynki. Towarzyszę wracaniu do autentycznego Ja. Zapraszam na sesje indywidualne, grupowe i warsztaty. Do zoddychania!

07/03/2026
Mam podejrzenie, że większość z nas oddycha zimą trochę byle jak. Ciut  płycej. Trochę szybciej.Trochę bardziej w głowie...
06/03/2026

Mam podejrzenie, że większość z nas oddycha zimą trochę byle jak. Ciut płycej. Trochę szybciej.
Trochę bardziej w głowie niż w ciele.
Tak na przetrwanie.

I dopiero kiedy robi się trochę więcej światła,
ciało zaczyna się orientować, że mogłoby oddychać inaczej.

Dlatego w marcu zapraszam cztery spotkania w naturze.
Kąpiele Leśne, w których Natura spotka się z Oddechem.

Formuła online ułatwia.
Ty jesteś w swoim lesie, parku albo na ścieżce za domem.
Ja prowadzę głosem przez słuchawki.

70 minut bycia w naturze i sprawdzania, co się dzieje z oddechem, kiedy naprawdę ma gdzie popłynąć.

Każde spotkanie ma swój rytm:

🌿 14 marca: Rozmarzanie ciała
🌿 21 marca: Równowaga oddechu
🌿 28 marca: Impuls życia
🌿 6 kwietnia: Nowy początek

A jeśli po drodze okaże się, że masz ochotę zostać z tym dłużej - zapraszam na 4+ dni w Naturze, na wyjazd Oddech Natury - Natura Oddechu: warsztat w naturze, 10-14 kwietnia w One Health Polska

Ale najpierw zobaczmy, jak oddycha się przez słuchawkio między drzewami.

Zapisy są tutaj:
https://us02web.zoom.us/meeting/register/Yx5gOQ_QQveHMDmMS97Vmw

Zapraszam

Hallo Kraków.Komu potrzeba sesji indywidualnej?Piątek, 27 marca popołudniu Poniedziałek, 29 marca przedpołudniem.Konkret...
04/03/2026

Hallo Kraków.

Komu potrzeba sesji indywidualnej?
Piątek, 27 marca popołudniu
Poniedziałek, 29 marca przedpołudniem.

Konkretna godzina do ustalenia - zapraszam

28/02/2026

„Twoja głowa cię oszukuje. Ufaj tylko ciału.”

Brzmi buntowniczo. Wyzwalająco. Mądrze.
I jest wszędzie. W przestrzeniach pracy z traumą.
W duchowości.
W instagramowych cytatach na tle miękkich zachodów słońca.

Ale za każdym razem, gdy czytam to zdanie, coś we mnie się zatrzymuje. Jakby drapało od środka.
Mam mlaska.

Bo ja naprawdę ufam swojemu ciału. Głęboko.
I jednocześnie nie wierzę w historię, że umysł jest zawsze złym charakterem.
Zwolnijmy na chwilę. Weź oddech.

🚩Urok podziału

„Ufaj ciału. Umysł to iluzja.”

Ta rama jest atrakcyjna, bo wiele z nas zna życie „od szyi w górę”. Często to widzę na sesjach.
Nadmierne analizowanie. Racjonalizowanie. Tłumaczenie sobie tego, co było nie tak.

Więc korekta wydaje się potrzebna.
Powrót do ciała. Do czucia.

I chętnie Tak.

Ale problem polega na tym, że ta korekta czasem staje się kolejną skrajnością. Ucieczką.

Teraz ciało jest „czystą prawdą”, a umysł „zepsutą iluzją”.

To nie jest integracja.
To wahadło skrajności.

A neurobiologia nie potwierdza takiego rozszczepienia.
Ciało nie jest maszyną do produkcji prawdy.
Twoje ciało cię nie okłamuje.
Ale przewiduje.

Współczesna neuronauka coraz częściej opisuje mózg jako organ predykcyjny.
Nie odbiera rzeczywistości biernie.
On ją antycypuje.
Układ nerwowy buduje modele świata na podstawie wcześniejszych doświadczeń.
Jeśli coś kiedyś było zagrożeniem, ciało może znów przygotować się na zagrożenie.
Skuteczne, prawda?

Ściśnięta klatka piersiowa.
Suche usta.
Zamrożony brzuch.
Impuls wycofania.

Reakcja jest natychmiastowa i realna.
Bo jest realna.

Ale może nie dotyczyć teraźniejszości.
Może być pamięcią działającą z prędkością odruchu.
Niedokończonym impulsem.

To nie znaczy, że ciało się myli.
To znaczy, że działa sprawnie.

