20/04/2026
🩷
Bardzo, bardzo ważne!
Powszechnie mówi się o niedojrzałości układu nerwowego małych dzieci. Wiadomo, że mają one trudności w kontrolowaniu swojego zachowania, gwałtownie przeżywają emocje. Brak im również wiedzy o świecie, zdobywają ją każdego dnia, krok po kroku.
A jednak często nie daje im się prawa do rozwoju w naturalnym tempie, naciskając, aby szybciej stawały się samodzielne, samowystarczalne i opanowane często bardziej, niż potrafią to dorośli!
Ci zaś przecież nierzadko, gdy tracą równowagę emocjonalną i porywa ich fala emocji, pragną, aby to dziecko uspokoiło się pierwsze, przestało krzyczeć, płakać, rzucać się albo rzucać czymś, traktując to jako warunek rodzicielskiego powrotu do spokoju.
“Ja się uspokoję, jeżeli ty się uspokoisz!” – obserwujmy, czy nie ma w nas takich oczekiwań. Bo przepływ powinien mieć zupełnie inny kierunek: od dorosłego – do dziecka.
U małych dzieci procesy pobudzenia górują nad procesami hamowania, co oznacza, że łatwiej im się rozpędzić w jakimś zachowaniu, ale trudno już wyhamować. Do tego potrzebują wsparcia dorosłej osoby, która zarazi je swoim spokojem. Nie tyle powie, żeby dziecko się uspokoiło, ile po prostu sama zachowa spokój, zamiast, jak pisze L.R. Knost, „przyłączać się do dziecięcego chaosu”.
❤ Fragment książki "Jak zrozumieć małe dziecko".
👉 A tego, jak działa złość i jak nad nią panować, możecie dowiedzieć się z książki "Uwaga! Złość". Łapcie, bo jest w promocji 20% –––>>> https://natuli.pl/produkt/Uwaga-zlosc