16/11/2025
• solo powroty do Azji •
Dokładnie rok temu, 16 listopada, wylądowałam w Katmandu. Trochę przestraszona, z bólem brzucha, ale też wzruszeniem, że w końcu… po tylu latach gadania zobaczę Himalaje i spełnię najdłużej wyczekiwane podróżnicze marzenie! 🥹
I dzisiaj tak trochę refleksyjnie zebrałam to, czego te 6 tygodni mnie nauczyły, ale też ile odwagi we mnie ta podróż zasiała, dzięki której mogę się z Wami podzielić kolejną nowiną.
(tutaj poproszę werble)
🛫🌏🌞🧘🏻♀️🏔️🪷
WRACAM DO AZJI!
Tym razem z biletem w jedną stronę 💆🏼♀️ (o losie, czy marzyłam, o tym od zawsze, ale moi potencjalni kompani powtarzali „wiesz ile trzeba mieć na to pieniędzy? przecież nie możesz teraz tak rzucić wszystkiego, pracy, mieszkania i lecieć!).
No to hasta la vista moi drodzy! 🤍
I tu chciałam też napisać, że te wszystkie lata solo podróży zweryfikowały grono znajomych i tym razem, NIKT nie powiedział, że to głupie i nieodpowiedzialne, za to wszyscy we mnie uwierzyli i dają masę wsparcia. 🙏🏻 Wspaniale mieć takich ludzi, dziękuję Wam oficjalnie❣️
🚀🧘🏻♂️ To jest też motywacja dla Was, aby w listopadzie i grudniu wpadać na jogi, bo nie wiem kiedy wrócę do zajęć stacjonarnych, 🧳 to jest też motywacja, że jeśli od jakiegoś czasu odkładacie jakieś marzenie, to może czas jednak zaryzykować.
✨Nigdy nie wiemy, kiedy będzie za późno.