🚩„Ale ja to czuję w ciele”

Tak. I super. To ma znaczenie.
Ciało mówi ci o twoim stanie.

Mówi:
„Jestem pobudzona.”
„Jestem w defensywie.”
„Jestem otwarta.”
„Zapadam się.”

Czego nie mówi automatycznie?
„Czy to dotyczy teraz, czy kiedyś?”

I tu pojawia się przestrzeñ na refleksję, świadomość.

A ta > tak, mieszka w umyśle.

🚩Umysł nie jest wrogiem

Umysł może zniekształcać.
Może racjonalizować.
Może się bronić.
Może manipulować narracją.

Ale może też:

Osadzać w kontekście.
Rewidować.
Rozróżniać.
Aktualizować.

Mamy taką część mózgu, która odpowiada za refleksję i regulację, pomaga nam ocenić, czy reakcja pasuje do obecnej sytuacji.
Bez niej tkwilibyśmy w automatycznych pętlach.
Terapia traumy nie usuwa umysłu.
Ona go integruje.

🚩Lina i wąż

W filozofii indyjskiej Māyā często tłumaczona jest jako „iluzja”.

Ale iluzja nie oznacza, że nic nie istnieje.
Oznacza błędne postrzeganie.

W półmroku widzisz linę i bierzesz ją za węża.
Strach jest prawdziwy.
Wąż nie.
Układ nerwowy reaguje na przewidywanie (wąż - pamiętasz moją historię o sneeejks i zdziwnienie, że nikt nie ucieka?).

Umysł, gdy jest klarowny, może spojrzeć jeszcze raz. Aha. Lina.

Ciało się uspokaja.

Bez zdolności ponownego sprawdzenia, wąż pozostałby na zawsze.

🚩Ryzyko romantyzowania ciała

Istnieje subtelne niebezpieczeństwo w traktowaniu sygnałów z ciała jako nieomylnych.

Czasem to, co nazywamy intuicją, jest rozpoznawaniem wzorca z nierozwiązanej przeszłości.

Ton głosu przypominający krytycznego rodzica.
Sala, która pachnie jak dawna klasa.
Partner, który nieświadomie odtwarza czyjś schemat.

Ciało reaguje szybko.
Ale szybko nie zawsze znaczy mądrze.

Mądrość to szybka reakcja plus zaktualizowana świadomość.

🚩Ryzyko nadmiernego zaufania umysłowi

Przeintelektualizowanie może odcinać nas od kluczowych informacji. To też często widzę na sesjach.

Ciało często wychwytuje mikrosygnały zanim dotrą do świadomości.
Rejestrujemy subtelne zmiany w twarzy, głosie, postawie - długo zanim je nawet nazwiemy.
Ignorowanie ciała na rzecz samej logiki jest równie ograniczające.

🚩To nie ciało kontra umysł

To stan plus interpretacja.

Ciało mówi: „Coś się dzieje.”
Umysł pyta: „Co to znaczy?”

Kiedy współpracują > możliwa jest regulacja.
Kiedy walczą > rośnie chaos.

🚩Jak wygląda integracja w praktyce

Jest bardzo konkretna.

Wygląda tak:

Zauważenie doznania (pobudzenia).
Zatrzymanie.
Sprawdzenie kontekstu.
Testowanie rzeczywistości.
Pozwolenie, by nowe doświadczenie zaktualizowało system.

Tak działa neuroplastyczność.
Nie przez ignorowanie doznań.
Nie przez ich uwielbianie.
Ale przez łączenie ich z nową informacją. Nadawanie nowego znaczenia.

🚩Dojrzały układ nerwowy

Dojrzały układ nerwowy to nie taki, który „ślepo ufa ciału”.

To taki, który potrafi:
Czuć głęboko.
Myśleć jasno.
Dostosowywać się elastycznie.

Nie jest sztywny w reakcji.
Nie jest sztywny w analizie.

Potrafi powiedzieć:

„Czuję lęk. Sprawdzę, czy naprawdę jestem w niebezpieczeństwie.”

To jedno zdanie jest już rozwojem.

🚩Rozmowa, która wszystko zmienia

Oto do czego mi blisko:
Ciało sygnalizuje stan.
Umysł ocenia znaczenie.
Nowe doświadczenie przeprogramowuje przewidywanie.

To nie jest zdrada ciała.
To jest ewolucja.

Kiedy ktoś mówi: „Twoja głowa cię oszukuje”, rozumiem frustrację, która za tym stoi.

