29/01/2026
90 lat to piękny wiek, ale dla tych, którzy zostają — ból i strata są tak samo wielkie. Bo gdy ma się kogoś przy sobie przez tyle lat, chce się go zatrzymać na zawsze.
Czesio był człowiekiem niezwykle ciekawym świata, o szerokich horyzontach i otwartym umyśle. Inżynier z wykształcenia, humanista z duszy — przez całe życie łączył rozsądek z pasją, wiedzę z ciekawością, a realizm z życzliwością. Zainteresowania miał ogromne: malarstwo, literatura klasyczna (szczególnie Balzac), muzykę od poważnej i jazzu po tę „niepoważną”, fotografię, którą nie tylko tworzył, ale i samodzielnie wywoływał w domowej ciemni. Jego zdjęcia były publikowane, a domowe wina — zwłaszcza z głogu i dzikiej róży — zapamiętane przez wielu.
Był człowiekiem kontaktowym, błyskotliwym i pełnym humoru, z wyrazistym temperamentem i absolutną szczerością. Zawsze miał coś ciekawego do powiedzenia i własne, niezależne zdanie. Jednocześnie potrafił patrzeć na świat z dystansem i życzliwością. Był słowny, autentyczny i prawdziwy — taki, jakim chciał być. Kierował się prostym, ale mądrym mottem: „Żyj i daj żyć innym”.
Na emeryturze wciąż pozostawał aktywny — oglądał filmy, słuchał muzyki, spacerował z pieskiem, gotował swoje proste, ale niezapomniane potrawy. Nawet w wieku 80 lat z radością uczył się obsługi komputera, czerpiąc prawdziwą satysfakcję z samodzielnego rozwiązywania problemów.
Takim Czesio pozostanie w naszej pamięci — jako człowiek mądry, ciekawy świata, dobry i prawdziwy. Kto Go znał, wie, jak bardzo będzie Go brakowało.