Ale nie jestem zainteresowana kolejną wojną w sobie.

Interesuje mnie dialog.
Bo klarowność nie mieszka w skrajnościach.
Mieszka w integracji.
A integracja jest cichsza, mniej dramatyczna,
ale nieskończenie bardziej transformująca.

🚩 A co z pracą z oddechem?

W pracy z oddechem zaczynamy przecież od ciała. Bo to tam zapisują się historie.

Oddech porusza to, co było zamrożone.
Wydobywa napięcia, których nie umieliśmy wcześniej nazwać.
Czasem wyciąga obrazy, emocje, fragmenty dawnych sytuacji.

I to jest prawdziwe.

Ale ważne jest jedno: oddech nie służy tylko do „czucia więcej”. Służy do aktualizacji.

Kiedy podczas sesji pojawia się stare napięcie, lęk, wstyd, złość - to nie oznacza, że to jest „prawda o teraźniejszości”. To oznacza, że układ nerwowy pokazuje zapis.

Ciało mówi:
„Tak kiedyś było.”

I wtedy potrzebujemy dwóch rzeczy jednocześnie:

> regulacji somatycznej,
> świadomego osadzenia w tu i teraz.

Oddech pomaga nam pozostać w kontakcie z doznaniem, a jednocześnie w bezpiecznym kontekście. Bo bez kontekstu łatwo pomylić aktywację z objawieniem. Łatwo uznać każdą silną reakcję za „intuicję” albo „głęboką prawdę”.

A czasem to po prostu pamięć, która domaga się przepisania.

🚩Co naprawdę robimy w pracy z oddechem

Nie gloryfikujemy reakcji.
Nie walczymy z nimi.

Pozwalamy im się ujawnić w regulowany sposób. (Urguntowanie!).

Oddech zwiększa dostęp do doznań,
ale to relacja, świadomość i integracja sprawiają, że system uczy się czegoś nowego.

Nowe doświadczenie wygląda mniej więcej tak:

Czuję napięcie.
Oddycham.
Nie uciekam.
Nie zalewa mnie.
Jestem tu.
Jest bezpiecznie.

I w tym momencie mózg dostaje nową informację:

„To, co kiedyś było zagrożeniem, dziś nie musi nim być.”
To jest neuroplastyczność w praktyce.

🚩Oddech jako most, nie jako dowód

W mojej pracy oddech nie jest dowodem na to, że ciało ma zawsze rację.

Jest mostem.

Między przeszłością a teraźniejszością.
Między automatyczną reakcją a świadomym wyborem.
Między impulsem a odpowiedzią.

Ciało wyciąga historię.
Świadomość nadaje jej znaczenie.
Nowe doświadczenie przepisuje reakcję.

To dlatego nie wierzę w podział: „ciało dobre, umysł zły”.

W pracy z oddechem potrzebujemy obu.

Bo samo czucie bez integracji może utrwalać wzorzec. A sama analiza bez czucia nie zmienia zapisu w układzie nerwowym.

Transformacja dzieje się w ich spotkaniu.

🚩 Ostanio czytalam inny tekst o tym, że całe to uzdrawianie jest meczącym kołowrotkiem, który do niczego nie prowadzi.
No nie prowadzi.
Bo to my mamy się prowadzić!
“Uzdrawianie” wymaga działania, nie tylko lezenia na macie i skakania po warsztatach - niech mnie ktoś naprawi.
Uzdrawianie wymaga działania w świecie, decyzji, kontekstu i relacji - jak rozmawiasz z panią w biedrące, jak rozdzielasz zadania pracownikom, o o której wychodzisz z pracy, kiedy ostatnio byłaś u mamy.
To się samo nie zrobi.
Nikt za ciebie nie zrobi.
Może ułatwić, wesprzeć, przytrzymać, pokazać czego nie widzisz,
ale na koniec dnia,
Twoje uzdrowienie jest Twoją odpowiedzialnością.

(Tylko powoli, tej!).

🫶

Ps.
Wracam do szkoły zaraz, powtarzam material, potrzebowałam sobie to wszystko usystematyzować i opowiedzieć, więc uznałam, że opowiem i Wam.
Dzięki, ja wytrwaliście do końca.
M.

Robimy RESET.Może małą  rewolucję.A może pauzę i refleksję, chwilę zatrzymania,  by sprawdzić swój stan.Wiele z nas funk...
26/02/2026

Robimy RESET.
Może małą rewolucję.
A może pauzę i refleksję,
chwilę zatrzymania, by sprawdzić swój stan.

Wiele z nas funkcjonuje „w miarę dobrze”, a jednocześnie w lekkim, stałym napięciu, pieszczotliwie nazywanym pędem dnia codziennego.
Żaden przecież kryzys, a zdecydowanie nie dramat.
Tylko ciało, które nigdy do końca nie odpuszcza (ups).

RESET to 7 dni zaciekawiania się i oglądania siebie.
Zaczynamy od rytmu.
Dzień 1 - eksplorujemy Rytm życia
Dzień 2 - Bodźce
Dzień 3 - Ciało
Dzień 4 - Energię
Dzień 5 - Głos
Dzień 6 - Relacje
Dzień 7 to czas na integrację odkryć.

Każdy temat jest prosty, osadzony w Twojej codzienności i tempie.

👉Jak pracujemy?
Rano o 7:100 spotykamy się online
- robimy oddechy i swobodne pisanie, ustawiamy intencję na ten dzień.
Nagranie dostępne będzie tego dnia do południa
- tak, żebyś mogła zrobić to we własnym rytmie.

W ciągu dnia
- konkretne mikro-działania + check-in na whatsappie.

Wieczorem - o 20:00 - znowu wskoczymy na zooma - na Krąg i oddech. Podsumowanie dnia.
Rozmowa.
Integracja tego, co wyszło.

Spotkania na zoomie będą raczej krótkie.
W miarę potrzeb.
Nie chodzi mi o to, żeby siedzieć znowu przed ekranem, ale o to, by mieć swoją wioskę, dostać wsparcie, podzielić się wątpliwościami, obserwacjami, osiągnięciami, a technologia sprawia, że to jest możliwe dokładnie z tego miejsca, w którym jesteś.

Do każdego dnia dostajesz kartę dnia,
która pomaga Ci śledzić, jak Ci idzie i co realnie zauważasz.
NIech to będzie tydzień uczciwego przyglądania się sobie w codzienności - z pracą, z obowiązkami, z realnym życiem.

Start: 18 marca
Online
Jeśli czujesz, że działasz trochę szybciej niż Twoje ciało - to może być dobry moment na RESET.

Napisz „RESET” w komentarzu albo wiadomości prywatnej - wyślę szczegóły.

Ostatnio złapałam się na czymś prostym.Siedzę przy komputerze.Robię swoje rzeczy.Teoretycznie wszystko jest okej.A ciało...
24/02/2026

Ostatnio złapałam się na czymś prostym.

Siedzę przy komputerze.
Robię swoje rzeczy.
Teoretycznie wszystko jest okej.

A ciało… jakby było pół metra przede mną.

Szczęka zaciśnięta.
Oddech płytki.
Ramiona wysoko.
W głowie lista kolejnych zadań.

I pomyślałam:
ile dni w tygodniu tak naprawdę jestem obecna w swoim ciele?
Nie działająca. Nie ogarniająca.
Obecna.

Wiele z nas funkcjonuje bardzo dobrze.
Pracujemy. Ogarniamy dom. Uczymy się.
Wspieramy innych.
A jednocześnie jesteśmy cały czas lekko w gotowości.
Nie jakoś „dramatycznie”. Często ciut ciut, niewidocznie.

🪷 I dlatego zapraszam na RESET.🪷

7 dni zatrzymania.
7 dni sprawdzania stanu.
7 dni spotykania siebie w realnym życiu.

Bez wyjazdu.
Bez odcinania się od świata.
Z pracą, z obowiązkami, z codziennością.

Rano będziemy ustawiać dzień krótką praktyką.
W ciągu dnia obserwować, wracać na momenty do czucia i wprowadzać małe, konkretne korekty.
Wieczorem będziemy spotykać się w kręgu, oddychać i rozmawiać o tym, co przyniósł dzień.

Będziemy obserwować:

jak śpisz
jak reagujesz
gdzie się napinasz
gdzie przecieka energia
gdzie Twoje „tak” nie jest naprawdę Twoje

To tydzień uczciwego spojrzenia na swoje życie przez ciało
i nauka regulacji, którą możesz zabrać dalej.

Start: 18 marca.
Online. Kameralnie.

Jeśli czujesz, że działasz trochę za szybko jak na swoje ciało,
może to jest moment, żeby się zatrzymać.

Napisz „RESET” w komentarzu albo wiadomości prywatnej.
Wyślę szczegóły.

🫶

19/02/2026

I value safety more than pubicity.

Even when clients give consent before session,
are they really agreeing
or being nice to “the teacher”.
Do they feel they can say NO along the way?

I’m not convinced they do
or feel the permission to change the mind and express it, especially in the situation where you really don’t know what will happen, how your body will react during the session, if your voice will need to be heard or tears to flow.

I understand it can be a part of the process,
but is it the process people come for?

My job is to create as safe enviroment as possible.
To be fully present for the people breathing, not running with camera and searching for angles or checking the photographer if she behaves in a way that does not interfere with the session.

Have I ever taken pictures during session? Yes.
Have I published them? Yes.
Did I ask if I can? Yes.

Still, I believe context matters.
Retreat, seasoned breathers, community session where people are familiar with eachother, me, breath.
That could be a yes.
Beginners friendly session is a no-no for me.

Im super curious and open to other perspectives.

Thank you!

15/02/2026

Są takie momenty, gdy niedzielne sesje oddechowe poruszają coś bardzo głebokiego i we mnie, gdy intencja wyłania się z pomiędzy intencji indywidualnych, które łączą poza przestrzenią online'u. I dotykają, prowadzą. Doprowadzają.

Dzisiaj oddychałyśmy z intencją przyjęcia, zaufania do Bożego Pierwiastka w nas. Do prowadzenia Siły Wyższej, Duszy, tego Czegoś Większego od nas, nieogarniętego, a jednocześnie tak bliskiego. Można powiedzieć, do Życia. Do Wielkiego Życia. I jego mądrości.

Dziękuję ❤
Z miłością.
M.

10-14 kwietnia.Proszę zablokować w kalendarzach.Jedziemy pod Poznań
15/02/2026

10-14 kwietnia.
Proszę zablokować w kalendarzach.
Jedziemy pod Poznań

12/02/2026

Po co my to wszystko robimy…

Żeby nam się lepiej żyło.
Czyli co?
Żeby nam się lepiej żyło z ludźmi.
Czyli co?
Żeby ludziom się lepiej żyło z nami.
Aha, czyli co?
Żebyśmy umrzeli bardziej.
Czyli jacy?

Masz odpowiedź?
🫶

09/02/2026

Miłe, Mili,

otwieram zapisy na indywidualne sesje oddechowe na nowych zasadach.

Pracujemy w cyklach.

Pierwsza sesja trwa 45 minut i ma charakter zapoznawczy.
Ustalamy intencję do pracy opartą na tym, czego potrzebujesz w swoim życiu teraz. To także pierwsze spotkanie z oddechem i ze sobą na wzajem, jeśli pracujemy razem po raz pierwszy.

Kolejne sesje trwają 90 minut i są przestrzenią na regularną, pogłębioną pracę w wybranym temacie.

Pracujemy w cyklu 5 sesji:
1 spotkanie zapoznawcze + 4 kolejne spotkania.
Po zakończeniu cyklu rozmawiamy o tym, czy i w jakiej formie idziemy dalej.

Ceny cyklu 5 sesji:
– online: 1650 zł
– offline, Warszawa: 1950 zl.
– hybrydowy
(3 × online + 2 x offline, Warszawa) 1800 zł

Terminy:
– online: od marca
– offline: od kwietnia

Przyjmuję ograniczoną liczbę osób, gotowych na regularną, uważną pracę w cyklu.

Jeśli czujesz, że to jest moment na taką formę spotkania, zapraszam.

🤍

Niezmiennie mam otwartość na pracę w innych widełkach cenowych - jeśli obecnie pieniądze są jedynym ograniczeniem rozpoczęcia przez Ciebie tej pracy - daj znać, znajdziemy rozwiązanie. Zawsze jakieś jest.

🤍

Address

Jaisalmer

Website

https://calendly.com/domoddechu

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Dom Oddechu. Marta Grabowska posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Practice

Send a message to Dom Oddechu. Marta Grabowska:

Share

Share on Facebook Share on Twitter Share on LinkedIn
Share on Pinterest Share on Reddit Share via Email
Share on WhatsApp Share on Instagram Share on Telegram

Praca z oddechem

Praca z oddechem to naturalna, organiczna metoda rozwoju osobistego i poszerzania samoświadomości. Jest bezpieczna i prosta w zastosowaniu. To proces skoncentrowany na ciele, emocjach i przekonaniach, w którym podstawowym narzędziem pracy jest świadomy połączony oddech.

Oddech działa wielowymiarowo: oddziałuje na ciało, umysł, emocje i duszę. Zmiana w jednym obszarze wpływa na pozostałe, a w rezultacie transformuje nasze życie.

Praca z oddechem nie jest psychoterapią, ale może być jej doskonałym uzupełnieniem.

Główne korzyści pracy z oddechem: